U schylku wakacji- wersja kompletna

6 min read
Zireael00's avatar
By Zireael00
0 Favourites
19 Comments
1K Views
Blurb wstę.pny
Gdybym mijające wakacje spędziła sama, nie wyróżniałaby się zupełnie niczym. Dane mi jednak było przeżyć je z Muro, dlatego pozostaną niezapomniane. Szczególnie ostatnie dwa tygodnie. Od majowego wpisu zdarzyło się niewiele rzeczy istotnych dla kogokolwiek oprócz mnie, niemniej o kilku z nich wspomnę.

:bulletblue: Soczewki
Po prawie pięciu latach potyczek z okularami, szóstego czerwca roku bieżącego, odziałam moje krótkowzroczne gały w soczewki kontaktowe. Szczerze mówiąc na początku było ciężko, a krople do oczu stały się moim najlepszym przyjacielem. Teraz, będąc blisko zużycia trzeciej pary, wciąż miewam dni, kiedy dostaję białej gorączki, próbując wetknąć te nieznośne kawałki silikonu pomiędzy powieki, ale wystarczy, że wyjrzę przez okno lub wyjdę na zewnątrz i...
widzę! Widzę, że:
-domy mają dachówki
-drzewa mają nie tylko gałęzie, ale nawet pojedyncze liście
-żaby mają cętki na skórze
-w trawie rośnie mnóstwo kolorowych kwiatuszków
-chmury mogą być rozkosznie pierzaste lub przepysznie kłębiaste
-owady są takie cudownie szczegółowe i misterne

i wiele więcej. Kupiłam sobie okulary przeciwsłoneczne, choć wiele mnie kosztowało skruszenie umysłowego betonu zestalonego przekonaniem, że są fe. Paradoksalnie, odkąd noszę soczewki bardziej lubię okulary- swoje i Muro, aczkolwiek szkła na jego nosie to prawdziwa rzadkość. Z pewnością przydadzą się, kiedy zapragnę wyglądać poważniej, choć o dowód i tak mnie nikt nie pyta...


:bulletblue: Lwów
Przyznam, że to niezwykle ważne dla polskiej kultury miasto nieco mnie rozczarowało. Lwów jest biedny. Jest zaniedbany i szary. Sprawia wrażenie, że w przeciągu osiemnastu lat, które minęły od rozpadu Związku Radzieckiego nie otrząsnął się na dobre z naleciałości socjalizmu. Wspaniale było spotkać w jednym z zaułków starszego jegomościa władającego piękna, literacką polszczyzną, który tłumaczył nam, jak dosjść na targ. Fakt, że niezbyt skutecznie jest sprawą drugorzędną. Smutno zaś było spotkać schorowanego staruszka z dokumentami wskazującymi, że jest polskim kombatantem, w skórzanej teczce i drobnymi banknotami hrywnowymi za okładką tejże teczki. Wielgachny jarmark z rękodziełem, ludowymi strojami, biżuterią i starociami robi oszałamiające wrażenie. Zwiedzania było mnóstwo, głównie kościołów i zamków- całych oraz zrujnowanych- jedne i drugie wychodziły mi już bokiem. Przechodzenie przez ulicę to szkoła przetrwania obojętnie, czy towarzyszą mu takie zbytki jak pasy i światła. Na hotel narzekać nie sposób (pomijając błyskawicznie kończącą się ciepłą wodę, ale to już chyba przekleństwo przybytków, gdzie wiele osób naraz zażywa ką.pieli), żywienie dyplomatycznie przemilczę, a pogoda była w sam. Nie pozabijałyśmy się z shichinin-tai (Zwierzu, powiadam, że z całego serca nienawidzę Twojej devaintowej ksywki. Ilekroć myślę, że już opanowałam jej zapis, i tak muszę posłużyć się ctrl+c, ctrl+v.), za to niesione falami głupawki dorobiłyśmy się kilku zdjęć. Wycinek poniżej.
wraz z pomnikiem jakiejś strasznie ważnej ś.piewaczki operowej
Zir i lew na kwasie
odpowiadające zdjęcie Zwierzowe
Zir z miną z gatunku 'zabili mi żółwia' (nieszczęśliwą znaczy)
Zirowy Cthulhu
Zwierzowy Cthulhu- zwróćcie uwagę na uroczo obłąkane oczka
która zrobi głupszą minę?

Ciąg dalszy bulgotów. E d i t. :new:
Wraz z poprawką niedoróbek, linka i lekkimi modyfikacjami strony językowej

:bulletblue: Postę.py czytelnicze
Im bliżej końca wakacji, tym bardziej mizernie prezentuje się wydajność mojego czytania. Wiadomo, że lektury to przyjemność, nie wyścigi, jednak nie w smak mi jest rozgrzebywanie kolejnych knig w nadziei, że w końcu przestanie mi się nie chcieć. Świadomość, że wraz z powrotem do kołchozu (naszego drogiego Padera) nie będzie ani odrobinę lepiej lepiej wcale nie działa na mnie motywująco. I nie przeczytałam w wakacje żadnej z obleśnych cegieł, które będziemy przerabiać. Żadnych Potopów i innych Lalek, choć wiem, że pewnie będę tego żałować.

:bulletblue: Zastój twórczy
Jak widać, moje ostatnie naprawdę porządne zdjęcie zostało zamieszczone w galerii ponad rok temu (tak, mam na myśli kociaka). Dawno nie wyruszałam z aparatem na wyprawę, nawet do własnego ogrodu, przestaję widzieć świat fotograficznie- piękny widok to dla mnie po prostu piękny widok, nie materiał na fotografie. Ubiegły rok szkolny mnie nie oszczędzał, wakacje minęły jakoś za szybko. Czuję się do cna wypłukana z natchnienia, a sprzęt, zwłaszcza akumulatory nieco szwankują, co jeszcze bardziej mnie demotywuje. Mam gotowe pomysły na realizację projektów z tego wpisu, może coś się w końcu ruszy.
W wersjach roboczych bloga mam szesnaście rozgrzebanych wypowiedzi. Tematyka- od utylizacji odpadów, poprzez upadek poprawnej polszczyzny, kobiecość i inne wynalazki. Mam nadzieję, że wszystkie one rozwiną się w konkretne, skłaniające do przemyśleń posty.
Ostatnią kwestią, o której pragnę wspomnieć jest Supeł. Wydawało mi się, że to przedsiewzięcie już dla mnie przepadło. Niemniej informacja na forum szkoły, że aktualny RedNacz (tak zwany koszmar wcielony) zwija manele po powitalnym numerze rozbudziła we mnie tęsknotę za dziennikarską działalnością.
Co więcej, poważnie rozważam sugestię kilku osób, którą z początku namiętnie orałam. Mianowicie, aby przejąć Supłowe stery.
Nie widzę na to zbyt wielkich szans, ale stanę dzielnie do walki.

:bulletgreen: Misja
Oto, jako orędowniczka dobrze dobranych biustonoszy i wiedzy z zakresu stanikologii stosowanej łażę po świecie i wytrwale niosę kaganek stanikowej oświaty. Trudna to misja i niewdzięczna, jednak moja miarka i tabelka z rozmiarami brytyjskimi są wciąż w pogotowiu.
Ważne adresy:
podstawowe informacje o doborze biustonosza
blog Stanikowy Matrix
elektroniczny kalkulator rozmiarów
blog Stanikomania
Piersiówka
<a href"balkonetka.pl/">Balkonetka- biuściasty Pudelek ; ]

Panie (i panowie)- czytać!

:bulletblack: Powrót do Padera
Ze zgrozą myślę o ponownym wstą.pieniu w szkolne mury. Klasa maturalna jawi mi się jako rzeźnia. Obawiam się kolejnej zmiany psora od matematyki, mam nadzieję, że z urlopu macierzyńskiego wróci poprzednia nauczycielka od hiszpańskiego i modlę się do Cthulhu o sensownych prowadzących na fakultetach. Drżę przed planem (błagam, nie chcę już trzech zerówek w tygodniu) i wagą mojej torby. Liczę na ciepły wrzesień, żeby chociaż przez pierwszy miesiąc mieć wolne od szatniowego koszmaru. Chyba tyle tych pobożnych życzeń.
Cieszę się z możliwości powrotu do kilku znajomych z klasy i poza niej. I z pewnością radośnie powitam woźnego Króla Wojciecha I, gdy tylko go zobaczę.
Życzcie mi powodzenia.
Published:
© 2009 - 2021 Zireael00
Comments19
anonymous's avatar
Join the community to add your comment. Already a deviant? Log In
shichinin-tai's avatar
Albowiem jelita. Jak mniemam, jedyne co w nadchodzących tygodniach będzie utrzymywać mnie przy życiu to twa mackowata Obecność oraz rozkosz korzystania z ekshibicjonistycznej pomimo jej ostatniego fekalnego zbrukania przez anonimowego bluźniercę.
Zireael00's avatar
I jak znajdujesz daleko po półmetku naszej szkolnej udręki?
shichinin-tai's avatar
Nie rozumiem pytania. : O
Zireael00's avatar
Jak oceniasz dotychczasową szkolną udrękę? : O
Morpheius's avatar
Lektury szkolne? Zdajesz rozszerzony polski? Jeśli nie to po cholerę Ci one, skoro czytać ich się Ci nie uśmiecha? Ja w liceum nie przeczytałem ani jednej lektury, z polskiego miałem zawsze 4, maturę zdałem nawet nieźle (na podst. poziomie) :) Więc nie panikuj, bo nie ma powodu :)
Zireael00's avatar
Chryste, Morf, ja idę na filologię. Rozszerzony polski nie tylko muszę zdać, ale też najlepiej jak potrafię.
pikku-ish's avatar
eee tam ^^ chodziłam na korki do dr filologii polskiej, który zwierzył mi się, że w liceum miał całkowity zlew na lektury - czytaj nie czytał ich zbyt namiętnie i wnikliwie :D
najważniejsze Zir, to dobre opracowanie :hug:

fakultety do matury?! to już takich luksusów doczekali paderkowicze?
Zireael00's avatar
@.@
Ta, doczekali. A w MENie się szarpnęli na dodatkową godzinę matmy.
pikku-ish's avatar
wow :XD: to na pewno diametralnie zmieni poziom posiadanej wiedzy matematycznej maturzystów tegorocznych :XD:
Zireael00's avatar
r4m3's avatar
[link]

Ach, edukacja <3
Zireael00's avatar
Jak rozkosznie.
r4m3's avatar
Z cyklu "mam gorzej":
Czwartek: od 9 do wieczora [fakultety], nastepny dzien na 7.
Tak wiec zakladajac optymistyczna wersje dotarcia do domu o 20, kapiel, kolacje i inne pierdy-21, mam niecala godzine na zrobienie zadan domowych i wyuczenie sie dupereli, by sie wyspac [przy zalozeniu, ze 8 godzin snu mi wystarcza i jestem w stanie zasnac o tak wczesnej godzinie w kilka sekund].
Morpheius's avatar
A, chyba że tak :D No to do roboty :) masz cały rok, to kupa czasu :)
Zireael00's avatar
Nieco więcej niż pół.
Ale zmagam się.
Morpheius's avatar
Czyli nic we Lwowie się nie zmieniło... Ja byłem tam w roku 2004, czyli już kilka latek temu i pamiętam, że Lwów to piękne miasto...ale nie chciałbym tam wrócić, przynajmniej narazie nie, bo ta bieda jest dołująca strasznie. Ale cmentarz Łyczakowski, Opera, cmentarz Orląt, te miejsca zapadają w pamięć.

A jeśli chodzi o targ staroci... czy to przypadkiem nie w okolicy jegomościa wyglądającego jak Hefajstos? :) Bo jeśli tak, to mogę powiedzieć: byłem tam :)
Zireael00's avatar
Podzielam wrażenia. A Hefajstosokształtny chyba tam był. :D
Morpheius's avatar
No nie wiem, czy to Hefajstos. W ka?dym razie czarny jegomo?? w fartuchu, bodaj?e m?ot w d?oni trzyma?. A wokó? stragany z ksi??kami :)
anonymous's avatar
Join the community to add your comment. Already a deviant? Log In