Shop Forum More Submit  Join Login

    Szli przez całą drogę bez żadnego grama zbędnych słów. Woleli iść w ciszy i z spokojem. Z drugiej strony to Izuki był strasznie wyczerpany, co można było od razu zobaczyć. A rozmowa nie była potrzebna, teraz. A z Kazeshinim ciemnowłosy mężczyzna wolał w cale nie rozmawiać, na dłuższe tematy, to od razu zacząłby się zacznie  wywyższać i cała rozmowa przekształciłaby  się w kłótnie. Wolał wymieniać krótkie wyraźnie komendy, tak to odbierał demon Ahistsu – Kazeshini, a ciemnowłosy mężczyzna – Hisaki odbierał to za krótką wymianę słów, w odpowiednim czasie albo momencie. A obecna sytuacja nie potrzebowała konwersacji. Można było tylko słyszeć, jak łańcuch, przez który są połączone dwie kosy, wydaje swój dźwięk – brzęk.

    Droga była długa, ale już dotarli na miejsce. Hisaki zaprowadził Izukiego do swojego pokoju i położył go na łóżku. Młodzieniec odpoczywał po ( prawdopodobnie ) ciężkiej podróży między dwoma światami. W między czasie Shuohei szukał jakiegoś odzienia, żeby czarnowłosy mógł  się ubrać. Po szukaniu w szafie jakiś zbędnych ubrań znalazł stare dżinsy i bluzkę z długim rękawem. Położył te rzeczy na krześle, obok półki stojącej przy oknie. Także przyniósł szklankę wody, na wszelki wypadek, jeśli młodemu zachciało by się  napić wody, to już nie musiał iść do kuchni. Położył ją na małym stoliku, który był przeznaczony do kładzenia na nim różnych rzeczy, jak na przykład szklanki z wodą. Minęły dwie godziny, gdy wrócili do siedziby, a Izuki jeszcze odpoczywał. Wcześniej, jak Hisaki położył czarnookiego na łóżku, Kazeshini przyszedł, odłożył jego miecz i poszedł sobie od razu. Pewnie pałęta się po siedzibie, albo po dachach budowli – tak sobie pomyślał ciemno szarooki, znając jego naturę. Która, dla większości Senshi z tego klanu była niezrozumiała. Większość oceniała go jako chochlika, bo takiego stwora przypominał z wyglądu. Shuohei nie słucha tych plotek, bo już dawno pogodził się z tym, że ma takiego Ashitsu, a nie innego.

    W tym czasie, gdy Hisaki rozmyślał o różnych rzeczach, Izuki powoli budził się. Od razu to zauważył, więc jego spokojne, czasem chłodne spojrzenie spoczęło na osobie Akatshi’ego. Młody czarnowłosy członek dwunastego klanu powoli otwożył oczy, żeby oczy przyzwyczaiły się o światła, które panowało w pokoju. Rozejrzał się, na początku chaotycznie o pomieszczeniu, poruszając oczami po suficie, a później wstał. Już trochę opanowując swoje emocje. Oparł się od tyłu rękoma, analizując pomieszczenie.

    - Gdzie ja jestem…? – zadał kluczowe pytanie, które pasowało do obecnych okoliczności.  Pewnie, każdy po podróży między dwoma światami zadałby takie pytanie, a później podczas jego słabego stanu psychicznego, zostałby przyprowadzony do jakiegoś pomieszczenia… Całkiem mu obcego.

    - Jesteś w Siedzibie Dwunastego Klanu, który znajduje się z Krainie Soul i obecnie znajdujesz się z moim pokoju Izuki Akatshi, albo raczej… Izu. – odpowiedział dokładnie na zadane pytanie przez towarzysza, który wyraźnie był zdezorientowany obecną sytuacją i nie wiedział, gdzie się znajduje. Hisaki wstał i podszedł do stolika, na którym stała szklanka z wodą. Usiał z powrotem, w tym samym miejscu, gdzie siedział wcześniej. Niemal że naprzeciwko Izukiego. – Może wody…? – zaproponował, gestem wyciągniętej szklanki z krystaliczną cieszą, w stronę obudzonego, który jeszcze swoich emocji nie opanował.

    Młodzieniec o czarnych włosach, rozglądał się po pomieszczeniu jeszcze oszołomiony. Było to widać po jego wyrazie twarzy i oczu, które mówiły prawie wszystko o nim. Wysłuchał to, co straszy mężczyzna powiedział, a raczej odpowiedział bardzo szczegółowo na zadane pytanie. Od razu w głowie Izukiego, zaczęły tworzyć się pytania: Czy, aż tak on mi ufa, że powiedział mi dokładnie, gdzie ja się znajduję? Czy ma jakiegoś „ asa w rękawie” i chcę go w odpowiednim momencie przeciw mnie użyć.. Czy on mnie zna, a ja go nie pamiętam?  - te pytania i wiele innych tworzyły się w jego głowie. Gdy obecna tu osoba wypowiedziała jego imię i nazwisko, a później zdrobnienie jego imienia. Izuki pamiętał, kto tak się do niego zwracał; brat i jego przyjaciele. Wolnym ruchem skierował głowę w stronę mężczyzny o ciemnych włosach, trzymającego w jego kierunku szklankę z wodą. Szybkim, niepewnym ruchem schwycił szklankę i zaczął łapczywie pić, jakby od co najmniej tygodnia niczego nie pił. Po wypiciu położył pustą szklankę na łóżku i zaczął się przyglądać, temu który go tutaj przyprowadził. Twarz siedzącego mężczyzny była zrównoważona i spokojna, co do obecnej sytuacji. Po lewej stronie na policzku miał wytatuowany numer „ 69”, a po prawej strony trzy  długie okropne szramy, które dla większości mogły go oszpecać, ale Izuki tak nie uważał. Po chwili przyglądania się twarzy owego człowieka przypomniał sobie.

    - Hisaki Shuohei. Drugi Porucznik Dwunastego Klanu! – czarnowłosy wypowiedział te słowa z wyraźnym entuzjazmem, bo z jednej strony przypomniał sobie Hisakiego, a z drugiej to, ucieszył się, że widzi swojego dobrego przyjaciela. To było wspaniałe uczucie, aż na jego twarzy namalował się radosny uśmiech. – Tak bardzo cieszę się, że ciebie widzę Hisaki.  – dodał jeszcze to. W między czasie odwrócił się do przyjaciela nadal siedząc na łóżku w siadzie krzyżnym.

    - Tak zgadza się. Mnie również jest miło, że sobie przypomniałeś, Izu. Bo widziałem z twoich oczu, że nie możesz sobie przypomnieć. – odparł potwierdzając swoją osobę, a później chciał jakoś rozluźnić obecny stan sytuacji, ale wiedział, że to mu zbytnio nie wyszło.

    - To super! Ano tak, to jest prawda. W niektórych sytuacjach, można wyczytać wszystko z moich oczu. – znowu w tonie Izukiego było słychać entuzjazm, który wypełnił jego całe wnętrze. – Ale Hisaki, dlaczego musiałeś to od razu powiedzieć, nie mogłeś niczego innego wymyślić… - Hisaki, już chciał przyszykować się do odpowiedzi , ale Izu postanowił dalej kontynuować, tak jakby wiedział co przyjaciel ma na myśli, ale to tylko zwykły przypadek, Akatshi nie umie czytać w myślach – Już, spokojnie Hisaki, przecież wiem, że ty wszystko mówisz prosto z mostu, albo bez owijania w bawełnę. – na końcu uśmiechnął się, pokazując zęby.

    Słowa Izukiego trochę uspokoiły ciemnowłosego. Próbował się uśmiechnąć, ale nie wychodziło mu to. Rzadko uśmiechał się, pewnie z tego powodu nie umie uśmiechać się na zawołanie, ile dusza zapragnie. Młody utrzymywał przez dłuższy czas swój radosny uśmiech na twarzy i po chwili odparł.

    - Cieszę się, bardzo, że wróciłem do domu, do Was! Do dwunastego klanu! – lekko, przyjaźnie zaśmiał się, był po prostu, bardzo szczęśliwy. Nie mógł doczekać się, co będzie dalej, co będzie później. Czy będzie tak samo, jak jeszcze sprzed jego zniknięciem? Czy coś pozmieniało się i o tym nic nie wiem i dopiero się dowie. A najważniejszym pytaniem dla Izu było, to czy jego brat jeszcze do pamięta i przywita go otwartymi ramionami z powrotem i będzie tak jak dawniej. Z tego rozmyślania uśmiech zszedł z jego twarzy.

    - W porządku, to może przejdziemy do twojego pokoju. Przecież, przez resztę dnia nie będziemy siedzieć w moim pokoju. – odparł pozytywnie i wstał. Jeszcze przed wyjściem dodał zachęcająco – Dalej chodź.. Izu.- dodał od siebie gest ręką, żeby poszedł za nim.

    Czarnowłosy podniósł głowę i zeskoczył z łóżka, od razu po drodze wziął ze sobą swój miecz. Szedł za Hisakim, przed długi korytarz, który wydawał się nie mieć końca. To było trochę dla młodego nurtujące bo, nie wiedział  kiedy dojdą do jego pokoju. Był to wąski korytarz, który po każdej stronie miał drzwi, a za drzwiami kryły się pokoje innych Senshi. Na każdych drzwiach wisiał numerek pokoju, żeby nikt przypadkiem nie pomylił się i wszedł do czyjegoś, innego pokoju. Więc pokój Izukiego miał numer dwieście dwadzieścia dwa, więc trochę do przejścia obydwaj Senshi mieli jeśli pokój Hisakiego ma numer sto siedem, to trochę jest do przejścia. Akatshi, już miał się pytać przyjaciela czy jeszcze daleko do jego pokoju, ale nie zadał tego pytania bo, nagle stanęli. Na początku nie wiedział o co chodzi.

    - Jesteśmy, już na miejscu. Oto twój pokój Izu, numer dwieście dwadzieścia dwa. – powiedział, żeby przypomnieć, chociaż numerację pokoju młodego. Otworzył drzwi  i wszedł, za nim Izuki.

    Ale on wszedł głębiej niż Hisaki. Rozejrzał się po pomieszczeniu, którego nie wiedział od roku. Wszystko było takie samo. Na półkach były jego książki z czasów akademii - przy oknie  i obok mniejsza półka, na której leżały pewnie nie napisane raporty w misji, albo jeszcze z czegoś innego, co Izu nie pamięta. Czarnooki stał na samym środku, było widać, że był podekscytowany. Wtem jakby  przed jego oczyma pojawił się fragment wspomnienia, sprzed roku – zanim zniknął. Widział jak na podłodze przy oknie siedział razem ze swoim bratem i o czymś rozmawiali. Rozmowa przebiegała w przyjaznych relacjach oraz brat Izukiego był swoim dobrym humorze, gdzie śmiał się, żartował z Izukim. Młody nigdy nie zapomniał, że jego brat miał charakterystyczne poczucie humoru.

    Zrobił kółko wokół swojej osi i lekko, przyjaźnie zaśmiał się, przy tym pokazując na swojej twarzy uśmiech:

    -Nic się tu nie zmieniło, wszystko jest na swoim miejscu. Jakby nikt przez rok do mojego pokoju nie wchodził.

    -Tak, bo nikt do twojego pokoju, Izuki nie wchodził. Postanowiliśmy przez ten rok nic w nim nie zmieniać. Po porostu zostawiliśmy, tak jak było. – odparł Hisaki. Podrapał się po głowie, rozglądając się po pokoju przyjaciela. Skierował swoje kroki do okna, które było zasłonięte zasłoną. Rozsuną materiał, a do pomieszczenia wleciało, miłe, ciepłe słoneczne światło, które już zaczęło zachodzić. Ciemno włosy oparł się ręką o framugę okna i westchną, patrząc jak słońce leniwie chowa się za horyzontem ustępując miejscu księżycowi, który budzi swoim światłem, blaskiem istoty, które w  dzień śpią, a w nocy budzą się do życia…

    Po opanowaniu swoich emocji , Izuki popatrzył z zaciekawieniem na Hisakiego, który obecnie wydawał się być  nieobecny, czyżby go oczarował zachód słońca? Czy, bądź coś innego co zwróciło jego uwagę, albo jego myśli.?

    Wracając… I zaczynają na początku żyć wśród nas tylko nocą, robią co chcą, co każe im ich własny instynkt, który w najgorszych przypadkach może okazać się nieograniczony i pod jego wpływem, te istoty będą chciały więcej,więcej  coraz więcej, tego co im nakazuje instynkt. Właśnie taka istota pośród Senshi istnieje, która została uśpiona – zostały uśpione jej instynkty przez rok… 

Następne:  Cz.6 ----> Spotkanie po roku
Poprzednie: Cz. 4 <--- Wydostanie się Izukiego z portalu
Początek: ---> Powrót


INFO: Ostatnio wymyśliłam, nazwę obecnego tutaj mojego opowiadania, więc  " Inny Świat " taki nosi tytuł .
cz.* - czyli, część.
Add a Comment:
 
:iconeksperyment:
Eksperyment Featured By Owner Mar 28, 2016  Hobbyist Traditional Artist
Podoba mi się końcówka. Fakt, trochę rozpraszają błędy w budowie, ale zamysł bardzo klimatyczny i tu jest plusik.
Reply
:iconyoji095:
Yoji095 Featured By Owner Mar 29, 2016
Bardzo się cieszę, że tobie podoba się końcówka :D : hug:
Dzięki za plusika. Zrobiłam tak, żeby było trochę klimaciku :D
Reply
:iconkeqluneq:
Keqluneq Featured By Owner Mar 3, 2016
Wyrywkowo przeczytałam ten rozdział :

" Szli przez całą drogę bez żadnego grama zbędnych słów.Woleli iść w ciszy i z spokojem."  - Lepiej brzmiałoby "Całą drogę przeszli bez grama zbędnych słów" ewentualnie "bez zbędnych słów" bo w sumie słów na gramy się nie liczy :) Następnie "woleli iść w ciszy i z spokojem"  - dziwnie to brzmi  - "szli w ciszy, spokojnie"  - mała poprawka. I nie zaczynaj co drugiego zdania od "A...." ;)
Często też używasz "ciemnowłosy/czarnowłosy" unikaj tego :)

 "Po szukaniu w szafie jakiś zbędnych ubrań znalazł stare dżinsy i bluzkę z długim rękawem". - Zbędnych? Jemu ubranie było potrzebne. 
" Położył ją na małym stoliku, który był przeznaczony do kładzenia na nim różnych rzeczy, jak na przykład szklanki z wodą." - Serio? Po pierwsze szklankę się stawia, a nie kładzie, po drugie - dopisywanie, że stolik był przeznaczony do stawiania na nim róznych rzeczy jest niepotrzebne. "Postawił ją na małym stoliku" by wystarczyło. 

"
Wcześniej, jak Hisaki położył czarnookiego na łóżku, Kazeshini przyszedł, odłożył jego miecz i poszedł sobie od razu" - Nie mówi się "jak położył" tylko "gdy położył" i znów "czarnooki"  - ale czarnooki kto? Pisz dokładniej - gość, wędrowiec, mężczyzna, albo imieniem. 
Unikaj pisania o osobach jako "ciemnowłosy" "ciemnoszarooki" itp. bo to trochę gubi czytelnika. I drażni. 

"
 członek dwunastego klanu powoli otwożył oczy, żeby oczy przyzwyczaiły się o światła, które panowało w pokoju. Rozejrzał się, na początku chaotycznie o pomieszczeniu, poruszając oczami po suficie" -  "otworzył" nie "otwożył" i zamiast pisać ciągle o oczach, mogłaś to zdanie napisać tak "...powoli otworzył oczy, by przyzwyczaiły się do światła w pokoju. Rozejrzał się szybko, kierując wzrok również na sufit" - bo tak serio - "poruszając oczami po suficie" ?? To brzmi tak, jakby wyjął oczy i turlał nimi po suficie... To samo z rozglądaniem się - co znaczy rozglądać się chaotycznie? Lepiej brzmi szybko, nerwowo...

"
odpowiedział dokładnie na zadane pytanie przez towarzysza" - Nie rozumiem...składnia kiepska. Powinno być "Odpowiedział na pytanie towarzysza" 

"Usiał z powrotem, w tym samym miejscu, gdzie siedział wcześniej." - wystarczyło "Usiadł z powrotem na miejsce" Nie rozdrabniaj się w aż takie szczegóły, bo to niepotrzebne informacje są . 

"
 Szybkim, niepewnym ruchem schwycił szklankę" - no to jak szybkim ruchem, to raczej pewnym! 

"
 aż na jego twarzy namalował się radosny uśmiech. " - Uśmiech nie może się namalować, on nie ma kredek ani pędzla - uśmiech może nawet rozkwitnąć, ale by się namalował to...raczej nie. 

"
 uśmiechać się na zawołanie, ile dusza zapragnie" - Uśmiechać się na zawołanie to nie to samo co śmiać się ile dusza zapragnie :)

"
Więc pokój Izukiego miał numer dwieście dwadzieścia dwa, więc trochę do przejścia obydwaj Senshi mieli jeśli pokój Hisakiego ma numer sto siedem, to trochę jest do przejścia. " Musiałam długo czytać to, żeby zrozumieć. Poprawię Ci to zdanie : "Pokój Izukiego miał numer dwieście dwadzieścia dwa, więc obaj Senshi mieli trochę do przejścia. Pokój Hisakiego był pod numerem sto siedem." 
NIE ZACZYNAJ ZDANIA OD "WIĘC" 

"
 powiedział, żeby przypomnieć, chociaż numerację pokoju młodego" przeczytaj to sobie GŁOŚNO. Przecinki traktuj jako pauzę. Nie brzmi to zdanie dla Ciebie dziwnie? Tak jakby "Powiedział, żeby przypomnieć. Chociaż numerację pokoju młodego" a powinno brzmieć " powiedział, żeby przypomnieć chociaż numerację pokoju młodego" 

"
było widać, że był podekscytowany."  - widac było jego ekscytację. 

"
 Rozmowa przebiegała w przyjaznych relacjach oraz brat Izukiego był swoim dobrym humorze, gdzie śmiał się, żartował z Izukim. "  Ok, przyjazna rozmowa, ale czy humor to miejsce jakieś czy stan samopoczucia? Bo u Ciebie brzmi jak miejsce. "W swoim dobrym humorze, gdzie śmiał się i żartował"  - poprawka : "Rozmowa przebiegała przyjaźnie, brat Izukiego był w dobrym humorze, śmiał się i żartował." 

"
 Zrobił kółko wokół swojej osi " Nie da się zrobić kółka wokół swojej osi. Ale da się zrobić OBRÓT wokół własnej osi..

"
zaśmiał się, przy tym pokazując na swojej twarzy uśmiech" - a można śmiać się bez uśmiechu?

SCENA PRZY OKNIE - Opisujesz ciepłe, miłe, słoneczne światło, które wpada do pokoju, a za chwilę piszesz, że słońce zachodzi - no to w końcu jaka tam jest pora dnia?

"
 Czy, bądź coś innego co zwróciło jego uwagę"  - "czy i "bądź" znaczą praktycznie to samo Twoje zdanie brzmi tak "Czy, czy coś innego.." bez sensu, nie? Popraw na " Czy coś innego co zwróciło jego uwagę"

"Wracając… I zaczynają na początku żyć wśród nas tylko nocą, robią co chcą," - wracając do czego? Jak opisujesz to, co postać widzi za oknem, nie rób przerw, pisz wszystko co widzi od razu, inaczej czytelnik się plącze - ja się zaplątałam, zastanawiałam "ale zaraz, co kto ma żyć nocą?" dopiero później zorientowałam się, że chodzi o te nocne istoty. 



Ogólnie historia wydaje się ciekawa, mimo, że nie lubię bardzo anime i japońskich nazw/imion. Robisz dużo błędów ortograficznych, gramatycznych i stylistycznych, co mogłam i miałam czas/chęci, to poprawiłam, wieczorem zabiorę się za poprzednie rozdziały :)


Odnieś się jakoś do mojego komentarza, mam nadzieje, że nie napiszesz tylko "aha, ok, dzięki" czy coś. Powiedz, co myślisz o mojej krytyce.




























Reply
:iconyoji095:
Yoji095 Featured By Owner Mar 3, 2016
Sama, krytyka, krytyka i powtórzę to jeszcze raz - krytyka! W sumie krytyka jest dobrym sposobem, żeby piszący poprawił co nieco, ale wnioskuję z tego rozdziału, że muszę wszystko poprawić - ortografię, gramatykę i stylistykę... Co do wcześniejszych komentarzy zawierających krytykę innych dostosowałam się do nich i myślałam, że będzie jakaś poprawa, ale z twojej krytyki wynika, że jeszcze bardziej muszę się postarać.
Sądzę, że twoja krytyka jest dobra, bo pokazujesz ( mi ) na co mam zwrócić szczególną uwagę oraz jak poprawnie zdania muszą być ułożone.
Co do końcówki tej części, to ( trochę ) sądzę, że to mi nie wyszło, zbyt dobrze na tyle ile liczyłam. Chciałam dać w tym trochę tajemniczości - taki opis. Oraz widzę, że ten opis pory też niezbyt mi nie wyszedł.
No cóż, ale trzeba przyjąć krytykę/ rady i dalej pisać, chociażby z małymi poprawami.
Reply
:icondorota1990:
Dorota1990 Featured By Owner Mar 1, 2016  Student Digital Artist
5 opowiadanie jakie przeczytałam mnie wzruszyło. Powrót ciepła opieka i ciepłe przywitanie klanu w przepiękny sposób napisane.
Reply
:iconyoji095:
Yoji095 Featured By Owner Mar 1, 2016
Dzięki wielkie :D
Reply
:iconbaloonhead:
Baloonhead Featured By Owner Mar 1, 2016  Hobbyist Traditional Artist
Fajne opowiadanie :D Czasem tylko zdarzają się drobne błędy i powtórzenia ;) 
Reply
:iconyoji095:
Yoji095 Featured By Owner Mar 1, 2016
Dzieki:D
Wiem o tym, staram się, żeby nie było,aż tak dużo błędu i powtórzeń ;)
Reply
:iconbrzozan:
Brzozan Featured By Owner Feb 28, 2016  Hobbyist
Przyznam, kiedyś byłem sceptyczny do czytania opowiadania. Myślałem, że skończy się na drugiej części czy coś, ale nie! Myliłem się. Widać jak bardzo zaangażowałaś się w tworzenie historii Izukiego. Błędy mi nie przeszkadzają, jeśli samo opowiadanie jest ciekawe! Fakt, zdarzają się i już ci parę wytknięto czujnym okiem, ale widać, że każda kolejna część zawiera mniej błędów i z czasem powinny zniknąć zupełnie. Co do samej historii... Podoba mi się. Nie wiem czy to ze względu na to, że panuje tutaj taka hm... trudna do określenia atmosfera. Oczywiście w pozytywnym znaczeniu. Izuki ma przyjaciół, którzy mu pomagają. Takie bardzo życiowe. On sam stał się bardziej otwarty i żywy. Można się z nim utożsamić. Z niecierpliwością czekam na kolejną część!
Reply
:iconyoji095:
Yoji095 Featured By Owner Edited Feb 29, 2016
Hm... coś mi to mówi, bo kiedyś ( chyba ) nawet pisałeś, że byłeś " sceptyczny" do czytania jakichkolwiek opowiadań, ale widzę, że moje jakoś ciebie przekonało i czytasz. Kompletnie pomyliłeś się, że to opowiadanie stanie na drugiej części! No tak, postanowiłam sobie, że zacznę pisać jakieś opowiadanie na dA, żeby nie było, aż tak nudno, to piszę ze spokojem i już napisałam pięć części ;)
Cieszę się, że tobie te moje błędy tobie nie przeszkadzają, ale jestem tego świadoma, że ja je popełniam, ale staram się, żeby było ich mniej. Mhm, parę osób, już mi to już wypisało. ;)
Mam taką nadzieję, że te błędy z czasem zniknął, no ale praktycznie człowiek uczy się przez całe życie :D
" Trudna do określenia atmosfera"? - czyli, sądziłam, że w moim opowiadaniu nie trudnej do określenia atmosfery... Aha! To dobrze, że w pozytywnym znaczeniu! :D
Tak, Izuki mam przyjaciół i tak dalej, ale nie wiem czy ktoś zauważył, że Izuki ma... A może to zostawię i będzie tobie tego zdradzać :) Jeśli ktoś zorientował się o co chodzi, to chyba już wie. ;)
Jak kto woli, czy chcę z moją postacią - Izukim utożsamiać się, ale to miłe, że ktoś tak robi, naprawdę :D
Oczywiście, że będzie kolejna część! :D :hug:
Tylko, że trzeb na nią trochę poczekać :D
Reply
:iconladyfromeast:
LadyFromEast Featured By Owner Feb 28, 2016  Professional Traditional Artist
Robisz trochę literówek po drodze - gubisz niektóre literki w słowach, np masz "zacznie" a powinno być chyba "znacznie", tak samo - ze spokojem. Niepotrzebnie też opisujesz że stolik służy do kładzenia na nim różnych rzeczy, bo to jest logiczna sprawa xD Rozumiem, że chciałaś napisać długie, rozwinięte zdanie, ale nie było to aż tak niezbędne, takie rzeczy prowadzą do tego, że człowiek się zapętla w tekście, nie ważne czy go pisze, czy czyta.
Otworzył - przez "rz" :) Potem masz powtórzenie, "otworzył oczy, żeby przyzwyczaiły się one" - tak można by to na przykład poprawić, warto szukać takich słów - zamienników albo synonimów żeby tekst był bogatszy, to znacznie lepiej wygląda i przyjemniej się czyta.
Już trochę opanowując swoje emocje, oparł się od tyłu rękoma, analizując pomieszczenie. - najlepiej, gdyby to było jedno zdanie, tak jak to obecnie rozdzieliłaś nie ma to wiele sensu - wiem, co co chodzi, ale pierwsza część nie jest zdaniem, żeby logicznie istnień potrzebuje zdania, do którego się "podczepi".
"W" krainie, usiadł - też literówki i brakuje literek :)
"i zaczął się przyglądać, temu który" -> przecinek powinien być po "temu", przecinki zwykle są przed takimi słowami jak "że", "kto" "który" "które" itp.
Te wszystkie zasady warto mieć w głowie bo odnoszą się do całości, nie tylko do tych momentów co akurat przytoczyłam :) Nie robię tego złośliwie, wiem, że może to nieco upierdliwie wyglądać ale to coś, co się przyda Ci na całe życie i będziesz pisać dzięki temu jeszcze lepsze opowiadania :D

Miło ze strony reszty klanu, że zostawili pokój Izukiego w takim stanie, jak w momencie jego zniknięcia. To z pewnością pomoże mu się z powrotem zaaklimatyzować w domu :) No i ciekawe co takiego wyczuł Hisaki?
Reply
:iconyoji095:
Yoji095 Featured By Owner Feb 28, 2016
Od samego początku tego posta, poszła krytyka i uwagi. Przecież czytałam przed wstawieniem tej części i poprawiałam, ale chyba to nie wystraszyło, bo jeśli ty zauważyłaś sporo literówek, źle zagrożone czasem zdania, błędy i tak dalej, to to mnie trochę zaniepokoiło...
Wszystko rozumiem oraz dzięki za rady, oczywiście je zapamiętam ;)
Tak, to bedzo miłe, że postąpili tak a nie inaczej :D
A co do tego -co wyczuł Hisaki to dowiemy się w kolejnych częściach:D
Oraz według mnie końcówka mi wyszła fajnie :D
Reply
:iconladyfromeast:
LadyFromEast Featured By Owner Mar 4, 2016  Professional Traditional Artist
Nie dziwię się, mnie też by to zaniepokoiło ^^' Nauczyłam się zwracać uwagę na takie rzeczy bo muszę tego strasznie pilnować pisząc referaty i publikacje, no i przy pisaniu pracy. 
Ano, końcówka wyszła bardzo ciekawie, ładnie napisana :D
Reply
:iconyoji095:
Yoji095 Featured By Owner Mar 4, 2016
Mnie również jeśli bym w takiej sytuacji znalazła co Izuki. Rozumiem.
Dzięki :D Zrobiłam tak, ale nie wiedziałam czy mi to wyjdzie, ale widzę po twojej opinii, że mi to wyszło. :D
Reply
Add a Comment:
 
×

:iconyoji095: More from Yoji095


More from DeviantArt



Details

Submitted on
February 19, 2016
Submitted with
Sta.sh Writer
Link
Thumb

Stats

Views
501
Favourites
2 (who?)
Comments
14