Shop Forum More Submit  Join Login

Na twarzy Hisakiego pojawił się szok, który został wywołany przez fizyczną postać jego demona. Wtem przypomniały się wydarzenia z pięciu lat, gdy jego demon zbuntował się przeciwko niemu i działał na własną stronę i nie słuchał się nikogo, absolutnie nikogo. Przyprawiał innym kłopotów w misjach oraz wtrącał się w pojedynek innych albo pojawiał się w nieodpowiednich momentach i atakował. A jeśli nie innym to swojemu partnerowi, Hisakiemu. Atakował go z ukrycia albo niespodziewanie, tocząc z nim rozmowie, a Hisaki mówił mu co o nim sądzi. A rozmówca w tym czasie zadawał ataki, aż do momentu, gdzie stoczyli ostateczny pojedynek na otwartym otoczeniu, być żadnych wysokich drzew oraz innych niepotrzebnych rzeczach, które by tylko denerwowały, albo dawały przeciwnikowi schronienie przed silniejszym napastnikiem.

    To wszystko zostało przywrócone, przez jeden moment. To, co dla, ciemnowłosego było nieprzyjemne i musiał się zmierzyć z demoniczną duszą swojego miecza, co nie dało do końca  pozytywnych rezultatów. Po buncie demona Ashitsu* wszystko było dobrze, słuchał poleceń Hisakiego i wykonywał je bez żadnego dodatkowego słowa oraz sprzeciwu, a po miesiącu, zmieniło się to i wróciło do relacji jeszcze sprzed buntu, czyli mało ze sobą komunikowali się w wnętrzu umysłu i działali na własną rękę, raczej to Hisaki działał na własną rękę, a demon nic nie robił, tylko siedział cicho. Z punktu widzenia Hisakiego było nie sprawiedliwą rzeczą, że on odwala całą robotę, dostaje baty od przeciwnika, rany, a demon z tego wszystkiego wychodzi bez szwanku. Nie mógł nic z tym zrobić, po prostu musiało to tak zostać, bo inaczej by nastąpił kolejny bunt demona, więc ciemnowłosy z tym pogodził się doszczętnie i nie widział w tym, ani grama nadziei na zmianę.

   -Ka-Kazeshini…- zdołał wypowiedzieć tylko to jedno słowo, czyli imię duszy demona jego miecza. Ta cała sytuacja zmusiła go tego, bo od ostatniego buntu minęło pełnie pięć lat i nie mógł uwierzyć, że demon Ashitsu pojawił się przed jego oczyma w postaci fizycznej.

    -Ciesz się, że uratowałem twoją skórę przed tym wyrośniętym demonem Shaeko. Bo inaczej byłoby, już po tobie Hisaki Shuohei! – wypowiedź, była donośna i brzmiała, jakby Kazeshini w obecnej sytuacji przypisywał wszystko sobie. I tak, faktycznie było, przypisał wszystko sobie, że uratował przed śmiercią Hisakiego Shuohei’a.  Odwrócił się lekko ku swojego właściciela.

    Gdy Kazeshini skończył, swoją wypowiedź, Hisaki podniósł się z ziemi, podszedł do swojej katany i schował ją do pochwy. Na twarzy ciemnowłosego pojawiła się powaga  towarzysząca z wstrętem i jeszcze miał zmarszczony brwi. Oprócz towarzyszącemu mu obecnie poważnemu wyrazowi twarzy, to także jego twarz,  znaczą trzy podłużne blizny przechodzące od czoła, przez prawe oko aż do policzka. Posiada również numer „ 69” wytatuowany na lewym policzku. Nosi naszyjnik wokół gardła i dwa na ramionach mające właściwości wybuchowe.

    Głęboko westchnął i powiedział  - Chodźmy, nasz czas już miną. – odwrócił się i zaczął iść do siedziby, nie czekając na żadną reakcję z strony demona Ashitsu. Oraz niektórym taka poważna wypowiedź Hisakiego, może zostać różnie odebrana, albo nawet na odbiorcy mogą przejść ciarki, ale to tylko czasem, tak się zdarza. Kazeshini zrobił zastanawiającą się miną, pomieszają z zdziwieniem, po chwili poszedł za Hisakim, a gdy szedł było słychać odgłos łańcucha, który kołysał się w rytmie chodu. Droga powrotna była trochę długa, niż spodziewał się Hisaki oraz zauważył ogromną dla siebie różnicę, gdy się biegnie to dany obszar do spatrolowania wydaje się mały, a jak idzie się to wydaje się, jakby nie miał końca. No cóż, biedny Hisaki nie mógł obecnie biec, bo miała lekkie rany zadane przez demona mroku oraz był cały poobijany, gdy został odepchnięty z dużą siłą. Teraz, tylko marzył, żeby wrócić do siedziby wejść do swojego pokoju i odpocząć po dzisiejszych wydarzeniach. W tych rozważaniach położył lewą dłoń na rękojeści miecza. Miał, już podnieść głowę, żeby zobaczyć gdzie znajduje się, a gdy to zrobił, zobaczył przed sobą tyły siedzi, zawsze od tego miejsca zaczynają się patrole Senshi*.

   Wtem podbiegł do Hisakiego z uśmiechem na twarzy brązowowłosy Senshi, który teraz ma swoją kolei, swój cztero- godzinny patrol. Gdy już podbiegł poklepał Hisakiego po ramieniu i powiedział – Świetnie, że wróciłeś. – oraz w tym czasie, jak brązowowłosy towarzysz wypowiedział krótkie zdanie otrzymał od Hisakiego kartkę , którą miał przy sobie przez cały swój patrol. Tamten wziął kartkę i pobiegł dalej, ale jeszcze przed wejściem do lasu zobaczył demona Hisakiego, przyjrzał mu się krótko, ale uważnie i spostrzegł na jego twarzy, tak wyraz jakby chciał wszystkim na około pozabijać swoją kosą i to trochę zaniepokoiło brązowowłosego, bo nie wiadomo co po takim demonie można się spodziewać. Wiedział tylko jakie nosi imię i też to, że nie dogaduje się z swoim właścicielem, a większość wiadomości było tajne, były umieszczone w aktach Hisakiego, a akta miał ich przywódca, czyli Zacari Yakshi, który nie dopuszcza do ważnych informacji, nikogo. Gdy tylko Hisaki otworzył wrota do siedziby, było słychać gwar rozmów, oraz przyjemną atmosferę między innymi Senshi, nawet paru ucieszyło się, że Hisaki Shuohei wrócił z powrotem i zamienił z nimi parę przyjacielskich słów, od jednego z nich został poinformowany, że ma przyjść od razu do przywódcy, szczegółów nie znano, nawet żaden z nich nie zauważył, że Hisaki ma lekkie rany cięte i jest poobijany, posiniaczony. Bez żadnych dodatkowych pytań, wypowiedź poszedł do gabinetu przywódcy, a gdy demon Ashitsu, Hisakiego wszedł do środka gwar ucichł, rozmowy ucichły, tylko były przerażone spojrzenia skierowane na Kazeshiniego, który szedł sporą odległością za Hisakim, który teraz zmierzał do przywódcy, tak samo zrobił Kazeshini. Gdy wszedł do długiego korytarzu i gdy przeszedł sporą odległość korytarz od tylnego holu, od razu, jakby ktoś wszystko wcześniej zatrzymał, tym samym sposobem wszystko wróciło tak, jak było, zanim wszedł Kazeshini do środka, czyli było słychać rozmowy, krzyki, śmiech oraz gwar, który emitował pozytywną atmosferą.

    Hisaki zapukał i po chwili wszedł po usłyszeniu „ proszę”. Od razu po wejściu i zobaczeniu przywódcy za swoim honorowym miejscu chciał zacząć tłumaczyć co zaszło podczas jego patrolu i też złożyć raport, żeby wiedzieć jak obecnie miewa się sytuacja z demonami Shaeko. Gdy miał już przejść do tych istotnych rzeczy, na które by czekał przywódca, każdego innego klanu, to Zacari  odezwał się z początku radością oznajmującą, że wszystko wie co się działo na patrolu oraz także wiedział, że jego demon ujawnił się w postaci fizycznej. Hisakim był lekko zszokowany, że przywódca takiego klanu wszystko wie, bez zdania raportu, ani tłumaczeń członka klanu. Poczuł się trochę niezręcznie w obecnej sytuacji. Po chwili powiedział swoją opinię dotyczącej, obecny stan rzeczy i gdy skończył swoją wypowiedź wyszedł z gabinetu oraz powiedział „- Że, jutro przyciesie pisemny raport z dzisiejszego patrolu-„. Zamkną za sobą drzwi i poszedł do swojego pokoju znajdującego się na drugim piętrze siedziby. Kazeshini w tym momencie, jak Hisaki rozmawiał z przywódcą, czekał na niego przed gabinetem, oparty o ścianę, obok drzwi. Hisaki nie zwrócił uwagi, że Kazeshini na niego czekał, tylko czuł jego obecność. Gdy dotarł do swojego pokoju, dotknął klamki i westchnął, później otworzył drzwi, przesuwając jest w bok, od razu zamknął za sobą, sięgnął po zapalniczkę i zapalił świeczkę, stojącą na środkowej półce małego regału. Odsłonił okno, żeby do środka wpadało jasne światło księżyca, a zaś usiadł na łóżku, opierając się o ścianę, przy której stoiło łóżko . Podniósł do góry lewą nogę, oparł łokieć o kolano lewej nogo, a rękę o czoło. Nie trzeba było długo czekać, żeby Kazeshini przyszedł do pokoju Hisakiego.

    - Myślałem, że przyjdzie kto inny, niż ty… Kazeshini. – odparł od razu poważny, ponurym tonem, gdy demon staną na środku pokoju, przed ciemnowłosym.

    - Hah… A co ty myślałeś, że ja będę spał na korytarzu przed twoim pokojem i jeszcze przed drzwiami, jak jakiś durny pies?! Nie ma mowy! Wolę przestać się tutaj na podłodze, niż przed pokojem pod drzwiami. – nie zostawiając swojej broni, Kazeshini podszedł do okna, otworzył je i wyszedł na zewnątrz. Usiadł trochę dalej od okna, przez które wychodził, kładąc swoje kosy na dachówkach, które znajdowały się na całym dachu siedziby dwunastego klanu.

    Minął kwadrans albo i więcej, nawet może minęła godzina, gdy do pokoju Hisakiego, wszedł Ikaru Daishi z tacą, na której znajdowały się dwa kubki gorącej herbaty i mała, głęboka miseczka z ciepłą wodą, a obok waciki i bandaże, żeby kompan obmył swoje rany po małym nieudanym starciu. Hisaki uniósł głowę, żeby zobaczyć, kto przyszedł i to był Ikaru, uśmiechnął się na jego widok, bo dawno się nie widzieli przez zwiększenie liczby przybywających demonów mroku.

    - Widzę, że nie zbyt dobrze poszedł dzisiejszy patrol. – jego ton głosu brzmiał bardzo przyjacielsko, w tym czasie podał mu kubem z gorącą herbatą.

    - Tak, masz rację i pewnie od razu po mnie widać, że dzisiejszy patrol nie poszedł mi dzisiaj najlepiej. – wziął od przyjaciela kubek i napił się trochę, żeby ograć się ciepłą herbatą – Jeśli jesteśmy jedni z najlepszy w całym dwunastym klanie, to nie oznacza, że musimy wracać z patrolów, ani z walk, nie poturbowani, ani bez ran ciętych. – wziął kolejny łyk  herbaty.

    - Masz rację Hisaki, to jest wręcz niemożliwe, żebyśmy wrócili do siebie bez, żadne rany na ciele. Przecież nie jesteśmy Bogami. – przymknął oczy i napił się trochę herbaty.

    - A tak, trochę z innej beczki… - wziął miskę lub półmisek z wodą oraz dwa waciki, żeby obmyć rany – Minął już rok, odkąd Izuki zniknął. – namoczył wacik z wodzie, która wystygła trochę i przyłożył do lekkiej rany ciętej.

    - Aż, rok… - w tym momencie Ikaru powrócił myślami jeszcze sprzed zniknięciem Izukiego Akatshi'ego. To były wspaniałe wspomnienia, ale także dzięki Izukiego codziennie dwunasty klan był pełen życia, zabaw, śmiechu, zagadek. To było wtedy coś wspaniałego…

    - Tęsknisz za nim Ikaru, prawda? – w tym czasie Ikaru ,który spośród wielu z dwunastego klanu, charakteryzował się kolorem włosów, czyli jego kolorem włosów był czerwony, to był jego naturalny kolor włosów zza czasów dziecka oraz obecnie. Popatrzył się na Hisakiego poważnym spojrzeniem z zmarszczonymi brwiami. Hisaki od razu odparł – Zaczekaj, bez żadnych pochopnych wniosków. Jeśli tęsknisz za Izukim to, to od razu nie świadczy o tym, że jesteś miękki. Przecież, pewnie każdy z dwunastego klanu tęskni za Izukim. – wyjaśnił, żeby Ikaru nie wpadał nie przynajmniej w złość.

    - Tak, prawda. Tęsknię za Izukim, w końcu jest moim bratem. – odparł na zadane wcześniej pytanie, ale musiał poczekać, żeby odpowiedź, bo Hisaki zaczął tłumaczyć się. Nagle na twarzy Ikaru pojawił się przyjacielski uśmiech.

    Gdy Ikaru uśmiechnął się, to od razu Hisaki również uśmiechnął się. Po chwili między dwoma przyjaciółmi rozwinęła się na różne tematy rozmowa, oraz od czasu do czasu obydwaj śmiali się z wspólnych wspomnień z wcześniejszych lat. To był dla  Hisakiego i Ikaru świetny wieczór na wspominaniu starych dziejów. A Kazeshini siedział sam, w ciszy na dachu siedziby i wpatrywał się w gwiazdy, który radośnie migotały na ciemno granatowym niebie.


Poprzednie: Inny Świat Cz.2 <---   Świat za portalem
Następne: Inny Świat Cz.4 ---> Wydostanie się Izukiego z portalu
Początek: ---> Powrót


Ashitsu* - demony, które towarzyszą zmiennokształtnym.
Senshi* - zmiennokształtni.
Add a Comment:
 
:iconmisakimanjoumechan:
MisakiManjoumeChan Featured By Owner Edited Jun 29, 2016  Hobbyist Traditional Artist
Pozwolę sobie skomentować tu ogółem o wszystkich opowiadaniach, ok? XD Tak więc, historia na prawdę wciągająca,  z każdym rozdziałem widzę rozbudowujesz opisy. Pamiętaj tylko, by nie przesadzać! Gdy staną się za długie, ochota na czytanie mija :') Do tego ciekawe postacie ^^ Jedynie błędy mogą razić po oczach. Nie osądzam, sama mam wpadki- czasem nawet takie, że nic, tylko się za głowę łapać. Ale często dobrze jest usiąść i poddać tekst korekcie. Łatwiej się to wtedy czyta. Po za tym w pewien sposób stosujesz takie zubożałe słownictwo, przez co nawet jedno zdanie jest w stanie stracić na magii. Oczywiście nie chce cię obrazić, nie o to mi chodzi! Mam na myśli tutaj to, że podkolorowanie czegoś, zabawa jakże pełnym słownikiem języka nigdy nie szkodzi, jeśli odpowiednio się tym operuję :) Na przykład takie pierwsze z brzega zdanie ,,Gdy Ikaru uśmiechnął się, to od razu Hisaki również uśmiechnął się." można by zastąpić zdaniem ,,Gdy tylko wargi Ikaru ułożyły się w uśmiech, usta Hisakiego zrobiły w mgnieniu oka dokładnie to samo". Mam nadzieję, że wiesz, co mam na myśli. To po prostu bardziej uatrakcyjni twoje opowiadanie i pozwoli uniknąć zbędnych powtórzeń. Na koniec mogę tylko powiedzieć, że czas nie był stracony i na prawdę jest potencjał. Trzymam kciuki za dalsze opowiadania, a może nawet i powieść ^^
Reply
:iconyoji095:
Yoji095 Featured By Owner Jun 30, 2016
Ech... Wielkie dzięki, że tak uważasz. Staram się, żeby historia była ciekawa i wciągająca - właśnie tak jak ty to ujęłaś. :D Dobrze. Będę pamiętała o opisach i postaram się je ograniczyć do pewnego stopnia. Oczywiście, żeby ochota na czytanie nie minęła ^^ Staram się nie pisać dużo błędów, ale widzę, że na razie nie widać dużego postępu, żeby całkowicie uniknąć błędów. No od pewnego czasu podaje tekst korekcie- czyli czytam go jeszcze raz i poprawiam błędy. A co do słownictwa to bardzo się staram, żeby ono było inne, ale również widzę, że nie widać efektów w tym kierunku. 
^^ Dzięki, że podałaś jakiś przykład a nie tylko suchy tekst w uwagą. ;) 
Tak, myślę, że wiem co masz na myśli. Uatrakcyjnić swoje opowiadanie? Kiedy to przeczytałam przeszła mi przez myśl, że tego nie będę potrafiła, ale zobaczy się, jak to się potoczy. 
Ufff... to mnie podwójnie cieszy, że twój czas nie był stracony.  Dzięki, że będziesz za mnie trzymać kciuki za to co będzie dalej. :D Oraz mam nadzieję, że będziesz czytać dalsze  części, czy bądź rozdziały. Reading 
Reply
:iconmisakimanjoumechan:
MisakiManjoumeChan Featured By Owner Jun 30, 2016  Hobbyist Traditional Artist
Cóż, cieszę się, że pomogłam :) Opisy oczywiście są dobre, ale najlepiej uważać, by nie doszło do dokładnego przedstawiania każdego kępka trawy :'D I grunt, to się nie poddawać ^^ Błędy są naturalne- nasz mózg z reguły zna treść tak, czyś jak, więc bez dokładnego skupienia po prostu je pomija. A co do słownictwa, wystarczy je wzbogacać- czytać słowniki, książki, czasopisma. Jeśli odkryłaś jakieś nowe słowo, to po prostu sprawdź sobie znaczenie w internecie. I bum, znasz nowy wyraz =3= I cóż, przykłady zawsze bardziej pomagają, nie? XD I oj tam, nie rezygnuj na starcie- walka o coś, to nie tylko zwycięstwa, ale także i potknięcia, które trzeba przełknąć ^^
Reply
:iconyoji095:
Yoji095 Featured By Owner Jul 2, 2016
Spoko :D Dobra będę na to uważać, żeby było ciekawie. :) Ja nie chcę się poddawać, tylko chcę pisać dalej. Rozumiem. Od pewnego czasu czytam książki, żeby wzbogacić słownictwo.
Fajny kolejny przykład. Wykorzystaj go. Tak przykłady lepiej pomagają.
Jak już napisałam wcześniej nie chcę się poddawać na starcie i będę się starać. :)
Reply
:iconladyfromeast:
LadyFromEast Featured By Owner Feb 18, 2016  Professional Traditional Artist
Podoba mi się to, jak się to opowiadanie rozwija :) Widze też, że z każdą częścią robisz coraz bardziej rozbudowane opisy, bo mi się również bardzo podoba, ale widzę, że gubisz się czasami w konstrukcji zdania i przecinkach. Z tych przyczyn czasem trudno zrozumieć o co dokładnie chodzi. Warto po prostu zapamiętać po lub przed jakimi słowami, łącznikami bodajże, te przecinki należy stawiać a przed/po jakich nie. To prosty zabieg a zdecydowanie ułatwi czytanie. Nie mówię tego jako jakiś nie wiem, ekspert w języku polskim tylko jako czytelnik, dzięki temu tekst jest czytelniejszy. Sama czasem robię różne błędy, inni tez, nie ma ludzi nieomylnych, ale warto to potrenować, pomaga też czytanie duużych ilości tekstu, książek, artykułów :) Dzięki temu zapamiętuje się wiele rzeczy, w tym nowych słów, ortografię i tak dalej.
Generalnie opowiadanie ma ciekawą fabułę, podoba mi się to jak to się rozwija :D 
Reply
:iconyoji095:
Yoji095 Featured By Owner Feb 19, 2016
Dziękuję bardzo. Cieszy mnie to, że to podoba się, to jak opowiadanie się rozwija. Tak, jakoś staram się, żeby były opisy jakieś szczegółowe, żeby czytelnik wiedział jak to wygląda oraz sobie to wyobraził, ale też staram się, żeby nie przynudzać. Mhm..., można to czasem i mnie zobaczyć. Okey, dobra rozumiem, przecież nie mam nic do tego, że ktoś z czytelników ( którzy zaczęli czytać moje opowiadanie i czytają dalsze części ) wracają mi na coś uwagę, albo jest jakaś krytyka. 
No właśnie ostatnio jak mam wolny czas to czytam sobie książki :D
Jeszcze raz dziękuję, że tobie podoba się moje opowiadanie i widzę, że przypadł ci do gustu :D :hug:
Reply
:iconeksperyment:
Eksperyment Featured By Owner Jan 6, 2016  Hobbyist Traditional Artist
Sądząc po tytule, spodziewałam się, że Kazeshini będzie bardziej rozmowny, a tu proszę, chyba się obraził. ^^ Jest całkiem fajnie, podobało mi się, chociaż faktycznie liczyłam na więcej ze strony tego demona. Coś zbyt grzeczny mi się wydał i teraz mam wrażenie, że on coś knuje. ;)
No i muszę to powiedzieć - znowu sypiesz błędami! D: (zaczynam je odruchowo poprawiać już podczas czytania xD) I każdą wypowiedź zaczynaj od entera. Tu wiele tego nie ma, ale czytałam kiedyś książkę, w której w dialogach nie było żadnych enterów i czasem się gubiłam, co kto mówi. :/
Oh, i jeszcze to zdanie: "dzięki Izukiego codziennie dwunasty klan był pełen życia, zabaw, śmiechu, zagadek, zawałów." - haha, wyobraziłam sobie Izukiego przyprawiającego przywódców klanu o zawał. xD Nie wiem, czy to miałaś na myśli, ale jak dla mnie wyszło świetnie. :D
Reply
:iconyoji095:
Yoji095 Featured By Owner Jan 6, 2016
W tej części tytuł może być trochę mylny dla czytelnika, ale nie miałam innego pomysłu na tytuł.
Być może coś knuje, albo też i nie oraz, tak, mógł tobie wydawać się zbyt grzeczny, ale on nie jest taki, jak może się wydawać ;)
D: aaa..., bardzo przepraszam, pisałam wcześniej, że poprawię się i tego nie zrobiłam:(
Okey, ale ja zaczynałam dialog od entera, ale jak postać coś powiedziała, a później coś wykonuje i po wykonaniu jakieś czynności dalej kontynuuje wypowiedź to chyba nie potrzeba zaczynać od entera.
Muszę przyznać, że to zdanie mi nie wyszło, miało być inaczej napisane, niż jest napisane.
Masz na myśli, że ta część " wyszła świetnie "?
Oraz bardzo dziękuję:D. W następnej części postaram się, żeby było lepiej ;)
Reply
:iconeksperyment:
Eksperyment Featured By Owner Jan 7, 2016  Hobbyist Traditional Artist
"Gdy już podbiegł poklepał Hisakiego po ramieniu i powiedział – Świetnie, że wróciłeś. – oraz w tym czasie..." <- miałam na myśli coś takiego z tymi wypowiedziami. ;)
To "świetnie" było raczej do tamtego konkretnego momentu, co nie znaczy, że całość mi się nie podoba. :)
Reply
:iconyoji095:
Yoji095 Featured By Owner Jan 7, 2016
Okey, spoko. No ale na przykład Izuki różni się od Hasakiego.;)
O..., to dobrze, że tak nie jest. W sumie tamten moment jest fajnyi w ogóle,ale muszę to poprawiać.
Cieszę się, że tobie podoba się całość tej części:D
Reply
:icondorota1990:
Dorota1990 Featured By Owner Jan 5, 2016  Student Digital Artist
Kurczę kolejne swietne opowiadanie. Trzyma nw napięciach prosze o więcej. Oceniam szkolna ocena 6+
Ocena od 0 do 10 Daję 10 <3
Reply
:iconyoji095:
Yoji095 Featured By Owner Jan 6, 2016
Dziękuję bardzo.:D
Ależ, oczywiście, że będzie więcej. ;)
Reply
:icondorota1990:
Dorota1990 Featured By Owner Jan 16, 2016  Student Digital Artist
yay
Reply
:iconyoji095:
Yoji095 Featured By Owner Jan 17, 2016
Ale, w odpowiednim czasie.
Reply
Add a Comment:
 
×

:iconyoji095: More from Yoji095


More from DeviantArt



Details

Submitted on
January 3, 2016
Submitted with
Sta.sh Writer
Link
Thumb

Stats

Views
457
Favourites
1 (who?)
Comments
14