Site Header

Deviation Actions
Promoted Deviations
Suggested Deviants
Suggested Collections
Description
- Callie! - Jesse zawołał wesoło, wchodząc do chatki lisicy - Jesteś w domu?
- Tak, jestem w schowku! - odpowiedziała dziewczyna, wychylając się z małego pomieszczenia.
Od tragicznego incydentu, w którym Callie spadając ze skały zniszczyła swoją maskę, minęło parę dni. Dziewczyna nie pogodziła się z tym, że straciła przyjaciela - ducha zaklętego w masce.
- Jak się czujesz?
- Lepiej, ale brakuje mi jego ciągłych uwag. - powiedziało to, wysilając się na uśmiech. - Nie sypiam za dobrze.
- Wszystko będzie dobrze, zobaczysz. - Powiedział chłopak głaszcząc lisicę po głowię. Lecz kolejnego uśmiechu już nie doświadczył. Callie chwyciła rękę łucznika i odsunęła od siebie.
- Nie, nie będzie. - powiedziała ze smutkiem. - Wszystko przepadło. Już go nie odzyskam. Miałam go strzec, a ja zniszczyłam maskę! - dziewczyna padła na kolana i zaczęła głośno płakać, popadając w coraz większą panikę. - A co jeśli cierpiał? Co jeśli przeze mnie przestał istnieć?!
- Callie! - łucznik chwycił dziewczynę za ramiona i potrząsnął - Callie, uspokój się! Na pewno nic mu się nie stało!
- Skąd możesz to wiedzieć?! Nawet go nie znałeś!
- Zaufaj mi. - powiedział Jesse po czym pomógł dziewczynie usiąść na kanapie. - Mówiłaś, że kiepsko sypiasz. Możesz opisać dokładniej?
- Mam koszmary. Gdy tylko próbuję zasnąć, widzę go, jakby cały czas był przy mnie. Lecz gdy tylko otworzę oczy jestem w pokoju sama.
- Koszmary, tak? To dobrze. - uśmiechnął się chłopak.
- Jak to - dobrze? - powiedziała Callie nie kryjąc przy tym zdziwienia.
- Powiedz mi, próbowałaś zdobyć nową maskę?
- Tak, zaraz po tym jak spadłam próbowałam wystrugać nową ale nie potrafiłam. Nigdy nie robiłam takich rzeczy. Nie można też kupić nowej ze sklepu, to by nie zadziałało.
- Ach tak. - odpowiedział chłopak sięgając do swojej torby.
Wyciągnął z niej mały pakunek o dziwnym kształcie i wręczył dziewczynie.
- Proszę, to dla ciebie. Rozpakuj.
- Co to? - Uszy postawiły jej się na sztorc i zaciekawiona rozpakowała podarek. - Ooo, maska. - powiedziała z rezygnacją. W rękach trzymała białą maskę z czerwonymi akcentami i znakami w kształcie głowy lisa - Ładna ale to nic nie da.
- Załóż ją.
- Mówiłam ci, kupiona nie zadziała. Po za tym już za późno
- Skąd ta pewność? Załóż ją.
- Jesse-
- Zaufaj mi. - łucznik spojrzał jej głęboko w oczy.
Lisica westchnęła. Spojrzała na symbole, którymi była pokryta maska. Żaden nie był podobny to tych, jakie była na dawnej masce. Obróciła ją i założyła od niechcenia. Chciała mieć to szybko za sobą i odesłać chłopaka. Nie miała teraz ochoty na towarzystwo.
- Cześć Kito!
- R-Rei! To- To naprawdę ty!
- W całej swej okazałości. - powiedział wesoło duch - Dawno żeśmy się nie słyszeli.
- Przepraszam! - dziewczyna zalała się łzami. Zaczęła płakać, ledwo mogła wypowiadać słowa - Rei. Ja- Przepraszam cię! Nie wiedziałam co mam zrobić! Nie wiedziałam czy coś ci się stało! Myślałam, że przestałeś istnieć! Rei!
- Już dobrze dzieciaku. Uspokój się. - Powiedział swoim jak zawsze spokojnym głosem. - Zawsze będę przy tobie. Maska służy tylko do komunikacji.
Callie zdjęła maskę. Spojrzała w szoku i ze łzami w oczach na Jesse'go.
- Skąd wiedziałeś? Jak udało ci się tego dokonać? - Spytała się chłopaka tak szybko, że ten ledwo ją zrozumiał.
- Ha ha, spokojnie. - uśmiechnął się do dziewczyny. - Mnich w klasztorze, na szczycie góry powiedział mi, że jeżeli maska, przy tworzeniu zostanie naładowana dużym ładunkiem emocjonalnym, to zadziała.
- Ale jak? Przecież jej nie stworzyłam.
- Ty nie ale... - łucznik się zająknął. - Wystrugałem ją dla ciebie. Nie mogłem znieść widoku jak cierpisz. Zrobiłem ją z najlepszego kawałka drewna jaki udało mi się znaleźć i wystrugałem ją myśląc cały czas o tobie. - Jesse zrobił się cały czerwony na twarzy.
- Dziękuje. Naprawdę, dziękuję ci z całego serca. To co zrobiłeś jest nie do opisania - mówiąc to, rzuciła się chłopakowi na ramiona. Czuła na policzkach jak lecą jej łzy ale tym razem. To były łzy szczęścia.
-----
o jeez nie spodziewałem się, że aż tak się rozpiszę xD Szkoda, że pisanie pracy inżynierskiej mi tak nie idzie XD.
Tak o to w szczęśliwy sposób zakończyła się smutna historia. Teraz czas na pytania, co?
Co to za chłopak?
Jest to łucznik, myśliwy z pobliskiej wioski. jest człowiekiem. Często zachodzi do Callie. Wcześniej tylko aby ta wyleczyła jego rany po ciężkich polowaniach. Lecz z biegiem czasu zaprzyjaźnili się ze sobą i wygląda na to, że chłopak chyba czuje coś- meh pewnie mi się wydawało
Jak to jest, że duch Rei'a powrócił z nową maską?
Tak naprawdę to duch nigdy nie zniknął. Za młodu, gdy Callie dostała maskę powiedziano jej, że została Strażniczką ducha Reivenesh'a. Była dzieckiem, więc zinterpretowała to w taki sposób, że duch siedzi w masce a ona musi jej pilnować. Ale tak nie jest. Duch i Strażnik są połączeni ze sobą. A maska? to tylko artefakt do komunikacji. Coś jak telefon. Jak się zniszczy to trzeba zdobyć nowy. Tylko sprawa nie jest taka prosta. Tak jak mówił Jesse. maska musi mieć w sobie ogromny ładunek emocjonalny. Pierwszą maskę dla Strażnika tworzą rodzice, więc praktycznie z automatu jest naładowana miłością do dziecka. Chłopakowi też udało się to osiągnąć
(face reveal będzie później
)
- Tak, jestem w schowku! - odpowiedziała dziewczyna, wychylając się z małego pomieszczenia.
Od tragicznego incydentu, w którym Callie spadając ze skały zniszczyła swoją maskę, minęło parę dni. Dziewczyna nie pogodziła się z tym, że straciła przyjaciela - ducha zaklętego w masce.
- Jak się czujesz?
- Lepiej, ale brakuje mi jego ciągłych uwag. - powiedziało to, wysilając się na uśmiech. - Nie sypiam za dobrze.
- Wszystko będzie dobrze, zobaczysz. - Powiedział chłopak głaszcząc lisicę po głowię. Lecz kolejnego uśmiechu już nie doświadczył. Callie chwyciła rękę łucznika i odsunęła od siebie.
- Nie, nie będzie. - powiedziała ze smutkiem. - Wszystko przepadło. Już go nie odzyskam. Miałam go strzec, a ja zniszczyłam maskę! - dziewczyna padła na kolana i zaczęła głośno płakać, popadając w coraz większą panikę. - A co jeśli cierpiał? Co jeśli przeze mnie przestał istnieć?!
- Callie! - łucznik chwycił dziewczynę za ramiona i potrząsnął - Callie, uspokój się! Na pewno nic mu się nie stało!
- Skąd możesz to wiedzieć?! Nawet go nie znałeś!
- Zaufaj mi. - powiedział Jesse po czym pomógł dziewczynie usiąść na kanapie. - Mówiłaś, że kiepsko sypiasz. Możesz opisać dokładniej?
- Mam koszmary. Gdy tylko próbuję zasnąć, widzę go, jakby cały czas był przy mnie. Lecz gdy tylko otworzę oczy jestem w pokoju sama.
- Koszmary, tak? To dobrze. - uśmiechnął się chłopak.
- Jak to - dobrze? - powiedziała Callie nie kryjąc przy tym zdziwienia.
- Powiedz mi, próbowałaś zdobyć nową maskę?
- Tak, zaraz po tym jak spadłam próbowałam wystrugać nową ale nie potrafiłam. Nigdy nie robiłam takich rzeczy. Nie można też kupić nowej ze sklepu, to by nie zadziałało.
- Ach tak. - odpowiedział chłopak sięgając do swojej torby.
Wyciągnął z niej mały pakunek o dziwnym kształcie i wręczył dziewczynie.
- Proszę, to dla ciebie. Rozpakuj.
- Co to? - Uszy postawiły jej się na sztorc i zaciekawiona rozpakowała podarek. - Ooo, maska. - powiedziała z rezygnacją. W rękach trzymała białą maskę z czerwonymi akcentami i znakami w kształcie głowy lisa - Ładna ale to nic nie da.
- Załóż ją.
- Mówiłam ci, kupiona nie zadziała. Po za tym już za późno
- Skąd ta pewność? Załóż ją.
- Jesse-
- Zaufaj mi. - łucznik spojrzał jej głęboko w oczy.
Lisica westchnęła. Spojrzała na symbole, którymi była pokryta maska. Żaden nie był podobny to tych, jakie była na dawnej masce. Obróciła ją i założyła od niechcenia. Chciała mieć to szybko za sobą i odesłać chłopaka. Nie miała teraz ochoty na towarzystwo.
- Cześć Kito!
- R-Rei! To- To naprawdę ty!
- W całej swej okazałości. - powiedział wesoło duch - Dawno żeśmy się nie słyszeli.
- Przepraszam! - dziewczyna zalała się łzami. Zaczęła płakać, ledwo mogła wypowiadać słowa - Rei. Ja- Przepraszam cię! Nie wiedziałam co mam zrobić! Nie wiedziałam czy coś ci się stało! Myślałam, że przestałeś istnieć! Rei!
- Już dobrze dzieciaku. Uspokój się. - Powiedział swoim jak zawsze spokojnym głosem. - Zawsze będę przy tobie. Maska służy tylko do komunikacji.
Callie zdjęła maskę. Spojrzała w szoku i ze łzami w oczach na Jesse'go.
- Skąd wiedziałeś? Jak udało ci się tego dokonać? - Spytała się chłopaka tak szybko, że ten ledwo ją zrozumiał.
- Ha ha, spokojnie. - uśmiechnął się do dziewczyny. - Mnich w klasztorze, na szczycie góry powiedział mi, że jeżeli maska, przy tworzeniu zostanie naładowana dużym ładunkiem emocjonalnym, to zadziała.
- Ale jak? Przecież jej nie stworzyłam.
- Ty nie ale... - łucznik się zająknął. - Wystrugałem ją dla ciebie. Nie mogłem znieść widoku jak cierpisz. Zrobiłem ją z najlepszego kawałka drewna jaki udało mi się znaleźć i wystrugałem ją myśląc cały czas o tobie. - Jesse zrobił się cały czerwony na twarzy.
- Dziękuje. Naprawdę, dziękuję ci z całego serca. To co zrobiłeś jest nie do opisania - mówiąc to, rzuciła się chłopakowi na ramiona. Czuła na policzkach jak lecą jej łzy ale tym razem. To były łzy szczęścia.
-----
o jeez nie spodziewałem się, że aż tak się rozpiszę xD Szkoda, że pisanie pracy inżynierskiej mi tak nie idzie XD.
Tak o to w szczęśliwy sposób zakończyła się smutna historia. Teraz czas na pytania, co?
Co to za chłopak?
Jest to łucznik, myśliwy z pobliskiej wioski. jest człowiekiem. Często zachodzi do Callie. Wcześniej tylko aby ta wyleczyła jego rany po ciężkich polowaniach. Lecz z biegiem czasu zaprzyjaźnili się ze sobą i wygląda na to, że chłopak chyba czuje coś- meh pewnie mi się wydawało
Jak to jest, że duch Rei'a powrócił z nową maską?
Tak naprawdę to duch nigdy nie zniknął. Za młodu, gdy Callie dostała maskę powiedziano jej, że została Strażniczką ducha Reivenesh'a. Była dzieckiem, więc zinterpretowała to w taki sposób, że duch siedzi w masce a ona musi jej pilnować. Ale tak nie jest. Duch i Strażnik są połączeni ze sobą. A maska? to tylko artefakt do komunikacji. Coś jak telefon. Jak się zniszczy to trzeba zdobyć nowy. Tylko sprawa nie jest taka prosta. Tak jak mówił Jesse. maska musi mieć w sobie ogromny ładunek emocjonalny. Pierwszą maskę dla Strażnika tworzą rodzice, więc praktycznie z automatu jest naładowana miłością do dziecka. Chłopakowi też udało się to osiągnąć
(face reveal będzie później
Image size
1152x1655px 1.26 MB
© 2018 - 2026 WhiteLimon
Comments1
Join the community to add your comment. Already a deviant? Log In
ohoh, fajnie, Callie ma nową maskę i wszyscy zadowoleni 







![Megumin x Kazuma [kiss]](https://images-wixmp-ed30a86b8c4ca887773594c2.wixmp.com/f/0281e949-239d-42ce-b18b-5335d40aad2d/db9n6bm-06f25978-fbe3-4e22-a7de-b1c63537e4f8.png/v1/crop/w_92,h_92,x_0,y_28,scl_0.092092092092092,q_70,strp/megumin_x_kazuma_kiss__by_whitelimon_db9n6bm-92s.jpg?token=eyJ0eXAiOiJKV1QiLCJhbGciOiJIUzI1NiJ9.eyJzdWIiOiJ1cm46YXBwOjdlMGQxODg5ODIyNjQzNzNhNWYwZDQxNWVhMGQyNmUwIiwiaXNzIjoidXJuOmFwcDo3ZTBkMTg4OTgyMjY0MzczYTVmMGQ0MTVlYTBkMjZlMCIsIm9iaiI6W1t7ImhlaWdodCI6Ijw9MjE5NiIsInBhdGgiOiIvZi8wMjgxZTk0OS0yMzlkLTQyY2UtYjE4Yi01MzM1ZDQwYWFkMmQvZGI5bjZibS0wNmYyNTk3OC1mYmUzLTRlMjItYTdkZS1iMWM2MzUzN2U0ZjgucG5nIiwid2lkdGgiOiI8PTk5OSJ9XV0sImF1ZCI6WyJ1cm46c2VydmljZTppbWFnZS5vcGVyYXRpb25zIl19.sfRQ-SM9WcJY75EoHLrU0pdGf1oO5nZ31icZbuF9qZA)























![[$15 OPEN AUCTION] Mobian Renamon](https://images-wixmp-ed30a86b8c4ca887773594c2.wixmp.com/f/a4ef7635-b5e4-4014-90db-182b62393c43/dmz1dkw-5ad18f30-2666-4ee0-97dc-104d12654a3e.png/v1/fit/w_750)








