Shop Forum More Submit  Join Login
×
www.twitch.tv/stachir kolejne let's draw
www.twitch.tv/stachir
You are cordially invited to watch new stream- next part of fan-fun-art live drawing
Hej

Za chwilę ruszy kolejny lajw
Serdecznie zapraszam
może wkońcu zacznę dzisiaj kolorować ;p

www.twitch.tv/stachir
Hej
Zaraz zacznie się kolejny lajw
pl.twitch.tv/stachir
Hej!

Czas na nowego lajwa !

zapraszam na pl.twitch.tv/stachir
Hej!

Czas na nowego lajwa !

zapraszam na pl.twitch.tv/stachir
zaczynamy trzeciego lajwa
twitch.tv/stachir
Hej

Może podsunęlibyście mi jakieś pomysły na kolejne arty, fanarty, funarty, grafiki ? Co chcielibyście zobaczyć? Czego brakuje w mojej galerii ?
--
What is missing in my gallery ? What arts, fan-arts, fun-arts ? What would you like to see next ? Do you have any special wishes?
Do anyone know how to solve broken colors and disappeared interface problem in StarCraft with Resolution Hack ?
3 października Sony uruchomiło usługę, za którą w gruncie rzeczy mocno trzymam kciuki odkąd wszedłem w posiadanie Google Nexus 7. PlayStation otworzyło się na soft poza konsolowy.
PSM to nic innego jak mobilna platforma dla Androidów dająca możliwość korzystania z zasobów Playstation Store. Oznacza to, że część gier będzie można odpalać zarówno na konsolach, jak i urządzeniach przenośnych. Warunkiem jest kompatybilność z PSM, które Sony przyznaje przez certyfikat jakości tylko wybranym przez siebie modelom urządzeń konkretnych producentów.

Resztę artykułu przeczytasz tutaj -> nerdation.pl/news/playstation-…
Google konsekwentnie przesuwa granice tego, co może zrobić przeglądarka internetowa. Po umożliwieniu przeglądarce renderowania skomplikowanej grafiki 3D przy pomocy klienta WebGL przyszedł czas na dosłowne pozbycie się pluginów dla urządzeń peryferyjnych takich jak kamery internetowe i GamePady. Mimo, że aktualizacje w wersji 21 zaspokajają głównie głód developerów to uważam, że warto zapoznać się z największymi zmianami.

Dalszą część wpisu znajdziesz tutaj -> nerdation.pl/news/co-nowego-w-…
Jako danie główne w dzisiejszej dawce informacji technicznych, serwuję Rage'a. Nie jest to już nowość, biorąc pod uwagę częstotliwość z jaką są wydawane nowe gry, ale to akurat ten rpg'o-fps urzekł mnie swoimi rozwiązaniami.

Sama gra, jak powiedział to Carmack (tak, ponieważ to ta legenda sprawowała pieczę nad rozwojem technologicznym tej produkcji) była tworzona od ładnych paru lat w czeluściach studia idSoftware. Wszystko to przez ciągłe szukanie nowych, ciekawszych i nie jednokrotnie bardziej optymalnych rozwiązań, jak na przykład nowe spojrzenie na „grafy" i to czy jest możliwe tworzenie świata gry bez powtarzalnych elementów? Okazuje się że można.

Każdy game designer prędzej czy później staje przed problemem powtarzalności- ograniczona ilość możliwych do wykorzystania modeli powoduje konieczność korzystania z tych samym obiektów kilkadziesiąt, kilkaset razy. W tej sytuacji o sukcesie będzie decydować odpowiednie, różnorodne rozłożenie tych modeli w obrębie obrabianej przestrzeni- jednak to nie wszystko.W rzeczywistości każdy obiekt jest unikatowy. Pomimo identycznego kształtu, koloru i faktury, jeden ma rysy, drugi pęknięcia, trzeci graffiti, a na  inny nasikał pies pozostawiają chlubnie mokrą plamę. Do tej pory, we wszystkich grach ( de facto nikt tej techniki nie porzucił, stosuje się to cały czas ) by nałożyć coś na już istniejący obiekt dodaje się w edytorze coś co nazywa się decal. Jest to pewne ustrojstwo, które pozwala rzutować dowolny obraz na pewną płaszczyznę.

Ciekawski?
Więcej dowiecie się w dalszej części wpisu --> nerdation.pl/prasa/unikalnosc-…
Przyszła pora aby ostatecznie to przyznać, potwierdzić i nie wypierać się więcej- trzeba pozbyć się gier w które nigdy się nawet nie grało i nie łudzić się dłużej że kiedy kolwiek je obadam,
Dlatego właśnie postanowiłem wystawić na sprzedaż 1/3 takowych gier z mojej kolekcji, a jest ich troche.

Jakby był ktoś zainteresowany to zapraszam na strone aukcji -> allegro.pl/listing/user.php?us…

THX
Należę do tej grupy ludzi, która wiecznie uczy się programować. Niby znam terminologię i gdy się do mnie mówi to wiem o czym, niby próbowałem już wszystkiego się nauczyć i zawsze na jakimś etapie nauki po prostu dawałem sobie spokój głównie dlatego, że dochodziłem do wniosku,iż mój umysł nie jest w stanie czegoś przyswoić  aż w końcu trafiłem na Ruby- ludzki język programowania.

Dalsza część wpisu -> nerdation.pl/prasa/ruby-on-rai…
Google Plus zdaje się tkwić w śpiączce cukrzycowej, lub też jak to określać- w stanie "bez gimnazjalnym". Google nie chce jednak aby ich najnowsze dziecko było kojarzone tylko z medium dla nerdów. Dlatego właśnie podejmują walkę o użytkowników. Nowych userów ma zagwarantować podobno sam boski i wspaniały David Beckham

Pełny wpis znajdziecie pod adresem -> nerdation.pl/news/na-ratunek-g…
Na 2012 rok zapowiedziano wiele sztośnych filmów.
Poczytać można o tym we wpisach na nerdation.pl poświęconym kinematografii:

nerdation.pl/prasa/dorzucmy-pa…
nerdation.pl/prasa/swiezsze-tr…
nerdation.pl/prasa/swieze-trai…

zapraszam na lekturę i seans przy okazji
Sporo czasu minęło- a to dlatego że są wakacje i ni jak nie chce mi się zbytnio siedzieć cały czas na devie i pisać newsy. No ale- kiedyś trzeba wziąć się za siebie i coś napisać.
W dzisiejszym Cosiku:
- Wrażenia z ZTG 2010 edycja Gdańska
- Rąbek tajemnicy- co czeka EtherFields
- Recenzja Predatorów
- Recenzja StarCraft2

Wrażenia z ZTG
------------------------------------------------------

Jakiś czas temu w Gdańsku odbył się Zjazd Twórców Gier, na którym byłem w roli członka zespołu tworzącego EtherFields. Czterodniowy pobyt w morskim mieście minął nam bynajmniej na piciu. To było pożyteczne doświadczenie- pierwsze publiczne wystąpienie w którym mieliśmy okazję poopowiadać trochę o grze która powstaje już od paru dobrych lat. Jak się okazało po dotarciu na miejsce- byliśmy jedynym zespołem, który przyjechał na zjazd z działającym produktem- cóż za ironia.
W czasie ZTG odbyło się około 40 prelekcji na których można było się dowiedzieć wielu interesujących rzeczy, jednak większość z nich obejmowała sferę programowania. Był czas na wspomnienia (Historia Atari), był czas na zastanowienie się nad przyszłością (Adobre Air jako środowisko do tworzenia gier), był też czas by ocenić to co jest teraz (Estetyka w grach). Temat gier został nadgryziony z każdej strony, więc nie ma bata żeby ktokolwiek kto przyszedł z zewnątrz nie znalazł czegoś dla siebie.
Co do naszej prelekcji- moja ocena w tej kwestii jest surowa- 4/10 . Zabrakło organizacji, zabrakło prezencji, zabrakło charyzmy, czyli w gruncie rzeczy kluczowych rzeczy niezbędnych przy publicznym wystąpieniu. To co nas uratowało to cielęce zapatrzenie się widowni w to co mieliśmy do pokazania (przypomnę że tylko my pokazaliśmy na zlocie autorską grę). Gdyby to jednak była prezentacja na poważnie, w której każde słowo jest na wagę złotam ponieślibyśmy porażkę. Ciągłe powracanie do tematu, brak klarownych odpowiedzi. Eh- szkoda mówić.


Rąbek tajemnicy- co czeka EtherFields
------------------------------------------------------

Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy- prace nad grafiką posuwają się w zastraszająco wolnym tempie. Brakuje modeli 3d i animacji do nich. Co do muzyki- jak na razie tylko jeden muzyk coś tak naprawdę szpąci. Na chwilę obecną, najwięcej w zakresie gry tworzy się w temacie obsługi serwera. Ostatnio udało się w końcu odpalić działający system logowania i rejestracji. Konto w grze zostało zintegrowane z kontem na stronie projektu, więc aby grać- trzeba wpierw zostać subskrybentem blog.etherfields.com ;) . W przyszłości poszerzymy możliwości profilu internetowego o funkcje pseudo-społecznościowe, które umożliwią graczom między innymi: szukanie innych graczy według poziomu zaawansowania w grze, czy samego bycia online. Na to jednak trzeba będzie troche poczekać.

Recenzja - Predators
------------------------------------------------------

Był sobie kiedyś film o drapieżniku z kosmosu. Konkretnie to film był z 1987 i konkretnie był to film o predatorze... i nazywał się "Predator". Film zabierał widza do głębokiej dżungli w której grupa żołnierzy działających poza juryzdykcją rządową ma załatwić paru złych typków i uwolnić zakładników. Sprawa komplikuje się w momencie w którym do żołnierzy zaczyna strzelać plazmowymi pociskami coś niewidzialnego, kryjącego się w koronach drzew. Tajemniczy zabójca, patroszy swoje ofiary, czasem zabierając sobie ich czaszki jako trofeum. Pojedynki jeden na jeden i w grupie nie skutkują, żołnierze giną jeden za drugim. Wkońcu zostaje tylko jeden, któremu udaje się uciec przed myśliwym. Ostatnia walka- noc, ogień, wybuchy poboczne i jeden wielki wybuch. Ostatni żołnierz zdołał przeżyć.
Co tyczy się filmu "Predators" z roku 2010- mówi dokładnie o tym samym, więc nie da się powiedzieć racz nic odkrywczego. W remake'u (bo tak to chyba trzeba nazwać) pojawiają się wszystkie elementy kluczowe dla pierwowzoru: dżungla, upał, żołnierze, minigun, ogień, błoto, wodospad. Wszystko to zostało przedstawione w czystej i przejrzystej cyfrowej formie.
Elementy odegrane przez aktorów zlewają się w elementami wyreżyserowanymi przy pomocy modeli 3d, w taki sposób że aż trudno nie dać się porwać tak realistycznie przestawionej wizji. Film jest skonstruowany w sposób logiczny. Nie pozostawia niedosytu, nie parodiuje. Nie ma w nim żadnych elementów odniesienia względem nie chlubnej serii Alien vs Predator. Predatorz to godny następca swojego 33 letniego przodka.
7/10 - zabrakło inicjatywy ze strony reżysera; ten film to suche przerysowanie pierwowzoru. Ale samo przerysowanie jest trafne, rzeczowe i przede wszystkim- godne.

Recenzja StarCraft2
------------------------------------------------------

Pewnie zastanawiacie się co mogę mieć do powiedzenia w tej kwestji, skoro gra wyszła dopiero wczoraj, a moja studencka kieszeń nie jest w stanie poradzić sobie z premierową ceną 180 zylionów. Otóż... macie racje- żal wydawać mi kasę na grę, nawet na Taką grę, na grę na którą czekałem dobrych parę lat. To jednak- los się do mnie uśmiechnął. Mój kolega z roku, Fefe, podarował mi jeden z kluczy do wersji demonstracyjnej, których miał dwa, a dostał je w raz z grą którą właśnie kupił. Pomyślałem sobie- jeśli mam wydać 180 złotych to przynajmniej narobię sobie większego smaka ;)
Wersja demonstracyjne w rzeczywistości była siedmiogodzinnym trialem, czyli że ściągając grę z serwera blizzarda, w rezultacie ściągnąłem pełną wersję klienta. Pozostało mi teraz tylko wykorzystać w pełni te siedem godzin które zostały mi dane. Ku mojemu zdziwieniu, po ośmiu godzinach gry, nic nie się stało- nie dostałem żadnego powiadomienia, gra się nie wyłączyła. Co więcej, gra była w pełni sprawna i mogłem korzystać ze wszystkich dobrodziejstw nowego battleneta przez całe 37 godzin!  :D:D:D Tak- zdążyłem w tym czasie przejść grę dwa razy . :D:D
Co więcej- po upływie 37 godzin gry, wkońcu zostałem wywalony z konta na battlenet, ale nie zamkęło mi to w żaden sposób możliwości gry w single player  w trybie kampanii, jako gość. :D:D
Popostu żyć nie umierać.

Co do gry- do jej przejściu doszedłem do kilku niepokojących mnie wniosków:
a ) w temu co mówili twórcy, gra jest całkowicie liniowa i pozostawia graczowi swobody w wielu większości kluczowych spraw.
b ) gra jest strasznie mała i krótka - 26 misji, gdzie najdłuższa misja trwała około 55 minut, to nie tylko zdecydowanie za mało - to obraza dla SC ;/
c ) cinematiki nie powalają- ledwie trzy filmy w grze są pre renderowane. Reszta to pokaz siły silnika gry, ale i tak większość z tych scen nie powala na kolana. Co ciekawsze momenty zostały pokazane już na targach... miesiące i lata temu.
d ) jedynym logicznym wyjaśnieniem tego, dlaczego SC2 jest tak rzadki, jest to że: gra była robiona tylko i wyłącznie pod multi ;/;/;/;/;/ , gra ma być poszerzana o dodatki składające się z 20 misji co trzy miesiące poczynając od września tego roku.

Tak czy siak- jako fanboy SC musze stwierdzić że SC2 pod względem single playera jest nędznę!... aż żal ujawniać ocenę...
Dzieńdobry, cześć i czołem. Dziś powyżywam się na "Prince of Persia" ;) Nie ma co zwlekać- czas na bluzgi!

Więc tak:
Film ma się ni jak do gry i to trzeba zaznaczyć już na wstępie i przestrzec fanów serii "Piasków Czasu" przed udaniem się do kina na ten że pokaz. Twórcy zakpili sobie z dziedzictwa tak długiej serii gier, dając upust swoim fantazjom, wyobrażeniom pseudo starożytnej Persji.
Dla kogo to jest film:
Gdy zarezerwowałem bilety nie zwróciłem uwagi na próg wiekowy. Dopiero gdy znalazłem się w kinie w towarzystwie gimnazjalistów, zrozumiałem że nie ma co liczyć ani na krew, ani na czystą walkę- a szkoda, bo przecież to jeden z filarów na jakich opiera się Prince of Persja.
Drugim filarem jest akrobatyka, która... również została pominięta ;/ krótko mówiąc, Książe nie biega po ścianach, ani nie robi uników, nie turla się, a skacze tylko z rozpędu i pod wpływem chwili. Trudno mu się dziwić, skoro całe wykreowane otoczenie było... niskie i płaskie! Jak na złość, scena ze spadaniem, chwytaniem się krawędzi, nie jest umiejscowiona ani w mieście, ani w górach, lecz... TAK! - W PODZIEMIACH !

Tak więc dwa z trzech filarów zostały zniszczone, zapomniane i zbeszczeszczone. Akrobatyka, walka, i ostatni- zagadki. Również zagadki nie się nie ostały. Główny wątek fabularny jest znany od początku do końca. Wiadomo co się wydarzy. Zdarzenia są nie tyle przewidywalne, co trywialnie proste, a wręcz oczywiste. Nie ma w tym żadnej tajemniczości.
Jakby tego było mało, przez cały film doświadczony widz-gracz odnosi nieodparte wrażenie, że film bardziej przypomina Assasine's Creed niżeli Prince of Persia, tyle że sceneria została zmieniona. Tajne plany, sekretne układy, spiski, pojedyncze questy skaładające się na nie wiadomo co ;/

Co było fajne:
Trudno znaleźć coś co przemawiało by za tym filmem jako kinem wielkiego formatu. To zwykły film familijny, o tym co zawsze, z takimi ludźmi co zawsze. Jedyna atrakcja to spontaniczne i niespodziewane zatrzymywanie i cofanie czasu, które w filmie następuje aż 3 razy (!! !! !!). Z drugiej jednak strony- czego niby można się spodziewać po filmie od Disneya?

- gra aktorska
- muzyka (brak !)
- sceneria
- zdjęcia
- scenariusz (!! !! !!)
- docelowa grupa wiekowa

+ kostiumy
+ humor
+ mało green screen'a (a przynajmniej takie sprawia wrażenie)
+ sentyment do trylogii

4/10 - ni więcej, ni mniej
Więc tak,...

Trochę się rzeczy nazbierało, a każdy następny dzień przynosi kolejne warte uwagi rzeczy których nie należy pomijać i o nich zapominać. Dlatego też, zdecydowałem się połączyć cykliczny wątek "Cosik" razem z najnowszą recenzją, aby tym samym, zrobić wszystko na raz i mieć chwilę wytchnienia... a za dwa dni okaże się że jednak o czymś zapomniałem i będę musiał pisać jeszcze raz ;/ Tyle słowem wstępu, czas wreszcie zacząć;

W dzisiejszym Cosiku:

- EF3, czyli jak się udał wypad do Wrocka;
- Szkolenie z poprawy zdolności w relacjach interpersonalnych, czyli inwestycja w siebie;
- Koniec sesji !! :D
- Antologia Nemezis - to jeszcze nie koniec ;]
- Recka Człowieka Żelazka !


EF3
-----------------------------------------
Było tak- Sagacail (Kamil) zaproponował mi, abym wraz z nim udał się do Wrocławia na świeżo zorganizowane spotkanie/ zlot członków grupy Black Eye, zajmującej się projektem EF. Jako że należę do tej grupy i chciałem w końcu wpić się w środek i zobaczyć prace nad projektem na własne oczy, zgodziłem się.  Zaczęło się od zamówienia biletów na busa. Skończyło się na siedmiogodzinnym staniem w ramach wygodnej i zabookowanej podróży klimatyzowanym busikiem. Mniejsza z tym.
Na miejscu spotkałem Questa(Mateusza) i Tomka. Mateusz zaprowadził nas do swojego mieszkania, w którym ulokowaliśmy się na kolejne cztery dni. Wbrew temu czego można by się spodziewać, wcale nie siedzieliśmy przed monitorami i nie badaliśmy kodu silnika EF linijka po linijce szukając sposobów na jego udoskonalenie... przynajmniej nie od początku :D W sobotę przyjechał Heretic User (Krzysiek), który to z Kamilem, siedział nad kodem doszukując się przyczyn nie optymalności.  
Co jakiś czas organizowaliśmy sobie debaty na różne tematy związane z tym, jak powinna według nas działać mechanika gry. Jako odskocznię od geek'owania się w mieszkaniu, Mateusz zaproponował nam zobaczenie Fontanny Multimedialnej, pobyt w na Wyspie Przygód, spacer po Rynku, zwiedzanie miasta + oglądanie zabytków.
Było naprawdę fajnie. Wróciłem z Kamilem do Lublina nie tylko pełni wrażeń, ale także z masą nowych pomysłów na udoskonalenie gry. Ogólnie rzecz biorąc- ten wyjazd przyniósł korzyści każdemu z nas ;) na następny najprawdopodobniej również się wybiorę.


Relacje Interpersonalne
-----------------------------------------
Od jakiegoś czasu, podejmuję różnego rodzaju czynności, działania, który w założeniu mają mi pomóc w moim osobistym samodoskonaleniu. Po utworzeniu listy rzeczy, które chciałbym w sobie zmienić, zapisałem się na szkolenie w ramach którego, będę pracował nad poprawą swoich zdolności w dziedzinie relacji interpersonalnych. Z tego samego powodu, zdecydowałem się na wyjazd do obcego miasta, by spotkać obcych ludzi nie oczekując od nich ani akceptacji, ani życzliwości. Okazało się, że wystarczy wola współpracy. To takie proste !!


Koniec sesji !!
-----------------------------------------
Właśnie tak- sesja dobiegła końca! Po zdaniu ostatniego z egzaminów, oraz otrzymaniu wpisu, oficjalnie zakończyłem sesję zimową! :D nic dodać, nic ująć...


Antologia Nemezis
-----------------------------------------
Na łamach portalu Gildia Komiksu, jakiś czas temu, ukazała się recenzja antolgii, która wbrew temu, czego można by się spodziewać, wcale nie jest prześmiewcza, ani tym bardziej obraźliwa. Co dziwne- autor recenzji nie zaznacza wyraźni swojej niechęci do tego tytułu.
www.komiks.gildia.pl/komiksy/n…


Recka
-----------------------------------------
Byłem, zobaczyłem i się zachwyciłem. Nareszcie, jakiś film który da się obejrzeć! Iron Man 2, bo to o nim mowa jakby jeszcze ktoś nie załapał (Iron- Żelazko), jest równie dobrze wykonany, z zabawnymi kreacjami bohaterów, oraz śmiesznie prostym scenariuszem co pierwsza część. Mamy tu wybuchy, eksplozje, kolizje, wystrzały, salwy, masę ruszających się małych kawałków metalu układających się w spójną całość. Tony Stark jak zwykle jest narcystycznym egocentrykiem, Pepper wciąż wierzy w swoje ideały, a Roady- stanowczy i sztywny.
Cały film, podobnie jak pierwsza część, opiera się na założeniu, że super bohater musi mieć alterego, które to alterego jest złośliwe, sprytne, i co ważniejsze- ma podobny gust. Sęk w tym, że odkąd Stark wyznał to kim jest, jakimś cudem jego super technologia zdołała wyciec na czarny rynek i tym samym, humanoidalne roboty- pancerze, niejako zostały upowszechnione. Wniosek jest taki, że teraz każdy kto będzie się czaił na Starka, będzie ubrany w Iron Man'o podobną zbroję. Cóż, taki los multimiliardowego- samolubnego-niedojrzałego-super geniusza stojącego po stronie dobra.
Efekty dźwiękowe czasem były dobre, a czasem fatalne. Trudno jest mi przyjąć do wiadomości, że dźwiękiem uderzenia metalem w zbroję humanoidalnego ... czegoś, jest dźwięk uderzenia w dzwon- to nie potrzebna humoreska, która tak na prawdę do niczego nie jest potrzebna.
Broń... :] im więcej tym lepiej- prosta zasada i nawet działa :D
To co mogę jeszcze powiedzieć, to to że Marvel wyraźnie zaczął już promocję swojego najnowszego pomysłu na film, którego możemy się spodziewać już w 2012 roku. Mowa o Avengers. Jedną z kluczowych postaci w filmie, które będą się przewijać od czasu do czasu, to Nick Fury- dowódca Organizacji Shield. Tym razem nie tylko w krótkiej scenie po napisach, ale od środka, do końca filmu. Fajnie by było, gdyby ten motyw pojawił się wcześniej, bo w zasadzie teraz już tylko Thor został do nakręcenia przed Obrońcami;/

Moja ocena Iron Mana to ni mniej ni więcej, jak tylko 7,8/10
Dobre, warto pójść do kina, i dzięki za to że nie jest w 3D !! !!