literature

Pierwsza kartka

Deviation Actions

silven-avinen's avatar
Published:
422 Views

Literature Text

Ostatnie oddechy trwały powoli,
nie wiedząc, czy sen to, czy jawa.
Umieraliśmy razem do woli,
aż nas cicha przykryła kurzawa
i przymglona połknęła nas dal.
Niedościgły horyzont się skrył
gdzieś wśród lasów, wśród gór i wśród fal,
na gościńcach opadał już pył.
Nie było nas nigdzie tego wieczora,
rozpłynęliśmy się jakoś na wietrze,
zakończyła nas skromnie późna pora,
jesienne wypełniliśmy powietrze...
Dziś, wśród chłodnego października,
popełniliśmy zbiorowe wierszobójstwo.
Mówiliśmy: nie trzeba nam pomnika,
mówiliśmy o sobie: my - pospólstwo,
my - zwyczajni, nieszczególni, nienazwani.
Wśród suchych liści płonęły nasze wiersze,
staliśmy się najbezdomniej zabłąkani.
Powoli zaistniały nam - oddechy pierwsze.
Tytuł alternatywny: Pogrzebaliśmy poezję [Please note the use of alliteration here].

Jesienny nastrój plątał mi się po głowie od jakiegoś czasu, a dzisiejszego ranka zaowocował wykluciem się tegoż wiersza. Inspirację/motywację zawdzięczam twórczości Szanownego Pana ~JaBoJa. Polecam.

(c)~silven-avinen, 21.10.2010
© 2010 - 2024 silven-avinen
Comments7
Join the community to add your comment. Already a deviant? Log In
JaBoJa's avatar
Ahh, gdzie się podziały czasy,
palenia rękopisów?

Gdzie karty rzucane w płomienie,
milczące zwoje zapisane
w poczet zbiorów Biblioteki Babel?

Słowa przez inkaust istniejące,
choć efemerycznie tylko,
materialnie?

W czasach gdy co napisane,
zniszczyć jest prościej niż splunąć;
Gdy wersji wiersza tysiące powstaje
i tysiące ginie w przeciągu godziny,
w dyskretnych stanach
krzemowych automatów skończonych;

W czasach gdy zniszczenie,
to tylko skasowanie,
jedno wciśnięcie plastikowej płytki,
bliżej serca obwodu logicznego;

Jak poeta może ogrzać,
serce swoje,
ciało swoje,
swoje dłonie,

przy płomieniu zwiewnym, nikłym,
płonącego swego słowa?