Shop Forum More Submit  Join Login
Rozdział 26 - Sekrety Izabeli

     Fineasz i Ferb siedzieli pod drzewem. Oboje milczeli. Ferb jak zwykle czytał jakąś książkę. Fineasz tymczasem pogrążony był we własnych myślach. Zielonowłosy co jakiś czas zerkał na brata, zastanawiając się czy myśli o nowym wynalazku, czy o wczorajszym incydencie z Izabelą. Wkrótce to, co powiedział rudowłosy, rozwiało wszystkie jego wątpliwości:
     - Dlaczego nigdy nie przychodziła do nas żadna dziewczyna? - zapytał.
     - Chyba nie do końca zrozumiałem, o co ci chodzi? - odparł Ferb.
     - Chodzi o to, że nigdy nie odwiedzała nas żadna dziewczyna oprócz Izabeli. Oczywiście, od czasu do czasu jakaś przychodziła, ale po kilku dniach przestawała i już nigdy nie wracała. Czasem nawet miałem wrażenie, że unikają mnie na ulicy.
     - O czym ty mówisz? Żadna cię nie unika, wręcz przeciwnie! Lgnął do ciebie jak myszy do sera, a ty lubisz się z nimi całować...
     - Tak, ale to się zaczęło, kiedy Izabela wyjechała za uczelnię poza miastem. Wcześniej mnie unikały, ja to wiem! - powiedział Fineasz wstając. - Dlaczego mnie unikały? Bały się mnie? Niemożliwe, bo teraz się mnie nie boją!
     - Może je spytasz Einsztajnie?
     - Świetny pomysł! Dzięki Ferb! - wykrzyknął Fineasz i wybiegł z ogródka. Po chwili wrócił i spytał: - Mogę pożyczyć twój samochód? - Ferb rzucił mu kluczyki. - Dzięki!

     Fineasz zajechał pod kafejkę "U Róży". Usiadł przy jednym ze stolików. Wkrótce podeszła do niego blond włosa kelnerka i spytała:
     - Co zamawiasz?
     - Stephanie, właściwie to chciałem z tobą porozmawiać. Izabeli nie ma?
     - Już tu nie pracuje. Powinieneś o tym wiedzieć, jesteś jej chłopakiem. - powiedziała.
     Steph i Izabela zatrudniły się w tej kawiarence rok temu. Izabela chciała tam pracować razem z Nicol, lecz ta druga nie chciała. Steph tymczasem zatrudniła się tu przez przypadek, gdyż chciała rywalizować z Nicol. Mimo to, kiedy dowiedziała się, że Nicol tutaj nie pracuje, nie zrezygnowała z pracy, gdyż pracodawca ofiarował hojne wynagrodzenie. Izabela zaś zwolniła się z pracy, kiedy dostała się na uniwersytet poza Danville.
     - Poza tym, - mówiła dalej Steph. - jestem w pracy, nie mogę z tobą rozmawiać, chyba, że zamówisz coś dla mnie i dla siebie.
     - Po pierwsze: zerwałem z Izabelą. - powiedział. - Po drugie: napijesz się kawy?
     - Jasne, czemu nie? To idę po te kawy. Zaraz będę.
     Stephanie na chwilę zniknęła w pomieszczeniu dla pracowników, by po chwili wrócić z dwoma kubkami wrzącej kawy, mlekiem, cukrem i słoiczkiem miodu. Fineasz zastanawiał się przez chwilę po co jej miód, dopóki Steph nie usiadła naprzeciwko niego i nie dodała sobie miodu do kawy.
     - Dobre to jest? - spytał.
     - Kawa z miodem? Owszem, lepsza niż z cukrem.
     Fineasz wzruszył ramionami i też dodał do swojej kawy miodu. Steph spojrzała na niego ze zdziwieniem.
     - Ty też pijesz kawę z miodem?
     - Nie, ale skoro mówisz, że jest taka dobra, to chyba warto spróbować.
     - Uwierz mi, warto. Ale chyba nie przyszedłeś rozmawiać o kawie, prawda?
     - Owszem, chciałem pomówić o tobie i Izabeli.
     - Ja i Izabela nie mamy nic wspólnego. Nie przyjaźnimy się, nie jesteśmy nawet dobrymi znajomymi.
     - Wiem o tym.
     - Więc o co ci chodzi?
     - Posłuchaj. Pamiętasz te wakacje, w które zaczęłaś nas odwiedzać?
     - Oczywiście.
     - Mieliśmy wtedy 12 lat.
     - Nie Fineasz, ty miałeś 12 lat. Ja miałam 13.
     - Faktycznie. Czasem zapominam, że jesteś ode mnie rok starsza. Tak, czy siak, zaczęłaś do nas przychodzić. Od balu z okazji rozpoczęcia lata.
     - Tak. - Steph uśmiechnęła się do swoich wspomnień. - Tańczyłam na nim z Ferbem. Przychodziłam do was, bo mi się podobał.
     - Ciekawe, że przyznajesz to tak otwarcie.
     - Bo to nie jest żadna tajemnica. Wszyscy o tym wiedzieli. Ty o tym wiedziałeś. Nawet Ferb to wiedział! Cóż, za specjalnie to ja się z tym nie kryłam...
     - Fakt, ale w połowie wakacji przestałaś do nas przychodzić. Dlaczego?
     Stephanie milczała.
     - Byliśmy w Anglii. Kiedy wróciliśmy zorganizowaliśmy noc w namiotach na naszym podwórku. - mówił dalej Fineasz. - Jeden namiot dla dziewczyn, a drugi dla chłopaków. Ty byłaś w namiocie z Izabelą, Milly i Gretą. Następnego ranka, już ciebie nie było. Co się stało? Izabela powiedziała, że mówiłaś, że jesteś poważną dziewczyną i, że nie dla ciebie takie dziecinne zabawy i już więcej do nas nie przyjdziesz.
     - Izabela kłamała. - powiedziała złowrogo Steph. Spojrzała na Fineasza, wyglądała tak jakby się w niej zagotowało. W jej oczach zapaliły się złowrogie iskierki. - Nigdy nie lubiłam Grety, mimo to od pewnej rozmowy z Izabelą, starałam się przestać jej ubliżać i ją tolerować. W namiocie pokłóciłyśmy się z Gretą o miejsce do spania. Greta uległa. Po jakimś czasie wszystkie poszłyśmy spać. Obudziłam się w środku nocy. Izabela stała nade mną z nożyczkami w ręku. Złapałam się za włosy. Obcięła mi je do ramion. Powiedziała, że przegięłam pałę i żebym zostawiła Gretę w spokoju. Ja szybko spakowałam swoje rzeczy i uciekłam do domu. Następnego dnia poszłam do fryzjera, bo Izabela niezbyt wprawnie posługiwała się nożyczkami.
     - Czyli?
     - Czyli obcięła mi krzywo włosy. Uwierz, to był dla mnie cios. Z pięknego warkocza do pasa zostały mi włosy obcięte prawie do ramion. Nie mogłam ich nawet związać w kucyk, były tak krótkie! Na szczęście, kiedy poszłam do gimnazjum, zdążyły mi nieco odrosnąć poza ramiona, także nie wyglądałam tak tragicznie.
     - Ale to tylko włosy. Mogłaś do nas wciąż przychodzić.
     - Dla mnie obcięcie włosów do ramion, to jak dla ciebie ogolenie się na łyso.
     Fineasz odruchowo chwycił się za swoją rudą czuprynę.
     - Teraz rozumiem. - powiedział. - Dlaczego nam tego nie powiedziałaś?
     - Ze wstydu. Nie miałam pojęcia, że Izabela powiedziała, że ja niby mówiłam, że spędzanie z wami czasu to dziecinada. No ale spójrz na moje włosy! do tej pory nie odrosły! Sięgają ledwie bioder, a kiedyś były do pasa!
     - Przykro mi. - powiedział Fineasz. - Dziękuję, że mi o tym powiedziałaś. - powiedział wstając. Przy okazji wyciągną pieniądze w jej stronę. - Za kawę, reszty nie trzeba. - powiedział ruszając w stronę wyjścia.
     Patrząc jak odchodził, na twarzy Steph pojawił się złośliwy uśmieszek.

     Fineasz i Angela usiedli na ławce w parku. Angela nie raczyła się pierwsza odezwać. Zastanawiała się po co Flynn chciał się z nią spotkać. Czyżby chodziło o ich ostatni pocałunek? Chciał wyjaśnić to zajście i powiedzieć, żeby nie robiła sobie nadziei? Nie, na pewno nie chodziło o to. Fin już nie raz całował się z dziewczynami i nigdy im niczego nie wyjaśniał, a one wiedziały, że nie należy sobie robić zgubnych nadziei. Więc o co chodziło? Może o Izabelę? Może zrobiła mu awanturę, po tym jak Angie powiedziała jej, że Fineasz ją pocałował, a nie ona jego?
     W końcu chłopak przemówił:
     - Chciałem pomówić o Izabeli.
     "Więc miałam rację." - pomyślała Angela.
     - Wybacz Fineasz, ale nie mam zamiaru przyjmować "batów" na siebie. - odparła dziewczyna.
     - Co? - spytał zdezorientowany Flynn.
     - To ty mnie pocałowałeś, więc miałam prawo powiedzieć to Izabeli. Jeśli zerwaliście to was problem, a nie mój - mówiła Angela wstając, z zamiarem odejścia. - więc powinniście to wyjaśnić między sobą.
     - Co? - Fineasz wstał i chwycił Angelę za rękę. Blondynka spojrzała na niego z politowaniem. - Kiedy ja wcale... Nie o tym chciałem porozmawiać! - powiedział. Na twarzy Angie pojawiło się zdumienie.
     - A o czym? - spytała.
     - To skomplikowane. - powiedział Fineasz powtórnie siadając na ławce. Angela usiadła obok niego czekając na to co dalej powie. - Pamiętasz jak wprowadziłaś się do Danville? Ja i Ferb oraz Izabela chcieliśmy się dowiedzieć, kto tu się wprowadził. Kiedy przechodziliśmy obok twojego domu, wybiegłaś nam na przeciw. Od tej chwili odwiedzałaś nas codziennie, aż w końcu przestałaś. Kilka razy przychodziłem do ciebie, ale albo mi nie otwierałaś, albo twoja mama mówiła, że cię nie ma. W końcu i ja przestałem cię odwiedzać.  - Fineasz zrobił krótką pauzę i spojrzał na Angelę. Dziewczyna nic nie mówiła, tylko nagle z wielkim zainteresowaniem zaczęła przyglądać się swoim klapkom. Wkrótce Fineasz znowu przemówił: - Powiedz mi tylko, czy to przez Izabelę?
     - Tak. To przez nią. Podobałeś mi się. I jej też. Ona zauważyła, że mi się podobasz, a ja zauważyłam, że jej się podobasz. I tak jakoś wyszło, że zaczęłyśmy sobie dokuczać...
     - Zaraz, zaraz. - przerwał jej Fineasz. - Podobałem ci się?
     - No, tak.
     - Ale jak to? Mieliśmy wtedy 10 lat!
     - Proszę cię... Dziewczyny dorastają szybciej niż chłopcy. Poza tym Izabeli podobasz się od przedszkola.
     - Od przedszkola?! Skąd to wiesz?!
     - Paulin Heller mi to powiedziała. Podobno przyjaźniły się w dzieciństwie. Ale kiedy ich przyjaźń się skończyła, Paulin wygadała wszystkim naokoło wszystkie sekrety Izabeli. Miała z tego niezłą frajdę. Podobno Izabela była tak skołowana, że nawet nie pomyślała aby odgryźć się tym samym.. Wracając: Izabela próbowała się mnie pozbyć, a ja próbowałam pozbyć się jej. No i pewnego dnia zaprosiła mnie do siebie na nocowanie. Powiedziała, że to żałosne, aby kłócić się o chłopaka i zaproponowała kompromis. Ja się zgodziłam. Pamiętasz ten stary drewniany dom na zakręcie, który zburzyli w zeszłym roku?
     - No, pamiętam. - odparł Fineasz. - A co to ma do rzeczy?
     - Izabela zaproponowała to nocowanie, bo akurat jej rodzice gdzieś pojechali. Wtedy ja z Izabelą poszłyśmy się spytać moich rodziców o zgodę. Zazwyczaj byli niechętni na takie prośby, ale widząc niewinny wyraz twarzy dziewczyny, z różową kokardą na głowie, zgodzili się. No i kiedy przechodziłyśmy obok tego drewnianego domu Izabela powiedziała, że strasznie bałaby się tam wejść i spytała mnie, czy boję się tak samo  jak ona, a ja na to: "Niczego się nie boję!". Założyłyśmy się o to czy tam wejdę, a kiedy tam weszłam, ona zatrzasnęła drzwi i je czymś zagrodziła. Nikt oprócz niej nie wiedział, że tam jestem. Nikt mnie nie szukał, bo rodzice myśleli, że jestem bezpieczna u Izabeli. Całą noc spędziłam na podłodze w jakimś starym drewniany domu śmierdzącym stęchlizną, trzęsąc się z zimna i strachu, słysząc tupot myszy i czując obecność obserwujących mnie pająków. - Angela zatrzęsła się na to wspomnienie, po czym przytuliła się do Fineasza. - To było straszne! 0 powiedziała łkając. - Izabela wypuściła mnie następnego ranka, ale zakazała komukolwiek o tym mówić, bo zrobi coś gorszego. I kazała mi się do ciebie nie zbliżać. - Angela wybuchła płaczem, wyrwała się z objęć Fineasza i uciekła.

     Fineasz szedł w stronę domu. Nie mógł uwierzyć w to co właśnie usłyszał od Angeli i Stephanie. Znał Izabelę tyle lat, trudno mu było dopuścić do siebie myśl, że jego przyjaciółka jest taką tyranką!
     Chłopak spostrzegł dwie radosne dziewczyny idące w jego stronę. Dwie najlepsze przyjaciółki. Zawsze wesołe i cieszące się z życia. Niebiesko-włosa i brunetka. Kiedy tak na nie patrzył zastanawiał się czy kiedykolwiek mają problemy. Dziewczyny uśmiechnęły się do Fineasza. Ich uśmiechy były zaraźliwe, więc chłopak, mimo parszywego humoru, również się uśmiechnął.
     - Cześć Finny! - wykrzyknęły jednocześnie.
     - Hej Sophie, hej Nazz! - odparł, już miał je wyminąć, lecz go zatrzymały.
     - Widziałeś dziś swoją dziewczynę? - spytała uśmiechnięta Nazz.
     - Wygląda bosko! - dodała równie uśmiechnięta Sophie.
     - Ja i Izabela zerwaliśmy. - powiedział Fineasz, a z jego twarzy zszedł uśmiech.
     - Naprawdę? - spytała Sophie, robiąc się równie smutna.
     - Dlaczego dowiaduję się o tym dopiero teraz? - spytała Nazz, chwytając się pod boki.
     - To skomplikowane, naprawdę. - odparł chłopak i nagle zdał sobie sprawę jak bardzo ma tego wszystkiego dość i jak bardzo jest zmęczony. - Muszę iść. Na razie!
     - Pa! - odparły dziewczyny, patrząc jak odchodził.
     - Zasłużył sobie. - powiedziała Nazz po chwili. - Cały czas zdradzał Izabelę.
     - Może i tak. - powiedziała Sophie. - Ale skoro tak bardzo lubił ją zdradzać, to dlaczego jest taki przygnębiony?

     Fineasz tymczasem kierował się do domu. I nagle ją zobaczył. Po drugiej stronie ulicy. Z początku jej nie poznał, bo wyglądała... inaczej. Zrezygnowała z różowej kokardki, a kucyka, którego zawsze zapinała sobie nisko, tym razem zrobiła wysoko. Prócz tego, założyła czarną miniówę i pantofelki w tym samym kolorze. Miała na sobie granatową bluzkę na ramiączka. Szła przed siebie dumnym krokiem z wysoko podniesioną głową. Nie wyglądała jak "różowa Izabela:, którą znał.
     Przebiegł przez ulicę. Musiał z nią porozmawiać.
     - Zejdź mi z oczu. - powiedziała, kiedy zagrodził jej drogę.
     - Izabelo, co się stało? Dlaczego nie jesteś ubrana na różowo?
     - Nie jestem różową panterą, nie muszę się ubierać na różowo.
     - Tak, ja tylko... łał... jestem pod wrażeniem.
     - Nic mnie to nie obchodzi. Zerwaliśmy ze sobą, zapomniałeś? Chcę cię wymazać z pamięci, po tym jak przyprawiłeś mi rogi, więc zejdź mi z oczu!
     - Ani mi się śni. Najpierw wyjaśnij mi, co zrobiłaś Angeli i Steph, aby do nas nie przychodziły.
     - Nic im nie zrobiłam, o czym ty w ogóle mówisz?
     - Wszystko mi powiedziały! Obcięłaś Steph włosy, a Angelę zamknęłaś...
     - O czym ty... Ty im wierzysz?! Znasz mnie tyle lat, a wierzysz w słowa dziewczyn, które mnie nienawidziły i zrobią wszystko żeby mnie oczernić?! Nie mogę w to uwierzyć! Co ja w ogóle w tobie widziałam?! Nienawidzę cię! - wykrzyknęła Izabela, wybuchła płaczem, wyminęła Fineasza i pobiegła w stronę domu. Zostawiła rudowłosego z mętlikiem w głowie. Po tym zajściu chłopak już nie wiedział komu ma wierzyć.
.:SPIS ROZDZIAŁÓW:.

___

Angela Weather by :icontysia123:
Sophie Willis by :iconmartiz2000:
Nazz Jefferson, Paulin Heller by :iconfunnyfranky:
Stephanie Winner, STORY by me
Enjoy ;p
Add a Comment:
 
:iconmartiz2000:
Martiz2000 Featured By Owner Edited May 20, 2016
Okej, szczerze, to nie wiem, której ufać - jednocześnie Iza mogła coś wymyślić, by trzymać dziewczyny z daleka od ogródka, a z drugiej strony zachowanie Steph i Angeli sprawia, że nie jestem tego taka pewna.
Ale szczerze, jeśli Iza obcięła włosy Stephanie, to zaczynam się jej bać. Zamknięcie w domku nie byłoby dla mnie nawet w połowie takie straszne jak to.
Ale nadal nie polubiłam Fineasza - i jeśli faktycznie poznałam teraz również sekrety Izabeli (jeśli to nie blef ze strony dziewczyn), to chyba się to nie zmieni. Nadal zbyt bardzo przypomina mojego znajomego. I zdrada to rzecz, którą najwyraźniej bardzo trudno jest mi komuś wybaczyć.
W ogóle fajnie, że pojawiła się tu Sophie :) (Smile) 
Reply
:iconpaulinakp:
PaulinaKP Featured By Owner May 20, 2016  Hobbyist General Artist
I o to chodziło, żeby nikt nie wiedział komu wierzyć :dummy:
Wszystkie dziewczyny kochają swoje włosy, szczególnie te które mają długie :3
Spoko, ten rozdział nie miał zachęcić do polubienia go, tylko do pokazania, że "strona Izabeli" też taka święta nie jest :D

Właśnie bardzo się obawiałam co do tego żeby dodawać twoje postacie, bo Sophie, Judy i Mary nie były wypisane na stronach wikiowych odcinków. Pytałam ciebie, czy mogę używać ich w "Adoptowanej", ale nie pytałam czy może używać ich w "...i Nicol", dlatego jak już się pojawiają to nie mają zbyt wielkich ról. Cieszę się, że uważasz za fajne, to, że Sophie się tu pojawiła, miło mi :3

Dziękuję :D
Reply
:iconmartiz2000:
Martiz2000 Featured By Owner May 20, 2016
Cóż, no to ci się zdecydowanie udało :) (Smile)
W ogóle, to mniej więcej za ile dowiemy się, która z nich jednak mówi prawdę? (lub choćby częściową prawdę)
Cóż, ja jak na razie staję po stronie Izabeli (jakbym już miała wybierać), a nie Fineasza, bo jakimś pokrętnym sposobem jej zachowanie łatwiej by mi było zrozumieć.

Cóż, nie wypisałam ich na stronie wikiowych odcinków, bo to są tak jakby moje trzy ukochane postaci, święta trójka itp., dlatego bałam się je dawać na stronę, gdzie każdy mógłby je wykorzystać w jakikolwiek sposób (wiem, że mogłabym żądać usunięcia ich z danego odcinka itp., gdyby w jakiś sposób je obrażono lub przedstawiono w nieodpowiedni sposób, ale wolałam temu zapobiec).
Ale jeśli chodzi o opowiadania, które lubię czytać, to naprawdę nie mam żadnego problemu, kiedy ktoś je wykorzystuje - cóż, a patrząc na to, czyje staram się czytać na bieżąco, chyba wiadomo, że twoje się do nich zalicza Meow :3 
Reply
:iconpaulinakp:
PaulinaKP Featured By Owner May 21, 2016  Hobbyist General Artist
Bardzo się cieszę :D
W następnym rozdziale ;D

Rozumiem, też doszłam do wniosku, że lepiej jak ktoś pyta o użycie postaci i dlatego sama usunęłam wszystkie swoje postacie ze strony Wikiowych odcinków xD
Ooo, bardzo się cieszę <3
Reply
Add a Comment:
 
×

:iconpaulinakp: More from PaulinaKP


More from DeviantArt



Details

Submitted on
May 20, 2016
Submitted with
Sta.sh Writer
Link
Thumb

Stats

Views
112
Favourites
3 (who?)
Comments
4