F
literature

FiF Opko - 15

Olga950's avatar
By Olga950   |   Watch
4 3 168 (1 Today)
Published: January 14, 2014
Rozdział 15 – Coś jest nie tak

   - Ferb! Ferb! - krzyczała Stephanie wpadając na podwórko. - Natychmiast załóżcie okulary! - krzyknęła, gdy zauważyła, że Ferb, Milly, Buford i Baljeet beztrosko sobie rozmawiają.
   - Co się stało? - zapytał Baljeet. Chyba nikt jeszcze nie widział Stephanie tak spanikowanej.
   - Załóżcie je!
   - Zanieśliśmy je do garażu... - powiedział Ferb.
   - Nie ruszajcie się stąd! - powiedziała i natychmiast pobiegła do garażu. Wzięła cztery pary okularów i zaniosła je przyjaciołom.
   - Dzieje się coś złego. Kiedy wróciłam do domu, mama drapała ściany mówiąc, że potrzebna jej zaprawa, by budować pomnik. A jej oczy były czerwone! Nie tylko źrenice, białka też! A gdzie Fineasz, Izabela, Katie i Greta?
   - Greta poszła do domu, a reszta niewiadomo gdzie. - Buford wzruszył ramionami.
   - Jakie czerwone oczy? O czym ty mówisz?! - powiedziała Milly.
   - Potrzebuję twojego lasera, żeby wyleczyć mamę. - mówiła Stephanie do Ferba.
   - Pomożemy ci. - odparł. - Chodźmy po Fineasza i Izabelę.
   - Chłopaki... A czy pani Linda, też przypadkiem nie miała czerwonych oczu? - spytała Milly.
   Kiedy Ferb to usłyszał natychmiast wziął pistolet. A kiedy zobaczył, że Fineasz, Iza, Katie i jego przybrana matka pchają taczkę trafił w nich laserem.
   - Co tu robi ta taczka? - spytała pani Flynn-Fletcher.
   - To pani ją tu przyprowadziła... - odparła Stephanie.
   - Naprawdę? - odparła osłupiała. - A wy co robicie?
   - Oblewamy się wodą. - powiedział szybko Baljeet, co było bardzo dobrym posunięciem z jego strony, bo lasery faktycznie przypominały pistolety na wodę.
   - Przecież to nie jest lany poniedziałek.
   - Ale jest bardzo gorąco. - powiedział Fineasz, na co Linda pokręciła tylko głową i wróciła do domu.
   - Dzieje się coś złego. - zaczęła Milly jak tylko pani Flynn-Fletcher zniknęła za drzwiami.
   - Co konkretnie? - zapytał Fineasz.
   Po tych słowach wszyscy zaczęli mówić jednocześnie. Nie dało się nic zrozumieć. Każdy chciał wyjaśnić sprawę po swojemu.
   - Dobra, dobra! Powoli! - krzykną Fineasz. To jednak nie poskutkowało.
   - CISZA! - wykrzyknęła Izabela. Wszyscy natychmiast się uciszyli. - Możesz mówić. - zwróciła się do Fineasza.
   - No dobrze. - zaczął Fineasz. - Niech JEDNA osoba wytłumaczy mi o co tu chodzi.
   - Więc, wróciłam do domu, - zaczęła Stephanie - a tam moja mama drapała ściany domu, mówiąc, że potrzebuje cementu... A jej oczy były czerwone!
   - Wasze zresztą też były... - dodał Baljeet.
   - To co robimy? - spytała Katie.
   - Na początku wszyscy załóżmy okulary i weźmy pistolety. - zaczął Fineasz.
   - A potem? - spytała Izabela.
   - Będziemy strzelać w każdego z czerwonymi oczami.
© 2014 - 2019 Olga950
Wiem, rozdziały coraz krótsze :XD:
Tak, czy siak - opko powoli dobiega końca.
Potem zamierzam opublikować kolejne... zobaczymy co z tego wyjdzie ;p
anonymous's avatar
Join the community to add your comment. Already a deviant? Sign In
Comments (3)
miniekdaisy's avatar
Masz talent do pisania czekam na więcej :)
Reply  ·  
Olga950's avatar
Olga950|Hobbyist Traditional Artist
Dziękuję bardzo! Takie komentarze zawsze mnie motywują :hug:
Reply  ·  
funnyFranky's avatar
Świetne :D Bardzo fajna historia ^^
Jestem ciekawa jak się to wszystko skończy :D
Reply  ·  
©2019 DeviantArt
All Rights reserved