Shop Forum More Submit  Join Login
About Deviant Artist Madame Macabre31/Female/Poland Recent Activity
Deviant for 7 Years
Needs Core Membership
Statistics 428 Deviations 1,956 Comments 19,027 Pageviews
×

Newest Deviations

Cena: Sprawiedliwosc Rozdzial 2 cz IV by MadameMacabre87 Cena: Sprawiedliwosc Rozdzial 2 cz IV :iconmadamemacabre87:MadameMacabre87 0 4
Literature
Cena: Sprawiedliwosc. Rozdzial 2 (cz. 3)
Opowieść pierwsza: Sprawiedliwość
    Rozdział drugi: Miejskie gierki (cz. 3)

    Próbując stłumić irracjonalne zdenerwowanie sięgające głęboko do jej dziecięcych lęków –  opowieści o bagiennych widmach, utopcach i ropuszych wiedźmach – komendant wkroczyła do pralni i wartkim krokiem skierowała się do ciężkiego biurka stojącego nieopodal drzwi. Przy nim stała już inna klientka czekająca na przybycie Wielkiej Praczki. Chuda jak śmierć, odziana w łachmany, dwudziestodwuletnia albinoska. Damira znała ją. To Katia Volkov, obca przybyła do Kościokamieńca przed siedmiu laty, chociaż „przybyła” to trochę za dużo powiedziane. Jej rodzinę wieziono na sybir, a kiedy pociąg przejeżdżał w pobli
:iconMadameMacabre87:MadameMacabre87
:iconmadamemacabre87:MadameMacabre87 0 5
Literature
Cena: Sprawiedliwosc. Rozdzial 2 (cz. 2)
Opowieść pierwsza: Sprawiedliwość
    Rozdział drugi: Miejskie gierki (cz. 2)

    - Pan Zuber, zielarz? – zapytał lekarz patrząc to na mężczyznę, to na rysia. – Niech zgadnę… To na pańskich plecach, to kotek doktora Hryciuka?
     - Zgadza się panie Zukov.
    - Teraz rozumiem, czemu ludzie tak dziwnie się uśmiechali, kiedy mówiłem, że to nienormalne, aby tak się bali zwykłego kota…
    - Tak, miejscowi mają specyficzne poczucie humoru. – Zielarz spokojnie się uśmiechnął – Mnie też ostrzegano jedynie przed „kotem”. Swoją drogą, miło was wreszcie poznać, doktorze Timurze Zukov. Jak najwyraźniej już wiecie, jestem Makary Zuber.
    Szczupła, wyszorowana do biał
:iconMadameMacabre87:MadameMacabre87
:iconmadamemacabre87:MadameMacabre87 2 0
Literature
Cena: Sprawiedliwosc. Rozdzial 2 (cz. 1)
Opowieść pierwsza: Sprawiedliwość
    Rozdział drugi: Miejskie gierki (cz. 1)

    Poirytowana Damira rozglądała się po swoim mieszkaniu, przeszukując kuchenne szafki. Rzadko w nim bywała, właściwie to bardziej niż ten pokoik z ciasną kuchnią i maleńką łazienką za swój dom uważała komendę, ale na komendzie mieszkać nie mogła. Niestety, bo takie rozwiązanie odpowiadałoby jej najbardziej. Nie musiałaby wyrzucać pieniędzy na tę klitkę, a w dodatku na komendzie zawsze znalazło się trochę kawy, herbaty i cukru. W jej mieszkaniu niekoniecznie. Właśnie zarejestrowała bolesny brak powyższych, podobnie jak chleba, masła, mleka i czegokolwiek, co nadawałoby się do zjedzenia. No, teoretycznie mogła spróbować zjeś
:iconMadameMacabre87:MadameMacabre87
:iconmadamemacabre87:MadameMacabre87 1 0
Literature
Cena: Sprawiedliwosc. Rozdzial 1:Goscie (cz. VI)
Opowieść pierwsza: Sprawiedliwość
    Rozdział pierwszy: Goście (cz. 6)

    - Siadajcie, rozgośćcie się. Zapewne pan Zukov, lekarz jak mnie poinformowano? – zapytała, wskazując wysokie krzesło, w którym uprzednio siedziała Władka i posyłając gościowi łagodny, ciepły uśmiech. Taki, żeby doktorek poczuł się nieco bezpieczniej.    - Zgadza się, pani komendant. – Mężczyzna lekko skłonił się. – Timur Zukov, absolwent akademii medycznej w Piotrogrodzie. Lekarz medycyny ogólnej specjalizujący się głównie w leczeniu chorób natury bakteryjnej i wirusowej, aczkolwiek nastawić złamaną kość, wybity bark czy dokonać prostego zabiegu chirurgicznego też potrafię.
    - Miło to s
:iconMadameMacabre87:MadameMacabre87
:iconmadamemacabre87:MadameMacabre87 0 3
Literature
Cena: Sprawiedliwosc. Rozdzial 1:Goscie (cz. V)
Opowieść pierwsza: Sprawiedliwość
    Rozdział pierwszy: Goście (cz. 5)
    Wzdychając, odgoniła od siebie te myśli i spojrzała na tarczę wysłużonego zegarka kieszonkowego. Siedemnasta piętnaście.  Powrót na posterunek powinien zająć jej około dwudziestu minut, ale musiała jeszcze zajrzeć do biblioteki zamienić ze dwa słowa z Wicią. Tak na wszelki wypadek, żeby wiedział, że ma na niego oko.
    Biblioteka miejska mieściła się w tym samym budynku co szkoła – sześciennym, prostym, brzydkim – aczkolwiek miała własne wejście. Dwuskrzydłowe pomalowane łuszczącą się, brązową farbą drzwi, nad którymi wisiał wyblakły, drewniany szyld. Niestety to nie uczniowie szkoły byli najcz&
:iconMadameMacabre87:MadameMacabre87
:iconmadamemacabre87:MadameMacabre87 1 3
Literature
Cena: Sprawiedliwosc. Rozdzial 1:Goscie (cz. IV)
Opowieść pierwsza: Sprawiedliwość
    Rozdział pierwszy: Goście (cz. 4)
    - Ciekawe to wasze miasto – mruknął zielarz, uśmiechając się pod nosem. – Kozy macie wielkie jak osły, osły jak konie… Aż się człowiek zastanawia czy te wasze wielkie ptaszyska to na pewno strusie, czy może kury wam udały się tak dorodne.
    Damira uśmiechnęła się. Tak, strusie. Wszyscy przyjezdni o nie pytali. Niejaki Pierzasty Hamisz sprowadził je tu przed stu laty jako zwierzęta hodowlane, utrzymując, że te, mimo nagich szyi i nóg, dobrze noszą mrozy i cóż, miał rację. Stanowiły doskonale zastępstwo dla bydła, które kiepsko znosiło wystające z tutejszych gleb ostre kamienie, na których kaleczyło i łamało nogi,
:iconMadameMacabre87:MadameMacabre87
:iconmadamemacabre87:MadameMacabre87 1 1
Literature
Cena: Sprawiedliwosc. Rozdzial 1:Goscie (cz III)
Opowieść pierwsza: Sprawiedliwość
    Rozdział pierwszy: Goście (cz. 3)
    Do godziny dwudziestej Żmij funkcjonował jako całkiem przyzwoita knajpka. Wpadali tutaj ciągnący z pracy robotnicy płci obojga, pary i wszyscy ci, którzy mieli ochotę rozgrzać się czymś do jedzenia i picia… Niekoniecznie zawierającym procenty. Menu Żmija było skąpe, ale smaczne i co najważniejsze pożywne. Wędzona ryba na ciepło, pieczone ziemniaki z masłem i – za dopłatą – serem, gulasz z dużą ilością warzyw oraz, dla miłośników słodkości, placek z jabłkami. Do tego kawa, herbaty i kozie mleko. Po dwudziestej ciepłe dania i napoje znikały na rzecz alkoholu, pojawiali się muzycy oraz prawie nadzy tancerze płci obojga, a krzesła i ławy
:iconMadameMacabre87:MadameMacabre87
:iconmadamemacabre87:MadameMacabre87 1 0
Literature
Cena: Sprawiedliwosc. Rozdzial 1:Goscie (cz II)
Opowieść pierwsza: Sprawiedliwość
    Rozdział pierwszy: Goście (cz. 2)
 
   - Jak się nazywa ten lekarz i gdzie się zatrzymał? - zapytał komendant.
    - Timur Zukov. Prawdopodobnie zatrzyma się u wdowy Tofilukowej, a przynajmniej jej dom mu wskazałam. Tofilukowa lubi ładnych chłopów i co chwila zdaje jej się, że jest konająca, to powinna go zatrzymać.
    - Wskazałaś mu?
    - No tak. Wypatrzyłam tego ślicznego doktórka, jak szedł z pociągu, kiedy wracałam ze Żmija. Przyjechał ledwie parę chwil temu.
    - Ślicznego doktórka wypatrzyłaś od razu, a zielarza, co siedzi u Obrzyna już parę dni, to dopiero dzisiaj?
    - Zielarz przyszedł nocą z pustkowi, z dziczy. Tak wyczer
:iconMadameMacabre87:MadameMacabre87
:iconmadamemacabre87:MadameMacabre87 1 0
Literature
Cena: Sprawiedliwosc. Rozdzial 1:Goscie (cz I)
Opowieść pierwsza: Sprawiedliwość
Sprawiedliwość to mocna, stała wola oddawania każdemu tego, co mu się należy.”
św. Tomasz z Akwinu
     
    Rozdział pierwszy: Goście
     
    13 Grudnia 1932r
     
    Komendant Damira Murza cały ranek sprawdzała papiery. Wnioski, skargi, zgłoszenia. Nie znosiła tego, tej całej biurokracji, jednak wiedziała, że to konieczne. Nawet tutaj, na końcu świata wśród Kamulców… Może tutaj nawet bardziej niż gdziekolwiek indziej, bo tam, gdzie ludzie są jak skała, tam żąda się godnej skały trwałości. Pismo zaś daje trwałość, przypinając słowa i wiedzę do rzeczywisto&
:iconMadameMacabre87:MadameMacabre87
:iconmadamemacabre87:MadameMacabre87 2 0
Literature
Cena: Prolog
     
    Rosja. Wielkie, trawiaste stepy,  wielka, śnieżna tajga, wielka, smagana lodowymi wichrami tundra, ogromny kraj. Wiele przestrzeni, wielu ludzi, wiele wiosek. Bardzo dużo miast.
    Miasta.  Niektóre – odległe, wyłaniające się z dziczy, samotne wyspy –  niemal zapomniane. Porzucone przez władze, omijane przez burze historii, ale nie przez jej echa. Zapisane w pamięci jedynie tych, którzy z nich pochodzą i nielicznych, którzy mieli szczęście bądź pecha je odwiedzić. Przybierające formy nic nieznaczących nazw w starych papierach, zagubionych znaków w pobliżu rzadko uczęszczanych torów, marsu w krajobrazie. Zwykle nie budzące niczyjego zainteresowania: ani zwykłych ludzi, ani kupców, ani nawet rządzących. Powoli znikają ze wszelakich spisów
:iconMadameMacabre87:MadameMacabre87
:iconmadamemacabre87:MadameMacabre87 2 8
Literature
Brama Snu VI: Corvus Corax (cz2)
      Spojrzał na dom. Błękitna dachówka, wysokie ściany z czarnego kamienia, okna i weranda z niebieskiego drewna, dwa piętra… Chociaż nie, nie do końca. Piętro i coś na wzór przysadzistej, szerokiej wieży. Nieco dziwny, ale robił wrażenie, najbardziej swoją wielkością. Musiał mieścić z kilkanaście sypialni
      - Interesujące miejsce.
      - A i owszem. Dom wybudował prawie dwieście lat temu stuknięty naukowiec-alchemik. Przeprowadzał tu swoje eksperymenty. Miał lekką paranoję stąd ta sucha „fosa” czy jak to tam nazwać. Osobiście nie rozumiem, jaki widział sens w jej robieniu, skoro tyle tutejszych ras i bestii potrafi latać, ale no cóż… W każdym razie przydała się, nic co to stworzył nie uciekło p
:iconMadameMacabre87:MadameMacabre87
:iconmadamemacabre87:MadameMacabre87 1 0
Costamcostamkolor by MadameMacabre87 Costamcostamkolor :iconmadamemacabre87:MadameMacabre87 8 3 meadow bouquet by MadameMacabre87 meadow bouquet :iconmadamemacabre87:MadameMacabre87 3 0 Dezydery zmora by MadameMacabre87 Dezydery zmora :iconmadamemacabre87:MadameMacabre87 1 2 Dezydery color by MadameMacabre87 Dezydery color :iconmadamemacabre87:MadameMacabre87 3 2

Favourites

C'n'S - Ch22p319 PL by cobwebandstripes C'n'S - Ch22p319 PL :iconcobwebandstripes:cobwebandstripes 2 3 Kalma's Chambers of Death by TeroPorthan Kalma's Chambers of Death :iconteroporthan:TeroPorthan 436 128 Northern Grand Witch with Wicked Children by TeroPorthan Northern Grand Witch with Wicked Children :iconteroporthan:TeroPorthan 245 132 I will not be deceived by Gloom82 I will not be deceived :icongloom82:Gloom82 335 21 Breakfast by VanHeist Breakfast :iconvanheist:VanHeist 315 76 Chug It! by VanHeist Chug It! :iconvanheist:VanHeist 455 90 Sticky Bucks by VanHeist Sticky Bucks :iconvanheist:VanHeist 254 56 C'n'S - Ch22p318 PL by cobwebandstripes C'n'S - Ch22p318 PL :iconcobwebandstripes:cobwebandstripes 2 5 Sally Fisher by ManiaCanterville Sally Fisher :iconmaniacanterville:ManiaCanterville 300 42 Returning home by Pauperia Returning home :iconpauperia:Pauperia 13 2 Alchemist by Herbst-Regen Alchemist :iconherbst-regen:Herbst-Regen 256 27 parasite by len-yan parasite :iconlen-yan:len-yan 1,009 18 SCP-3325: Live Entertainment by charcoalman SCP-3325: Live Entertainment :iconcharcoalman:charcoalman 82 16 Melancholy Market by TeroPorthan Melancholy Market :iconteroporthan:TeroPorthan 703 154 85- questions (25-34) by sigeel 85- questions (25-34) :iconsigeel:sigeel 478 111 C'n'S - Ch21p317 PL by cobwebandstripes C'n'S - Ch21p317 PL :iconcobwebandstripes:cobwebandstripes 2 1

(UWAGA SPOILERY)

    „To”, film od blisko trzech dekad siejący przerażenie wśród wszystkich, którzy odczuwają dreszcz na widok klaunów, a miłośników kina grozy (chociaż nie koniecznie horrorów, bo sam film horrorem zbytnio nie jest) masowo przyciąga do odbiorników doczekał się remake’u.  Po dwudziestu siedmiu latach dobrze nam znane, żywiące się lękiem i ludzkim mięsem zło otworzyło swe ślepia aby ponownie wyruszyć na łowy…

    Większość z was pewnie już zna „To” z pierwowzoru, a jeżeli nie, nich reszty nie czyta, tylko biegnie go obejrzeć, bo recenzja porównaniami i spoilerami najeżona. Jednak, jeżeli spoilery wam nie przeszkadzają, zapraszam.

    W skrócie film opowiada złym czymś przybierającym postać Tańczącego Klauna Pennywise’a – w oryginale wyglądającego jak klaun, a w remake’u jak klaun po Czarnobylu – któremu przeciwstawia się grupa nastolatków. Nastolatków posiadających jedną cechę wspólną: mniej lub bardziej ciężkie życie. Mamy tu grubasa, chuderlawego Żyda w jarmułce, jąkałę, mikrego okularnika, hipochondryka, któremu własna matka wmawia choroby , dzielną oraz bardzo urodziwa chłopczycę, mająca być nieszczęście być napastowaną przez własnego ojca, a także czarnoskórego chłopaka z solidną traumą. Dodam, że akcja filmu obejmuje czasy, gdy za samo bycie czarnym nie raz dostawało się bęcki. W każdym razie, nasi nieletni bohaterowie, szkolne dziwadła, stanowią doskonały obiekt „żartów” dla szkolnych chuliganów, a to oraz poczucie wyobcowania szybko czynią z nich dobrych przyjaciół. Owa przyjaźń, siła ich charakterów, a także dociekliwość sprawiają, że koniec końców skutecznie przeciwstawiają się swoim prześladowcom, zarówno tym ludzkim, jak i nie…

    Brzmi jak dziwaczna wersja „Harrego Pottera”? Owszem, bo tym właśnie jest remake… Z tym, że porównując go z przygodami młodego czarodzieja, „To 2017” wygrywa. Bohaterowie, chociaż młodzi, mają prawdziwe, dorosłe problemy, a ich świat  nie jest „bajkowy” –  na „cuda” muszą zapracować sobie sami. Do tego  żadnej Przepowiedni,  żadnego Przeznaczenia, żadnego Wybrańca, a zamiast magii brutalne życie, ślepi czy też obojętni dorośli i czyhające gdzieś-tam zło o wielu twarzach. Zło, któremu postanowili stawić czoła na własną rękę, a aby to zrobić, pierw musieli pokonać własne demony. Oczywiście nie na zawsze, albowiem zło, szczególnie te wewnątrz człowieka, nie umiera, a jedynie przysypia…

    Ładnie? Ładnie. A jeżeli dorzucić do całości ponury, złowieszczy klimat zestawiony z cudownie beztroskimi chwilami oraz głównego złego w porównaniu z którym Voldemort wygląda jak nieco nierozgarnięta starsza pani z sąsiedztwa: cud, miód i orzeszki… Przynajmniej dla tych, którzy nie nastawili się na horror – tak jak wspomniałam na początku to tylko film grozy. Nie, nie grozy. Raczej nazwałabym go niestroniącym od brutalności filmem przygodowo-fantastycznym z wieloma elementami grozy. Tak. Tak jest precyzyjniej.

    Trochę inaczej ma się sprawa z oryginałem. Otóż w remake’u historia kończy się na pokonaniu To i obietnicy bohaterów, że jeżeli kiedykolwiek zło powróci, ponownie stawią mu czoła, co stanowi mało subtelną zapowiedź części drugiej. W pierwowzorze owa część druga i pierwsza są całością, a fabuła wychodzi o wiele bardziej na przód. BA! Dzieje bohaterów jako nastolatków i ludzi dorosłych są ze sobą przeplatane. Niemal od początku filmu widzowi towarzyszy swoista aura… Niechęci. Nie chodzi tu rzecz jasna o niechęć, którą ów czuje do filmu, ale o niechęć siódemki obrońców Derry – miasteczka, w którym toczy się akcja – którzy znów podejmują wyzwanie, jakie rzuca im los. Niechęć do powrotu do znienawidzonego miasteczka, niechęć do ponownego przeżycia horroru sprzed lat, który już zdawał się tylko złym snem. Samej akcji towarzyszy znów o wiele większa naturalność. Problemy bohaterów pokazano mniej dramatycznie, ale za to bardziej realistycznie, a wydarzenia są ściślej ze sobą powiązane. Jedno wynika z drugiego. Czemu w oryginale To prześladuje z taką zawziętością akurat bohaterów, a nie inne dzieciaki? Bo odkryli, że za dziejące się wokół zło odpowiada on, więc chce ich wyeliminować jako potencjalne zagrożenie. W remake znów… Cóż, jest to mocno niejasne. Być może powodem jest ich szczególna wrażliwość na lęk, wynikająca z nieprzyjemnych doświadczeń, ale czy tak jest naprawdę? Tu akurat niepewność nie dodaje smaczku, a irytuje. Zaburza przyczynowość. Czym jeszcze oryginał różni się od swego następcy? Tym jak cudownie zaznaczono, że demony  przeszłości – i nie chodzi tylko o Pennywisea – nie odeszły (i nie odchodzą) wraz z wiekiem młodzieńczym. Niektóre przysnęły, inne nieco zmieniły postać, były… Są też takie, które urosły w siłę. Hm… Generalnie rozdzielenie dorosłości i młodości bohaterów uważam za wielką krzywdę dla remake’a. Tak, jestem świadoma, że i będący produkcją telewizyjną pierwowzór został podzielony na części, ale na co innego czekać na ciąg dalszy dwa dni, a co innego kilka lat (oby nie znowu dwadzieścia siedem).

    Co jednak najbardziej różni oryginał i remake? Tańczący Klaun Pennywise! Osobiście jestem fanką tego z pierwowzoru i uważam go za o niebo lepszego od duplikatu. Tim Curry odwalił świetną robotę wcielając się w tę rolę. Dał Penny’emu osobowość. Otóż Pennywise-Currry to bardzo radosna i całkiem wyluzowana postać. Tak, jest okrutnym, bezwzględnym drapieżnikiem, ale ma z tego szczerą radochę. Bawi się swymi ofiarami jak przysłowiowy kot myszką, śmieje się i klaszcze w ręce… Po to by znienacka wpaść w furię. Wie, że bohaterowie zagrażają mu i reaguje na to srogim gniewem, ale zarazem czerpie radość z pojedynku, z łowów (a z oczu wyziera mu głód)… Jednak to nie wszystko. Największa mocną stroną Pennywisea-Currry’ego jest to, że wygląda jak zwykły clown. Ba! Na pierwszy rzut oka robi sympatyczne wrażenie, a nawet budzi zaufanie. Widząc jego uśmiechniętą twarz człowiek rozumie, dlaczego odaje mu się zwabić i pożreć tyle dzieci. Zaś kiedy zrozumie się, co naprawdę skrywa ta pozornie szczera, uśmiechnięta twarz… No cóż, dreszcz przebiega po plecach. O ile Pennywise tych pleców wcześniej nie pożarł.

    Czy to znaczy, że remake to kicz? Dubel do ciągnięcia kasy? Otóż nie. Chociaż sama wolę o wiele bardziej pierwowzór, to i przy remake’u świetnie się bawiłam. Głównym powód to oprawa graficzna. Film wygląda o niebo lepiej niż ten sprzed 27 lat, kiedy efekty specjalne były bardziej karykaturalne niż straszne, a obecnie budzą jedynie śmiech. Pennywise-Curry w drapieżnej postaci to – mimo jego wybitnego aktorstwa –  sprawia wrażenie BARDZO kiepskiej ozdoby Halloween’owej. Nowy Pennywise… Cóż, kiedy pokazuje ząbki zaczyna wiać grozą. Szkoda tylko, że już na wyjściu wygląda paranormalnie, co odbiera wszystkiemu elementu zaskoczenia. Jednak muszę oddać aktorowi grającemu go – Bill’owi Skarsgård’owi – że się postarał. Kiedy przemawia wabiąc do siebie chłopca (niestety jego łowy są pokazane tylko raz i generalnie bardzo rzadko się odzywa, a nawet pokazuje) – mimo pokracznej twarzy wydaje się niemal miły, a nawet, na swój dziwny sposób uroczy. Niestety reżyser postawił na przedstawienie Penny’ego jako klasyczne, prześladujące innych monstrum. Szczęście Billowi udało się przemycić w nim trochę drapieżnej, połączonej z pokrętnym urokiem radości (dawać mu role psychopatów, sądzę, że się sprawdzi ;) ) Zresztą i wszyscy młodzi aktorzy się postarali, a zbudowany przez zdjęciowców i reżysera klimat grozy, przeplatany z niewinnymi ujęciami, swoistym sentymentem oraz dziejącymi się w tle, prywatnymi dramatami dają naprawdę przyjemny efekt.

    Dla tych, którzy oglądali: co mi się szczególnie w remaku podobało? Komnata unoszących się dzieci, zawieszenie Beverly, ostateczne starcie z To (szczególnie wkurzony Richie), scena w rzeźni, ucieczka grubaska, druga śmierć Georgie’go. Czego mi brakowało? Pennywise, który na ekranie tylko straszył nie pokazując prawdziwego siebie (wiem, powtarzam się), sceny pod prysznicem (bez podtekstów), sceny na cmentarzu i oryginalnej formy sceny z przeźroczami, która wydawała mi się o wiele lepiej przemyślana.

    Reasumując: To 2017 jest pozycją może nie znakomitą, ale na pewno dobrą i chociaż nie umywa się do (wizualnie niestety brzydkiego) oryginału, naprawdę warto go obejrzeć. 

Groups

Comments


Add a Comment:
 
:iconwasylthefox:
WasylTheFox Featured By Owner Dec 2, 2018  Hobbyist General Artist
Dziękuję za fejwa :) 
Reply
:iconoliverink:
OliverInk Featured By Owner Nov 23, 2018  Hobbyist Digital Artist
Reply
:iconmess0rem:
mess0rem Featured By Owner Jul 25, 2018  Hobbyist Traditional Artist
Thanks so much for the fav :D
Reply
:iconakitku:
akitku Featured By Owner Jun 29, 2018  Hobbyist Traditional Artist
Dziekuje za fava! :)
Reply
:iconfaustgoethe87:
FaustGoethe87 Featured By Owner Jun 11, 2018
Dzięki za "fejwa" :)
Reply
:icongielczynski:
gielczynski Featured By Owner Feb 10, 2018
Dzięki za polubienie
Stairs by gielczynski :)
Reply
:iconmaivena:
Maivena Featured By Owner Dec 28, 2017  Hobbyist
Wszystkiego najlepszego, zdrówka, szczęścia i radości z okazji urodzin. No i gratuluję przeżycia kolejnego roku tułaczki egzystencjalnej c:
Pozdrawiam, Ja.
Reply
:iconmadamemacabre87:
MadameMacabre87 Featured By Owner Dec 29, 2017
Dziekutki wielkie :)
Reply
:iconnumerata:
Numerata Featured By Owner Dec 28, 2017  Hobbyist General Artist
Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin! Dużo zdrowia, szczęścia i chęci do pisania genialnych opowieści i recenzji.Free Birthday Icon  
Reply
:iconmadamemacabre87:
MadameMacabre87 Featured By Owner Dec 29, 2017
Dziękiii <3
Reply
Add a Comment: