literature

PiF Story 9 Part 7 - Ta inna rzeczywistosc

Deviation Actions

funnyFranky's avatar
By
Published:
7 Comments
338 Views

Literature Text

Phineas i Ferb

"Ta inna rzeczywistość"

Part 7

Akcja się rozpoczęła. Oddział Alfa uderzył w północne skrzydło i w budynku rozległ się alarm.
 - Wchodzicie!
Dobiegł z komunikatora znajomy głos DS. Dziewczyny w jednej chwili wyskoczyły z poduszkowca i podbiegły do szybu wentylacyjnego. Wyważyły prędko kratkę i wczołgały się do środka.
Tymczasem oddział z Danville czekał przy tylnym wejściu na DS. Nagle drzwi otworzyły się.
- Dawać - dobiegł z wnętrza budynku głos DS.
Wszyscy pospiesznie weszli do budynku. DS zaczęła przypominać przydziały i wskazywać drogę.
 - Dobrze, rozdzielamy się. Flyn, Fletcher schodami do piwnic uwolnić jeńców. Shafiro, van Storm i dr Balgit schodami do góry na trzecie piętro do centrali. Fretka za mną.
Wszyscy rozbiegli się w wyznaczonych kierunkach. DS kierowała się do centrum dowodzenia, gdzie znajdowała się Taylor. Starały się być jak najciszej. Minęły właśnie czwarty zakręt gdy zza rogu wyszło na nie pół tuzina robotów. Dziewczyny odruchowo się odwróciły jednak i korytarz za nimi pełen był robotów.
Fretka i DS walczyły dzielnie jednak zostały pojmane przez roboty i zaciągnięte do sali doktor T.
Taylor już tam na nie czekała, oprócz niej byli tam również Buford, Balgit i Izabella. Cała trójka znajdowała się w pułapce.
 - Witam was - odezwała się czarnowłosa kobieta stojąc do nich tyłem, wpatrywała się w olbrzymie lustro zajmujące całą ścianę. - Nie mogłam się doczekać na te spotkanie. Rudą zamknąć z pozostałymi. Tę zamaskowaną zostawcie tu.
Roboty posłuszne słowom swej pani wrzuciły Fretkę do klatki. DS natomiast nadal była przez nie przytrzymywana.
Izabella zwróciła się do dowódcy.
 - Czekali na nas. Wiedziała.
 - Pytanie tylko, od kogo?
Taylor odwróciła się twarzą do DS zupełnie ignorując pozostałych więźniów. Zaczęła  przechadzać się po lustrzanej sali z szerokim grymasem, który za pewne miał być uśmiechem. Długie połacie peleryny zamiatały podłogę, a rozczochrane czarne włosy nadawały jej wygląd upiora.
 - Od dawna o tobie słyszałam DS - zaczęła, cichym jadowitym głosem. - Ze zniecierpliwieniem czekałam tego spotkania, aż tu nagle bum! wpadasz z wizytą. Wiele razy krzyżowałaś mi szyki, ale nie tym razem. Dobrze wiedziałam o twej wizycie i zdążyłam się przygotować.
 - Zauważyłam - odparła szorstko dziewczyna.
Mimo sytuacji w jakiej się znalazła, a ta nie była najlepsza, nie wyglądała nawet na odrobinkę przestraszona lub chociaż zaskoczoną.
 - Pewnie nie spodziewałaś się tak gorącego powitania? - zapytała Taylor przymilnie.
 - A i tu się mylisz - odparła DS z uśmiechem.
Taylor zmarszczyła brwi.
 - Dobrze wiedziałam o twym krecim przyjacielu. Zrobiłam to wszystko by wywabić go z norki. A i jest nasz zdrajca.
Do środka wszedł PJ prowadząc omdlałego Phineasa.
 - Cóż sądziłam, że będzie to Frank...
 - I nie pomyliłaś się... - odezwał się Frank pojawiając się za PJem i prowadząc Ferba.
 - Toś mnie zaskoczyła - powiedziała z podziwem DS. - Zwerbowałaś, aż dwóch moich ludzi. Gratuluję.
 - Ha! Jednak nie jesteś taka zmyśla jak mówią - ucieszyła się tyranka, rada, że w końcu zdołała zaskoczyć swoją nemezis.
 - Nie spodziewałam się tego, przyznaje - odparła DS ze spokojem. - Ale pamiętaj zawsze jestem jeden krok przed tobą.
Nagle roboty puściły DS.
 - Co się dzieje, czy ja kazałam wam ją puścić? - zawołał Taylor.
 - Ty nie, ale ja tak - dobiegł z głośników głos Danny.
Wszyscy oniemieli. Roboty schwytały oszołomionych zdrajców. Uwolniony z uścisku wielkiego osiłka Ferb podbiegł do DS i stanął u jej boku gotowy do walki.
 - Fletcher wypuść resztę z kładki i niech Fretka zabierze stąd Flyna. - oznajmiła DS. - Ty razem z pozostałymi skierujcie się do piwnic i uwolnijcie więźniów.
 - Ale...
 - Wykonać! - krzyknęła dziewczyna.
Ferb zrobił jak kazała mu DS i ekipa Danville opuściła pomieszczenie. W klatce zamiast Fretki i reszty, siedział teraz PJ i Frank. Tymczasem roboty i DS zmagały się z Taylor. Trzeba przyznać, że złocznica potrafiła przywalić. Po kilku minutach walki DS została sama na polu bitwy. Wszystkie sprzymierzone roboty zostały pokonane. DS musiała walczyć z tyranką osobiście. Ta jednak uciekła ukrytym przejściem. DS zwróciła się do swojego komunikatora.
 - Gdzie się kieruje?
 - Na zachód, do laboratorium.
 - Przyjęłam.
DS biegiem ruszyła w kierunku laboratorium. Gdy tam dotarła Taylor stała obok jakiegoś białogłowego doktora.
 - Pośpiesz się! - krzyknęła czarnowłosa do doktora.
 - Stój!
DS stanęła w drzwiach. Taylor spojrzała z szerokim uśmiechem na dziewczynę i wycelowała w nią jakimś śmiesznym pistolecikiem.
 - Spóźniłaś się! - oznajmiła i nacisnęła spust.
DS została sparaliżowana.
 - Teraz nic mi nie zrobisz - oznajmiła kobieta z uśmiechem.
 - Nie uda ci się stąd uciec, wszędzie są moi ludzie - zawołała DS.
 - Ale tu ich nie ma - powiedziała Taylor z szerokim uśmiechem. - Od dawna intrygowało mnie kto kryje się pod tą maską.
Szatynka podeszła do DS i zdjęła jej maskę. Doktor T wyglądała na trochę zniesmaczoną widokiem 11 latki, natomiast białogłowy był przerażony. Wpatrywał się w dziewczynę jak w ducha.
 - Mała dziewczynka? Przez ten cały czas przegrywałam z małą dziewczynką? - zawołała poirytowana kobieta.
 - Zaskoczona? - zapytała ironicznie DS.
 - Cóż nie przeczę, że mnie to zdezorientowało, jednakowoż powinnam się tego spodziewać. Jesteś dość niskiej postury.
 - Fakt.
 - Łatwiej mi będzie cie zlikwidować - stwierdziła kobieta wzruszając ramionami.
Taylor wycelowała pistolecik jeszcze raz w DS, tym razem przekręcając zielone pokrętło. Nie zdążyła jednak nacisnąć spustu, gdyż białowłosy mężczyzna rzucił się na nią usiłując wyrwać pistolet.
 - Nie skrzywdzisz mojej córki! - wykrzyknął.
DS nie mogąc się ruszyć przypatrywała się walce. Do laboratorium wparowały Penny i Danny. Penny trzymała w jednej łapie pilot do sterowania robotami, a w drugie batona z nugatem i orzechami. Dziewczyny zamarły na chwile i wpatrzyły się w bijących się doktorów.
Danny odzyskawszy sprawność umysłu, zwróciła się do swojego alt-ego.
 - Jak cie z tego wyciągnąć?
 - Taylor ma paraliżujący pistolecik, może udało by ci się odwrócić polaryzacje.
Doktor Shine wylądował na podłodze, Taylor wpatrywała się w niego z grozą zwrócona tyłem do dziewcząt. Danny zakradła się do niej wyrwała pistolecik i trzasnęła w głowę tak, że zła naukowczyni straciła przytomność.
 - Szybko za nim się ocknie - ponagliła ją DS.
Brunetka odwróciła polaryzacje i strzeliła w DS. Dziewczyna odzyskała czucie w nogach.
 - Niezła z ciebie Agentka - pochwaliła się DS.
 - Nic specjalnego - odparła Danny.
Pan Shine patrzył się na nie w zdumieniu.
 - Tata... - ucieszyła się DS.
Podbiegła do ojca i uściskała go serdecznie.
 - Tak dawno cię nie widziałam...
 - Daniella? Ty-Ty żyjesz? - zapytał mężczyzna z niedowierzaniem. - I jest ciebie dwie?
 - To dłuższa historia. Penny wyprowadź tatę.
Penny wyszła z panem Shine z laboratorium.
 - Trzeba coś zrobić z...
DS odwróciła się i ujrzała Danny trzymaną w uścisku przez Taylor. Kobieta groziła jej nożem.
 - Zaskoczyła mnie - wytłumaczyła brunetka.
 - Cisza! - wykrzyknęła Hanna. - Nie próbuj się ruszyć bo ona źle skończy! Dasz mi teraz z tąd odejść i nie pójdziesz za mną, a twoja koleżaneczka będzie żyć.
 - Nie uciekniesz mi i tak cię dorwę! - zawołała DS.
 - Nie tym razem!
 - Nie powiedziała bym - odparła Danny i wykręciła rękę swojej porywaczce.
Kobieta stęknęła z bólu i wypuściła nóż. Sekundę później DS podbiegła i związała jej ręce.
 - Mamy cie - ucieszyła się Danny.
DS podniosła z ziemi maskę i nałożyła na twarz. Stanęła i wpatrzyła się w więźnia. Po tylu latach nadszedł czas zemsty...
Ha... Jest Part 7 :la:
...Czas na jakąś bijatykę ;P
Do końca zostały mi z dwa party, a opok 10 nie gotowy... Nie wiem co teraz :D
No ale mniejsza... :)
***
questions crazy Cath's
1. Czy DS dotrzyma słowa i pomoże wrócić Danny do domu?
2. Czy Taylor poniesie zasłużoną kare?
3. I za co zemściła się DS?
***
Odpowiedzi na te, lub inne pytania znajdziecie, lub nie znajdziecie w kolejnych historiach z cyklu Phineas i Ferb... Zapraszam... ;P
A tak nawiasem... Ten sprawdzian z biologi sprzed tygodnia... :lol: Dostałam 4.! :la:
POZDRAWIAM.! :lol:
fF






"Phineas and Ferb" charakters belongs to Dan Povenmire and Jeff "Swampy" Marsh
Daniella Shine and Pennylin 'Penny' Miss Platypus belongs to me

POZDRAWIAM.!
fF
© 2012 - 2021 funnyFranky
Comments7
Join the community to add your comment. Already a deviant? Log In
LoLisa05's avatar
Isabella42's avatar
Wow... Jestem ciekawa co planuje DS :D
Oby to było "dark, cold and scary" cytując mój podręcznik do angielskiego :D
Czyli jednym słowem: niech jej zrobi coś okropnego :la: Poleje się krew! :squee:
Wybacz... Już się ogarniam ^^;
Świetny rozdział i już się nie mogę doczekać co w następnym ^^
funnyFranky's avatar
Dzięki wielkie... :XD:
Spoko spoko :D
SanAngle's avatar
i mówiłam, że sobie poradzisz... ( czekaj, naprawdę tak powiedziałam? a mniejsza o to...)

Wreszcie bójka... Ale w końcu nie doszłam do tego, kto był tym kretem... Zbyt skomplikowane jak dla mnie, jak na poniedziałek..
funnyFranky's avatar
Ja ci powiem... Kretem był Frank i PJ... Oni we dwóch... DS myślała, że będzie tylko jeden... A tu proszę.! Hania ją zaskoczyła.! :D
SanAngle's avatar
Hania? Mówisz o niej w zdrobnieniu?
funnyFranky's avatar
Czasami... :D Zdarzy się mi :D
Robię to jak muszę często powtarzać jej imię... Albo jak mnie natchnie...
Bo w brew pozorom ja ją lubię... To mój pierwszy, własny czarny charakter... Mam do niej sentyment... :XD:
Join the community to add your comment. Already a deviant? Log In