literature

PiF Story 9 Part 6 - Ta inna rzeczywistosc

Deviation Actions

funnyFranky's avatar
By
Published:
7 Comments
385 Views

Literature Text

Phineas i Ferb

"Ta inna rzeczywistość"

Part 6

Narada wojenna skończyła się kilkanaście minut temu i wszyscy zajęci byli przygotowaniami do wyprawy. Danny siedziała samotnie pod drzewem i zrywała trawę. Nagle czyjaś dłoń zasłoniła jej usta, a w uchu odezwał się cichy znajomy głos.
 - Spokojnie. Nie panikuj. To tylko ja. Za chwilkę wstaniesz i wyjdziesz z ogródka. Jeśli cię ktoś spyta powiesz, że idziesz na spacer. Spotkamy się w parku.
Dziewczyna skończyła mówić i zabrała rękę z ust Danielli. Brunetka obejrzała się, jednak DS już nie było. Danny wstała i wyszła z ogródka po drodze zatrzymał ją Phineas.
 - Hej Danny, dokąd idziesz? - zapytał uśmiechając się promiennie.
 - Idę się przejść. Chcę rozprostować nogi - odparła Danny.
 - Mogę iść z tobą?- zapytał natychmiast czerwonowłosy.
 - Nie powinieneś się szykować do walki?
 - Właściwie jestem gotowy. Mogę iść z tobą - oznajmił chłopak.
 - Tak tylko, że nie wiem jak długo będę spacerować i czy zdążę wrócić to waszego wymarszu. Czasem jak gdzieś zajdę to zejdzie mi ze trzy godziny. Mógł byś się spóźnić.
- Masz racje lepiej zostanę. Fretka by się wkurzyła gdybym znowu się spóźnił. Miłej drogi.
 - Nawzajem! Nie czekajcie na mnie.
Dziewczyna odetchnęła z ulgą i z rękoma w kieszeniach ruszyła ku parku. Dotarłszy na miejsce Danny usiadła na jednej z ławek. Rozejrzała się do około, nikogo nie było, nic dziwnego było dość wcześnie. Mimo, że nazywano to parkiem nie wiele tu było drzew, a te które były, nie wyglądały zachęcająco.  Nagle brunetka wyczuła tuż obok siebie czyjąś obecność.
 - Jesteś tu DS? - zapytała cicho.
 - Tak - usłyszała cichą odpowiedź ze swojej prawej strony.
 - Masz urządzenie, które sprawia, że jesteś niewidzialna dla otoczenia? - zapytała Danny.
 - Tak.
 - O co chodzi? Po co mnie tu ściągnęłaś?
 - By prosić o pomoc, a w zasadzie współprace.
 - To znaczy?
 - Mogę ci pomóc wrócić do twojego wymiaru.
Danny zmarszczyła czoło.
 - Skąd wiesz, że jestem z innego wymiaru.
 - Wczoraj, gdy wykryto twoje przybycie śledziłam Flyna i Fletchera. Gdy tylko cię zobaczyłam wpadłam na ten pomysł.
 - Jaki pomysł?
 - Byś pomogła mi pokonać Taylor.
 - Przecież masz już pomoc ze strony Ruchu Oporu z Danville.
 - Tak, ale to tylko część mojego planu. Ty jesteś kluczowym elementem.
 - Jak to?
 - Przez lata mojej działalności w RO nauczyłam się nikomu nie ufać, oprócz siebie.
Nagle z prawej strony Danny pojawiła się DS. Zdjęła z twarzy maskę, a oczom Danny ukazała się jej własna twarz. Była bardzo podobna z tą różnicą, że włosy miała dłuższe i związane z tyłu w długi warkocz.
 - Więc ty to ja - zapytała po chwili Daniella.
 - Mniej więcej. W moim oddziale jest kret, chcę go zdemaskować podczas akcji. Ty mi w tym pomożesz, w zamian ja pomogę wrócić ci do domu. Co ty na to?
 - Stoi - odparła bez zastanowienia Danny. - Ale w jaki sposób pomożesz mi wrócić? Portale albo zostały zniszczone, albo są pod kontrolą jakiejś organizacji.
 - Mam znajomości w tej organizacji. A konkretnie jestem jej Agentką.
 - A właściwe co to za organizacja? Chwileczkę czy to O.W.C.A.? - DS skinęła głową. - Ale czad jesteś Agentką O.W.C.A.! I Penny ci pozwoliła być Agentką? Na mnie drze dziób, gdy tylko zaczynam ten temat.
 - Penny jest moja partnerką. Wspólnie się szkoliłyśmy.
 - Wow, jesteś Agentką O.W.C.A... - zawołała Danny z niedowierzaniem.
 - Tak, jak najbardziej - odparła spokojne DS. - A więc, plan jest taki...
 ***  ***  ***  ***  ***
Fretka stała przed bramką w ogródku i sprawdzała obecność. Każdy miał na sobie mundur bojowy i plecak podręczny.
 - Czy wszyscy gotowi?
 - Tak ser! - odparła Izabella.
 - Phineas, czy Danny mówiła kiedy wróci z tego swojego spacerku? - zapytała zniecierpliwiona Fretka.
 - Powiedziała, że może jej trochę zejść. Mamy na nią nie czekać.
 - To dobrze bo nie mamy czasu na nią czekać, zaraz przyjdzie tu ktoś z Grandville, musimy wyruszać.
Do ogródka weszła Danny.
 - Spokojnie jestem na czas - oznajmiła.
 - Dobrze, a teraz marsz do domu i nie waż się wychodzić dopóki nie wrócimy - oznajmiła rudowłosa.
 - Pobaw się z Perry - odezwał się Phineas. Leży na kanapie i śpi ale przyda mu się trochę ruchu. A i naoliw mu tylną łapę bo skrzypi. A i...
 - Phineas nie wyruszamy na tydzień - przerwał bratu Ferb. - Perry poradzi sobie kilka godzin sam.
Danny weszła do mieszkania. W znikąd pojawił się zamaskowany chłopak.
 - Przysyła mnie DS. Czy wszyscy gotowi? Możemy wyruszać?
 - Jeszcze chwile - powiedział czerwonowłosy grzebiąc w plecaku.
 - Phineas co znowu? - zapytała zniecierpliwiona Fretka.
 - A nie, mam go tutaj.  
Wszyscy spojrzeli na chłopaka z politowaniem.
 - Dobrze pójdziecie za mną. Podziemną trasą zawiozę was do naszej kwatery. Tam przeczekacie do czasu Akcji Wieża.
 - Akcji Wieża? - zdumiała się Izabella.
 - Taki ma kryptonim. Chodźmy.
Wszyscy ruszyli za chłopakiem, który skierował się w stronę studzienki kanalizacyjnej.
 - Dostaniemy się tam przez ściek? Flee... - zawołała szatynka z obrzydzeniem.
Tymczasem w domu Phineasa i Ferba...
Danny siedziała obok Perry na kanapie i przez okno patrzyła na maszerujących wojowników.
 - Dobra poszli. Teraz mam poczekać na nią w ogródku i w końcu muszę przestać mówić sama do siebie.
Danny wyszła przed dom. Wyciągnęła z kieszeni mały komunikator i założyła go. Po chwili coś do niej podleciało. Pojazd zdjął ochronne pole niewidzialności i oczom Danny ukazał się całkiem niezły poduszkowiec. W środku siedziała mała osóbka. Brunetka wsiadła do poduszkowca, za kierownicą ujrzała małego dziobaka. Na głowie miał czapkę z daszkiem, a na szyi szalik.
 - Penny?
 - Witaj Danny - odparła Penny, a raczej jej alt-ego.
Dziobaczka wcisnęła srebrny przycisk na panelu sterowniczym i pojazd znów stał się niewidzialny. Dziobaczka wystartowała. Po godzinie lotu stanęły nad dachem olbrzymiego wieżowca. Pojazd nadal unosił się kilka cali nad budynkiem.
 - Czekamy na znak od DS i wychodzimy z pojazdu. Wchodzimy do szybu wentylacyjnego i kierujemy się do centrali. Czekamy, aż centrum opustoszeje i wchodzimy do środka - przypomniała plan Pen.
 - OK - przytaknęła Danny.
 - Zostało nam tylko czekać...
Tak więc wstawiam ten opok w niedzielny wieczór...
Jestem śpiąca, ale co tam... :XD:
Mam mały problemik bo jakoś nie mogę napisać historii 10... No i zostaje jeszcze kwestia "Za tobą po miłość i szczęście"... Do tego też nie mam jakoś weny... i szczerze chęci... Ale bardzo chcę to dokończyć i na pewno dokończę nie wiem tylko when?...
Tak więc postaram się, z żeby nie było przestoju w opokach, ale nie wiem jak będzie oficjalnie bo pisać mogę tylko w soboty i rano w niedziele... W internacie nie mam czasu, chęci i weny ;P
No to więc... Yhm...
Cóż mieliście racie DS to Danny... Cóż za zaskoczenie ;P nieprawdaż? :D
***
questions crazy Cath's
1. Czy plan DS (jaki by on nie był =P) się powiedzie?
2. I czy Phineas w końcu się ogarnie?






"Phineas and Ferb" charakters belongs to Dan Povenmire and Jeff "Swampy" Marsh
Daniella Shine and Pennylin 'Penny' Miss Platypus belongs to me

POZDRAWIAM.!
fF
© 2012 - 2021 funnyFranky
Comments7
Join the community to add your comment. Already a deviant? Log In
SanAngle's avatar
Coś na to nie wpadłam, ale jednak to dobre rozwiązanie moich wątpliwości...
funnyFranky's avatar
Czyli udało mi się cię zaskoczyć.! :la: Lubię zaskakiwać ludzi :D
Isabella42's avatar
Świetny rozdział ^^
Fineasz jest taki... Fineaszowy :XD: Uroczy ^^
Ciekawe co dalej :D
funnyFranky's avatar
Nic specjalnego :blushes:
LoLisa05's avatar
Woah, świetnie :3
Phin, co znowu? :XD:

Czekam dalej ^^
funnyFranky's avatar
Join the community to add your comment. Already a deviant? Log In