literature

PiF Story 9 Part 5 - Ta inna rzeczywistosc

Deviation Actions

funnyFranky's avatar
By
Published:
16 Comments
363 Views

Literature Text

Phineas i Ferb

"Ta inna rzeczywistość"

Part 5

Była siódma rano, Daniella właśnie wyszła z łazienki ubrana w swój nowy strój. Miała na sobie granatową bluzkę, szarą narzutkę i krótkie czarne spodenki, Na nogach dźwigała wysokie czarne buty, a na dłoniach czarne rękawiczki. Na głowie wróciło jej stare uczesanie.
Dziewczyna weszła do ogródka. Zastała tam walczącego Phineasa i Ferba. Brunetka usiadła na trawie i przyglądała się ich potyczce.
- Przygotuj się na niechybną zgubę Ferb-san...
 - Nie straszne mi twoje słowa Phineas-san.
Chłopcy rzucili się na siebie. Ich potyczka trwała dwie minuty. Ostatecznie wygrał Ferb rozkładając Phineasa na łopatki.
 - Godny był z ciebie przeciwnik Phineas-san.
Ferb ukłonił się bratu i pomógł mu wstać. Nagle zielonowłosy dostrzegł brunetkę.
 - Długo tu siedzisz?
 - Wystarczająco Ferb-san - odparła dziewczyna uśmiechając się. - Nieźle walczycie.
 - Należymy do Ruchu Oporu, umiejętność walki to podstawa - oznajmił Phineas.
 - Tak, jak najbardziej Phineas-san - potwierdził Ferb uśmiechając się. - Jeśli chcesz możemy cię trochę podszkolić. No wiesz w razie jak byś musiała kogoś sprać w swoim wymiarze.
 - Właściwie to... - zaczęła Daniella.
- Nie obawiaj się Danny-san, złego nic ci się nie stanie - przerwał jej Phineas.
Danny uśmiechnęła się pod nosem.
 - Właściwi dlaczego nie. Z chęcią się czegoś od was nauczę.
Danny wstała z ziemi i stanęła na przeciw Ferba. Phineas odszedł na bok i obserwował lekcje.
 - Dobra zademonstruje ci teraz parę ciosów, a ty je po mnie powtórzysz.
Ferb pokazał kilka niezbyt skomplikowanych ruchów. Danny powtórzyła je bez problemu.
 - Pokarz coś trudniejszego - zaproponowała.
Ferb tym razem pokazał nieco bardziej skomplikowany układ, jednak i z nim Danny dała sobie rady.
 - Wow, jesteś niezła. Mnie opanowanie tego triku zajęło kilka dni - pochwalił ją czerwonowłosy.
 - To może teraz to.
Ferb przeszedł samego siebie, wykonując ten dość trudny układ. Danny nie wyglądała jednak na zniechęconą i tym razem wykonała trik bez problemu. Ferb wyglądał na niezbyt zadowolonego z postępów brunetki i ciągłych okrzyków uznania Phineasa.
 - Jesteś bezbłędna! - wykrzyknął Phineas po wyjątkowo trudnym pokazie.
 - Skoro jesteś taka niesamowita, to może zmierzymy się w prawdziwej walce?
 - Jeśli tego właśnie chcesz...
Dzieci ustawiły się na przeciw siebie. Ferb skoczył na brunetkę. Dziewczyna bez problemu blokowała każdy jego cios. W końcu Ferb zmienił taktykę i Daniella zmuszona była kontratakować. Walka nie była równa,  Danny okazała się znacznie lepsza i powaliła Ferba na łopatki w ciągu zaledwie kilku sekund. Chłopak był oszołomiony.
Danny podała mu rękę by pomóc wstać. Zielonowłosy przyjął pomocną dłoń gapiąc się przy tym cały czas na dziewczynę.
 - Nieźle, szybko się uczysz - powiedział lekko zmieszany.
 - Nic specjalnego. Mam niezłego nauczyciela.
 - Dzięki, nie musisz mnie tak kokietować.
 - Kiedy ja wcale nie mówię o tobie...
Nagle dzieci usłyszały klaskanie. Odruchowo spojrzały na Phineasa. Chłopak stał oparty o drzewo, ręce miał założone na piersiach. Kto więc bił brawo?
Bohaterowie rozejrzeli się dookoła. Na płocie dostrzegli tę samą zamaskowaną osobę, która wczoraj przyszła prosić o pomoc w imieniu ROOCS. Dziewczyna siedziała na płocie i klaskała w dłonie.
 - Hej! To znowu ty! - zauważył "spostrzegawczy" Phineas.
 - Cóż za spostrzegawczość Flyn.
Dziewczyna zeskoczyła lekko na ziemie i zwróciła się do Danny.
 - Dałaś niezły pokaz sztuczek.
 - Dzięki ...
 - DS, mów mi DS.
 - Miło mi DS. Ja jestem Danny.
 - Co cie tu przywiało tym razem DS? - zwrócił się do zamaskowanej Ferb.
 - To co wczoraj Fletcher. W innej sprawie nie zaprzątała bym ci tej twojej wielkiej łepetyny - odparła szorstko dziewczyna.
 - Czy to była próba obrażenia mnie?
 - Nie, to nie była próba - oznajmiła. - Gdzie jest wasza siostra?
 - W kuchni. Czeka.
DS skierowała się w stronę kuchni. Danny spojrzała na Phineasa.
 - Kim ona jest? - zapytała.
- To przedstawiciel RO z Grandville. Wczoraj poprosiła nas o pomoc w obaleniu tyranizującej ich doktor T. Zgodziliśmy się i dzisiaj mamy naradę wojenną - odparł Phineas.
Ferb spojrzał na niego z politowaniem.
 - Phineas jesteś jak otwarta księga, wziąć i przeczytać. Nie przyszło ci do głowy, że niektóre sprawy należy przemilczeć?
Phineas spuścił głowę. Danny wpatrywała się w drzwi od mieszkania. Nagle ruszyła w kierunku domu. Ferb zatrzymał ją.
 - Hej, nie możesz tam wejść. Zaraz ma się odbyć narada, na której nie powinno cię być.
 - Chcę tylko porozmawiać z DS - powiedziała dziewczyna.
 - Po naradzie. Jeśli uda ci się ją złapać.
Nagle komunikatory chłopców zaczęły pikać, bracia weszli do środka.
 - Ty tu zostajesz - oznajmił zdecydowanie Ferb.
 - Nie martw się powiem ci o czym gadaliśmy... - zaczął Phineas.
 - Nie Phineas, nie powiesz - przerwał mu brat.
- Albo i nie...
Chłopcy weszli do kuchni. Byli tam już wszyscy: Fretka, Izabella, Balgit, Buford, DS oraz jeszcze dwóch zamaskowanych przedstawicieli ROOCS. Wyglądali na chłopaków. Jeden był wzrostu Fretki, drugi trochę niższy od Ferba.
 - Czekaliśmy tylko na was - oznajmiła Fretka.
 - Przepraszamy za spóźnienie wodzu. Musieliśmy wytłumaczyć naszemu gościu gdzie jest jego miejsce - usprawiedliwił się Ferb.
 - Usiądźcie. DS przedstawi nam szczegóły akcji - oznajmił Fretka.
DS która do tej pory stała z tyłu, przysunęła się bliżej stołu i zaczęła nieco sarkastycznym i szorstkim tonem.
 - Witam zgromadzonych. Na wstępie chciała bym podziękować za pomyślne rozpatrzenie mojego wniosku o udzielenie nam pomocy. Wiem, że zniżenie się do naszego poziomu wymagało nie lada poświęcenia, mimo to...
 - DS skończ... - przerwał dziewczynie wyższy z chłopców. - Wybaczcie jej, czasem się nie kontroluje.
 - Czasem? - zdumiała się DS. - Nigdy się nie kontroluje. Ale odbiegamy od tematu. Chciałam przedstawić wam moich towarzyszy w walce. Ten wyższy to Frank, a niższy PJ. Przywitajcie się chłopcy.
Zamaskowani skinęli głowami.
 - Czy tylko oni będą brać udział w tej akcji? - zapytała Fretka.
 - Oddziały z Grandville podzielone są na niewielkie grupki szturmowe. W tej akcji biorą udział wszystkie z nich, jednak tylko oddział Alfa, znaczy obecni tu my, wchodzą do siedziby doktor T. Jesteśmy najlepsi. Pozostali będą odwracać uwagę Taylor, więc zbędne jest im zdradzanie szczegółów operacji.
 - Który z was dowodzi? - Fretka zwróciła się do chłopców, ci spojrzeli po sobie.
DS prychnęła.
 - Ja jestem dowódcą oddziału Alfa.
 - Ty? - zdumiała się Izabella.
 - Tak masz z tym jakiś problem? - zapytała szorstko DS.
 - Myślałam, że jesteś tylko łącznikiem. Dowódca zwykle nie przychodzi osobiście w takich sprawach - odparła szatynka.
 - Prawdziwy dowódca wie kiedy potrzebuje pomocy i jeśli mu na niej zależy prosi o nią osobiście - oznajmiła wyniośle zamaskowana.
 - Dobrze - przerwała im w końcu Fretka i zwróciła się do DS. - Jaki macie plan?
 - Oddział Beta, Gamma i Delta, Omega będą przeprowadzać walki na zachodzie i północy miasta. Skupi się tam większość wrogich nam oddziałów. W tym czasie Frank i PJ uderzą od północnego skrzydła. Ruszy na nich część pozostałych oddziałów. Nam zostanie do pokonania garstka strażników. Taylor nie będzie spodziewać się oddziałów z innego miasta. Wprowadzę was od południa. Zabezpieczenia tam są najsłabsze.
 - Jak nas wprowadzisz? - zapytała podejrzliwie Fretka.
 - To nie istotne - odparła zniecierpliwiona DS. - Van Storm, Shafiro wy wraz z doktorem Balgitem skierujecie się do centrali będziecie go osłaniać. Doktor Balgit przejmie kontrole nad głównym komputerem. Flyn i Fletcher udacie się na dolne piętra i uwolnicie więźniów po drodze powinni dołączyć do was pozostali z oddziału Alfa. Ja i Fretka ruszymy na Taylor. Pytania?
DS odpowiedziało milczenie. Plan był w miarę przejrzysty.
 - Każdy ma swój przydział. Po zakończonych działaniach powinniśmy obalić Taylor. Jeśli plan się nie powiedzie nie będzie drugiej szansy. Taylor chce zaatakować jutro rano, dlatego my zaatakujemy dziś po południu.
 - W biały dzień? To głupota - oznajmiła Izabella.
 - Nie mamy innego wyboru, wieczorem będzie za późno.
DS spojrzała po ludziach.
 - Ten plan jest niedopracowany - odezwał się doktor Balgit. - Widzę w nim wiele dziur i detali, które mogą przeważyć szale zwycięstwa.
 - Niedopracowany? - zdumiała się DS. - On w ogóle nie jest zrobiony! Ale mamy zbyt mało czasu by wymyślić coś lepszego. Zbyt późno dowiedziałam się o zamiarach Taylor. Jeśli przejmie władze nad Okręgiem Trzech Stanów, nie wygrzebiemy się z tego bagna. Musimy zniszczyć ją od środka i mamy tylko tę jedną szanse.
DS zwróciła się teraz bez pośrednio do Fretki.
 - Za trzy godziny przyjdzie po was ktoś ode mnie i wprowadzi do miasta.
DS zasalutowała i opuściła pomieszczenie wraz z resztą oddziału Alfa.
Fretka zaczęła wydawać polecenia.
 - Izabella zmobilizuj nasze oddziały. Niech będą w stałej gotowości. Jeśli plan się nie powiedzie będą musieli bronić granic miasta.
 - Tak jest ser!
Izabella opuściła kuchnie. Fretka zwróciła się do pozostałych.
 - Za trzy godziny wyruszamy. Przygotujcie się.
Cóż... Nie wiem co pisać o tym opowiadanku...
Odbyła się narada bojowa... DS przedstawiła swój "super" plan...
A ja jestem śpiąca...
A i jeszcze coś... Podpowiem wam bo nie wiem czy się domyślacie DS czyta się di-es jak inicjały po angielsku... Bo to w sumie są inicjały =P
Miłego weekendu... fF






"Phineas and Ferb" charakters belongs to Dan Povenmire and Jeff "Swampy" Marsh
Daniella Shine and Pennylin 'Penny' Miss Platypus belongs to me

POZDRAWIAM.!
fF
© 2012 - 2021 funnyFranky
Comments16
Join the community to add your comment. Already a deviant? Log In
LoLisa05's avatar
Suuuper, przeczytałam te 3 części, ale nie chciało mi się komentować wszystkich ^^;
WIęc... Powiem tutaj... Super się zapowiada, a moment rozmowy Danny i alt Ferba i uczuciach był uroczy ^^
funnyFranky's avatar
Rozumiem cię... Mnie też by się nie chciało :XD:
Dziękuje wielce za twe przychylne słowa :aww:
LoLisa05's avatar
Dzięki, za zrozumienie :XD:
Proszę bardzo ^^
SanAngle's avatar
Fajne :)

DS.. czyżby to ktos kogo Danny zna w pierwszym wymiarze?
funnyFranky's avatar
Dzięki... :XD:
Cóż przekonasz się :aww:
SanAngle's avatar
To czekam.. Kiedy właściwie nowy rozdzialik?
funnyFranky's avatar
Zastanawiam się czy nie dzisiaj :aww:
Isabella42's avatar
Super rozdział :D
Danny mistrzem sztuk walki :D Czad :la:
Czekam na następny :la:
funnyFranky's avatar
Dzięki :XD:
Chciała bym umieć bić się jak ona :D
RainGirlDev's avatar
Fajne :D
Też macie wolne ?^^
Isabella42's avatar
Ty masz dzisiaj wolne? O___O
RainGirlDev's avatar
No :la:
Były przecież pasowania ^^
Isabella42's avatar
Ale fajnie :)
U nas to nawet podczas matur próbnych nie będzie wolnego T-T
RainGirlDev's avatar
To współczuję...
Take życie... :/
funnyFranky's avatar
Dziękuję.... :XD:
Nie ja już po lekcjach... :D
Join the community to add your comment. Already a deviant? Log In