literature

PiF Story 9 Part 1 - Ta inna rzeczywistosc

Deviation Actions

funnyFranky's avatar
By
Published:
15 Comments
338 Views

Literature Text

Phineas i Ferb

"Ta inna rzeczywistość"

Part 1

Danville - jeszcze do niedawna mroczne miasto tyranizowane przez podłego złoczyńce Dundersztyca. Dziś spokojne miasteczko, rządzone przez grupkę dzieciaków, na czele których stoi piętnastoletnia Fretka Flyn. Wraz z braćmi i gromadą oddanych jej żołnierzy strzegą granic miasta, ponieważ po mimo obalenia tyrana miasto nie jest do końca bezpieczne...
Phineas jak każdego ranka trenował w ogródku razem z Ferbem karate.
- Dobra bratku, a teraz spróbujemy ten trik, który pokazała nam wczoraj Fretka - zaproponował.
Do ogródka weszła Izabella, w tym samym momencie Phineas wyrżnął tyłkiem w ziemie.
 - Nieźle Ferb - pochwaliła zielonowłosego przybyszka.
Ferb nie odpowiedział, poprawił jedynie okulary i pomógł wstać bratu.
 - Cześć Izabella - powitał szatynkę czerwonowłosy.
 - Serwus chłopaki - odparła dziewczyna mimochodem. - Wpadłam do Fretki. Powiedziała, że jestem jej potrzebna w pewnej ważnej sprawie - oznajmiła z dumą.
 - Tak nam też o tym mówiła. Kazała, poczekać w ogródku. Ma spotkanie z przedstawicielem RO z Grandville.
 - Czego chcą od nas te ciemniaki? - zapytała Izabella zdawkowo.
Phineas jedynie wzruszył rękami. Chłopcy wrócili do ćwiczeń. Izabella przyglądała się im z uwagą. Po kilku minutach nadgarstkowe komunikatory Phineasa, Ferba i Izabelli zaczęły dawać o sobie znać.
 - Fretka nas wzywa. Chodźmy.
Dzieci udały się do kuchni, która po obaleniu Dundersztyca stała się ich kwaterą główną.
 - O co chodzi wodzu?
Izabella stała wyprostowana, za nią ustawili się chłopcy.
Obok Fretki siedziała zamaskowana dziewczyna. Miała na sobie długie granatowe buty i rękawiczki oraz czarny strój przypominający trochę ninja.
 - Usiądźcie, poczekamy jeszcze na Balgita - powiedziała rudowłosa.
Dzieci zajęły swoje miejsca: Izabella obok Fretki, Phineas na przeciw Izabelli, Ferb z prawej strony Phineasa, pomiędzy Ferbem i Izabellą zostało jeszcze miejsce dla głównego naukowca, doktora Balgita. Kilka minut później zjawił się i on, wszedł powoli z rękoma za plecami.
 - O co chodzi?
 - Usiądź Balgit.
Balgit zajął swoje miejsce. Nagle drzwi wejściowe rozwarły się i wparował przez nie Buford trzymając w ręku burrito.
 - Mogę też? - zapytał na wstępie.
Fretka wzięła głęboki oddech i odparła przez zaciśnięte zęby.
 - Niech ci już będzie.
Buford pospiesznie usiadł z drugiej strony Phineasa. Gdy wszyscy zajęli swoje miejsca Fretka wstała i zaczęła swa przemowę.
 - Należycie do moich najbardziej zaufanych ludzi. W wasze ręce powierzyła bym nie jedno istnienie. Odkąd pokonaliśmy Dundersztyca jesteśmy wolni, ale wolność zobowiązuje. Jak widzicie odwiedził mnie dzisiaj gość z Grandville, przybył by prosić nas o pomoc w obaleniu tyrana panującego nad Okręgiem Czterech Stanów. Zwołałam was tu byście pomogli mi podjąć decyzje.
 - Dlaczego mieli byśmy im pomóc? - odezwała się niespodziewanie Izabella.
- A dlaczego nie? - zapytał Phineas zwracając się przede wszystkim do Izabelli.
 - Lepiej nie mieszać się w cudzą wojnę. My jesteśmy wolni to wystarczy - odparła szatynka na pytanie czerwonowłosego.
 - Gdyby nam nikt nie pomógł nadal byli byśmy pod okupacją Dundersztyca - oznajmił zdecydowanie Phineas.
 - To inna sytuacja - zbagatelizowała Izabella.
- Wybacz, ale nie zgodzę się z tobą Izabello - sprzeciwił się jej Phineas. Nie znosił w Izabelli jej samolubnego podejścia. - Jeśli Okręg Czterech Stanów prosi nas o pomoc to zgódźmy się. Zwłaszcza, że nie jesteśmy do końca bezpieczni. Dundersztyc uciekł  i z pewnością coś knuje. Potrzebujemy sojuszników. Wątpię czy po raz drugi odwiedzą nas goście z innego wymiaru. Powinniśmy wesprzeć Okręg Czterech Stanów - oznajmił ze zdecydowaniem.
 - Nie wydaje mi się - wybuchnęła Izabella i wstała z miejsca.
Ona również nie znosiła w Phineasu jego chęci pomagania wszystkim na około. Uważała to za jakiś wybryk natury, za coś niedopuszczalnego. Ta różnica poglądów często prowadziła między nimi do nie lada sprzeczek. Między innymi dlatego podczas odpraw siedzieli z dala od siebie.
Phineas również wstał.
 - To samolubne z twojej strony - oznajmił wytykając ją palcem.
Izabella zrobiła wielkie oczy i oznajmiła
 - Jak sam powiedziałeś Dundersztyc uciekł i powinniśmy być w stałej gotowości, a nie wysyłać połowę ludzi na front, bo jakieś zacofane imbecyle nie mogą sobie poradzić z tyranizujących ich gościem.
Te słowa przelały szle goryczy. Zamaskowana dziewczyna, która do tej pory siedziała w milczeniu i obserwowała słowną potyczkę Izabelli i Phineasa wstała i zwróciła się szorstko do Izabelli.
 - Wypraszam sobie! Nie jesteśmy zacofanymi imbecylami jak nas nazwałaś panienko. Nasz tyran jest wspaniałym strategiem, jednak do tej pory sobie z nim radziliśmy. Sytuacja uległa jednak zmianie. Nie prosilibyśmy nikogo, a zwłaszcza was, o pomoc bez wyraźnej przyczyny.
 - A więc jaka jest ta przyczyna? - zapytała szatynka z ironią.
 - Kiedy wyeliminowaliście swojego tyrana zostało puste miejsce, które Doktor T chce wypełnić.
 - Co takiego? - zdumiała się dziewczyna, nie rozumiejąc słów przedstawicielki RO.
 - Taylor chce przejąć władze nad Okręgiem Trzech Stanów - oznajmiła wprost zamaskowana dziewczyna. - Dobrze wie, że nie doszliście jeszcze do siebie po panowaniu Dundersztyca. Osobno jesteśmy za słabi by mierzyć się z jej potęgą, jednak razem możemy ją obalić.
Fretka zdjęła okulary i zwróciła się do zamaskowanej dziewczyny.
 - Dlaczego nie powiedziałaś mi tego wcześniej?
 - Liczyłam, że pomożecie nam bezinteresownie. Widzę jednak, że nie jesteście zbyt chętni do współpracy, więc może ta wiadomość pomoże wam podjąć decyzje - odparła szorstko dziewczyna.
 - Skąd masz te informacje?
 - To nie istotne. Jaka jest wasza decyzja? Czy Okręg Czterech Stanów może liczyć na pomoc z Danville?
Fredka spojrzała po swoich ludziach.
 - Kto jest za wsparciem oddziałów z Grandville?
Wszyscy oprócz Izabelli podnieśli ręce. Po namyśle również Izabella uniosła dłoń.
 - A więc jednomyślnie. DS możecie na nas liczyć. Spotkamy się jutro i omówimy szczegóły, planu.
 - Dobra decyzja. Żegnam - powiedziała oschle dziewczyna i opuściła kuchnie.
- Zaczekaj! - krzyknął Phineas i wyszedł za dziewczyną, ta jednak rozpłynęła się w powietrzu.
Czerwonowłosy wrócił do kuchni.
- Zniknęła. Rozpłynęła się w powietrzu.
Nagle coś zapikało. Balgit wstał wyjął z kieszeni palmtopa i coś na nim sprawdził.
 - Co jest Balgit?
 - Palmtop wykrył jakieś zaburzenia w czwartym kwadrancie. Najprawdopodobniej otworzył się tam portal do innego wymiaru.
 - Znów goście z alternatywnego świata? Cóż Phineas, Ferb sprawdźcie to.
 - A co ze mną? - zapytała pospiesznie Izabella, chcąc zaznaczyć swą gotowość do akcji.
 - Zostaniesz tu. Zwołamy dziewczyny z Brygady. Przedstawimy im sytuacje.
Izabella usiadła na krzesło. Tymczasem Phineas i Ferb wyszli z domu i udali się do czwartego kwadrantu.
Ta inna rzeczywistość.!
To po części przedstawienie drugiego wymiaru... :)
Zdradzę, że nie po raz ostatni dodaje opoka o innym wymiarze... :aww:
Mam nadzieję, że się wam spodobają :aww:... Nie tylko ten ale i inne :XD:
fF






"Phineas and Ferb" charakters belongs to Dan Povenmire and Jeff "Swampy" Marsh
Daniella Shine and Pennylin 'Penny' Miss Platypus belongs to me

POZDRAWIAM.!
fF
© 2012 - 2021 funnyFranky
Comments15
Join the community to add your comment. Already a deviant? Log In
Isabella42's avatar
Super :D
Ta dziewczyna DS, ninja, czy jak jej tam - to Danny, co? :D
Fajna kłótnia miedzy Fineaszem i Izabellą :XD: Ciekawe co będzie dalej ;)
funnyFranky's avatar
Nie powiem.! Nie wydusicie ze mnie.! :|
Będę nie ugięta... Ale w końcu i tak się dowiecie, że... :XD:
Dzięki :)
Isabella42's avatar
To nie mów... Kiedyś się tam dowiemy ;)
Nie ma za co ^^
funnyFranky's avatar
No dowiecie się... Wkrótce :XD:
Isabella42's avatar
AmiColorGirl's avatar
SanAngle's avatar
Jasna sprawa, ta dziewczyna to musi być Danny, po prostu musi...

A Iza... Po prostu szkoda słów
funnyFranky's avatar
fF: Alt Iza i Alt Phinek... Dwa przeciwieństwa :XD:

...Co do Danny...
cC: Nic nie mów.! Już długo się trzymasz... Dasz rade wytrzymać jeszcze tydzień...
LoLisa05's avatar
Woah, świetnie : D
Panna w ninja wdzianku to Danny... ja to czuję... JA TO WIEM! :la:

Czekam dalej ; D
funnyFranky's avatar
Dzięki :boogie:
Nie zaprzeczam, ani też nie potwierdzam...
LoLisa05's avatar
Nmzc :3
Ale to już jest wiadome... nawet z Twojego plakatu :XD:
funnyFranky's avatar
Kurczaczek...
Ja to zawsze muszę coś palnąć :XD:
Tysia123's avatar
Powiem, że bardzo ciekawie się zapowiada i już się nie mogę doczekać następnego rozdziału.
A pewnie ta DS to Danny, tak???
W ogóle nie spodziewałabym się takiej postawy po Izabeli :XD:
funnyFranky's avatar
Nic nie powiem... :|
Fakt postawa Izabelli jest trochę inna niż była by w pierwszym wymiarze...
Specjalnie tak zrobiłam, żeby podkreślić różnicę między wymiarem Alfa i Beta(ja je tak nazywam) :aww:
Join the community to add your comment. Already a deviant? Log In