literature

PiF Story 8 Part 2 - Nagrodzeni

Deviation Actions

funnyFranky's avatar
By
Published:
25 Comments
310 Views

Literature Text

Phineas i Ferb

"Nagrodzeni"

Part 2

Ferb szedł powoli chodnikiem. W jednej ręce trzymał zaproszenie na gale w drugiej niebieskiego kwiatka.
 - Jak to powiedzieć. "Cześć Danny. Pójdziesz ze mną na gale wręczenia nagród?". Nie to zbyt bezpośrednie. Może " Cześć Danny. Zostałem zaproszony na gale wręczenia nagród i pomyślałem, że... czy nie chciałabyś iść ze mną." Nie tak też nie.
Ferb zastanawiał się tak przez całą drogę. W końcu stanął przed domem Danny, powstrzymał drżenie rąk i przyjrzała się temu co w nich trzyma.
Niebieski kwiatek w trakcie półgodzinnej drogi (mimo, że do Danny zwykle idzie się góra pięć minut) zwiędł. Chłopak podrapał się po głowię przyglądając się kwiatkowi, po czym wrzucił go w krzaki. Wziął głęboki oddech i zapukał do drzwi.
Otworzyła mu Danny. Na głowie miała maskę do spawania, a w ręku trzymała spawarkę.
 - Witaj Ferb - powiedziała dziewczyna i odsłoniła twarz.
 - Cześć Danny. Ja chciałem...
Z domu dobiegło piskliwe wołanie.
 - Danny! Pozwól tu na chwile!
 - Zaraz Pe-mamo! - odkrzyknęła Daniella.
 - To raczej nie może czekać! Pamiętasz ten Magnetyczny Odbijacz Fal Dźwiękowych?
 - Tak!
 - Znów zajął się ogniem!
Danny uśmiechnęła się szeroko do Ferba i powiedziała lekko zdenerwowana.
 - Poczekaj minutkę Ferb. Zaraz wrócę.
Dziewczyna zamknęła drzwi pozostawiając osłupiałego Ferba samego. W trakcie nieobecności Danielli chłopak stwierdzi, że kwiatek jednak nie był taki zły i rzuci się po niego w krzaki. Po chwili z kwiatkiem w ręku wygramolił się z krzaków i stanął przed drzwiami. We włosach miał kilka zielonych liści i gałązek.
Brunetka wróciła kilka minut później. Cała była umorusana sadzą, a jej ubranie lekko się dymiło.
 - No już jestem - oznajmiła wycierając czoło rękawem. - To o co chodzi Ferb?
Ferb stał chwile osłupiały, potem otrząsnął się wyciągnął rękę z kwiatkiem ku dziewczynie i zapytał.
 - Zastsie nie ty nmą ze cichała na gale iść.?
Brunetka wzięła od chłopca kwiatka
 - Mógłbyś powtórzyć - poprosiła nie rozumiejąc ani słowa wypowiedzianego przez przyjaciela.
 - Nie chciała byś iść ze mną na gale wręczenia nagród? - powtórzył zielonowłosy wolno i wyraźnie, pilnując by tym razem każde słowo brzmiało tak jak powinno.
 - Na gale z tobą?
 - No tak - odparł chłopiec z lekkim zakłopotaniem i zarumienił się. - Bo ja i Phineas dostaliśmy zaproszenia od I.N.W.D. na gale, dzisiaj o 3. Możemy przyprowadzić ze sobą osobę towarzyszącą. Phineas idzie z Izabellą, a ja pomyślałem, że może ty pójdziesz ze mną. Tak razem jako przyjaciele.
Danny patrzyła chwile na Ferba. Potem odpowiedziała bez zająknięcia.
 - Oczywiście.
 - Więc pójdziesz tam ze mną? - zdumiał się chłopak.
 - Jasne, dlaczego by nie - odparła Daniella z uśmiechem. - W końcu i tak się tam wybieram.
 - Też zostałaś nominowana?
 - Nie - odparła dziewczynka śmiejąc się. - Mój tata jest wicedyrektorem instytutu. Ja pomagam mu organizować tę imprezę.
 - O...okej. To o której po ciebie przyjść? - zapytał po chwili zielonowłosy.
 - Och, nie musisz po mnie przychodzić. Mam w mieście parę spraw do załatwienia, spotkamy się na miejscu.
 - Super... To do zobaczenia na miejscu.
 - Na razie.
Ferb odwrócił się i odszedł. Danny weszła do domu, powąchała kwiatka i uśmiechnęła się. Wróciła do swojego pokoju, gdzie Penny leżała na łóżku i czytała komiksy.
 - Kto to był? - zapytała dziobaczka nie odrywając oczu od obrazków w komiksie.
 - Ferb - odparła Daniella z uśmiechem odkładając kwiatek na biurko.
 - Co chciał? - zapytała dziobaczka.
 - Zaprosił mnie na gale wręczenia nagród - odparła dziewczyna zdawkowo.
 - Super. I co zgodziłaś się?
 - Tak. W końcu i tak się tam wybieram, więc przy okazji mogę się z nim spotkać.
Penny westchnęła głośno, przewróciła stronę komiksu i powiedziała spokojnie.
 - Pojmujesz fakt, że Ferb zaprosił cię na coś w stylu randki?
 - Jak to randki? - zdumiała się Daniella. - Ferb sam powiedział, że chce iść "Tak razem jako przyjaciele".
 - Danny jesteś gorsza od Phineasa - oznajmiła Penny.
 - Co masz przez to na myśli? - zapytała Danny groźnie mrużąc oczy.
 - To, że ty, tak samo jak Phineas nie dostrzega uczuć Izabelli, nie dostrzegasz, że Ferb cie bardzo lubi - wytłumaczyła Penny i znów przewróciła stronę w komiksie.
 - A ty skąd o tym wiesz? - zapytała zdumiona brunetka. - O tym i o Phineasu i Izabelli?
 - Perry mi powiedział - odparła Agentka wzruszając łapkami.
 - To wy macie jeszcze czas na obgadywanie ludzi? - zdumiała się Danny.
 - Podczas siedzenia wspólnie w wymyślnej pułapce jest sporo czasu na bliższe poznanie ludzi.
 - Czyli ploteczki?
 - Nazywaj to sobie ja chcesz. Faktów nie zmienisz. Ferb cie lubi.
Danny zamyśliła się chwile.
 - A skąd właściwie Perry o tym wie?
 - Z obserwacji, my agenci O.W.C.A. jesteśmy szkoleni do takich zadań. Obserwacje i infiltracje...
 - Żeby mieć o czym plotkować?
Penny puściła to mimo uszu.
 - Perry zauważył, że Ferb wszędzie pisze twoje imię i rysuje serduszka, a na samo wspomnienie o tobie strasznie się rumieni. Wywnioskować z tego można, że cie LUBI.  A poza tym Perry podsłuchał rozmowę Phineasa i Izabelli. Phineas mówił, że Ferb boi się powiedzieć ci co czuję.
 - A propos twojego partnera. Nie powinnaś siedzieć z nim teraz w jakiejś wymyślnej pułapce i poznawać ludzi?
 - Nie, mam dzisiaj wolne - odparła Penny.
 - Nie wiedziałam - zawołała Daniella. - Dlaczego mi o tym nie powiedziałaś? Jak byś mi powiedziała mogły byśmy wyjść gdzieś wspólnie. Na lody albo do parku.
 - Bo sama nie miałam o tym pojęcia - odparła Agentka. - Major Monogram przeoczył drobny fakt, że wypadało by mnie poinformować. Ale nic straconego, dzień jeszcze trwa, a ja mam tu dziewięć tuziny komiksów do przeczytania.
 - Okej. Życzę udanej lektury. Pójdę się przyszykować na gale - powiedziała Danny.
Już miała wyjść, gdy Penny powiedziała spokojnie.
 - Zanim wyjdziesz, zrób coś dla mnie. Odbijacz Fal Dźwiękowych znów płonie. Mogła byś go zgasić?
Danny chwyciła gaśnice i ugasiła pożar.
 ***  ***  ***  ***  ***
Perry wszedł do domu doktora D przez otwarte okno. Dundersztyc stał właśnie przed lustrem. Miał na sobie garnitur, włosy miał mocno przylizane i unosiła się od niego silna woń wody kolońskiej. Doktor poprawiał sobie właśnie krawat gdy dostrzegł w lustrze Perry panna dziobaka.
 - O Perry pan dziobak - zawołał z krzywym uśmiechem na twarzy. - Dzień dobry. Pewnie zastanawiasz się skąd ten strój i w ogóle.
 - Grryyy... - od terkotał Perry kiwając głową.
 - Cóż zostałem po raz piąty nominowany przez Instytut Nauk i Wynalazków Danville na Wynalazce Roku! Obowiązują stoję wizytowe. Stąd właśnie moje ubranie - oznajmił doktor D cały rozpromieniony.
Po chwili dodał nieco przygaszony.
 - Miałem tam iść z Taylor, ale zjechała się do niej rodzina. Pomyślałem sobie więc, że ty mógłbyś ze mną iść.
Perry pokazał na siebie.
 - Nie martw się Perry panie dziobaku - uspokoił go złoczyńca, machając ręką. -  Mam tu dla ciebie mały dziobakowy garniturek. To jak idziesz ze mną?
Perry wzruszył ramionami, chwycił garnitur i poszedł się przebrać. Wrócił kilka minut później już przebrany w strój wizytowy.
 - Wspaniale Perry panie dziobaku! - ucieszył się Hainz. - A teraz chodźmy. Mamy wspaniałe miejsca w loży na górze.
Przyjechałam do interka trochę wcześniej, a że mi się nudziło postanowiłam coś dodać. Co prawda powinnam uczyć się na sprawdzian z biologi... Ale poddałam się po pierwszym zdaniu, a brzmiało ono... Właściwie to nie wiem, bo nawet go nie przeczytałam ^^; Jestem pewna, że jutrzejszy sprawdzian będzie porażką więc możecie mi pogratulować pierwszej bani :XD:
Co do opowiadania... Jutro Part 3, bo dzisiaj Part 2 to chyba logiczne.?
Przykro mi, ale Phinabelli na razie nie przewiduję ^^; Niestety... Przykro mi :)
Ale za często być nie może bo stanie się zbyt... monotonne? Albo coś w tym stylu...
To jak z deserem... Jest pyszny, ale w nadmiarze :P Może się obrzydzić...
No tak więc póki co Phinabelli niet...Chciaż ja też ją lubię.! :la:
Mniejsza... Kończe bo znowum siem rozpisałam jam... :D






"Phineas and Ferb" charakters belongs to Dan Povenmire and Jeff "Swampy" Marsh
Daniella Shine and Pennylin 'Penny' Miss Platypus belongs to me

POZDRAWIAM.!
fF
© 2012 - 2021 funnyFranky
Comments25
Join the community to add your comment. Already a deviant? Log In
LoLisa05's avatar
Loool, to chyba najlepszy text na zapraszanie, jaki kiedykolwiek słyszałam :XD:

Super, czytam dalej :3
funnyFranky's avatar
Dziękuję... Dziękuję...
Cóż Ferb ma gadane :D
LoLisa05's avatar
Nmzc :3
Takie archaiczne *_*
LoLisa05's avatar
Lubie archaiczne słowa... ale bez przesady :XD:
funnyFranky's avatar
U mnie w szkole archaiczne słowa to częste zjawisko :XD:
LoLisa05's avatar
U mnie tylko "zaiste" i "zacne:
funnyFranky's avatar
Te słowa ostatni trendy :D
View all replies
SanAngle's avatar
Zgaduję, że Danny w ogóle nie zastanowiła się nad tym co Penny jej powiedziała, prawda?
Oj, nie przejmuj się, ja zwykle uczę się w ostatniej chwili bioli, bo jest mega prosta...
funnyFranky's avatar
Zgodzę się z tobą :nod: :aww:
Danny rzadko zwraca uwagę na to co mówi Penny, chyba, że jest to mega ważne typu "Schowaj łep bo oberwiesz.!" :D
Isabella42's avatar
Pepe z Dundersztycem na gali :XD: Ale będzie jak ich chłopcy zobaczą :D Bo to ta sama gala, tak? :XD:
Nie martw się sprawdzianem ;) Zawsze jakby co można poprawić :XD:
Jak to nie przewidujesz Phinbelli? Oł noł :XD:
Super rozdział :D
funnyFranky's avatar
:nod: Tak to ta sama gala :D
Wiem, wiem :XD: Dzięki :aww:
Przykro mi póki co skupiam się na przedstawieniu pewnej postaci... O niej w następnym Story :D
Dziękuję :boogie:
Isabella42's avatar
Uuu :D Super :XD:
Nie ma za co ;) A jak ci poszło? :D
Okej, okej... Poczekam :XD:
Nie ma za co :la:
funnyFranky's avatar
Tak myślę, że chyba udało mi się zdać... Zwłaszcza, że... jak by to powiedzieć... Korzystałam z pomocy naukowych :D
Ale ciii... Nikomu nie mów ;)
Isabella42's avatar
Nie martw się, nikomu nie powiem ;)
BlackBlood234's avatar
Lol :XD: Ferb! Nie stresuj się tak ;) Przecież to nic takiego!
Ale jak Ferb powiedział "Zastsie nie ty nmą ze cichała na gale iść.?" to mi się przypomniało jak Harry próbował zaprosić Cho na bal :D
Penny... Życzę powodzenia w czytaniu :D
Szkoda mi Pepe... No znaczy Perry... Musi iść TAM z szalonym naukowcem...
Ogólnie super ^^
funnyFranky's avatar
Rzeczywiście podobne... :giggle:

Penny: Dzięki :D

Tak... No ale cóż poradzić.? Obowiązek jest obowiązek... Przynajmniej się mu nudzić nie będzie :D

Dzięki :boogie:
BlackBlood234's avatar
JESTEM WŚCIEKŁA! MIAŁAM NAPISANY CAŁY 15 ROZDZIAŁ! I TO TAKI DŁUGI! I TAKI FAJNY! I JAKIŚ BŁĄD MI WYSKOCZYŁ I MI TEN ROZDZIAŁ ZEŻARŁO! PISAŁAM GO PONAD PÓŁ GODZINY! MĘCZYŁAM SIĘ NAD OPISAMI! I MI GO ZEŻARŁO! A teraz przepraszam idę płakać w poduszkę -,-
LoLisa05's avatar
Dlatego jak kończysz to zapisuj lub kopiuj cały text.
BlackBlood234's avatar
Od dziś będę tak robić :D
LoLisa05's avatar
funnyFranky's avatar
Rozumiem cię... Mnie też parę razy się zdarzyło coś podobnego. Pisze sobie opowiadanie i mi się komputer przez przypadek zablokował.! Masakra... taka byłam na siebie zła...:(
Pamiętajcie nigdy nie wciskajcie win+L jeśli nie znacie hasła na własny komputer :D
BlackBlood234's avatar
Zapamiętam tą mądrość :D
Join the community to add your comment. Already a deviant? Log In