literature

PiF Story 6 Part 2 - Wesole miasteczko

Deviation Actions

funnyFranky's avatar
By
Published:
6 Comments
308 Views

Literature Text

Phineas i Ferb

"Wesołe miasteczko"

Part 2

Danny i Ferb dotarli do Wesołego Miasteczka. Danny przez cala drogę nawijała o Markusie i jego bohaterskich czynach. Gdyby nie fakt, ze Ferb lubił jej słuchać to już dawno wyrwał by sobie uszy i wrzucił do wulkanu.
Dzieci skierowały się w stronę diabelskiego młyna. Danny rozglądała się dookoła w poszukiwaniu Markusa. W końcu dostrzegła go i rzuciła się mu na szyje.
  - Markus! Cześć!
  - Cześć Danny! Stęskniłem się za tobą!
Danny puściła chłopaka. Wyglądał dokładnie jak na zdjęciu. Jego blond czupryna, lekko potargana, zaczesana była w prawa stronę, a promieniste zielone oczy na żywo były jeszcze bardziej promieniste. Chłopak miał na sobie fioletowa bluzkę z kapturem na krotki rękaw i zielone spodnie trzy-czwarte. Przez szyje przewieszone miał staromodne słuchawki. Blondyn uśmiechał się radośnie na widok swej najlepszej przyjaciółki.
  - Ferb to Markus, Markus to Ferb - przedstawiła sobie chłopców Daniella.
  - Milo mi poznać - przywitał się zielonooki. - Danny mi o tobie opowiadała.
Ferb skinął głowa i podał rękę blondynowi.
  - To co idziemy na lody? - zapytał natychmiast Markus.
  - Ferb masz ochotę? - zwróciła się do przyjaciela Danny.
Zielonowłosy skinął głową. Dzieci udały się do stoiska z lodami i zamówiły po olbrzymiej porcji. Usiadły przy stoliku i zaczęły je konsumować.
Danny w tym czasie opowiadała Ferbowi przygody, które razem z Markusem przeżyli wspólnie w Grandville.
  - ...i wtedy kaczuszka puściła Scotta i zeszła z wieżowca - zakończyła opowiadanie o gumowej kaczuszce.
Ferb cały czas wpatrywał się w Daniellę jak w obrazek. Wyglądała na bardzo szczęśliwa tym spotkaniem. Markus również nie spuszczał Danielli z oka.
Dzieci zjadłszy lody, zaczęły się zastanawiać z jakiej atrakcji skorzystać najpierw.
  - Chodźmy na kolejkę górską. Co wy na to? - zaproponowała Danny.
Chłopcy przytaknęli i wspólnie ruszyli w stronę rollercoastera. Gdy po długim wyczekiwaniu nadeszła w końcu ich kolej, wsiedli wspólnie do wagonika. Niestety dla Danny zbrakło miejsca.
  - Spokojnie pojadę następną - powiedziała brunetka, a wagonik powoli ruszył.
Markus zagadał do Ferba.
  - Wiec przyjaźnisz się z Danny?
Ferb skinął głową.
  - I tez jesteś wynalazca?
Ferb skinął głową.
  - Zawsze podziwiałem Danny za te jej zdolności. Jest naprawdę inteligentna. Co chwila coś buduje, ma nawet własną markę "DS-Press". Podobno tez masz dziobaka?
Ferb skinął głową.
  - Tez jest taki dziwaczny jak ta cala Penny?
Ferb nie odpowiedział.
  - Daniella uwielbia swojego dziobaka, uważa ja za przyjaciółkę. Czy mi się wydaje czy jesteś trochę małomo....
Reszta zdania została zagłuszona wrzaskiem, rozbawionych dzieci z sąsiednich wagonikach. Kolejka skończyła podjeżdżać pod strome wzniesienie i spadała teraz ostro w dol.
Po niesamowitej przejażdżce, chodź nie tak niesamowitej, jak ta Phineasa i Ferba, chłopcy wysiedli z kolejki i czekali chwile na Danny. Gdy ich towarzyszka również skończyła przejażdżkę, wspólnie poszli skorzystać z innych atrakcji.
Udali się na diabelski młyn, do sali luster, a przy stoisku z rzucaniem do celu Markus wygrał dla Danielli wielkiego, pluszowego misia.
Przez cały czas Danny zajęta była rozmowa z Markusem i Ferbowi poświęcała jedynie niezbędne minimum uwagi.
Około pierwszej Ferb w tłumie dostrzegł swojego brata. Razem z Izabella stal przy stoisku z wata cukrowa.
  - Phineas nie powinieneś jeść nic przez najbliższe dwie godziny - oświadczyła Izabella ze zdecydowaniem i zabrała przyjacielowi olbrzymia porcje waty cukrowej.
  - Kiedy ja jestem głodny - zawołał chłopak usiłując odzyskać swoja przekąskę.
  - Nawet jeśli, to wata cukrowa się nie najesz - powiedział dziewczyna i zaczęła powoli zajadać cukrowy obłoczek.
  - Uch... Największy koszmar dziecka, być w Wesołym Miasteczku i nie moc nic jeść.
Phineas odwrócił się by odejść, gdy dostrzegł Ferba i Danny. Razem z Izabella podeszli do nich by się przywitać.
  - Cześć wam - powitał ich, Phineas przyglądając się Izabelli pochłaniającej jego watę cukrowa.
  - Phineas, Izabelo poznajcie Markusa - powiedziała Danny wskazując na chłopca stojącego obok niej.
  - Hej - powitał ich blondyn.
  - Cześć - zawołała Izabella odrywając wielka porcje waty.
  - Idziecie z nami? - zapytała Danny. - Właśnie szliśmy do domu strachów.
  - Jasne - odparł Phineas rad, ze ktoś odwrócił jego uwagę od Izabelli.
Przyjaciele wspólnie ruszyli w kierunku atrakcji.
  ***   ***   ***   ***   ***
Perry i Penny dotarli właśnie poduszkowcem do Wesołego Miasteczka. Pojazd prowadził się jak marzenie, był bardzo zwrotny i cichy, i miał wbudowany uchwyt na kubki najnowszej generacji, a także mini radyjko.
  - Musze przyznać, twoja Danny zna się na majsterkowaniu - oświadczył Perry.
Dziobaki wylądowały na dachu karuzeli na której znajdywali się złoczyńcy. Agenci wysiedli cichutko z poduszkowca i okrążyli Dundersztyca i Taylor.
Doktor D odwrócił się i dostrzegł swojego nemezis.
  - O Agent P - zawołał. - Wraz ze swoja partnerka przybyłeś by nas powstrzymać? Cóż nie uda ci się to!
Hainz wcisnął przycisk na panelu sterowniczym i Agenci zostali związani łańcuchem.
  - Świetnie - ucieszył się doktor D. - Wszystko idzie zgodnie z planem. Agenci związani, maszynka chodzi i już wkrótce zrealizujemy nasz plan. Pewnie zastanawiacie się drodzy Agenci, jaki to genialny plan stworzył tym razem genialny Doktor Hainz Dundersztyc i jego wierny giermek.
  - Że kto?! - zawołała Taylor z oburzeniem. - ze niby ja jestem twoim giermkiem?!
  - Nie denerwuj się Taylor - powiedział Hainz uspokajająco. - Każdy kiedyś był czyimś giermkiem.
  - Nie jestem twoim giermkiem!!! - wybuchnęła złocznica.
  - Wiec niby kim jesteś? - zdumiał się Hainz.
  - Jestem twoja wspólniczką. Zapomniałeś?!
  - Dobrze już dobrze wspólniczko - powiedział brunet unosząc ręce w geście poddania. - żartowałem z tym giermkiem, a ty naskoczyłaś na mnie jak lemur na soczyste mango.
  - To przestań sobie ze mnie żartować - wykrzyknęła szatynka wściekła jak osa. - I skończ z oglądaniem Animal Planet. Przerzuć się na coś konstruktywnego, typu Discovery Since.
  - Będę sobie oglądał co zechce! - oznajmił oburzony Hainz i założył ręce na piersi.
  - Może zamiast unosić się duma po raz czternasty w tym tygodniu, przedstawisz naszym gościom plan?
Doktor D zwrócił się do dziobaków.
  - Kontynuując w miejscu w którym mi bezczelnie przerwano. Ja i mój... wspólnik, który swoja droga bardzo często mi przerywa. Mam z nią tak non stop, zawsze musi wtrynić swoje trzy grosze!
  - Hainz do rzeczy!
  - Widzisz, widzisz z kim muszę pracować Perry panie dziobaku?! I nic tylko ciągłe zrzędzenie! Hainz zrób to, nie rob tamtego. Hainz dokręć śrubę, Hainz ugaś pożar. A mówiłam ci żebyś dokręcił śrubę! Mam po dziurki w nosie jej zrzędzenia!
  - Hainz ja słyszę co ty krzyczysz do Agenta P!
Dundersztyc wystawił do Hanny język. Następnie zwrócił się ponownie do swojego nemezis.
  - Wiec stworzyliśmy wspólnie zupełnie nowy plan zawładnięcia Okręgiem Trzech Stanów. Mamy zamiar oprowadzić z Okręgu Trzech Stanów dzieci, które wychowamy na naszych złych poddanych! Cóż to plan długo falowy, ale z pewnością zakończy się sukcesem. Pewnie zastanawiasz się w jaki sposób tego dokonamy. Otóż ja z pomocą Hanny...
  - Chyba Hanna z moja pomocą...
  - Nie ważne. Zrobiliśmy pułapkę, w która schwytamy niczego nie podejrzewające pacholęta! Zapytasz mnie gdzie jest ta pułapka... Otóż... Stoisz na niej! Tak! Widzisz Perry panie dziobaku i ty Penny panno dziobak, ta karuzela to w rzeczywistości pułapka! Kiedy tylko zgromadzi się na niej odpowiednia ilość dzieci kraty opadną i udamy się do kryjówki daleko w górach, gdzie wpoimy im zło...
Takie cóś :D
Och... :la: Już nie moge się doczekać Part 3.! JA.! KUMACIE.?
A story 7... Aaaaa...!
Jak je dodam będe mega heppy.!
PS: Czytaj PS z Story 6 Part 1 :)

***

Poprawiona wersja... Z polskimi literkami ;p







"Phineas and Ferb" charakters belongs to Dan Povenmire and Jeff "Swampy" Marsh
Daniella Shine and Pennylin 'Penny' Miss Platypus belongs to me

POZDRAWIAM.!
fF
© 2012 - 2021 funnyFranky
Comments6
Join the community to add your comment. Already a deviant? Log In
Leo22222's avatar
Finek przygląda się Izabelli z zainteresowaniem tylko jak je watę cukrową... Porażka XD
funnyFranky's avatar
cC: Giermek... To nie brzmi tak źle... Ja nie wiem o co się ta Hania tak wścieka... :? Ja bardzo bym chciała być kiermkiem... :D
fF: Przyznaj się Cath ty po poprostu nie wiesz co słowo giermek oznacza... :|
cC: Najmniejszego... :D
Isabella42's avatar
Świetny rozdział :la:
Ferb chyba lubi Danny co? :D I to bardzo :aww:
Ciekawe to, ciekawe :D
Już się nie mogę doczekać co dalej :la:
funnyFranky's avatar
fF: Dzięki :la:
Taaa... :D No pewnie kto nie.?
cC: Ja... :|
fF: Cicho Cath.!
Ja też nie mogę się doczekać.!
Join the community to add your comment. Already a deviant? Log In