P
literature

PiF Story 6 Part 2 - Wesole miasteczko

funnyFranky's avatar
By funnyFranky   |   
2 6 261 (1 Today)
Published:
Phineas i Ferb

"Wesołe miasteczko"

Part 2

Danny i Ferb dotarli do Wesołego Miasteczka. Danny przez cala drogę nawijała o Markusie i jego bohaterskich czynach. Gdyby nie fakt, ze Ferb lubił jej słuchać to już dawno wyrwał by sobie uszy i wrzucił do wulkanu.
Dzieci skierowały się w stronę diabelskiego młyna. Danny rozglądała się dookoła w poszukiwaniu Markusa. W końcu dostrzegła go i rzuciła się mu na szyje.
  - Markus! Cześć!
  - Cześć Danny! Stęskniłem się za tobą!
Danny puściła chłopaka. Wyglądał dokładnie jak na zdjęciu. Jego blond czupryna, lekko potargana, zaczesana była w prawa stronę, a promieniste zielone oczy na żywo były jeszcze bardziej promieniste. Chłopak miał na sobie fioletowa bluzkę z kapturem na krotki rękaw i zielone spodnie trzy-czwarte. Przez szyje przewieszone miał staromodne słuchawki. Blondyn uśmiechał się radośnie na widok swej najlepszej przyjaciółki.
  - Ferb to Markus, Markus to Ferb - przedstawiła sobie chłopców Daniella.
  - Milo mi poznać - przywitał się zielonooki. - Danny mi o tobie opowiadała.
Ferb skinął głowa i podał rękę blondynowi.
  - To co idziemy na lody? - zapytał natychmiast Markus.
  - Ferb masz ochotę? - zwróciła się do przyjaciela Danny.
Zielonowłosy skinął głową. Dzieci udały się do stoiska z lodami i zamówiły po olbrzymiej porcji. Usiadły przy stoliku i zaczęły je konsumować.
Danny w tym czasie opowiadała Ferbowi przygody, które razem z Markusem przeżyli wspólnie w Grandville.
  - ...i wtedy kaczuszka puściła Scotta i zeszła z wieżowca - zakończyła opowiadanie o gumowej kaczuszce.
Ferb cały czas wpatrywał się w Daniellę jak w obrazek. Wyglądała na bardzo szczęśliwa tym spotkaniem. Markus również nie spuszczał Danielli z oka.
Dzieci zjadłszy lody, zaczęły się zastanawiać z jakiej atrakcji skorzystać najpierw.
  - Chodźmy na kolejkę górską. Co wy na to? - zaproponowała Danny.
Chłopcy przytaknęli i wspólnie ruszyli w stronę rollercoastera. Gdy po długim wyczekiwaniu nadeszła w końcu ich kolej, wsiedli wspólnie do wagonika. Niestety dla Danny zbrakło miejsca.
  - Spokojnie pojadę następną - powiedziała brunetka, a wagonik powoli ruszył.
Markus zagadał do Ferba.
  - Wiec przyjaźnisz się z Danny?
Ferb skinął głową.
  - I tez jesteś wynalazca?
Ferb skinął głową.
  - Zawsze podziwiałem Danny za te jej zdolności. Jest naprawdę inteligentna. Co chwila coś buduje, ma nawet własną markę "DS-Press". Podobno tez masz dziobaka?
Ferb skinął głową.
  - Tez jest taki dziwaczny jak ta cala Penny?
Ferb nie odpowiedział.
  - Daniella uwielbia swojego dziobaka, uważa ja za przyjaciółkę. Czy mi się wydaje czy jesteś trochę małomo....
Reszta zdania została zagłuszona wrzaskiem, rozbawionych dzieci z sąsiednich wagonikach. Kolejka skończyła podjeżdżać pod strome wzniesienie i spadała teraz ostro w dol.
Po niesamowitej przejażdżce, chodź nie tak niesamowitej, jak ta Phineasa i Ferba, chłopcy wysiedli z kolejki i czekali chwile na Danny. Gdy ich towarzyszka również skończyła przejażdżkę, wspólnie poszli skorzystać z innych atrakcji.
Udali się na diabelski młyn, do sali luster, a przy stoisku z rzucaniem do celu Markus wygrał dla Danielli wielkiego, pluszowego misia.
Przez cały czas Danny zajęta była rozmowa z Markusem i Ferbowi poświęcała jedynie niezbędne minimum uwagi.
Około pierwszej Ferb w tłumie dostrzegł swojego brata. Razem z Izabella stal przy stoisku z wata cukrowa.
  - Phineas nie powinieneś jeść nic przez najbliższe dwie godziny - oświadczyła Izabella ze zdecydowaniem i zabrała przyjacielowi olbrzymia porcje waty cukrowej.
  - Kiedy ja jestem głodny - zawołał chłopak usiłując odzyskać swoja przekąskę.
  - Nawet jeśli, to wata cukrowa się nie najesz - powiedział dziewczyna i zaczęła powoli zajadać cukrowy obłoczek.
  - Uch... Największy koszmar dziecka, być w Wesołym Miasteczku i nie moc nic jeść.
Phineas odwrócił się by odejść, gdy dostrzegł Ferba i Danny. Razem z Izabella podeszli do nich by się przywitać.
  - Cześć wam - powitał ich, Phineas przyglądając się Izabelli pochłaniającej jego watę cukrowa.
  - Phineas, Izabelo poznajcie Markusa - powiedziała Danny wskazując na chłopca stojącego obok niej.
  - Hej - powitał ich blondyn.
  - Cześć - zawołała Izabella odrywając wielka porcje waty.
  - Idziecie z nami? - zapytała Danny. - Właśnie szliśmy do domu strachów.
  - Jasne - odparł Phineas rad, ze ktoś odwrócił jego uwagę od Izabelli.
Przyjaciele wspólnie ruszyli w kierunku atrakcji.
  ***   ***   ***   ***   ***
Perry i Penny dotarli właśnie poduszkowcem do Wesołego Miasteczka. Pojazd prowadził się jak marzenie, był bardzo zwrotny i cichy, i miał wbudowany uchwyt na kubki najnowszej generacji, a także mini radyjko.
  - Musze przyznać, twoja Danny zna się na majsterkowaniu - oświadczył Perry.
Dziobaki wylądowały na dachu karuzeli na której znajdywali się złoczyńcy. Agenci wysiedli cichutko z poduszkowca i okrążyli Dundersztyca i Taylor.
Doktor D odwrócił się i dostrzegł swojego nemezis.
  - O Agent P - zawołał. - Wraz ze swoja partnerka przybyłeś by nas powstrzymać? Cóż nie uda ci się to!
Hainz wcisnął przycisk na panelu sterowniczym i Agenci zostali związani łańcuchem.
  - Świetnie - ucieszył się doktor D. - Wszystko idzie zgodnie z planem. Agenci związani, maszynka chodzi i już wkrótce zrealizujemy nasz plan. Pewnie zastanawiacie się drodzy Agenci, jaki to genialny plan stworzył tym razem genialny Doktor Hainz Dundersztyc i jego wierny giermek.
  - Że kto?! - zawołała Taylor z oburzeniem. - ze niby ja jestem twoim giermkiem?!
  - Nie denerwuj się Taylor - powiedział Hainz uspokajająco. - Każdy kiedyś był czyimś giermkiem.
  - Nie jestem twoim giermkiem!!! - wybuchnęła złocznica.
  - Wiec niby kim jesteś? - zdumiał się Hainz.
  - Jestem twoja wspólniczką. Zapomniałeś?!
  - Dobrze już dobrze wspólniczko - powiedział brunet unosząc ręce w geście poddania. - żartowałem z tym giermkiem, a ty naskoczyłaś na mnie jak lemur na soczyste mango.
  - To przestań sobie ze mnie żartować - wykrzyknęła szatynka wściekła jak osa. - I skończ z oglądaniem Animal Planet. Przerzuć się na coś konstruktywnego, typu Discovery Since.
  - Będę sobie oglądał co zechce! - oznajmił oburzony Hainz i założył ręce na piersi.
  - Może zamiast unosić się duma po raz czternasty w tym tygodniu, przedstawisz naszym gościom plan?
Doktor D zwrócił się do dziobaków.
  - Kontynuując w miejscu w którym mi bezczelnie przerwano. Ja i mój... wspólnik, który swoja droga bardzo często mi przerywa. Mam z nią tak non stop, zawsze musi wtrynić swoje trzy grosze!
  - Hainz do rzeczy!
  - Widzisz, widzisz z kim muszę pracować Perry panie dziobaku?! I nic tylko ciągłe zrzędzenie! Hainz zrób to, nie rob tamtego. Hainz dokręć śrubę, Hainz ugaś pożar. A mówiłam ci żebyś dokręcił śrubę! Mam po dziurki w nosie jej zrzędzenia!
  - Hainz ja słyszę co ty krzyczysz do Agenta P!
Dundersztyc wystawił do Hanny język. Następnie zwrócił się ponownie do swojego nemezis.
  - Wiec stworzyliśmy wspólnie zupełnie nowy plan zawładnięcia Okręgiem Trzech Stanów. Mamy zamiar oprowadzić z Okręgu Trzech Stanów dzieci, które wychowamy na naszych złych poddanych! Cóż to plan długo falowy, ale z pewnością zakończy się sukcesem. Pewnie zastanawiasz się w jaki sposób tego dokonamy. Otóż ja z pomocą Hanny...
  - Chyba Hanna z moja pomocą...
  - Nie ważne. Zrobiliśmy pułapkę, w która schwytamy niczego nie podejrzewające pacholęta! Zapytasz mnie gdzie jest ta pułapka... Otóż... Stoisz na niej! Tak! Widzisz Perry panie dziobaku i ty Penny panno dziobak, ta karuzela to w rzeczywistości pułapka! Kiedy tylko zgromadzi się na niej odpowiednia ilość dzieci kraty opadną i udamy się do kryjówki daleko w górach, gdzie wpoimy im zło...
© 2012 - 2020 funnyFranky
Takie cóś :D
Och... :la: Już nie moge się doczekać Part 3.! JA.! KUMACIE.?
A story 7... Aaaaa...!
Jak je dodam będe mega heppy.!
PS: Czytaj PS z Story 6 Part 1 :)

***

Poprawiona wersja... Z polskimi literkami ;p







"Phineas and Ferb" charakters belongs to Dan Povenmire and Jeff "Swampy" Marsh
Daniella Shine and Pennylin 'Penny' Miss Platypus belongs to me

POZDRAWIAM.!
fF
Comments6
anonymous's avatar
Join the community to add your comment. Already a deviant? Log In
Leo22222's avatar
Leo22222Hobbyist Traditional Artist
Finek przygląda się Izabelli z zainteresowaniem tylko jak je watę cukrową... Porażka XD
SanAngle's avatar
SanAngleHobbyist Writer
Giermek :)
funnyFranky's avatar
cC: Giermek... To nie brzmi tak źle... Ja nie wiem o co się ta Hania tak wścieka... :? Ja bardzo bym chciała być kiermkiem... :D
fF: Przyznaj się Cath ty po poprostu nie wiesz co słowo giermek oznacza... :|
cC: Najmniejszego... :D
Isabella42's avatar
Isabella42Hobbyist Writer
Świetny rozdział :la:
Ferb chyba lubi Danny co? :D I to bardzo :aww:
Ciekawe to, ciekawe :D
Już się nie mogę doczekać co dalej :la:
funnyFranky's avatar
fF: Dzięki :la:
Taaa... :D No pewnie kto nie.?
cC: Ja... :|
fF: Cicho Cath.!
Ja też nie mogę się doczekać.!
LoLisa05's avatar
LoLisa05Student General Artist
Super:3
anonymous's avatar
Join the community to add your comment. Already a deviant? Log In