Shop Forum More Submit  Join Login
Phineas i Ferb STORY (digital) by funnyFranky

"Przygody Agenta Spika"

Part 3




 Danny siedziała nieco skrępowana na fotelu w swoim pokoju. Fotel tuż obok niej zajmowała Ivette, która z zaciekawieniem rozglądała się po pokoju. Wydawała się być rozluźniona, naprzeciw nich siedział Artur na krzesełku które zwykle stoi przy biurku. Nazz w tym czasie chodziła po pomieszczeniu i przyglądała się rzeczą ustawionym na półkach.
 Jak to się stało, że Nazz, Iv i Artur znaleźli się w pokoju młodej Shine? Daniella nie wiedziała. Ale wyszło na to, że sama ich zaprosiła, w każdym razie tak wywnioskowała Nazz.
 - Wiesz powinnaś z nim pogadać - zaczęła ni z gruchy ni z pietruchy niebieskowłosa.
 - Co? - zdumiała się Dani wyrwana z rozmyślań o tym jak wyprosić przypadkowych gości.
 Dziewczyna miała dziś do załatwienia kilka ważnych spraw w O.W.C.A., a obecność przyjaciół nieco jej to uniemożliwiała. Ponadto wkrótce zjawić się tu miał gość Penny, Agent Spikley Perwers. Dodatkowo dziewczyna wciąż rozmyślała o porannej rozmowie z Nazz o Ferbie. Przez to wszystko, nie potrafiła za bardzo zebrać myśli.
 - Z FERBEM, musisz z nim pogadać o waszych relacja - oznajmiła Nazzy, kładąc nacisk na imię zielonowłosego.
 - Zgadzam się! - oznajmiła Ivette.
 - Ja również - zawtórował jej Artur.
 - Przegłosowane, teraz idź z nim porozmawiać.
 - A-ale - zaczęła protestować Danielle, podczas gdy Nazz wypychała ją w kierunku drzwi.
 - Żadnych "ale", masz z nim porozmawiać koniec kropka.
 - Kiedy ja nie wiem, jak mam z nim rozmawiać - tłumaczyła Danny, podczas gdy Nazz prowadziła ją po schodach.
 - Normalnie, słowami. Chyba że znasz migowy?
 - Nie znam.
 - To słowa będą najlepszym wyjściem - oznajmiła zdecydowanie Jefferson, po czym wypchnęła Daniellę z domu i zamknęła za nią drzwi.
 - Emm... Dlaczego wypchnęłaś moją siostrę z domu? - zapytał Scott stojący w drzwiach salony, zajadając się kanapką z serem.
 - Bo ma do załatwienia ważną sprawę - odparła poważnie Nazz. - I my również! - dodała gdy u jej boku zjawili się Ivette i Artur.
 Wszyscy wpatrywali się w nią z oczekiwaniem, co takiego wymyśli tym razem. Na twarzy dwunastolatki zakwitł promienny uśmiech.
 - Moi państwo, czas zabawić się w detektywów.


 Zabawa z okazji przybycia Agenta Spikleya Perwersa trwała w najlepsze. Penny nie odstępowała swojego nowego znajomego nawet na krok. Bez przerwy zadając mu pytania.
 - Powiedz Spik, jak wam się układa z Tatsy, hę?
 - My... Widzisz my...
 Ku uldze Agenta H zjawił się przy nich sam Major Monogram. W jednej ręce trzymał kubek z napojem w drugiej ciasto.
 - O tu jesteś Agencie H! - ucieszył się na widok jeża, opluwając go przy tym okruszkami. - Wszędzie cię szukałem. Wiem że trwa przyjęcie z okazji twego przybycia, ale czas byś udał się do złego doktora Dundersztyca, w zastępstwie za Agenta P. Zapewne znów knuje coś niedobrego. Leć tam i powstrzymaj go. Tu masz adres - Monogram wręczył mu karteczkę z dokładnym adresem Spółki Zło. - Heinz został już poinformowany, że przyślemy mu zastępstwo. Zatem powodzenia Agencie P! To znaczy H. Agencie H.
 Agent nie tracąc ni chwili pognał ku wyjściu z siedziby głównej. Penny jednak chwyciła go za łapkę i przyciągnęła do siebie, przez co Agent upadł na ziemię.
 - Zaczekaj Spik! - Agentka wzięła jego komunikator i wpisała mu do niego swój numer. - Trzymaj, jak skończysz daj znać to po ciebie wpadnę - oznajmiła oddając mu telefon.
 Jeż pospiesznie schował go do kieszeni i pobiegł na misję.
 - Ale ma zapał do pracy! - ucieszyła się Agentka P.
 Tymczasem Major Monogram przyglądał się jej z groźnie zmrużonymi oczami.
 - Co jest Majorze? - zapytała Penny, dostrzegając wzrok dowódcy na sobie.
 MM jedynie wzruszył ramionami.
 - Okej... To ja już pójdę, Hanna czeka i te sprawy - Agentka odeszła ku tajnemu przejściu.
 Gdy tylko dziobaczka zniknęła Francisowi z oczy, mężczyzna wykrzyknął na całe gardło.
 - Carl! Do mnie! - po nie mniej niż piętnastu sekundach, zjawił się przy nim jego stażysta.
 - O co chodzi Majorze?
 - Niezły czas reakcji Carl.
 - Dziękuję Majorze.
 - Słuchaj Carl, miej tego Agenta Spika na oku.
 - Coś z nim nie tak majorze?
 - Wydaje mi się, że może pokrzyżować nasze plany co do związku Agentów P.
 - Och nie Majorze! To by oznaczało...
 - Tak jet Carl... Koniec z fanpage'm Pernyline na twarzoksiążce.


 Danny szła z wola w kierunku domu Flynn-Fletcher. Dobrze wiedziała, że Nazz łatwo nie przegada. Mimo, że znała dziewczynę półtora tygodnia, świetnie zdawała sobie sprawę, że Niebieska jest uparta i nie wpuściłaby jej nawet mimo próśb, gróźb i skomleń. Fakt że to JEJ dom, nie robił na niej wrażenia. Poza tym Shine uznała, że udanie się do Fineasza i Ferb, nie jest z gorszym pomysłem.
 Gdy Daniella weszła do ogródka, nie spodziewała się ujrzeć tak monstrualnego drzewa. Zwykle chłopcy w dni powszednie ograniczają się do drobnych wynalazków. Tymczasem przed brązowowłosą rosło olbrzymie drzewo, a na nim zbudowany był wielki park linowy.
 Dziewczyna rozejrzała się dookoła, jednak nigdzie nie dostrzegła zielonowłosego przyjaciela. Za to pod drzewem z projektem w ręce stał Phineas, a tuż obok niego Paulin. Niebieskooka podeszła do rozchichotanej pary.
 - Cześć wam - przywitała się, przerywając rozmowę czerwonowłosego ze swoją dziewczyną.
 - O cześć Danny, dawno cię u nas nie było.
 - No tak, byłam zajęta. Jest Ferb?
 Paulin przyjrzała się podejrzanie Danielli, na co ani Phineas, ani Daniella nie zwrócili uwagi.
 - Jasne. Powinien być gdzieś tam - chłopak wskazał na drzewo. - Kończy montować liny na najwyższym piętrze. Pójdę po niego.
 Czerwonowłosy odwrócił się i zniknął za drzewem. Danny domyśliła się, że musi być tam jakaś drabina bądź winda na górę.
 Tymczasem Paulin nadal przyglądała się nieproszonemu gościu z niebezpiecznym błyskiem w oku. Gdy jakiś czas temu dowiedziała się od Natalie, która usłyszała to od Steph, której z kolei powiedział o tym Diango, którego o wszystkim poinformował Baljeet, któremu powiedział Buford, poinformowany przez Nazz, że Ferb Fletcher, chłopak w którym młoda Heller kocha się od przedszkola, upodobał sobie za obiekt westchnień małą Shine, od razu wiedziała, że nie polubi nowej sąsiadki. Postanowiła też, za wszelka cenę popsuć ich relacje, jakie by one nie były.
 W końcu czarnowłosa uśmiechnęła się złośliwie, czego oczywiście brązowowłosa nie zauważyła.
 - Z Ferba jest niezły chłopak, nie? - zagadała jakby nigdy nic do swojej nowo poznanej ofiary.
 - Tak, jest ogromnie miły i bardzo lubię z nim rozmawiać.
 - Nie dziwię się, niezły czaruś z niego.
 - To znaczy? - zdumiała się Daniella na słowa czarnowłosej.
 - No wiesz, chyba nie powinnam Ci tego mówić, ale lepiej żebyś dowiedziała się ode mnie niż od jakiejś nieprzyjaciółki.
 - Ale o czym dowiedziała?
 - Że Ferb lubi... Zmieniać dziewczyny.
 - Jak to?
 - Wiesz, kiedy jakaś dziewczyna mu się spodoba to zaraz wyznaje jej miłość i chce z nią chodzić, a potem zrywa z nią po tygodniu, gdy już mu się znudzi.
 - F-Ferb?
 - Tak Ferb. Słyszałaś o Stephanie Winner? Chodzili razem tydzień, a gdy ta go pocałowała zostawił ją!
 - Ale Ferb wcale nie wydaje się taki być...
 - Pozory często mylą. Ja wydaję się być twardą i opanowaną dziewczyną, jednak jestem delikatna niczym motyl.
 - Ale Nazz mówiła...
 - Serio? Słuchasz Jefferson?
 - No tak...
 - Wiesz myślałam, że jesteś rozsądną osobą, a tymczasem ty słuchasz się najbardziej zakłamanej i trzeba przyznać niezbyt bystrej osoby w całym Danville.
 - Więc uważasz, że on tak naprawdę nic do mnie nie czuję i nie powinnam z nim o tym rozmawiać?
 - Oczywiście, że nie! Jeśli to zrobisz możesz, możesz popsuć wasze relacje. Najlepiej, uznaj jego wyznanie za żart.
 - Ale powiedział mi, że... Mu na mnie zależy i...
 - Danny, czy tak? To jeszcze nic nie znaczy - mówiła spokojnie czarnowłosa, próbując jednocześnie pohamować napad zazdrości. - Ile wy się znacie? Miesiąc? I myślisz, że Ferb byłby w stanie się w tobie zakochać w tak krótkim czasie?
 Danny zamyśliła się, faktycznie miesiąc to niewiele. Do Markusa zaczęła coś czuć dopiero po pół roku ich znajomości, a tym czasem Ferb zna góra miesiąc i już miałaby się z nim wiązać? Odrobinkę niedorzeczne.
 Tymczasem Paulin uśmiechała się z satysfakcją. Jej plan wypalił! Wzbudziła w niebieskookiej spore wątpliwości co do uczuć Ferba i co do samego Ferba.
 Pewnie się zastanawiacie, czemu skoro Paulin kocha się w Ferbie, chodzi z Phineasem? Dowiecie się tego, w swoim czasie.
 - Wiesz Paulin, masz rację. Nie powinnam z nim o tym rozmawiać. Najlepiej to sobie już pójdę.
 - Widzisz, miałaś ogromne szczęście, że spotkałaś mnie nim zdążyłaś z nim porozmawiać.
 - Dzięki wielkie Paulnin za poradę.
 Brązowowłosa odwróciła się i wyszła z ogródka.


 Ferb siedział na jednaj z najwyższych gałęzi i w tej chwili odpoczywał po ukończonej pracy. Phineas podszedł do niego po bardzo chwiejnym, drewnianym moście.
 - Bratku Danny do wpadła.
 - Danny? - zielonowłosy poderwał się na równe nogi, o mało nie spadając z drzewa.
 Chłopak w ostatniej chwili złapał się gałęzi.
 - Spokojnie! - zawołał Flynn ze strachem. - Nie zabij się tylko.
 - A pytała o mnie? - zapytał Ferb, schodząc ostrożnie z gałęzi i stając na mostku naprzeciw brata.
 - Tak, inaczej by mnie tu nie było. Wiesz ty też powinieneś z nią porozmawiać. Jeśli chcesz z nią być to powinieneś jej o tym powiedzieć, musicie ustalić wasz związek.
 Ferb bez słowa ruszył po moście w kierunku drabinki. Gdy był już w połowie drogi w dół, dostrzegł że Daniella opuszcza ogródek. Chłopak przyspieszył tępo, a na ostatnich dwóch metrach zeskoczył z drabinki, wylądował zgrabnie na ziemi i wybiegł z ogródka za przyjaciółką. Nawet nie zauważył, że po drodze minął zdezorientowaną Paulin.
 - Danny zaczekaj! - zawołał biegnąc za oddalającą się dziewczyną.
 Brązowowłosa zatrzymała się momentalnie i odwróciła na wołanie dwunastolatka.
 Chłopak zatrzymał się przed nią i uśmiechnął promiennie.
 - Czemu tak szybko wyszłaś? Nawet nie zdążyliśmy się przywitać.
 - Przypomniało mi się, że muszę coś załatwić... Pilnego.
 - Och... Ale masz małą chwilkę? Bo chciałbym cię zapytać o coś ważnego.
 Zielonowłosy chwycił Daniellę za dłonie i spojrzał jej prosto w oczy.
 - Widzisz, po tym pocałunku - Daniella zaczerwieniła się jak pomidor. - Tak jakoś nietaktownie się zachowałem, po prostu troszkę mnie tym zaskoczyłaś i nie wiedziałem jak zareagować. Teraz wiem, że już wtedy powinienem ci zadać to pytanie. Czy chciałabyś zostać moją dziewczyną?


 Spik z niemałym opóźnieniem dotarł w końcu do Spółki Zło. Po drodze niestety udało mu się zabłądzić kilka razy. Dodatkowo zatrzymało go pół tuzina czerwonych świateł i wściekły rowerzysta.
 W końcu jednak! Po wdrapaniu się na któreśdziesiąte piętro, zmęczony i zdyszany dotarł do mieszkania Heinza Dundersztyca - jego tymczasowego nemezis.
 Jeż kulturalnie zadzwonił do drzwi.
 Otworzył mu wysoki, zgarbiony jegomość. Wyglądał na co najmniej wkurzonego. Zmierzył przybysza od łapek po fedorę i burknął krótkie.
 - No w końcu - po czym odsunął się i przepuścił Agenta H.
 "Inaczej wyobrażałem sobie tego ZŁEGO doktora Dundersztyca." pomyślał Spik i wszedł do mieszkania. Rozglądał się właśnie po laboratorium, gdy spadła na niego wielka metalowa klatka. Jeż przerażony chwycił za kraty i zaczął je szarpać z całych sił.
 - Nie trudź się - oznajmił spokojnie Hein. - To stal, nierdzewna tym razem. Pewnie zastanawiasz się Agencie H dlaczego jestem taki zdenerwowany? Cóż wcale nie chodzi o to, że mój NEMEZIS nie raczył mnie poinformować, że wyjeżdża w delegację! Gdyby nie Major Monobrew do teraz nic bym nie wiedział, ale to nie to popsuło mi dziś humor. To jedynie do pieczętowało mój dzisiejszy nastrój. Wczoraj dowiedziałem się, że mój dobry "przyjaciel" doktor Ken Khottlett mnie okłamywał! Od lat obgadywał mnie za mymi plecami! I nigdy nie powiedział mi prawdy prosto w twarz! Dlatego postanowiłem wynaleźć DO-PRAWDY-MÓWIENIA-ZMUSZATOINATOR! - wydarł się D i zaczął diabolicznie śmiać. - Będzie on nakazywał każdej istocie na całym świecie mówić prawdę! I tylko prawdę. Może i nie zapanuję dzięki temu nad światem, ale z pewnością wprowadzę zamęt.
 Dundersztyc znów zaśmiał się diabolicznie. Spika sparaliżował strach. Jeśli ten plan się powiedzie na zawsze pożegna się ze swą pozycją! Wszyscy dowiedzą się kim naprawdę jest. Jeż nie mógł na to pozwolić.
 Zebrał całą drzemiącą w nim siłę i wyszarpał jeden ze szczebelków klatki. Następnie, nie wiedząc co robić dalej, rzucił się na doktora D, który zmierzał właśnie odpalić swój inator.
 Agent jednak przeliczył zdolności na zamiary. Doktorek odrzucił go jednym machnięciem ręki tak, że jeż przeleciał przez pół pokoju i wylądował za stertą pudeł.
 - No tak, mogłem się tego spodziewać. Chyba będę musiał użyć na tobie mego Utroatoprzytomnościoinatora - dobiegł go lekko zdenerwowany głos złoczyńcy.
 Jeż skulił się wystraszony nienażarty. Zaczął panikować, jeszcze nigdy nie znalazł się w podobnej sytuacji. To czym zajmował się do tej pory w Chinach, nawet odrobinę nie przypominało tego co dzieło się tu. Kryjąc się za kartonami wyciągnął swój komunikator i zadzwonił do jedynej osoby, która mogła mu pomóc - bo tylko do niej miał numer.
 - Halo? Penny?
 - Spik! Jak miło, że dzwonisz. Ja już Hankę załatwiłam, a u ciebie jak tam misja? Zaczynam się odrobinkę martwić, już dawno powinieneś skończyć...
 - Pennylin, potrzebuję pomocy! - w tym momencie doktorowi D udało się znaleźć jeża.
 Mężczyzna swymi zwiotczałymi rękami odsunął ciężkie kartony i wycelował w Spika swą bronią.
 Co było potem? Spik nie pamięta.


 - Poprosił ją o chodzenie! - zawołała uradowana Nazz.
 Niebieska wraz z Ivette i Arturem, a także Bufordem i Baljeetem, których dwunastolatka zgarnęła po drodze, siedzieli w krzaku hortensji obserwowała parę stojącą na chodniku przez lornetkę i czytając z ruchu warg informowała swych towarzyszy o czym rozmawiają.
 - A co ona na to! Co ona na to! - zawołał z przejęciem Buford, szamocąc Niebieską za bluzę.
 Jefferson milczała chwilę. Po czym odparła ze stoickim spokojem odsuwając lornetkę od oczu.
 - Wybuchała śmiechem... i odmówiła.


 Gdy jeż odzyskał przytomność, całe laboratorium było w powijakach. Doktor Dundersztyc leżał obezwładniony i związany własnym kitlem na ziemi. Maszyna zniszczenia była rozwalona na tysiące kawałków, a nad nim pochylała się istna anielica.
 Spik uśmiechnął się na jej widok. Dopiero po chwili zdał sobie sprawę, że to tylko Penny.
 Uśmiech zszedł z jego pyszczka i zagościł wyraz zdumienia, i zdezorientowania.
 - Penny co tu robisz? - zapytał rozmasowując obolałą głowę.
 - Wzywałeś pomocy, więc jestem - odparła Agentka P uśmiechając się i podając mu jego fedorę.
 Jeż wziął ją i założył na swą kolczastą głowę.
 - Czy wiesz co tu się stało? - zapytał wskazując na pobojowisko.
 - Z Duśkiem nieco narozrabialiśmy, ale już wszystko w porządku. Powstrzymałam jego durne zamiary.
 - Więc to ty zrobiłaś? I pokonałaś Dundersztyca?
 - Oczywiście! - odparła dziobaczka z dumą. - Jestem renomowaną Agentką O.W.C.A.! Takie sprawy to dla mnie normalka. Niejednokrotnie powstrzymywałam Taylor przed przejęciem władzy nad światem. Przy niej doktorek D to pestka. Jednego tylko nie rozumiem, dlaczego tobie się to nie udało, hę?
 Agent H odwrócił speszony łepek, by Pennylin nie zobaczyła jego wyrazu mordki.
 - Spik! Zadałam ci pytanie? Co się stało.
 Spik dobrze wiedział, że cokolwiek by powiedział Penny by w to uwierzyła. W końcu był jej idolem. Największym idolem, jak sama przyznała. Postanowił jednak w końcu wyznać jej całą prawdę i przestać oszukiwać swą największą fankę.
 - Jestem fejkiem.
 - Czym?
 - Oszustem Penny. Agent Spik to ściema. Nie potrafię walczyć, nie umiem obsłużyć się mikrofalą a co dopiero polecieć w kosmos rakietą. Jestem beznadziejny!
 - Ale te wszystkie przygody, które przeżyłeś? - wyszeptała Penny.
 - Wymyśliłem je. W O.W.C.A. zajmuję się księgowością. Na wymianę wysłali mnie bo nie byłem im potrzebny, nie z powodu zasług. "Przygody Agenta Spika" zacząłem tworzyć z nudów.
 - Ale napisane jest, że komiks powstaje na faktach!
 - To kłamstwo, by przyciągnąć czytelników.
 - Więc wszystko jest tam wymyślone? - Perwers skinął głową. - A twój nemezis Otaku Han?
 - Też.
 - A Tatsy?
 - Również.
 - A Królik Marchwiarz?
 - To akurat mój kumpel, który ciągle mnie wnerwia. Ale faktem jest, że nigdy nie zdradził agencji.
 Penny wpatrywała się swymi orzechowymi oczkami w kolczastego stwora. Na jej dziobie nie było nawet cienia uśmiechu.
 - Penny powiedz coś no proszę! - zawołał zlękniony jeż.
 Od poznania Penny, jakieś pięć godzin temu, nie widział jej w takim stanie. Ta nowa smutna Penny, go przerażała!
 - Co mam powiedzieć? Właśnie umarł mój idol - odparła Agentka, po czym odwróciła się i odeszła.
No w końcu. Można by pomyśleć...
Może i nie za długi, ale lepsze to niż nic.
Jednak wprowadziłam nieco inne zmiany niż planowałam i mniej ich odrobinkę.
Chciałabym OGROMNIE podziękować PaulinaKP, która pomagała mi w pisaniu i strasznie mnie poganiała - uwierzcie gdyby nie ona kolejny rozdział PAS pojawiłby się jeszcze później.
Planuję jeszcze z dwie części i przechodzę do "Bo tak". Mam nadzieję, że jeszcze w tym roku.






Ivette Arandano and Artur belongs to SnowDaisy2
Stephanie Winner belongs to PaulinaKP
Ken Khottlett belongs to werek16
"Phineas and Ferb" charakters belongs to Dan Povenmire and Jeff "Swampy" Marsh
Daniella Shine, Pennylin 'Penny' Miss Platypus, Nazz Jefferson, Malcolm Morgan, Paulin Heller and Agent Spikley Perwers belongs to me

Historia dedykowana :iconpaulinakp: za pomoc w pisaniu i za to że mnie tak do niego gonisz.

POZDRAWIAM.!
fF
Add a Comment:
 
:iconfajnychyba:
fajnyChyba Featured By Owner May 30, 2016
Kontynuuj szybko! Nie mogę się doczekać :) napisz szybko kolejną część, prosze
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner Jul 10, 2016
To opowiadanie od dawna stoi w miejscu jednak na pewno będę je kontynuować :"D
W tym czasie możesz zajrzeć do innych moich fanfiction, które znajdziesz w galerii :"D
Reply
:iconcarrieshells:
CarrieShells Featured By Owner Aug 19, 2015  Hobbyist Traditional Artist
Fejki są wszędzie.
WSZĘDZIE.
Naprawdę świetna część. Mogę udusić Paulin? :')))))
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner Aug 20, 2015
Nom, biedna Penny, że też musiała na takiego sfejkowanego jeża trafić D:

Dzięki wielkie :D Cieszę się, że Ci się podoba :meow: Ależ oczywiście, że tak :"D :hug:
W końcu ktoś za nią nie przepada! :dummy:
Reply
:iconpaulinakp:
PaulinaKP Featured By Owner Aug 19, 2015  Hobbyist General Artist
Nie znasz dobrze Paulin - na Wiki wszyscy ją uwielbiają xD
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner Aug 20, 2015
Ciii Paulia, psujesz mi jedyna wierną antyfankę Paulin XD
Reply
:iconpaulinakp:
PaulinaKP Featured By Owner Aug 20, 2015  Hobbyist General Artist
No dobrze, już dobrze xD Będę cicho ;p
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner Aug 20, 2015
No :XD:
Reply
:iconpaulinakp:
PaulinaKP Featured By Owner Aug 18, 2015  Hobbyist General Artist
"Danny obserwowała parę stojącą na chodniku przez lornetkę i czytając z ruchu warg informowała swych towarzyszy o czym rozmawiają." Wkradł ci się błąd - nie powinno być Nazz? ;)

Nazz wypychająca Danny z domu - ona to jest nietaktowna xD

Bosze, Monogram mnie rozwalił :rofl: "Koniec z fanpage'm Pernyline na twarzoksiążce." XD Nie wiem co lepsze, ten fanpage, słowo "Pernyline", czy ta "twarzoksiążka" xD

Paulin to zaiste mistrzyni manipulacji, dziewczyna ma łep jak sklep - dostosuje się do każdej sytuacji.

Łał, nie takiej reakcji Danny się spodziewałam. Znaczy, po rozmowie z Pauli domyśliłam się, że odmówi, ale nie wiedziałam, że wybuchnie śmiechem. To do niej takie niepodobne o.O

Nazz była zaskakująco spokojna kiedy Danny odmówiła. To do niej też nie podobne xD

" - A Królik Marchwiarz?
- To akurat mój kumpel, który ciągle mnie wnerwia. Ale faktem jest, że nigdy nie zdradził agencji." Ten frajer Spik jest genialny <3 Ale szkoda mi Penny. Jakie teraz komiksy będzie czytać? Ooo, przyszedł mi do głowy pomysł, w którym Penny przechodzi obok kiosku a tam widzi swoją podobiznę na okładce i tytuł "Przygody Agenta Spika: Spik i Penny", czy coś takiego xD Wielka rechabilitacja Spike'a xD

Świetny rozdział <3
Bardzo się cieszę, że zagoniłam cię do pisania, bo piszesz świetnie i zawsze tak samo nie mogę się doczekać następnego rozdziału <3

Dziękuję za dedykację <3
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner Aug 20, 2015
Dzięki wielkie! Już to poprawiłam :)

Tak delikatnie mówiąc XD

Monogram i Carl wymyślili nazwę Pernylin :"D To ich zasługa XD TWARZOKSIĄŻKA TO ZŁO!

Wiadomo :"D W końcu po to ją stworzyłam :D By manipulowała, oszukiwała, wkręcała i kłamała :D A wy ją za to pokochaliście... Bark słów po prostu, brak słów :XD:

Wiesz posłuchała jej rady - potraktowała to jako żart, a z żartów się śmieje :"D Ona jest zbyt ufna, zdecydowanie :"D

Eh, to tylko pozory :"D Poczekaj na początek kolejnego rozdziału :"D

Spik to krętacz, ale ma swój urok :D I Penny za to go kocha Wiesz, że wpadłam na podobny pomysł? Ale o tym kiedy indziej ;P Obiecałam, że nie będę spojlerować :D

Dziękuję :D Nawet nie wiesz jak się cieszę, że Ci się podoba :meow:
Miło mi to czytać :D

Nie ma za co :huggle:
Reply
:iconpaulinakp:
PaulinaKP Featured By Owner Aug 21, 2015  Hobbyist General Artist
Pernyline <3 Piękna nazwa C: Gratki dla Carla i Monograma xD

Pokochaliśmy ją za jej historię <3 Trochę jak u Duśka - dramatyczna. Dlatego Pauli stała się zła. Co ja mam powiedzieć o Steph? Ona nie ma żadnych traumatycznych przeżyć, a ją uwielbiają xD Tak samo Steph z drugiego wymiaru, a ona jest jeszcze gorsza xD

Przynajmniej ma jakąś wadę xD

Czekam, czekam i nie mogę się doczekać xD

Czytamy sobie w myślach <3

Nie ma problemu ;)
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner Nov 27, 2015
W końcu coś się im udało :XD:

Tak, tak... Po prostu lubicie wredne zołzy :XD: Hehehe, nie ma co udały nam się postaci :D

No nie jedną... W każdym razie pracuję nad innymi :D

Ja też ;"D

:dummy:
Reply
:iconcandace07:
Candace07 Featured By Owner Aug 18, 2015   Filmographer
Spike, ty debilu! Przez ciebie Penny jest smutna! Nie wybaczę ci tego! :"(
Ferb i Daniella :heart: Zawsze ich shipowałam, ale teraz to byli cudni! :love: Powinnam nienawidzić Paulin za to co zrobiła, ale.... kocham ją jeszcze bardziej! :love:
Nie wiem co mam napisać więcej, ten odcinek mnie oczarował! :love: Shipuję Feniellę jeszcze bardziej! ♥ PISZ DALEJ! :dummy:
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner Aug 20, 2015
Nom :'( Penny ma pecha :"( Ale spoko, później ją pocieszy :D
Cieszy mnie to :D Wiesz ty co! Jak możesz!? Ja się tak staram, żebyście ją hejcili, ale nieeee! Bo po co XP

Miło mi to czytać ^^ Dziękuję :"D Ja natomiast przez WPŻ coraz mniej XD Będę będę :"D Mam nadzieję, że pójdzie mi szybciej niż z tym =p
Reply
Add a Comment:
 
×

:iconfunnyfranky: More from funnyFranky


More from DeviantArt



Details

Submitted on
August 18, 2015
Link
Thumb

Stats

Views
435 (1 today)
Favourites
5 (who?)
Comments
14