Shop Forum More Submit  Join Login
Phineas i Ferb

„Magiczna noc”

Part 4

Był sobotni wieczór. Danny z niecierpliwością spoglądała na zegarek, który wskazywał już prawie siódmą. Wszyscy goście powinni zacząć się schodzić.
- Danny, dlaczego jesteś taka zdenerwowana? - zapytała Iv siedząca na kanapie w salonie, obok rozwalonej na wszystkie strony Nazz.
Dziewczyny jako współorganizatorki piżama party przyszły wcześniej by pomóc przyjaciółce w przygotowaniach.
- Mam dziwne wrażenie, że dzisiejszej nocy nie wszystko pójdzie zgodnie z planem - odparła Daniella.
- Się nie stresuj tak. Wszystko mamy dopięte na ostatni guzik - spróbowała ją uspokoić Nazz. - Nawet jeśli nie wszystko będzie tak jak być powinno, to nie z naszej winy.
Do dziewczynek podeszła pani Shine.
- To ja idę już do pokoju. Jeśli będziecie czegoś potrzebować to dzwońcie. Pokój jest wygłuszony więc nie będę słyszeć jak pukacie.
- Oo! - zawołała dziewczyna, nim kobieta zdążyła odejść. - Pani Shine, potrzebuję jeszcze trochę tych babeczek jagodowych w lukrowej polewie.
- Są w kuchni, w piekarniku.
- Dziękuję pani Shine - zawołała Nazz i popędziła do kuchni, a Sue wspięła się po schodach do swojej sypialni.
W końcu zaczęli schodzić się pierwsi goście. Daniella i Ivette witały każdą przybyłą dziewczynkę i instruowały, gdzie jest toaleta i gdzie będzie spać. Nazz w tym czasie konsumowała babeczki.
W końcu po dziesięciu minutach obecne były już prawie wszystkie dziewczynki. Brakowało jedynie Ginger.
 - Jak tylko przyjdzie Ginger, przedstawię wam plan dzisiejszej zabawy - oznajmiła Danny z uśmiechem, jak na razie wszystko było w porządku.
W końcu z kuchni wróciła Nazz wpychając do buzi, jak można przypuszczać, ostatnią babeczkę.
Do drzwi zadzwonił dzwonek.
- Pude otwozyc - oznajmiła Niebieska z pełną buzią i powlokła się do drzwi. Chwilę później dał się słyszeć jej krzyk. - Danny! Chłopcy przyszli!
Brązowowłosa popędziła do drzwi wejściowych. Ku swemu przerażeniu dostrzegła bandę chłopaków. Na czele stał Phineas, za nim Ferb i Buford trzymający pod pachą wierzgającego Balgita, dalej Irvin, Malcolm, Diango i Paulin.
- P-Phineas? - wyjąkała niebieskooka. - Co tu robicie? - zapytała zszokowana.
- Właśnie co tu robisz żmijo lancetowata? - zwróciła się Nazz do stojącej z tyłu Paulin.
Czarnowłosa zmierzyła Niebieską krytycznym spojrzeniem.
- Scott powiedział, że urządzasz piżama party i że jeśli chcemy możemy wpaść - wyjaśnił Phineas. - Zapytałem czy możemy zaprosić kilku kumpli, a on się zgodził. Zadzwoniłem więc po chłopaków i wpadliśmy, a Paulin zgarnęliśmy po drodze.
- Ach... W porządku... Przepraszam was na moment.
Danny pociągnęła Nazz do domu i zamknęła drzwi wejściowe, zostawiając przybyłych gości na zewnątrz.
- Czy mi się zdaje, czy Danka była zaskoczona naszym widokiem? - odezwał się Buford wpatrując się w drzwi.
- Może przyszliśmy za wcześnie - zasugerował Phineas. - Hey gdzie jest Perry? Szedł z nami...
- Grrr... - zaterkotał dziobak stojący obok jego prawej nogi.
- O tu jesteś Perry!
- O cześć wam chłopaki - zawołała Ginger podchodząc do zgromadzonych.
- O cześć Ginger - odezwał się Phineas. - Ty też na zabawę?
- A no tak.
- Fajowo.
- Czemu tak stoicie?
- Czekamy, aż Danny nas wpuści.
***  ***  ***  ***  ***
- SCOTT! - Danny stała przed drzwiami pokoju Scotta waląc w nie pięścią z całej siły i drąc się wniebogłosy.
Po chwili w drzwiach ukazał się jej starszy brat.
- Co jest siostra? - zapytała przeczesują sobie włosy palcami. - Coś się stało? Wyglądasz jak wtedy, gdy niechcący utopiłem ci złotą rybkę.
- Dlaczego to zrobiłeś? - zapytała dziewczyna nieco histerycznym tonem.
- No to było niechcący. Ona jakoś sama tak wyskoczyła...
- Nie mówią o rybce!
- Więc o czym? Bo jeśli chodzi o szczoteczkę do zębów, to nie moja wina...
- Nie chodzi o żadną szczoteczkę! Ale chwila coś z nią zrobił?
- Nie, nic specjalnego. Więc co się stało? Ostatnio zrobiłem wiele rzeczy które mogły by doprowadzić cię do tego stanu.
- Zaprosiłeś chłopaków!
- No wiem. Nie musisz dziękować - odparł kasztanowłosy z uśmiechem. - Wiem, że miałaś sporo spraw na głowie i pewnie zapomniałaś sama tego zrobić, więc postanowiłem cię wyręczyć.
- A nie przyszło Ci do głowy, że może, no nie wiem, nie zamierzałam ich zapraszać?
- Ale dlaczego? Przecież jesteście przyjaciółmi... O jej pokłóciłaś się z Ferbem? - zawołał chłopak z lękiem. - Spokojnie, kłótnie w związkach to normalka...
- Nie jestem z Ferbem w związku!
- Rozstaliście się?! Jaka szkoda byliście taką fajną parą...
- My ze sobą nie chodziliśmy!
- Jeszcze nie?  
- Scott skup się. Nie zaprosiłam chłopaków, bo to miało być dziewczęce piżama party.
- I?
- Powtórzę. DZIEWCZĘCE piżama party.
- O... Więc dlaczego mnie zaprosiłyście?
- Nikt cię nie zapraszał.
- Ale jestem tu.
- Bo tu mieszkasz. Zaprosiłeś chłopaków i nie zapytałeś mnie nawet o zdanie...
- Przecież nigdy cię nie pytam.
- Scott jesteś naj...
- Najwspanialszym bratem pod słońcem. No wiem.
- ... Wiesz co, zapomnij. Nieważne - oznajmiła Daniella z rezygnacją. - Nic się nie stało. Wracaj do pokoju. Nie było rozmowy.
- No to cześć. Miłej zabawy! - zawołał zielonooki za oddalającą się siostrą. - I weź pogadaj z Ferbem, bylibyście słodką parką!
- Weź znajdź se dziewczynę!
- Żadna mnie nie chce!
Danny wróciła na dół do Nazz, Ivette i zastępu Ogników.
- Więc...  - zaczęła niepewnie Ivette. - Co teraz?
- Nie mam pojęcia - odparła Daniella. - Jedyne co wyniosłam z rozmowy ze Scottem to to, że będę musiała zmienić szczoteczkę. Wszystkie zabawy jakie zaplanowałyśmy są typowo dziewczęce.
- Więc powiedzmy im żeby sobie poszli - oznajmiła zdecydowanie Nazz. - Tej żmii zygzakowatej lepiej nie wpuszczać pod swój dach.
- Nie możemy im powiedzieć, żeby sobie poszli bo to w złym guście - stwierdziła brązowowłosa z westchnieniem (a trzymanie gości na dworze przez bity kwadrans już nie jest w złym guście). - Ja przepraszam cię Izabello - zwróciła się do przyjaciółki. - Wiem, że to miała być dziewczęca zabawa...
- Hey Danny, nic się nie stało. Będzie fajnie. Jak to mówią, im nas więcej tym weselej. Zaproś chłopaków do środka, bo zmarzną.
Danny udała się ku drzwiom wejściowym.
- Hey, to ona serio jeszcze nie jest z Ferbem? - zwróciła się do Niebieskiej Ivette.
***  ***  ***  ***  ***
- Jak myślicie, otworzą nam w końcu czy będziemy tak stali? - odezwał się w końcu Bamber.
- Mnie się zdaje, że o nas zapomnieli - oznajmił Balgit spod pachy osiłka.
- Hey, a może to część jakiejś nocnej zabawy? - zawołał Phineas.
- Raczej wątpię - odparli pozostali zgodnym chórem.
Po chwili drzwi w końcu się otworzyły i ukazała się w nich Daniella.
- Wybaczcie, że musieliście czekać, ale mieliśmy drobne problemy natury technicznej - oznajmiła wpuszczając chłopców, Paulin, Ginger i Perry do środka.
Dziewczyna oprowadziła ich krótko po domu po czym wspólnie z Ivette i Nazz przeszła do przedstawiania planu zabaw.
- Więc... Ponieważ nie spodziewałyśmy się tak licznego grona, będziemy musiały zmienić nieco plany... Więc podzielicie się na trzyosobowe zespoły i po kolei będziecie przystępować do różnych konkurencji. Ja, Ivette i Nazz będziemy sędziami.
- To super - ucieszyła się Niebieska. -  Izabella nigdy nie pozwalała mi sędziować. Twierdzi, że jestem stronnicza, ale to nieprawda. Ja po prostu mam swoich faworytów, których faworyzuję.
- Wracając - kontynuowała Daniella. - Jak wspomniałam ja, Ivette i Nazz będziemy sędziami, i będziemy oceniać was w każdej konkurencji. Jedyne co mogę powiedzieć o dyscyplinach to to, że są nieco dziewczęce, więc dobrze by było, żeby w każdej drużynie była choć jedna dziewczyna. Na koniec zwycięskie trio otrzyma nagrodę niespodziankę.
- O, a co będzie tą nagrodą? - zapytał podekscytowany Buford. - Czy to będzie tako?
- Nagroda to niespodzianka - powtórzyła Daniella. - Po zawodach będzie nocne kino, na które przygotowałyśmy kilka ciekawych filmów. Osoby, które nie będą chciały oglądać będą mogły pograć w gry. Jeśli ktoś zgłodnieje, jedzenie jest w kuchni. Teraz podzielcie się na drużyny, a Iv rozda wam formularz który każda drużyna będziecie musiała wypełnić.
W salonie zaczęło się ogólne zamieszanie.
- Hey,  Phineas będziemy razem w zespole? - zapytała Izabella.
- Jasne.
- A ja? - zawołała natychmiast Paulin podchodząc do pary. - Mogę być z wami, Phineasu? - zaszczebiotała.
- Oczywiście. Więc mamy już gotową drużynę. Ja, Izabella i Paulin, super. Pójdę po formularz.
- Szykuje się walka kocic - oznajmił Buford podchodząc do Ferba. Obaj przyglądali się Paulin i Izabelli. - Hey, Ferb - zwrócił się po chwili do zielonowłosego. - Skoro braciak cię wystawił dla tych lasek to chodź do nas - wskazał na siebie i Balgita.
- Danny mówiła, że w drużynie powinna być choć jedna dziewczyna - odezwał się niepewnie chłopak.
- Phi... A co my gorsi? Pokażemy, że facet ze wszystkim sobie poradzi. To co, wchodzisz w to? - Zielonowłosy wzruszył ramionami. - No to git majonez. Kujonie, rusz tyłek po ten cały formularz.
Gdy już wszyscy mieli dobrane zespoły, przeszli do wypełniania otrzymanych papierków.
- Punkt pierwszy - przeczytał Phineas. - Wymień członków zespołu. Izabella Garcia-Shapiro, Paulin Heller i Phineas Flynn. Punkt drugi: Podaj nazwę zespołu. Nazwę zespołu?
- Chyba musimy ją wymyślić.
- Więc... Jak będziemy się nazywać? - zwrócił się do przyjaciółek czerwonowłosy.
Izabella wzruszyła ramionami.
- O ja wiem! - zawołał Paulin i wyrwała z dłoni Phineasa długopis. Pochyliła się nad kartką, a gdy odsłoniła pozostałym widok, w miejscu NAZWA ZESPOŁU widniał napis "Drużyna Phineasa".
- No nie wiem Paulin czy to najlepszy pomysł - odezwał się chłopak, rumieniąc się.
- Oj daj spokój Phiny.

W tym czasie u Buforda, Balgita i Ferba.
- To jak się będziemy nazywać?
- Czy to nie oczywiste? - oznajmił Bamber. - "Faceci". Pisz Ferb "Faceci".

- Więc... Jaką nazwę będzie nosił nasz zespół? - zwróciła się Milly do Katy i Irvina.
- Może nazwę czegoś co każdy z nas lubi - zaproponowała Katy.
- No okej, ale co każdy z nas lubi?
- Już wiem! - zawołał Irvin. - Różowe kiciusie!

Dziesięć minut później, gdy wszystkie formularze zostały zebrane, Danny oznajmiła.
- A teraz czas na pierwszą konkurencje. Nosi ona nazwę "Konkurs piękności". Waszym zadaniem będzie wybranie jednego z członków zespołu i wystylizowanie go. Następnie wasza modelka zaprezentuje się jury. W ocenie będzie brany pod uwagę obiór, makijaż, fryzura, łączenie kolorów i prezencja modelki. Wszystkie potrzebne rzeczy znajdziecie w jadalni. Na ukończenie swojej stylizacji macie kwadrans. Do dzieła.
***  ***  ***  ***  ***
Perry wspiął się po schodach do pokoju Danielli. Świetnie wiedział gdzie on jest, w domu rodziny Shine bywał dość często, właściwie to nawet częściej niż we własnym.
Dziobak pchnął delikatnie drzwi i wszedł do środka.
- Penny? - zaterkotał stając na dwóch łapach i rozglądając się w poszukiwaniu przyjaciółki, Penny nie była łaskawa powiedzieć mu, że ich przyjaźń jest skończona.
Agent dostrzegł dziobaczkę siedzącą na bufiastym fotelu i czytającą "Przygody Agenta Spika".
- Hey Penny! Co słychać? - zapytał wesoło podchodząc do niej. - Dawno się nie widzieliśmy. Nie odbierasz ode mnie telefonów, a w agencji jakby mnie unikasz.
Penny przewróciła stronę w komiksie, ale nic nie odpowiedziała.
- Hey, Pen, słyszysz mnie? Coś się stało? Źle się czujesz? Może zawołam Danny? Hey, no powiedz coś, bo zaczynam się martwić.
- Idź sobie zdrajco! - wykrzyknęła dziobaczka. - Nie wiem czego tu jeszcze szukasz. Nie jesteśmy już przyjaciółmi.
- Nie? A od kiedy?
- A od wtedy, jak się wyśmiewałeś, że nie jestem najlepsza agentką! - zawołała Pennylin.
- Wcale tak nie powiedziałem. Stwierdziłem tylko, że Monogram uważa, że ja lepiej się nadaję na tą wymianę.
- A niby dlaczego właśnie ty?
- Bo lepiej nawiązuję nowe znajomości i jestem milszy.
- Jestem równie miła co ty! - najeżyła się dziobaczka.
- Penny powiedzmy sobie szczerze, nie jesteś miła, a twoje obycie w towarzystwie nie jest najlepsze.
- Skąd ten wniosek?
- Jestem twoim przyjacielem, a już trzykrotnie byłabyś mi coś połamała z błahego powodu. Co by było z kimś obcym? Monogram nie chce mieć konfliktów międzynarodowych, więc wysyła mnie.
- No dobra - odparła w końcu Penny nieco udobruchana. - Nie jestem najmilsza... Bywam wybuchowa i nieco sarkastyczna.
- Oraz zarozumiała, wredna, agresywna, porywcza, impulsywna, pyszna i denerwująca.
- Chodzi o to, że nie lubię jak się mnie nie docenia.
- Ale Monogram cie docenia. Dlatego masz się zajmować agentem, który przyjedzie do Danville na wymianę za mnie.
- E tam. To nie to samo. No ale nich już będzie, wybaczam ci. Zapomnijmy o całej sprawie, znów możemy być przyjaciółmi - oznajmiła Agentka i przytuliła Perry.
***  ***  ***  ***  ***
Po kwadransie nadszedł czas na prezentację poszczególnych kreacji i modelek.
Jako pierwsza wystąpiła drużyna "Kwiatuszków" w skład której wchodziła Holly, Ginger i Greta. Otrzymały one łącznie 23 punkty. Następnie przyszła kolej na Paulin z "Drużyny Phineasa". Otrzymała ona 8 punktów od Iv, 7 od Danny i 0 od Nazz. Na pytanie Danielli dlaczego Nazz przyznała 0 punktów, niebieskowłosa odparła:
- Bo nie mogę dawać ujemnych.
Kolejne były "Różowe kiciusie". Katy jako modelka zgarnęła 24 punkty. Po "Różowych kiciusiach" zaprezentowała się drużyna "Osoby, które lubią podejmować wyzwania - aktualnie nie pamiętamy jak się nazywają."  W skład tej drużyny wchodzili Addyson, Diangi i Malcolm. Addy za wspaniałą zieloną sukienkę i uroczy kok, spleciony przez Diango, otrzymała całe 26 punktów.
Na końcu przyszedł czas na "Facetów". I tu czekał wszystkich przeogromny szok.
Na scenę wkroczył Balgit w przepięknej czerwono-różowej sukni balowej. W pasie miał przewiązany czarny pas, który świetnie współgrał z czarnymi rękawiczkami. Na ramionach przewieszony miał różowy szal, a w jego krótkie, kręcone włoski wpleciona była czerwona kokarda. Całości dopełnił subtelny makijaż. Początkowo Balgit niezbyt pewnie czuł się na wybiegu, w końcu jednak załapał bakcyla i zawładnął publiką.
Ocena jury była jednomyślna.
- A zwycięzcą konkursu piękności jest zespół "Facetów"!
Napisałam, więc dodaję - nie mogłam się powstrzymać ^^


Ivette belongs to SnowDaisy2
"Phineas and Ferb" charakters belongs to Dan Povenmire and Jeff "Swampy" Marsh







"Phineas and Ferb" charakters belongs to Dan Povenmire and Jeff "Swampy" Marsh
Daniella Shine and Pennylin 'Penny' Miss Platypus belongs to me

POZDRAWIAM.!
fF
Add a Comment:
 
:icongingerwhite45:
GingerWhite45 Featured By Owner Mar 18, 2014
Szczerze sie usmialam z tych Rozowych Kiciusi ;D normalnie swietnie. Czekam na next. A i zapraszam na moj blog o FiF. adres : the-seer-by-ginger.blog.onet.pl ;)
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner Mar 28, 2014
Bardzo dziekuję ^^
Z przyjemnością wpadłam kilka razy i muszę przyznać bardzo fajne tłumaczenie ^^
Reply
:iconhalfus:
Halfus Featured By Owner Feb 17, 2014  Hobbyist Digital Artist
Balgit : ))))))))))))))))))))))
PISZ KSIĄŻKI KOBIETO
MUSISZ
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner Mar 28, 2014
Może kiedyś XD
Reply
:iconolga950:
Olga950 Featured By Owner Feb 7, 2014  Hobbyist Traditional Artist
Kiedy wyobraziłam sobie Baljeeta w sukience... Myślałam, że pęknę ze śmiechu! :la:
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner Mar 28, 2014
Jest taki urodziwy XD
Reply
:iconisabella42:
Isabella42 Featured By Owner Feb 7, 2014  Hobbyist Writer
Któż by pomyślał, że to Balgit zmiecie konkurencję...
Jestem bardzo ciekawa jakie będą kolejne konkurencje i czy dasz jakiś ciekawie ciekawy wątek między Paulin, Izabellą a Fineaszem :)
Świetny rozdział, już się nie mogę doczekać co dalej :D
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner Mar 28, 2014
Nikt - oprócz mnie :D
Postaram się coś między nimi dać owszem :D
Cieszę się ^^ Wielkie dzięki ^^ :huggle:
Reply
:iconraity-emka:
Raity-Emka Featured By Owner Feb 6, 2014
Ja bym chciała być w drużynie Phineasa:)
Super,super:)
Iza i Pauli chyba konkurują o Phineas?
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner Mar 28, 2014
Kto by nie chciał ;P

Ależ oczywiście, że tak :D Tylko Phineas o tym nie wiem XD Jak to Phin
Reply
:iconraity-emka:
Raity-Emka Featured By Owner Mar 28, 2014
On jest ślepy na miłość powiedziały by wszystkie dziewczyny które by go poznały...:D (Big Grin) 

Ja też mówię.Meow :3 
Napoczątku w klasie miałam takiego ślepego na miłość Fineasza.Wink/Razz 
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner Mar 28, 2014
No dokładnie ^^

I co się z nim stało? Przejrzał? XD
Reply
:iconraity-emka:
Raity-Emka Featured By Owner Mar 28, 2014
Nie pocałowałam go i nakrzyczałam na niego że mnie nie widzi.
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner Mar 28, 2014
Och XD
Reply
:iconcarrieshells:
CarrieShells Featured By Owner Feb 6, 2014  Hobbyist Traditional Artist
Nie no te nazwy zespołów xDDD Piękne :XD:
Czekam na dalsze części xD
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner Mar 28, 2014
Dzięki wielkie ^^
Mam nadzieję, że uda mi się skończyć nim wszyscy pomżemy XD
Reply
:iconleo22222:
Leo22222 Featured By Owner Feb 6, 2014  Hobbyist Traditional Artist
Świetne XD 
Rozwaliły mnie Różowe Kiciusie... XD
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner Mar 28, 2014
Dzięki XD
No bo wszyscy je kochają... D:
Reply
Add a Comment:
 
×

:iconfunnyfranky: More from funnyFranky


Featured in Collections

PnF by LoLisa05

Literature and Journals by Halfus


More from DeviantArt



Details

Submitted on
February 6, 2014
Link
Thumb

Stats

Views
742
Favourites
8 (who?)
Comments
18