Shop Forum More Submit  Join Login
Phineas i Ferb

"Powrót Nazz"

Part 1

Dzień był słoneczny, ale nie upalny. Wiał lekki, przyjemny wiaterek. Pogoda była wspaniała. Wręcz idealna. Tak właśnie powinien wyglądać każdy dzień tych długich i cudownych wakacji. Szkoda, tylko, że ten był ostatni...
Phineas i Ferb rozłożyli się wygodnie pod drzewem i zaczęli kreślić plany Odrzutowca o Napędzie Hydronowym. Nagle usłyszeli nad sobą cichy głosik.
 - Macie czekoladę?
Ferb drgnął z przerażenia i chwycił się za serce. Spojrzał się w kierunku z którego dobiegło pytanie.
 - Wiedźma! - wykrzyknął i wskazał na siedzącą na drzewie dwunastolatkę.
Dziewczyna miała krótkie, trochę nierówne, niebieskie włosy, które sterczały jej we wszystkich kierunkach. Zielone oczy spoglądały z rozbawieniem na dwójkę przerażonych chłopców. Na jej twarzy malował się szeroki uśmiech. Ubrana była w przydużą szarą bluzę z kapturem, pod którą zawsze nosiła zieloną koszulkę bez rękawów. W dżinsowej spódniczce sięgającej jej do kolan, miała kilka kieszeni z których wystawały różne dziwne rzeczy. Na nogach dźwigała czarne trapery, a białe skarpetki podciągnięte były prawie po same kolana.
 - Ferbuniek się wystraszył! - wykrzyknęła niebieskowłosa machając nogami.
 - Wcale nie! - zaprzeczył ze złością zielonowłosy.
 - Wcale tak! - przedrzeźniała go dziewczyna.
 - Cześć Nazz! - powitał ją radośnie Phineas.
 - Olla Phineas - odparła Nazz z szerokim uśmiechem, wymachując radośnie nogami.
 - Wróciłaś już z wakacji?
 - Tak! - zawołała radośnie dziewczyna.
 - Co robisz na naszym drzewie? - zapytał ze złością Ferb.
Nazz rozejrzała się dookoła.
 - Siedzę? - odparła niepewnie.
 - To widzę ale dlaczego na tym drzewie?! - zawołał zielonowłosy.
 - Bo to jedyne drzewo w tym ogródku - odparła Nazz wzruszając ramionami.
 - Ale co ty w ogóle robisz w naszym ogródku? - drążył chłopak.
 - Siedzę na drzewie - odparła Nazz i uśmiechnęła się szeroko na widok wściekłości na twarzy chłopaka.
 - Aaaaa! - wykrzyknął Ferb ze złością. Nazz zawsze doprowadzała go do takiego stanu i to bez większego wysiłku. - Złaź z tego drzewa!
Nazz zeskoczyła z drzewa prosto na Ferba zwalając go z nóg.
 - Co jest Ferbgacku? - zapytała przypierając chłopaka do ziemi i szczerząc swoje bielutkie ząbki.
 - Złaź ze mnie wariatko! - zawołał chłopak usiłując strącić dziewczynę.
Nazz odskoczyła od niego w jednej chwili i oparła się o drzewo. Phineas podszedł do brata i pomógł mu wstać.
 - CO TY TU ROBISZ? - zapytał zielonowłosy przez zęby, zaciskając pięści.
 - Co ty tu robisz? - przedrzeźniała go Nazz. - Wróciłam i przyszłam w odwiedziny - odparła.
 - Do kogo? - zdumiał się chłopak.
 - No do Phineas, chyba że nie do ciebie! - zawołała dziewczyna, wystawiając język z obrzydzenia.
 - No ja myślę...
 - Chyba raczej nie myślę – dogryzła mu dziewczyna.
 - Fajnie, że wpadłaś - przerwał im Phineas.
 - Tak też się ciesze - oznajmiła Nazz z uśmiechem. - Słyszałam co zrobiliście tego lata! - wykrzyknęła dziewczyna z przejęciem. - Zbudowaliście Rollercoastera, okrążyliście całą Ziemię, byliście na Marsie, a nawet podróżowaliście w czasie! Awesome!
 - A jak było we Florencji?
 - Nudno - odparła, krótko dziewczyna.
Bramka ogródka otworzyła się i do środka weszła Izabella. Nazz w jednej chwili rzuciła się na nią i uściskała z całych sił.
 - Nazz wróciłaś - wydusiła Izabella usiłując złapać oddech.
Niebieskowłosa w końcu puściła dziewczynę.
 - Wróciłam! - oznajmiła dziewczyna stwierdzając oczywistą oczywistość.
Ferb uniósł oczy z politowaniem.
 - Wszyscy widzą kretynko.
 - Zamknij się mareciaku - warknęła dziewczyna i usiadła na trawce.
Izabella przysiadła się obok, a Phineas z drugiej strony.
 - Opowiadajcie - oznajmiła Nazz. - Co się wydarzyło jak mnie nie było? Tylko ze szczegółami, proszę.
Dzieci zaczęły jej opowiadać co działo się w ciągu jej nieobecności. Opowiedzieli jej o wszystkich przygodach, które przeżyli tego lata. O każdej niezwykłej przygodzie. Phineas wspomniał także o tym, że do miasta sprowadziła się nowa dziewczyna.
 - Wow - powiedziała Niebieska gdy czerwonowłosy skończył streszczać jej wczorajszy dzień. - Tyle rzeczy mnie ominęło... Więcej nigdzie nie wyjeżdżam! - oświadczyła.
 - Co!? - zapytał Ferb z przerażeniem. - Jak to? Nie możesz zmienić swoich nawyków! Ty zawsze na wakacje wyjeżdżasz! Właśnie dlatego tak bardzo je lubię.
Nazz wystawiła do chłopaka język. Zielonowłosy odwzajemnił gest.
 - Phineas! - z domu dało się słyszeć głośne wołanie Fretki.
Rudowłosa weszła przez rozsuwane drzwi do ogródka.
 - Olla Fretko! - zawołała Nazz i uśmiechnęła się do niej promiennie.
Fretka spojrzała na dziewczynę, zamrugała kilka razy oczami i wycofała się do domu.
 - Fretko czekaj! - krzyknęła niebieskowłosa, wstała i ruszyła za dziewczyną.
Ferb wyciągnął z kieszeni telefon i wykręcił świetnie znany mu numer.
 - Malcolm... Aha.. - powiedział gdy tylko odezwał się głos po drugiej stronie. - Okej czekam - zielonowłosy rozłączył się i schował komórkę z powrotem do kieszeni.
Po chwili do ogródka wszedł wysoki i bardzo szczupły chłopak. Miał pucołowatą twarz z dużą ilością piegów, ciemne brązowe włosy i orzechowe oczy. Ubrany był w białą bluzkę bez rękawów, a ręce trzymał w kieszeniach kolorowych hawajek.
 - Gdzie ona jest? - zapytał.
Wszyscy wskazali na drzwi od domu. Chłopak ruszył w tamtym kierunku. Po chwili wrócił ciągnąc za sobą wierzgającą Nazz.
 - Przecież nic bym jej nie zrobiła! - upierała się dziewczyna.
 - Nie jestem tego taki pewny - odparł Malcolm puszczając dziewczynę.
Nazz podniosła się z ziemi i otrzepała po czym podeszła do Ferba i dźgnęła go palcem.
 - Ty - oświadczyła. - To ty mu na mnie doniosłeś!
 - Ktoś musiał - odparł Ferb.
 - Kolaborant! - wykrzyknęła dziewczyna.
 - Wariatka! - odgryzł się jej zielonowłosy.
 - Paczokowiec!
 - Obszczymajza!
 - Gumofilec!
 - Kreatuura!
Ferb i Nazz obrzucali się tak niespotykanymi wcześniej obelgami dobrych kilka minut. Pozostali przyglądali im się z wyraźnym zaciekawieniem.
Do ogródka weszła Danny, a za nią przyczłapała Penny. Brązowowłosa spojrzała swoimi niebieskimi oczkami na kłócącą się parę i zwróciła się cicho do Phineasa.
 - Co się dzieje?
 - O, cześć Danny - powitał ją czerwonowłosy. - Ferb odkrył w sobie talent do tworzenia neologizmów – oświadczył.
W tym samym momencie dała się słyszeć kolej obelga Ferba rzucona na Nazz.
 - Puciabąk!
 - Ale dlaczego oni się kłócą? - dopytywała się Daniella.
 - Ta niebieskowłosa to Nazz. Ona i Ferb nie za bardzo za sobą przepadają - odparł Phineas.
Ferb i Nazz kłócili się w najlepsze, gdy nagle zielonowłosy dostrzegł Danny. Chłopak momentalnie ucichł, uśmiechnął się i zrobił maślane oczka.
Nazz zdziwiona nagłą zmianą wyrazu twarzy chłopaka, obejrzała się za siebie. Ujrzawszy Daniellę podeszła do niej i przedstawiła się z szerokim uśmiechem.
 - Cześć jestem Nazz.
 - Danny, miło mi poznać - odparła dziewczyna i uścisnęła jej dłoń.
 - Ty jesteś tą nowa o której opowiadał mi Phineas? - zaczęła nawijać niebieskowłosa. - Podobno jesteś bardzo zdolna i lubisz majsterkować. Czy to prawda, że jesteś od nas młodsza? Phineas mówił, że jesteś. A wiesz, że Ferb smali do ciebie cholewki? Chyba się mu podobasz. Lepiej na niego uważaj. To straszna mazepa.
 - Zamknij się szynszymoro! - krzyknął na nią Ferb i cały poczerwieniał.
Nazz dostrzegła Penny.
 - Oooo! Jaka słodka dziobaczka! Twoja?
 - Tak to Penny.
Nazz chwyciła Penny w ramiona i zaczęła przytulać z całych sił, sprawiając, że oczy Agentki wyszły na wierzch. Po chwili zjawił się i Perry.
 - OOO! Jest i Perry! - ucieszyła się Nazz.
Jemu też nie przepuściła. Chwyciła go w ramiona i również zaczęła ściskać. Teraz ściskała dwa dziobaki na raz.
 - Perry i Penny. Słodka była by z nich parka. Tak ładnie razem wyglądają!
 - Zostaw je w spokoju szlamowydro! - zawołał zielonowłosy.
Podszedł do dziewczyny i wyrwał jej oba dziobaki z uścisku.
 - To zwierzęta! Nie przytulanki tupolocie! - oburzył się.
 - Nie odzywaj się do mnie wykruchu!
 - Irytatorka!
Nazz miała obrzucić go kolejną obelgą, jednak Malcolm zakrył jej pospiesznie usta dłonią.
 - Nazz, z bastuj kochana... - uspokoił dziewczynę.
Chłopak odsłonił jej powoli usta. Dziewczyna stała w milczeniu szurając nogą.
Ferb podszedł do Danny.
 - Cześć - przywitał się, rumienią przy okazji.
 - Hej - odparła Danny.
 - Przyszłaś...
 - No tak bo dzwoniłeś wczoraj. Prosiłeś żebym przyszła...
 - Bo dawno cię nie było...
 - Nie mogłam przyjść... Byłam zajęta...
 - Zawsze jesteś zajęta...
 - No tak... Tak jakby... Mam dużo... Spraw na głowie...
 - Tak... Mówiłaś, nie raz. Zawsze tak mówisz.
 - Więc, dlaczego chciałeś żebym przyszła?
 - To ostatni dzień lata... Ostatni dzień wakacji... Pomyślałem, że spędzimy go razem... Razem z innymi... Że wszyscy razem... No wiesz ty, ja, Phineas, Izabella, Buford, Balgit...
 - Rozumiem... Byłoby fajnie...
Nagle dzieci zdały sobie sprawę, że wszyscy zgromadzeni się w nich wpatrują, (łącznie z dziobakami, które Ferb nadal trzymał w ramionach).
 - Co się tak patrzycie? - zapytał zielonowłosy odrobinkę zmieszany.
Wszyscy natychmiast udali, że wcale się im nie przyglądają. Perry i Penny zamienili się w bezmyślne zwierzaki, Malcolm zaczął cicho pogwizdywać, a Phineas udał, że rozmawia z Izabellą. Tylko Nazz gapiła się na nich ze złośliwym uśmieszkiem.
Ferb zmarszczył groźnie brwi.
 - Czego tak szczerzysz ryło szczeżujo? - zwrócił się do niebieskowłosej.
 - A co utytłańcu, niemożna? - odparła Nazz z jeszcze szerszym uśmiechem.
Tym razem Ferb nie odpowiedział, odstawił tylko na trawkę ściskane przez siebie dziobaki, na co zwierzęta odetchnęły z ulgą.
Do ogródka wszedł Buford, za nim przez bramkę wcisnął się Balgit.
 - Buford naprawdę mógłbyś ograniczyć sorbet truskawkowy. Cześć wam!
 - Zamknij się kujonie. Nie jadam sorbetów truskawkowych tylko brzoskwiniowe. Siema.
Chłopcy rozejrzeli się po zgromadzonych. Ich spojrzenia zatrzymały się rzecz jasna na Nazz. Na jej widok na twarzy Buforda zakwitł szeroki uśmiech, a oczy Balgita powiększyły się ze strachu. Czarnowłosy schował się natychmiast za swojego osiłka w nadziei, że Niebieska go nie dostrzegła.
 - Nazzy! - ucieszył się Buford i rozłożył szeroko ramiona.
 - Bufordziuszek śmierdziuszek! - ucieszyła się dziewczyna.
Podbiegła do chłopaka i uściskała go serdecznie. Potem wychyliła się za osiłka i spojrzała na Balgita.
 - Olla Balgit-głupku! - wykrzyknęła.
Balgit upadł na ziemię, skulił się przyjmując pozycję tak zwanego pancernika i zaczął trząść z przerażenia, mamrocząc pod nosem.
 - Proszę nie bij. Proszę nie bij. Proszę nie bij.
Buford i Nazz wpatrywali się chwile spanikowanego chłopaka.
 - Spokojnie Niebieska - odezwał się po jakimś czasie osiłek. - Kujon musi dojść do siebie. To dla niego wstrząs. Jeszcze trawi wiadomość o twoim powrocie.
Nazz pokiwała głową ze zrozumieniem.
 - No to Niebieska opowiadaj jak było we Florencji? - zaproponował po chwili brązowowłosy.
 - Nudno - odparła dziewczyna z uśmiechem na pytanie chłopaka.
 - Więc Phineas, co dzisiaj robicie? - przeszła do rzeczy Izabella.
 - Wiesz Izabello - zaczął powoli Phineas. - Razem z Ferbe zamierzaliśmy zbudować Odrzutowiec o Napędzie Hydronowym, ale skoro Nazz wróciła i to ostatni dzień wakacji to może zmienimy troszkę nasze plany i spędzimy ten dzień wspólnie nad jeziorem. Co wy na to?
Wszyscy prócz Danny z entuzjazmem pokiwali głową.
 - Nad je-jeziorem? - zapytała brązowowłosy, a w jej oczach pojawiło się przerażenie. - Takim z wo-wodą?
 - No tak... - odparł czerwonowłosy.
 - A znasz inne? - zapytała trochę nieuprzejmie Nazz.
Oczy jedenastolatki powiększyły się jeszcze bardziej.
 - To co za godzinę na plaży?
Wszyscy przystali na propozycje czerwonowłosego i zaczęli rozchodzić się. Izabella wleciała do domu jak błyskawica by się przebrać. Nazz wskoczyła Malcolmowi na barana i wyjechała na nim z ogródka. Buford wziął nadal kulącego się ze strachu Balgita i oznajmił, że zaniesie go do domu i da jakieś proszki na uspokojenie, albo zamarzy mu melisy. Phineas wszedł do mieszkania by się przebrać, a Perry i Penny zniknęli w tajnym przejściu. W ogródku została tylko Danny i Ferb.
Brunetka stała sparaliżowana strachem, Ferb przyglądał się jej z troską.
 - Co się stało? - zapytał w końcu.
Danny spojrzała na niego szeroko otwartymi oczami.
 - Ja-ja boje się wody... - wyznała cicho.
 - Jak to boisz się wody? - zdumiał się zielonowłosy.
 - Nie przepadam za nią...
 - Przecież lubisz deszcz...
 - Tak, kocham deszcz... Ale nie chodzi mi o wodę jako taką, tylko o duże zbiorniki wodne typu jezioro... Lub morze... Lub ocean...
 - Ale dlaczego?
 - To dość wstydliwy temat... Ja nie potrafię pływać... - odparła szeptem.
 - Nie umiesz?
Danny pokręciła głową.
Chłopiec podszedł do niej i położył jej dłoń na ramieniu.
 - Nie bój się, ja cię nauczę. Nie masz się czego wstydzić. Nie ty jedna nie umiesz pływać... Mogę się założyć, że jest sporo osób, które nie potrafią pływać.
 - Dzięki Ferb... - Danny uśmiechnęła się do przyjaciela.
 - Nie ma sprawy kochana.
 - Kochana? - zdziwiła się dziewczyna.
 - Znaczy Danny... - poprawił się zielonowłosy i zarumienił. - Sorki... Tak mi się jakoś... Wiesz co idź się przygotować. Za godzinę spotkamy się na plaży.
Danny skinęła głową i opuściła podwórko. Ferb wrócił do domu by wyszykować się na wyprawę nad jezioro.
A ten rozdział czeka i czeka... I w końcu się doczekał.! :dummy:
Nazz powraca... A raczej w końcu się pojawia.! A z jej powrotem kończą się wakacje...
Co będzie dalej.? Nawet ja nie wiem... Serio nie wiem... Mszę dopracować tę historie... Ale nie martwcie się do końca czerwca zdążę ;)
______________________
"Phineas and Ferb" charakters belongs to Dan Povenmire and Jeff "Swampy" Marsh







"Phineas and Ferb" charakters belongs to Dan Povenmire and Jeff "Swampy" Marsh
Daniella Shine and Pennylin 'Penny' Miss Platypus belongs to me

POZDRAWIAM.!
fF
Add a Comment:
 
:iconleo22222:
Leo22222 Featured By Owner Aug 4, 2013  Hobbyist Traditional Artist
Będzie Phinabella? :la:
Reply
:iconsanangle:
SanAngle Featured By Owner Jun 1, 2013  Hobbyist Writer
śmiałam się z 10 minut.


Kocham cię Nazz!!!!!!

Danny i Ferb zakochana para :D :D :D
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner Jun 1, 2013
Bardzo się cieszę, że udało mi się cię rozśmieszyć :D

Wszyscy ją kochają.! :dummy:

Tak, jak najbardziej XD
Reply
:iconsanangle:
SanAngle Featured By Owner Jun 3, 2013  Hobbyist Writer
Tak, dokładnie :)
Reply
:iconaliceparker1:
ALiCEpARkeR1 Featured By Owner May 31, 2013  Hobbyist Writer
Lovciam ten rozdział *.*
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner May 31, 2013
Dziękuję ^^ Miło mi to słyszeć ^^
Reply
:iconaliceparker1:
ALiCEpARkeR1 Featured By Owner May 31, 2013  Hobbyist Writer
Nie za ma co :D *.*
Reply
:iconpeas08:
peas08 Featured By Owner May 31, 2013  Hobbyist Writer
...przecież ja nie wytrzymam do początku wakacji. :(
Świetny rozdział:la:
I kłótnie Nazz i Ferba:nuu:
Kim jest Malcolm? Bo jakoś go nie kojarzę:?
Ale tak czy siak genialny:dummy:
Gdzie jest pasta do butów, bo muszę ci je wyczyścić.:XD:
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner May 31, 2013
Och wytrzymasz ^^
Dziękuję XD
:nuu: Też je lubię.! :nuu:
To nowa postać ^^ Jest najlepszym przyjacielem Nazz ^^
Dziękuję :hug:
Och nie przesadzaj XD
Reply
:iconpeas08:
peas08 Featured By Owner Jun 1, 2013  Hobbyist Writer
No nie wiem:(
Nie ma za co:hug:
Absolutnie nie przesadzam:worship:
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner Jun 1, 2013
Będzie dobrze ^^ :hug:
Och ty XD
Reply
:iconartmonn:
ArtMonn Featured By Owner May 31, 2013
UWIELBIAM NAZZ <33333333333
Nazz, masz wielbicielkę, wiesz? XD
Okej... Rozdział wybitny :la: . A właśnie... kto to jest Malcolm? nie kojarzę go xd
Nie mogę się doczekać następnego rozdziału!
Masz 3 żelki za dobre opko |D :gummybear: :gummybear: :gummybear:
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner May 31, 2013
Kto jej nie uwielbia.? :D
Nazz: Ja.? Nareszcie.! A myślałam, że już nigdy żadnej nie znajdę :D
Dziękuję bardzo.! :la: Malcolm to nowa postać, jest najlepszym przyjacielem Nazz ^^
Cieszy mnie to.! :XD:
Och dziękuję... Mniam... Smaczne były XD
Reply
:iconartmonn:
ArtMonn Featured By Owner May 31, 2013
Nazz... Ty kurde podbijesz Polskę! :dummy: (w sensie, polska - pełno fanów ) XD
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner May 31, 2013
No dokładnie XD
Reply
:iconsnowdaisy2:
SnowDaisy2 Featured By Owner May 31, 2013
hahaha kocham Nazz <3 jak sobie wyobraziłam tą ich kłótnie to popłakałam się ze śmiechu. :D
czyli ,że powrót Nazz masz już napisany? Oo łał. jakim cudem? ;p
a tak ,że się spytam kim jest Malcolm? bo nie kojarzę gościa ^^;
rozdział fantastyczny :la: i już nie mogę się doczekać co dalej. :3
Ferb jest słodki. :)
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner May 31, 2013
Wszyscy ją kochamy ;p To się cieszę, że udało mi się cię rozśmieszyć :D
Jeszcze nie mam... Na razie tylko pierwszy rozdział i początek drugiego... Ale pracuję nad nim XD
Malcolm jest nowy, w sensie, że pojawia się po raz pierwszy ^^ To najlepszy przyjaciel Nazzy
Dziękuję bardzo :hug:
Nom... Słodziak z niego :3
Reply
:iconisabella42:
Isabella42 Featured By Owner May 30, 2013  Hobbyist Writer
Wow.
Świetny rozdział :D
Nazz jest niesamowita :la: Warto było czekać ;P
W sumie... Jestem ciekawa czy uda się Danny nauczyć pływać :XD: I Ferb musi trochę uważać na to co mówi ;P
Juz się nie mogę doczekać co dalej :nuu:
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner May 31, 2013
Dziękuję ^^
Cieszę się, że ci się podoba ^^
Och... Też jestem tego ciekawa XD
Przydało by się bo jeszcze palnie coś niezrozumiałego... Znowu z brukselkom wyjedzie czy coś XD
Cieszę się.! :nuu:
Reply
:iconisabella42:
Isabella42 Featured By Owner May 31, 2013  Hobbyist Writer
Nie ma za co :D
I to bardzo :la:
Stawiam, że jak Ferb będzie ją uczył to się w końcu nauczy ;P
No :XD: Albo jeszcze coś gorszego powie i będzie pozamiatane...
Ja też :la:
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner May 31, 2013
Zobaczymy ;p
No dokładnie XD
Reply
Add a Comment:
 
×

:iconfunnyfranky: More from funnyFranky


More from DeviantArt



Details

Submitted on
May 30, 2013
File Size
19.1 KB
Submitted with
Sta.sh
Link
Thumb

Stats

Views
277
Favourites
5 (who?)
Comments
20