Shop Forum More Submit  Join Login
Phineas i Ferb

„Senna wycieczka”

Part 4

 - Więc mówisz profesor Shine, że udało ci się wymazać informacje z pamięci złoczyńców i komputera? - upewnił się major Monogram.
Danny stała wraz z Penny w bazie Agenta P i przekazywała dowódcy tę jakże radosną informację.
 - Tak jest majorze, ale to nie wszystko. Usunęłam też z ich pamięci wspomnienia o sobie i  żadne z nich nie pamięta drugiego, a tym samym nie mają pojęcia, że są, a raczej byli wspólnikami.
 - Wspaniale! - ucieszył się szczerze MM i uśmiechnął szeroko. - Niech tylko Agent P się dowie...
W tym momencie do sali odpraw wparował Perry, przytrzymując kapelusz i łapiąc oddech zwrócił się do przełożonego.
 - Grr... (tłumaczenie: Jestem majorze. Jak tylko dostałem wezwanie poleciałem w stronę przejścia, ale było nieczynne i musiałem zaiwaniać po schodach.)
 - To wspaniale Agencie P. A teraz załóż Modulator bo nie rozumiem co terkoczesz.
Perry pospiesznie założył urządzenie, które kilka dni temu zrobiła mu Danny i powiedział.
 - Jestem już majorze.
 - To świetnie. A teraz profesor Shine opowie ci co się stało.
Danny w kilku zdaniach wytłumaczyła Perry co się wydarzyło.
 - Więc zostajemy? - zapytał uradowany dziobak.
 - Tak, jak najbardziej – oznajmił MM.
Na te słowa Perry i Penny rzucili się by uściskać Danny. Po kilku minutach wspólnego okazywania sobie radości, ponownie odezwał się Francis.
 - Tak więc skoro waszym właścicielom nic nie grozi, odwieszam was i znów przydzielam do Dundersztyca i Taylor. Agencie P jutro jak zwykle o dziewiątej widzimy się na porannej odprawie. Agentko P ty masz odprawę o ósmej, Hanna stosunkowo wcześnie wstaje. Twoja nowa baz jest co prawda jeszcze w fazie budowy, ale odprawę da się przeprowadzić - oznajmił MM.
 - Zaraz, chwileczkę. Dlaczego Pen ma mieć osobną bazę? - zapytał zdumiony Perry.
 - Teraz skoro doktor D nie współpracuje już z doktor T, ty Agencie P i Agentka P nie jesteście już partnerami - odparł Francis. - Agentka P będzie pracować na własną ręke, a ty na własną. Dobrze a teraz wybaczcie, Carl upiekł ciasteczka.
Monogram zniknął z ekranu.
Perry wpatrzył się w swoją byłą partnerkę.
 - No to już koniec naszej współpracy - oznajmiła Penny uśmiechając się olśniewająco. - Byłeś wspaniałym partnerem Perry panie dziobaku.
Dziobaczka podeszła do Agenta P i przytuliła go serdecznie.
 - Będzie mi ciebie brakować - szepnął Perry.
 - Oj daj spokój Perry. Przecież nie wyjeżdżam na koniec świata. Przestaniemy być tylko partnerami, na to chyba czekałeś. Dalej będziemy się widywać.
 - Ale to już nie będzie to samo - oznajmił Agent i wpatrzył się w orzechowe oczy swojej przyjaciółki. - A teraz zrobię to, co chciałem zrobić odkąd cię poznałem - oznajmił i przywalił Penny w potylice. - To za te wszystkie upokorzenia i dręczenie mnie w godzinach pracy - powiedział i wystawił do niej język.
Penny odwzajemniła gest i rozmasowała sobie obolałą głowę, po chwili jednak się uśmiechnęła.
 - Cieszę się, że jesteśmy przyjaciółmi. Idziesz razem ze mną i Danny na lody? - zapytała po chwili.
Perry skinął głową i wyszedł za dziewczynami z bazy.
 ***  ***  ***  ***  ***
Izabella i Ferb szli ku domowi (domowi Phineasa i Ferba rzecz jasna). Oboje zatrzymali się przed bramką ogródka.
 - No dalej Izabello idź i powiedz mu - zachęcił szatynkę zielonowłosy.
Izabella niepewnie położyła dłoń na klamce furtki.
 - Ale jesteś pewien?
Ferb skinął głową. Izabella wzięła głęboki wdech i pchnęła bramkę. Wypuściła powietrze z płuc i weszła do pustego ogródka. Pustego... Phineasa w nim nie było.
 - Nie ma go... - wyszeptała dziewczyna.
 - Phineas? - zawołał Ferb, wchodząc za przyjaciółką do środka.
Nikt mu jednak nie odpowiedział.
 - Widzisz Ferb to znak. Nie powinnam mu mówić - oświadczyła Izabella.
 - Izabello daj spokój. Pewnie poszedł do parku, albo gdzieś. Zaraz wróci. Poczekaj na niego.
 - Nie Ferb. Pójdę już.
Izabella opuściła ogródek i wróciła do domu. Ferb bez słowa usiadł pod drzewem.
 ***  ***  ***  ***  ***
Słońce powoli zachodziło. Phineas od kilku godzin siedział na skraju skarpy wpatrzony w panoramę Danville. W końcu słońce całkiem zniknęło za horyzontem, a na niebie powoli zaczęły pojawiać się gwiazdy. Gdy wielka chmura odsłoniła księżyc, a jego srebrne promienie rozjaśniły skarpę, Phineas poczuł na twarzy lekki powiew i wyczuł przepiękny, trudny do opisania, ale iście piękny zapach.
 - Piękny widok. Nieprawdaż Phineasu?
Chłopak podskoczył jak oparzony i skierował swe spojrzenie w stronę z której dobiegł go głos.
Jego oczom ukazała się mała dziesięcioletnia dziewczynka o zielonych oczach. W blasku księżyca jej włosy zdawały się być srebrne, a biała szata w którą była ubrana była jeszcze bielsza niż w rzeczywistości.
 - Kim... Kim jesteś? I skąd znasz moje imię? - zapytał niepewnie Phineas.
 - Nie poznajesz mnie? - zapytała At z uśmiechem.
Chłopak przyjrzał się dziewczynce uważnie, po chwili zdał sobie sprawę, że w istocie poznaje nieznajomą.
 - Jesteś tą tajemniczą dziewczynką z moich snów, która mówi zagadkami - odparł.
At uśmiechnęła się na znak, że się zgadza.
 - Ale... Ty istniejesz?
 - I tak i nie, podobnie jak ty. Widzisz Phineasu ja istnieję bo mnie widzisz, ale gdy zniknę w twoim mniemaniu przestanę istnieć, bo nie będę czymś namacalnym. Podobnie jest z otaczającym cię światem. Widzisz go więc wierzysz, że istnieje, jednak gdybyś nagle oślepił i stracił z oczu to co kochasz zaczął byś wątpić czy to rzeczywiście istniało. Podobnie jak twój brat... Tak Ferb wiele się nacierpi, gdy miłość go opuści...
 - C-co masz przez to namyśli? W jaki sposób mój brat będzie cierpiał?
 - W ten najgorszy. Będzie boleć go serce, a tego bólu żaden lekarz nie jest w stanie wyleczyć.
 - A kardiolog? - zapytał tępo czerwonowłosy.
 - Nie, kardiolog nie pomoże - odparła dziewczyna ze śmiechem. - Chodzi o nieco inny ból, taki który doskwiera człowiekowi nieszczęśliwie zakochanemu.
Zapadła cisza At nadal wpatrywała się w miasto rozświetlone ulicznymi latarniami. Po chwili Phineas znów się odezwał.
 - Więc powiesz mi w końcu jak masz na imię?
 - Jestem At.
 - A więc At... Skąd mnie znasz? Dlaczego pojawiasz się w moich snach? Co znaczą twoje słowa? Skąd to wszystko wiesz? I kim... kim tak właściwie jesteś?
 - Ja znam każdego, chodź mnie nie zna nikt. Pragnę cię ostrzec Phineasu i przygotować. Me słowa są prawdą, bo ja tylko prawdę znam i tylko prawdę dam. Ja wszystko widziałam i słyszałam, choć nic się nie zdarzyło. Jestem tą która widzi to co może się zdarzyć i co się zdarzy. Ja byłam jestem i będę.
 - To nie są odpowiedzi na moje pytania - oburzył się czerwonowłosy.
At uśmiechnęła się jedynie.
 - Na co chcesz mnie przygotować? Przed czym chcesz mnie ostrzec?
At chwile milczała, w końcu jednak zaczęła szeptem odpowiadać na pytania chłopaka.
 - Wkrótce staniesz przed pierwszym z wyborów, przed pierwszą z prób. Będziesz zmuszony zadecydować o losie swym, swych przyjaciół, swojego świata.
 - Mówisz, że wkrótce będę musiał podjąć ważna decyzje, która zadecyduje o życiu wielu osób. Skoro to wiesz... Skoro znasz przyszłość i wiesz, że wkrótce wydarzy się coś złego komuś z moich bliskich, to powiedz co się stanie. Zapobiegnę temu i nie będę musiał decydować.
 - W życiu należy podejmować decyzje, dzięki nim stajemy się tym kim będziemy. One kształtują nas i naszą postawę. A temu co się wkrótce stanie, nie zapobiegnie nikt, nawet ty Phineasu Flynn. Znam każdą możliwą przyszłość, każde możliwe zakończenie, każdej możliwej historii, ale nie umiem ci powiedzieć co się stanie na pewno. Przyszłość kształtuje człowiek. Nic nie bierze się z przypadku, czasem jedynie przeznaczenie miesza się w niektóre sprawy, tak jak już dawno wmieszało się w życie twoje i twoich przyjaciół. Przeszłość jest za nami, teraźniejszość trwa, a przyszłość przed nami. Decyzje które podjęliśmy w przeszłości, odbiją się echem w przyszłości, bowiem to ludzkie decyzje i wybory, kształtują teraźniejszość.
Phineas spojrzał na miejską łunę.
 - A... Kim są ludzie w purpurze przed którymi ostrzegałaś mnie we śnie? - zapytał cicho.
 - O nich na razie nie musisz się troskać. Nie zaprzątaj sobie nimi na razie głowy. Niebezpieczeństwo czai się bowiem... po drugiej stronie lustra.
Ostatnie słowa dobiegły jak by z oddali, chłopak spojrzał w bok, jednak At już nie było, rozpłynęła się z kolejnym powiewem wiatru.
...Zakończenie Story 15...
Znów pojawia się At... Jak sądzicie, czy Phineas zrozumiał jej słowa.?
A teraz serio... Łapiecie o co jej chodzi.? :D
W poniedziałek rozpoczynam nowe Story... Będzie nosiło tytuł "Po drugiej stronie lustra"...
Początkowo miało mieć tytuł "Po raz drugi w drugim wymiarze", ale postanowiłam go zmienić a propos wypowiedzi At ;P
...POZDRAWIAM.!
fF
:meow:






"Phineas and Ferb" charakters belongs to Dan Povenmire and Jeff "Swampy" Marsh
Daniella Shine and Pennylin 'Penny' Miss Platypus belongs to me

POZDRAWIAM.!
fF
Add a Comment:
 
:iconpeas08:
peas08 Featured By Owner Feb 9, 2013  Hobbyist Writer
Czekaj czekaj myśle...coś będzie z drugim wymiarem znowu...ehhh pewnie nie ale zawsze warto spróbować:XD:
Zastanawiam się czy w końcu Fineasz zauważy starania Izabeli,huh:D
No nic pozostaje mi tylko powiedzieć że czekam na więcej:workship:
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner Feb 9, 2013
:dummy: Tia.! Będzie z drugim wymiarem.! Znowu... :D
Cóż sama jeszcze nie wiem ... ;P Może...
Dzięki... :aww:
Reply
:iconsanangle:
SanAngle Featured By Owner Feb 8, 2013  Hobbyist Writer
At, coś mi przypomina moją Melanie.

Ale, a nmoże właśnie dlatego jest świetna.

I owszem, coś nie coś kumam z jej wypowiedzi.
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner Feb 9, 2013
Fakt jak tak się jej przyjrzeć to są nawet podobne - obie mówią zagadkami :XD:

Dzięki :XD:

To o co jej chodzi.? Na serio interesuje mnie co wysnułaś z jej wypowiedzi i co podejrzewasz (zdradzę ci, ze jej wypowiedź odnosi się do wydarzeń zawartych w następnych opokach - nie wiem jeszcze w których z kolei)
Reply
:iconsanangle:
SanAngle Featured By Owner Feb 11, 2013  Hobbyist Writer
Więc chodzi jej o to, że każdy ma wpływ na przyszłość. To, że widzi każdą możliwą wersję wydarzeń, ale to od nas zależy jaka się ziści. To my mamy wpływ na przyszłość
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner Feb 17, 2013
Ślicznie to streściłaś... :aww: Tak właśnie o to chodziło... Również... :XD:
Reply
:iconsanangle:
SanAngle Featured By Owner Feb 18, 2013  Hobbyist Writer
Czyli jednak ją rozumiem?
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner Feb 18, 2013
Nom :aww:
Reply
:iconsnowdaisy2:
SnowDaisy2 Featured By Owner Feb 8, 2013
kurczę ta At to kosi wszystkich i wszystkie niezrozumiałe przemowy. Oprócz tych Herkulesa Poirota - jego monologów w ogóle nie ogarniam.
strasznie intrygujące. bardzo ,bardzo już nie mogę się doczekać co dalej.
no i o co chodzi z Ferbem :?
a mam takie małe pytanko: Czy mogłabym wykorzystać Danny do mojego opowiadania? :)
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner Feb 9, 2013
Herkulesa Poirota nie czytała... Ale jeśli te jego są bardziej skomplikowane od At... To nieźle... :XD:
O co chodzi z Ferbem to wszyscy dowiedzą się w odpowiednim czasie :XD: (Czyli za jakieś kilka okoków ;P)

Tak.! :la: No jasne, ze tak.! Będę zaszczycona :aww: jeśli Danny pojawi się w twoich opowiadaniach... :dummy:
Reply
:iconisabella42:
Isabella42 Featured By Owner Feb 7, 2013  Hobbyist Writer
Jaka tak At jest... niezrozumiała :XD: Ale też fascynująco intrygująca :la:
I chociaż właściwie niewiele zrozumiałam z jej przemowy, bardzo mi się podobała :)
A wiesz, że w sumie na początku jak ona tam do niego przylazła, miałam trochę nadzieje, że to może Izabella :XD:
Już się nie mogę doczekać nowego story :D
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner Feb 8, 2013
No jasne, że jest niezrozumiała :D Jak by było ją można zrozumieć to nie była by taka... intrygująca :XD:
Ja też się nowego story nie mogę doczekać... Bo tak się składa, że napisałam dopiero pierwszy rozdział - i w dodatku bardzo krótki ^^;
...Le od czegoś trzeba zacząć :aww:
Reply
:iconisabella42:
Isabella42 Featured By Owner Feb 8, 2013  Hobbyist Writer
No w sumie... To ma sens :XD:
I ten tekst o kardiologu :XD: Fineasz... Geniusz :XD:
Ooo... A kiedy dodasz? :D
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner Feb 9, 2013
W poniedziałek :XD: Albo niedziele... Jeszcze nie wiem kiedy do internatu wracam...
Teraz jestem w GW :meow:
Reply
:iconisabella42:
Isabella42 Featured By Owner Feb 9, 2013  Hobbyist Writer
A co to GW? ^^;
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner Feb 17, 2013
GW to skrót od Gorzów Wielkopolski :aww:
Reply
:iconisabella42:
Isabella42 Featured By Owner Feb 18, 2013  Hobbyist Writer
Ahaaa... Niby oczywiste, ale... jednak nie ^^; :XD:
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner Feb 18, 2013
No wiem jak się w okolicy nie mieszka to czasem tak jest :aww:
Reply
(1 Reply)
:iconlolisa05:
LoLisa05 Featured By Owner Feb 7, 2013  Student General Artist
Ale fascynujące *___*
Jeszcze,m jeszcze! :dummy:
At jest romantyczką, do cholery. Ja to fiem! >:U
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner Feb 8, 2013
Fajnie, że ci się spodobało :D
Faktycznie coś z romantyczki w niej jest :XD:
Reply
:iconlolisa05:
LoLisa05 Featured By Owner Feb 8, 2013  Student General Artist
Wiedziałam! :iconsuperw00tplz:
Reply
Add a Comment:
 
×

:iconfunnyfranky: More from funnyFranky


More from DeviantArt



Details

Submitted on
February 7, 2013
File Size
11.8 KB
Submitted with
Sta.sh
Link
Thumb

Stats

Views
295
Favourites
3 (who?)
Comments
22