Shop Forum More Submit  Join Login
Phineas i Ferb

„Senna wycieczka”

Part 3

Izabella wpatrywała się w plecy oddalającego się przyjaciela. Nagle podbiegł do niej Diego.
 - Izabello... - wydyszał zatrzymując się i łapiąc za serce.
 - Diego? Udało ci się zbiec Ferbowi i Bufordowi? - zdumiała się szatynka.
 - Nie było łatwo, ale udało mi się przekonać ich, że muszę iść do toalety. Potem przez okno wyszedłem na tyły centrum, okrążyłem je i jestem – oznajmił i uśmiechnął się.
 - O to miło.
 - Ci twoi przyjaciele są bardzo towarzyscy.
 - Tak, trochę są.
 - To jak? Idziemy do kawiarni na te obiecaną herbatę i ciastko?
 - Tak. Jasne, że tak – odparła Izabella i w końcu się uśmiechnęła.
 ***  ***  ***  ***  ***
Phineas siedział właśnie przy stole na zewnątrz jednej z kawiarenek, gdy usłyszał za sobą znajomy głos. Odwrócił głowę i dostrzegł Izabellę wraz z Diego. Chłopak przyglądał się im przez chwile groźnie mrużąc oczy. Dzieci zajęły miejsca kilka stolików dalej i zamówiły po herbacie i jakimś ciastku. Pogrążyli się w rozmowie.
Czerwonowłosy odwrócił spojrzenie i wpatrzył się w zamówione przez siebie lody czekoladowe. Zaczął je nieświadomie gnieść łyżeczką, usilnie starając się ignorować dochodzące zza jego pleców słowa rozmowy i śmiechy. Gnębiąc swoje lody i zaciskając zęby, myślał o tym jaki z tego Montoji jest bałwan* (*ja piszę bałwan, Phineas myślał inaczej.)
Po dobrej pół godzinie lody całkiem stopniały, a czerwonowłosy usłyszał szuranie krzesłami. Ponownie odwrócił głowę w stronę przyjaciółki i bałwana – znaczy się aktora.
Para wstała od stolika i zaczęła się ze sobą żegnać.
„No nareszcie ten bałwan* sobie idzie.” pomyślał Phineas.
Aktor zbliżył się do dziewczyny i przytulił ją serdecznie. Phineas dostrzegł, że jego dłonie znalazły się zdecydowanie zbyt nisko. Poderwał się z krzesełka i już miał podejść do Montoji, gdy Izabella odezwała się cicho.
 - Diego, chyba ręce ci uciekły. Trzymasz je trochę zbyt nisko.
 - O, przepraszam – odezwał się aktor i wypuścił dziewczynę z uścisku.
Phineas usiadł z powrotem na krzesełko, jednak nadal uważnie obserwował poczynania Montoji.
Blondyn rozmawiał jeszcze chwile z szatynką. W końcu oboje zamilkli i wpatrzyli się sobie w oczy. Bałwan Diego dotknął delikatnie policzka Izabelli i odgarnął jej włosy.
 - Diego co robisz? - szepnęła Izabella.
 - Nic specjalnego – odparł chłopak i pomimo niewielkiemu oporowi ze strony dziewczyny zbliżył się do niej i nachylił nad jej twarzą.
Nim Phineas, czy chociażby Izabella zdążyli zareagować, aktor całował szatynkę.
Na ten widok Phineas poderwał się z krzesełka, przewracając je przy okazji i ruszył w kierunku pary.
„Tego już za wiele!” krzyknął w duchu i zacisnął gniewnie pięści.
 ***  ***  ***  ***  ***
 - Dobra Penny, plan jest prosty. Wywabiasz z budynku Dundersztyc Spółka Zło Hannę, po czym wrzucasz do laboratorium doktora D granat który usypia go na kilka godzin. Potem jakimś niewytłumaczalnym sposobem, sprawisz, że Hanna wraca do domu, a tam ją też usypiasz granatem. Potem ja wkraczam do akcji. Udaję się do snu obydwojga i kasuje im wspomnienia. A opanowując ciało Dundersztyca, kasuję z twardego dysku wszystkie dane dotyczące prawdy o tobie i Perry.
 - Da się zrobić – odparła dziobaczka i przez tajne przejście udała się do bazy, a stamtąd do D.E.Inc.
Po kilkudziesięciu minutach Danny dostała znak, że Dundersztyc uśpiony. Dziewczyna uruchomiła urządzenie i już po chwili, w tylko sobie znany sposób, znalazła się w umyśle złego naukowca. (Mogła bym teraz opisywać jak fantastycznie było w jego mózgownicy i jak Danny się tam świetnie bawiła, ale po pierwsze wcale tak nie było, a po drugie mi się nie chcę.)
Po wykasowaniu z pamięci doktorka wiadomości o drogim życiu Agenta P, skasowaniu wspomnień o Hannie i usunięciu z komputera informacji o jego nemezis, Danny wróciła do swojego ciała.
Z komórki odczytała wiadomość od Penny, że Hanna też już śpi i dziewczyna powtórnie uruchomiła Sennotron.
 „Powtórka z rozrywki” pomyślał przechadzając się uliczkami wspomnień doktor T. W końcu dotarła do odpowiedniego zakamarka jej podświadomości i zrobiła to co miała zrobić(a co miła zrobić to wy już dobrze wiecie). Potem znowu znalazła się w swoim pokoju. Czekała już tam na nią Penny.
 - I jak? Udało się? - zapytała pełnym napięcia głosem.
Danny uśmiechnęła się szeroko i skinęła głową. Penny z radością rzuciła się jej na szyję i uściskała z całych sił.
 - Jesteś wielka! - wykrzyknęła z podziwem.
 - Nic specjalnego – odparła skromnie Daniella.
  ***  ***  ***  ***  ***
 Bałwan Diego odsunął się od dziewczyny i zapatrzył na nią. Izabella wpatrywała się w blondyna szeroko otwartymi oczami z lekkim - poprawka - wielkim zdumieniem. Była w szoku. Po chwili ktoś podszedł do pary i stanął za Montoją. Poklepał go delikatnie w ramię i powiedział.
 - Przepraszam...
 - Tak? - zapytał Diego i odwrócił twarz ku interesantowi.
Czerwona czupryna, BUMM! i gwiazdki przed oczami tyle Diego zdążył zarejestrować i już leżał na ziemi.
 - Jej się nie przytula... I nie całuje! - wykrzyknął Phineas z wściekłą miną.
 - Phineas... - odezwała się cicho Izabella.
Chłopak spojrzał na nią przestraszony i pobiegł przed siebie. Po drodze minął Ferba, Buforda, Balgita i Perry ukrytych za wielgaśnym fikusem i obserwujących całą tę scenę z zapartym tchem.
 - Jutro będą o tym pisać w gazetach – odezwał się po chwili Buford. - „Diego Montoja znokautowany przez zazdrosnego dwunastolatka.” Świetny tytuł na nagłówek.
Perry stał co jakiś czas zerkając raz na Ferba, raz na coraz bardziej odległego Phineasa. W końcu uznał, że w otoczeniu przyjaciół Ferbowi nic nie grozi i pognał za Phineasem ile sił w łapach.
 - Gdzie twój dziwny dziobak biegnie? - zwrócił się do Ferba Bamber.
Zielonowłosy nieznacznie wzruszył ramionami. Cała trójka odwróciła głowy w kierunku Izabelli. Okazało się, że szatynka stoi bliżej niż się im wydawało.
 - O Izabella – odezwał się Buford do stojącej obok dziewczyny i podrapał się z zakłopotaniem w głowę.
 - Co wasza trójka tu robi? - zapytała groźnie szatynka.
Chłopcy cofnęli się o krok.
 - To nie tak jak myślisz, my wcale cię nie śledzimy i nie obserwujemy zza tego wielkiego fikusa  jak całujesz się z bałwanem Montoją – oznajmił Balgit. - Znaczy się Diego Montoją – poprawił się i uśmiechnął szeroko.
 - Więc, co robicie? - wyszeptała groźnie Izabella, zmrużyła oczy i wpatrzyła się z oczekiwaniem w chłopców.
Cała trójka znów cofnęła się o krok.
 - My tylko... - zaczął Balgit.
 - Podlewamy kwiatek? - odezwał się niepewnie Bamber.
Izabella zrobiła krok w ich kierunku. Osiłek pochwycił swego kujona i uciekł z nim w siną dal.
Ferb i Izabella zostali sami. Szatynka spojrzała wyzywająco na zielonowłosego, ten jednak stał w miejscu. Nie dał drapaka jak pozostali. Izabella w końcu złagodniała i usiadła na podłodze obok fikusa. Ferb usiadł koło niej.
 - Widzieliście? - zapytała szeptem szatynka.
Zielonowłosy skinął głową.
 - Gdzie Diego? - zapytał po chwili.
 - Po tym jak doszedł do siebie po spotkaniu z pięścią Phineasa, oznajmił, że gdyby wiedział, że całując mnie naraża się na tak bolesne przeżycia i uszkodzenie ciała, nigdy by tego nie zrobił. Znajomość ze mną nie jest warta takich cierpień i lepiej będzie jak na jakiś czas zaprzestaniemy kontaktów. Potem, podobnie jak Phineas, Buford i Balgit, uciekł.
 - Phineas potrafi skutecznie eliminować swoich konkurentów – stwierdził Ferb z uśmiechem.
 - Ja go nie rozumiem! - wykrzyknęła szatynka. - Jednego dnia mnie całuje i ucieka, następnego dnia mówi, że pocałunek nic nie znaczył. Potem znowu prawie mnie całuj, a następnie ucieka ode mnie w panice, krzycząc, że nie muszę mu powtarzać dwa razy, że mnie się nie przytula. A jeszcze później zgrywa zazdrosnego widząc jak Diego mnie całuje i wali mu pięścią prosto w twarz i znowu ucieka! Chyba złamał mu nos...
 - Taa... Phineas jest mistrzem ucieczki... - przyznał Ferb.
 - Ja go nie rozumiem - powtórzyła Izabella kręcąc głową.
 - Nikt nie rozumie Phineasa i na tym polega jego urok. Ale ty nie powinnaś całować się z Montoją, skoro go kochasz.
 - To ON mnie pocałował – usprawiedliwiła się dziewczyna. - To nie moja wina, ja byłam tą całowaną, a w dodatku... Nawet mi się nie podobało... - oznajmiła. - Phineas lepiej całuje... - dodała już ledwie słyszalnym szeptem.
 - Nie mów tego mi, tylko powiedz jemu.
 - Komu? Diego?
 - Nie, Phineasowi. Jemu to powiedz i wyznaj w końcu co do niego czujesz.
 - Kiedy się boję.
 - Nie ma czego. W końcu... To tylko dwa słowa.
... :meow:
...
...
... :D
I jak.?
Kolejna cześć (ostatnia) już jutro ^^
...Więc tak, Ferb namawia Izabellę do wyznania Phineasowi swych uczuć :meow:, a Danny udaje się przeżyć podróż po umysłach złych naukowców... :aww:
Informacje dla tych, którzy za bardzo nie orientują się w sytuacji:
...Phineas pocałował Izabellę w Story 11 Part 3fav.me/d5n12x5
...Potem prawie "pocałunek" - Story 13 Part 7fav.me/d5qnkh1
...No to by było na dzisiaj...
:meow: !.POZDRAWIAM.! :meow:
fF






"Phineas and Ferb" charakters belongs to Dan Povenmire and Jeff "Swampy" Marsh
Daniella Shine and Pennylin 'Penny' Miss Platypus belongs to me

POZDRAWIAM.!
fF
Add a Comment:
 
:iconleo22222:
Leo22222 Featured By Owner Aug 4, 2013  Hobbyist Traditional Artist
A zakład Perry i Penny nadal ważny? XD
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner Sep 2, 2013
Ależ oczywiście :D Cały czas XD
Reply
:iconleo22222:
Leo22222 Featured By Owner Sep 2, 2013  Hobbyist Traditional Artist
To czekam :meow: jestem za Penny :3
Reply
:iconsanangle:
SanAngle Featured By Owner Feb 7, 2013  Hobbyist Writer
Ferb, który udziela porad sercowych.... Zaiste

Perry i Penny zostają... Hip, hip, Hura!

Zaczynam mieć pomysł co do twojego opka. Ale najpierw muszę go jeszcze raz przemyśleć, i jutro ci napiszę
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner Feb 7, 2013
Zacnie... :D

Też się cieszę :XD:

O to super.! Już nie mogę się go doczekać... Przyda mi się bo mam zator twórczy :XD:
Reply
:icon1987arevalo:
1987arevalo Featured By Owner Feb 7, 2013  Hobbyist General Artist
Co dobrego jest część 3 Fineasz i Ferb
Reply
:iconsnowdaisy2:
SnowDaisy2 Featured By Owner Feb 7, 2013
Ferb dobrze robi... Ale niech sam się ogarnie ,zepnie dupę w troki [ przepraszam za tak nieładne słowa ] i pogna do Danny ,przecież to tylko dwa słowa... i tak trzymaj Fineasz! Przybij piąteczkę! Należało się temu bałwanowi ;p Co on sobie w ogóle myślał? no i bardzo fajnie ,że Danny się udało! Od początku wiedziałam ,że da sobie radę. :) a Iza i tak pewnie nie wyzna swoich uczuć bo coś się stanie [ czyt. kometa uderzy w ziemię ] a może zobaczy Fineasza z jakąś inną? :? nieważne. dowiem się jutro. czekam z niecierpliwością! :hug:
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner Feb 7, 2013
Spokojnie spokojnie... Ferb już wkrótce się ogarnie(stosunkowo niedługo - za jakieś 2 Story ;P)
...Cóż musiało się jej udać :aww:
...Tak masz rację... Nie wyzna... Dlaczego - nie napiszę ^^
Dzięki wielkie.! :hug:
Reply
:iconisabella42:
Isabella42 Featured By Owner Feb 7, 2013  Hobbyist Writer
Dobra...
Z jednej strony, Ferb niby taki mądry... Doradza, wszystko fajnie :3
Ale może by ruszył tyłek i przespacerował się do Danny i skorzystał z własnych rad, huh?
Brawo dla Fineasza :squee: Przywalił temu Bałwanowi :D I w dodatku złamał mu nos :nuu:
Wiesz... Jestem bardzo ciekawa co Izabella zrobi z radą od Ferba... Ale znając życie się nie posłucha, albo się posłucha i coś jej przeszkadzi, albo posłucha, ale w ostatniej chwili zmieni zdanie...
Ale z drugiej strony, ja ją naprawdę rozumiem, że się boi... Ja... Czuję to samo :blush: Głupie uczucie - strach -.- Było by lepiej gdyby się ten głupi strach we wszystko nie wtrącał...
Cudowny rozdział i czekam na następny ^^
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner Feb 7, 2013
Tak... Podobna sprawa jak Phineas doradzający Ferbowi, żeby powiedział Danny... ^^
Tak.! :la: Diego oberwał.! ^^
Muszę przyznać, że masz rację... Któraś z tych odpowiedzi jest dobra :D
Dziękują bardzo... :XD:
Reply
:iconisabella42:
Isabella42 Featured By Owner Feb 7, 2013  Hobbyist Writer
No dokładnie... Oni to się we dwóch dobrali... Doradzić umieją, ale sami już zadziałać to nie bardzo...
Ale to było takie... takie świetne :la: I ten tekst Fineasza, o tym, że jej się nie przytula i nie całuje :nuu: Boskie :D
Tak się domyślam -.- Ale wątpię by odpowiedź pierwsza była tą poprawną :XD:
Nie ma za co ^^
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner Feb 7, 2013
Najwyraźniej to rodzinne ;P

Dzięki :D Fajnie, że ci się podobało ^^
Nie powiem ci, która była poprawna, a która nie... Jutro się dowiesz :D
Reply
:iconisabella42:
Isabella42 Featured By Owner Feb 7, 2013  Hobbyist Writer
Taaak... I to bardzo chyba :XD:
Ejjj... Ale oni w sumie tak... No nie są rodziną :XD: Znaczy, no wiesz ;P
Pewnie, że się podobało :D To było mega :la:
Ejjj... Ale ja chcę wiedzieć... I to teraz :iconimsorryplz:
Powiedz, proszę ^^ :iconiloveyouplz:
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner Feb 7, 2013
No wiem, ze nie są :XD: Ale w rodzinie jednej się wychowywali...

Niech będzie i tak nie dasz mi spokoju... Odpowiedź druga... (i więcej nie powiem ;P)
Reply
:iconisabella42:
Isabella42 Featured By Owner Feb 7, 2013  Hobbyist Writer
No tak ;P
Więc to może i tak dlatego :D
Pewnie, że bym nie dała :la: Ja się łatwo nie poddaję ;P
Drugaaaa... <leci do góry paczeć co to było> ech... czyli będzie jak zwykle :XD:
Czekam na rozdział :la:
Reply
Add a Comment:
 
×

:iconfunnyfranky: More from funnyFranky


More from DeviantArt



Details

Submitted on
February 7, 2013
File Size
11.5 KB
Submitted with
Sta.sh
Link
Thumb

Stats

Views
322
Favourites
4 (who?)
Comments
15