Shop Forum More Submit  Join Login
Phineas i Ferb

"Senna wycieczka"

Part 1

Danny siedziała przy desce kreślarskiej pochylona nad białą kartką papieru. Wpatrywała się w nią od dobrych kilkunastu minut. Za każdym razem, gdy próbowała coś na niej naskrobać, rezygnowała z tego pomysłu i wracała do wpatrywania się w pusty papier. Mijała już 11 godzina z wyznaczonych przez Monograma 24, a dziewczyna nadal nie była w stanie nic wymyślić. Nie spała przez całą noc usiłując wpaść na jakiś genialny pomysł i powiększając stertę pomiętego papieru. Niestety jej starania zeszły na niczym. Miała w głowie pustkę, nie miała pojęcia jak... W jaki sposób pozbawić Dundersztyca i Taylor informacji na temat swych nemezis.
Gdy Penny otworzyła oczy dostrzegła przed sobą otwartą pracownie. Dziobaczka zeszła nieporadnie z łóżka i zajrzała do środka. Dostrzegłszy Danny siedzącą przy biurku, podeszła do niej.
 - Danny? - wyszeptała.
 - Penny... Ja mam w głowie pustkę... - odezwała się cicho brunetka nie spuszczając kartki z oczu.
 - Danny, musisz się przespać. Nie spałaś całą noc, a to nie sprzyja wymyślaniu pomysłów.
 - Nie mogę iść spać.
 - Musisz iść spać. Każdemu jest potrzebny sen. Nawet Dundersztyc i Taylor sypiają. Nie możesz być od nich gorsza.
 - Ale...
 - Nie ma żadnych ale - oznajmiła zdecydowanie dziobaczka i pociągnęła przyjaciółkę w stronę łóżka.
Dziewczyna bezwiednie udała się za Agentką. Kilka minut później Daniella już spała.
Penny delikatnie przykryła przyjaciółkę kocem i zniknęła w tajnym przejściu.
W sali odpraw czekał już na nią Perry. Dziobaczka usiadła obok partnera i w pomieszczeniu zapanowała cisza jak makiem zasiał. Nikt się nie odzywał, aż do momentu pojawienia się MM na monitorze.
 - Witam was Agenci - odezwał się z pełną powagą. - Wiem, że jest dość wcześnie, ale w związku z wczorajszymi wydarzeniami zmuszony jestem przydzielić wam wasze dzisiejsze zadanie nieco wcześniej. Jak powiedziałem na wczorajszym nadzwyczajnym zebraniu, dziś Dundersztyca i Taylor przejmie Agent Ś i Agent C. W tym czasie waszym zadaniem będzie dopilnowanie by wasi właściciele nie opuścili swych posesji i nie wyszli poza niewidzialne pole siłowe. Agent P będzie chronił chłopców z rodziny Flynn-Fletcher, a Agentka P profesor Press, znaczy Shine. A teraz Agentko P... Jak idzie profesor Shine zadanie?
 - Danny pracowała całą noc, teraz kazałam się jej położyć - oznajmiła dziobaczka.
 - Dobrze niech odpocznie. A teraz możecie już odejść.
Agenci zasalutowali i opuścili salę odpraw.
 ***  ***  ***  ***  ***
Phineas pochylał się nad miską płatków czekoladowych, oczy miał przymknięte, a usta lekko uchylone.
 - Co ci jest bratku? - zwrócił się do czerwonowłosego siedzący obok Ferb.
Phineas natychmiast oprzytomniał. Ziewnął potężnie i przeciągnął się.
 - Nic tylko. Znowu miałem ten koszmar - odparł czerwonowłosy.
 - I co tym razem powiedziała ci panna tajemnicza? - zapytał zielonowłosy, biorąc do buzi kolejną łyżkę płatków.
 - To co zwykle "Wkrótce staniesz przed pierwszą z wielu prób, będziesz zmuszony podjąć pierwszą z wielu decyzji." Oprócz tego dodała, żebym strzegł się ludzi w purpurze i że miłość może mnie wkrótce opuścić, więc mam zważać na słowa.
Ferb wpatrywał się w brata przeżuwając płatki.
 - Wow, to brzmi jak tekst z jakiegoś horroru - powiedział w końcu.
 - Taa... Coś w tym jest. Ten sen był jednym, wielkim horrorem - oznajmił czerwonowłosy.
Po skończonym śniadaniu chłopcy udali się do ogródka i jak zwykle rozłożyli wygodnie pod drzewem. Po chwili przy ich boku zjawił się Perry. Dziobak położył się i zaczął przyglądać właścicielom z uwagą.
 - Nie sądzisz, że Perry jest dzisiaj jakiś dziwny? - zapytał nagle Ferb spoglądając na pupilka.
 - Nie, wygląda całkiem normalnie - odparł Phineas zerkając na dziobaka.
 - Wydaje mi się jednak... - w tym momencie bramka ogródka otworzyła się i do środka wszedł Buford i Balgit.
 - Cześć wam kmiotki - powitał ich Buford.
 - Cześć Buford, cześć Balgit - zawołał radośnie Phineas. - Już wróciliście?
 - Mieliśmy być pod wieczór, ale kujon się speniał.
 - Nie miałem już czystej bielizny - usprawiedliwił się Balgit.
 - Świetnie! - ucieszył się Phineas (i teraz nie wiadomo czemu czy dlatego, że przyjaciele wrócili wcześniej, czy że Balgitowi skończyły się czyste gacie).
 - To co dzisiaj robicie? - zapytał Buford i wyszczerzył zęby w przerażającym uśmiechu.
 - My właśnie... Hey, a gdzie jest Izabella? - zapytał czerwonowłosy, zdając sobie sprawę, że zwykle to ona go o to pyta.
 - Właśnie miałem pytać o to samo - odezwał się Balgit.
 - Jest już dziewiąta, a nawet jej dzisiaj nie słyszałem - oznajmił czerwonowłosy zdenerwowany.
Wszyscy wpatrywali się w niego zdumieni, nagłym przejęciem z powodu nieobecności przyjaciółki.
 - Może jest jeszcze u siebie w domu i po prostu śpi? - zaproponował spokojnie Ferb.
 - Pewnie tak - przyznał w końcu Phineas. - To ja pójdę to sprawdzić.
Już miał opuścić ogródek, gdy Perry zagrodził mu wyjście i zaterkotał wściekle.
 - Perry odsuń się, muszę iść do Izabelli - oznajmił Phineas i spróbował przesunąć dziobaka, bez większego rezultatu jednak. - Och, no Perry odejdź.
 - Grrryyy...
 - Ja idę tylko do Izabelli...
 - Grrryy...
 - Muszę tam iść...
 - Grryyy...
 - Poczekaj ja to załatwię - oznajmił Buford i podniósł dziobaka, w tym samym momencie Perry ugryzł go w nos. - Ałła!
 - Perry!
 - Mówiłem, że jest dzisiaj jakiś dziwny - odezwał się Ferb.
 - Perry uspokój się bo zamknę cię w domu - ostrzegł go Phineas.
 - Grryyy...
 - Dobra sam tego chciałeś.
Phineas chwycił dziobaka w pasie i zaniósł do domu. Zamknął drzwi i ruszył w kierunku domu Izabelli. Zapukał cicho do drzwi. Po chwili otworzyła mu śliczna, czarnowłosa dziewczyna ubrana w różową sukienkę. Uśmiechała się promiennie, jednak na widok czerwonowłosego uśmiech nieco przygasł.
 - A to ty... - powitała go.
 - Cześć Izabello. Właśnie się zastanawiałem, czy nie chciała byś...
W tym samym momencie czerwonowłosy usłyszał za sobą ciężkie kroki i znajomy serdeczny głos powiedział.
 - Witaj Izabello.
Na twarzy Izy znów zagościł serdeczny uśmiech. Phineas odwrócił się, a to co przed sobą ujrzał wprawiło go w osłupienie. Stał przed nim...
...no właśnie kto.?
Jak sądzicie kto odwiedził Izę i w jakim celu.?
Czy Danny uda się coś wymyślić.?
I czy dziobakom uda się upilnować ich właścicieli.?
...Story 15 "Senna wycieczka"... I jak.? ;P






"Phineas and Ferb" charakters belongs to Dan Povenmire and Jeff "Swampy" Marsh
Daniella Shine and Pennylin 'Penny' Miss Platypus belongs to me

POZDRAWIAM.!
fF
Add a Comment:
 
:iconleo22222:
Leo22222 Featured By Owner Aug 4, 2013  Hobbyist Traditional Artist
Cóż, Fin ma za swoje XD
Reply
:iconsanangle:
SanAngle Featured By Owner Feb 5, 2013  Hobbyist Writer
Jej chłopak? Ten, od Hollywood?
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner Feb 5, 2013
Tak.! To znaczy to nie jest jej chłopak... Ale tak ten od Hollywood.! :dummy:
Reply
:iconsanangle:
SanAngle Featured By Owner Feb 6, 2013  Hobbyist Writer
Jestem geniuszem :)
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner Feb 6, 2013
Zaiste :D
Reply
:iconsnowdaisy2:
SnowDaisy2 Featured By Owner Feb 5, 2013
och kurczaki... kto to może być? tak czy siak - na pewno nie lubi Fineasza ,a czerwonowłosy nie przepada za nim. I nadal wierzę w Danny ,że coś wymyśli ,a jak nie wymyśli to może MM im daruje? Penny i Perry nie mogą odejść. Świeczki mi stanęły w oczach kiedy przeczytałam ,że nic nie wymyśliła. Pełna nadziei czekam na następny rozdział :)
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner Feb 5, 2013
:XD: Fajnie że ci się podoba :XD:
Cóż Phineas faktycznie za gostkiem nie przepada. :XD:
Reply
:iconisabella42:
Isabella42 Featured By Owner Feb 5, 2013  Hobbyist Writer
Nie mam pojęcia kto..
Ale chyba... Tak podejrzewam... Że ktoś, kogo lubi Izabella, ale Fineasz to już chyba niekoniecznie :XD:
Cudowny rozdział :D
I zastanawia mnie to: "miłość może mnie w końcu opuścić"
Czy Izabella przestanie go kochać? Czy co? :XD:
A może to chodzi o tego co tam przyszedł :D Bo to chyba jakiś chłopak, huh?
Może to przez niego?
W każdym razie... Czekam na następny rozdział :D
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner Feb 5, 2013
Cóż zgadza się... :D
Phineas nie za bardzo za nim przepada (tak to on :aww:)
Cóż jeśli chodzi o "miłość może mnie w końcu opuścić" do dowiesz się ... W najbliższym czasie... W Story 16 (nad którym prace jeszcze trwają)
Next rozdział już jutro.! :dummy:
Reply
:iconisabella42:
Isabella42 Featured By Owner Feb 5, 2013  Hobbyist Writer
Serioooo? :D
Hurra :la:
Zauważyłam ;P Albo się domyśliłam :XD:
Ech... W takim razie już się nie mogę doczekać :dummy:
Reply
Add a Comment:
 
×

:iconfunnyfranky: More from funnyFranky


More from DeviantArt



Details

Submitted on
February 5, 2013
File Size
8.9 KB
Submitted with
Sta.sh
Link
Thumb

Stats

Views
253
Favourites
3 (who?)
Comments
10