literature

PiF Story 15 Part 1 - Senna wycieczka

Deviation Actions

funnyFranky's avatar
By
Published:
10 Comments
309 Views

Literature Text

Phineas i Ferb

"Senna wycieczka"

Part 1

Danny siedziała przy desce kreślarskiej pochylona nad białą kartką papieru. Wpatrywała się w nią od dobrych kilkunastu minut. Za każdym razem, gdy próbowała coś na niej naskrobać, rezygnowała z tego pomysłu i wracała do wpatrywania się w pusty papier. Mijała już 11 godzina z wyznaczonych przez Monograma 24, a dziewczyna nadal nie była w stanie nic wymyślić. Nie spała przez całą noc usiłując wpaść na jakiś genialny pomysł i powiększając stertę pomiętego papieru. Niestety jej starania zeszły na niczym. Miała w głowie pustkę, nie miała pojęcia jak... W jaki sposób pozbawić Dundersztyca i Taylor informacji na temat swych nemezis.
Gdy Penny otworzyła oczy dostrzegła przed sobą otwartą pracownie. Dziobaczka zeszła nieporadnie z łóżka i zajrzała do środka. Dostrzegłszy Danny siedzącą przy biurku, podeszła do niej.
 - Danny? - wyszeptała.
 - Penny... Ja mam w głowie pustkę... - odezwała się cicho brunetka nie spuszczając kartki z oczu.
 - Danny, musisz się przespać. Nie spałaś całą noc, a to nie sprzyja wymyślaniu pomysłów.
 - Nie mogę iść spać.
 - Musisz iść spać. Każdemu jest potrzebny sen. Nawet Dundersztyc i Taylor sypiają. Nie możesz być od nich gorsza.
 - Ale...
 - Nie ma żadnych ale - oznajmiła zdecydowanie dziobaczka i pociągnęła przyjaciółkę w stronę łóżka.
Dziewczyna bezwiednie udała się za Agentką. Kilka minut później Daniella już spała.
Penny delikatnie przykryła przyjaciółkę kocem i zniknęła w tajnym przejściu.
W sali odpraw czekał już na nią Perry. Dziobaczka usiadła obok partnera i w pomieszczeniu zapanowała cisza jak makiem zasiał. Nikt się nie odzywał, aż do momentu pojawienia się MM na monitorze.
 - Witam was Agenci - odezwał się z pełną powagą. - Wiem, że jest dość wcześnie, ale w związku z wczorajszymi wydarzeniami zmuszony jestem przydzielić wam wasze dzisiejsze zadanie nieco wcześniej. Jak powiedziałem na wczorajszym nadzwyczajnym zebraniu, dziś Dundersztyca i Taylor przejmie Agent Ś i Agent C. W tym czasie waszym zadaniem będzie dopilnowanie by wasi właściciele nie opuścili swych posesji i nie wyszli poza niewidzialne pole siłowe. Agent P będzie chronił chłopców z rodziny Flynn-Fletcher, a Agentka P profesor Press, znaczy Shine. A teraz Agentko P... Jak idzie profesor Shine zadanie?
 - Danny pracowała całą noc, teraz kazałam się jej położyć - oznajmiła dziobaczka.
 - Dobrze niech odpocznie. A teraz możecie już odejść.
Agenci zasalutowali i opuścili salę odpraw.
 ***  ***  ***  ***  ***
Phineas pochylał się nad miską płatków czekoladowych, oczy miał przymknięte, a usta lekko uchylone.
 - Co ci jest bratku? - zwrócił się do czerwonowłosego siedzący obok Ferb.
Phineas natychmiast oprzytomniał. Ziewnął potężnie i przeciągnął się.
 - Nic tylko. Znowu miałem ten koszmar - odparł czerwonowłosy.
 - I co tym razem powiedziała ci panna tajemnicza? - zapytał zielonowłosy, biorąc do buzi kolejną łyżkę płatków.
 - To co zwykle "Wkrótce staniesz przed pierwszą z wielu prób, będziesz zmuszony podjąć pierwszą z wielu decyzji." Oprócz tego dodała, żebym strzegł się ludzi w purpurze i że miłość może mnie wkrótce opuścić, więc mam zważać na słowa.
Ferb wpatrywał się w brata przeżuwając płatki.
 - Wow, to brzmi jak tekst z jakiegoś horroru - powiedział w końcu.
 - Taa... Coś w tym jest. Ten sen był jednym, wielkim horrorem - oznajmił czerwonowłosy.
Po skończonym śniadaniu chłopcy udali się do ogródka i jak zwykle rozłożyli wygodnie pod drzewem. Po chwili przy ich boku zjawił się Perry. Dziobak położył się i zaczął przyglądać właścicielom z uwagą.
 - Nie sądzisz, że Perry jest dzisiaj jakiś dziwny? - zapytał nagle Ferb spoglądając na pupilka.
 - Nie, wygląda całkiem normalnie - odparł Phineas zerkając na dziobaka.
 - Wydaje mi się jednak... - w tym momencie bramka ogródka otworzyła się i do środka wszedł Buford i Balgit.
 - Cześć wam kmiotki - powitał ich Buford.
 - Cześć Buford, cześć Balgit - zawołał radośnie Phineas. - Już wróciliście?
 - Mieliśmy być pod wieczór, ale kujon się speniał.
 - Nie miałem już czystej bielizny - usprawiedliwił się Balgit.
 - Świetnie! - ucieszył się Phineas (i teraz nie wiadomo czemu czy dlatego, że przyjaciele wrócili wcześniej, czy że Balgitowi skończyły się czyste gacie).
 - To co dzisiaj robicie? - zapytał Buford i wyszczerzył zęby w przerażającym uśmiechu.
 - My właśnie... Hey, a gdzie jest Izabella? - zapytał czerwonowłosy, zdając sobie sprawę, że zwykle to ona go o to pyta.
 - Właśnie miałem pytać o to samo - odezwał się Balgit.
 - Jest już dziewiąta, a nawet jej dzisiaj nie słyszałem - oznajmił czerwonowłosy zdenerwowany.
Wszyscy wpatrywali się w niego zdumieni, nagłym przejęciem z powodu nieobecności przyjaciółki.
 - Może jest jeszcze u siebie w domu i po prostu śpi? - zaproponował spokojnie Ferb.
 - Pewnie tak - przyznał w końcu Phineas. - To ja pójdę to sprawdzić.
Już miał opuścić ogródek, gdy Perry zagrodził mu wyjście i zaterkotał wściekle.
 - Perry odsuń się, muszę iść do Izabelli - oznajmił Phineas i spróbował przesunąć dziobaka, bez większego rezultatu jednak. - Och, no Perry odejdź.
 - Grrryyy...
 - Ja idę tylko do Izabelli...
 - Grrryy...
 - Muszę tam iść...
 - Grryyy...
 - Poczekaj ja to załatwię - oznajmił Buford i podniósł dziobaka, w tym samym momencie Perry ugryzł go w nos. - Ałła!
 - Perry!
 - Mówiłem, że jest dzisiaj jakiś dziwny - odezwał się Ferb.
 - Perry uspokój się bo zamknę cię w domu - ostrzegł go Phineas.
 - Grryyy...
 - Dobra sam tego chciałeś.
Phineas chwycił dziobaka w pasie i zaniósł do domu. Zamknął drzwi i ruszył w kierunku domu Izabelli. Zapukał cicho do drzwi. Po chwili otworzyła mu śliczna, czarnowłosa dziewczyna ubrana w różową sukienkę. Uśmiechała się promiennie, jednak na widok czerwonowłosego uśmiech nieco przygasł.
 - A to ty... - powitała go.
 - Cześć Izabello. Właśnie się zastanawiałem, czy nie chciała byś...
W tym samym momencie czerwonowłosy usłyszał za sobą ciężkie kroki i znajomy serdeczny głos powiedział.
 - Witaj Izabello.
Na twarzy Izy znów zagościł serdeczny uśmiech. Phineas odwrócił się, a to co przed sobą ujrzał wprawiło go w osłupienie. Stał przed nim...
...no właśnie kto.?
Jak sądzicie kto odwiedził Izę i w jakim celu.?
Czy Danny uda się coś wymyślić.?
I czy dziobakom uda się upilnować ich właścicieli.?
...Story 15 "Senna wycieczka"... I jak.? ;P






"Phineas and Ferb" charakters belongs to Dan Povenmire and Jeff "Swampy" Marsh
Daniella Shine and Pennylin 'Penny' Miss Platypus belongs to me

POZDRAWIAM.!
fF
© 2013 - 2022 funnyFranky
Comments10
Join the community to add your comment. Already a deviant? Log In
Leo22222's avatar
Cóż, Fin ma za swoje XD
SanAngle's avatar
Jej chłopak? Ten, od Hollywood?
funnyFranky's avatar
Tak.! To znaczy to nie jest jej chłopak... Ale tak ten od Hollywood.! :dummy:
SanAngle's avatar
Jestem geniuszem :)
SnowDaisy2's avatar
och kurczaki... kto to może być? tak czy siak - na pewno nie lubi Fineasza ,a czerwonowłosy nie przepada za nim. I nadal wierzę w Danny ,że coś wymyśli ,a jak nie wymyśli to może MM im daruje? Penny i Perry nie mogą odejść. Świeczki mi stanęły w oczach kiedy przeczytałam ,że nic nie wymyśliła. Pełna nadziei czekam na następny rozdział :)
funnyFranky's avatar
:XD: Fajnie że ci się podoba :XD:
Cóż Phineas faktycznie za gostkiem nie przepada. :XD:
Isabella42's avatar
Nie mam pojęcia kto..
Ale chyba... Tak podejrzewam... Że ktoś, kogo lubi Izabella, ale Fineasz to już chyba niekoniecznie :XD:
Cudowny rozdział :D
I zastanawia mnie to: "miłość może mnie w końcu opuścić"
Czy Izabella przestanie go kochać? Czy co? :XD:
A może to chodzi o tego co tam przyszedł :D Bo to chyba jakiś chłopak, huh?
Może to przez niego?
W każdym razie... Czekam na następny rozdział :D
funnyFranky's avatar
Cóż zgadza się... :D
Phineas nie za bardzo za nim przepada (tak to on :aww:)
Cóż jeśli chodzi o "miłość może mnie w końcu opuścić" do dowiesz się ... W najbliższym czasie... W Story 16 (nad którym prace jeszcze trwają)
Next rozdział już jutro.! :dummy:
Isabella42's avatar
Serioooo? :D
Hurra :la:
Zauważyłam ;P Albo się domyśliłam :XD:
Ech... W takim razie już się nie mogę doczekać :dummy:
Join the community to add your comment. Already a deviant? Log In