literature

PiF Story 13 Part 1 - Misja-wieloswiat

Deviation Actions

funnyFranky's avatar
By
Published:
12 Comments
438 Views

Literature Text

Phineas i Ferb

"Misja - wieloświat"

Part 1

Wiał delikatny letni, wiatr. W powietrzu unosił się cudowny zapach miodu i skoszonej trawy. Dwaj dwunastoletni chłopcy siedzieli pod drzewem, delektując się urokami tego sierpniowego dnia. Phineas oparty o drzewo wpatrywał się w niebo i płynące po nim pierzaste obłoczki. Ferb natomiast z namiętnością czytał jakąś książkę.
Phineas spojrzał na siedzącego obok brata.
 - Co czytasz? - zapytał po chwili.
 - "Gwiezdne wojny" - odparł zielonowłosy.
 - Znowu? Przecież wolisz książki fantazy - zdziwił się Phineas.
 - Tak, ale "Gwiezdne wojny" to klasyka. To świetna książka.
 - Racja - przyznał czerwonowłosy z uśmiechem i wrócił do oglądania obłoczków.
Po chwili zwrócił się ponownie do brata z rozmarzeniem.
 - Wiesz co by było fajne Ferb? Gdybyśmy odegrali sceny z gwiezdnych wojen. No wiesz tak jak w książce tylko na żywo... - nagle oczy czerwonowłosego rozszerzyły się z podekscytowania. - Ferb, już wiem co będziemy dzisiaj robić! - wykrzyknął uradowany, podrywając się z ziemi.
- Odegramy sceny z gwiezdnych wojen! Co ty na to bratku?
Ferb skinął krótko głową.
Nagle furtka otworzyła się i do ogródka wszedł Buford i Balgit. Po chwili w bramce ukazała się również Izabella. Stanęła z tyłu za chłopcami ze spuszczona głową i wyraźnie usiłowała uniknąć spojrzenia Phineasa.
Czerwonowłosy uśmiechnął się promiennie na widok przyjaciół, a Ferb nawet odłożył książkę.
 - Cześć. Co dzisiaj robicie?- zapytał Buford.
Wszyscy spojrzeli na niego przerażeni, a po chwili przenieśli spojrzenie na Izabellę. Ta jednak nie zwróciła na to najmniejszej uwagi. Nadal stał z tyłu ze spuszczoną głową.
 - Cześć wam - odparł ostrożnie Phineas. - Zamierzamy odegrać sceny z "Gwiezdnych wojen".
 - Super. Chcę być Chewbacca  - oznajmił Buford.
 - Nie ma sprawy. A ty Balgit?
 - Mogę być R2D2? - zapytał szatyn.
 - Jasne - odparł Phineas uśmiechając się promiennie. Po chwili zwrócił się delikatnie do Izabelli. - Izabello będziesz księżniczką Leią?
 - A myślałam, że mianujesz mnie Darthem Vaderem - odparła szatynka cicho z dozą ironii w głosie.
Chłopcy spojrzeli na nią zdziwieni.
 - Co? - zdumiał się czerwonowłosy.
Dziewczyna przewróciła oczami.
 - Nic. Tak, będę Leią - oznajmiła szatynka.
 - To fajnie. Ja będę Han Solo, a Ferb Lukiem. Zrobimy kostiumy i gadżety i stoczymy epicki pojedynek z klonami! - ucieszył się Phineas. - A Perry będzie Mistrzem Yodą. Hey, gdzie jest Perry?
 ***  ***  ***  ***  ***
Perry od kilku minut siedział w sali odpraw i bazgrolił coś na kartce. Nagle drzwi windy otworzyły się i do środka weszły Penny wraz z Daniellą, która miała na sobie swój przyduży kitelek. Dziewczyny pogrążone były w rozmowie.  Perry pospiesznie zgniótł kartkę i wsadził do kieszeni.
 - No nie mów i co Pinky na to?
 - Powiedział, że takiej sterty futra jeszcze nie widział.
Danny wybuchnęła śmiechem. Perry spojrzał na partnerkę i jej przyjaciółkę.
 - Cześć Perry.
 - Cześć partnerze.
 - Grry... - zaterkotał Perry.
 - Perry powiedział cześć - oznajmiła Penny.
 - Wiesz Perry może tobie też zrobię taki tłumacz jak ma Penny?
 - Grrr...
 - Perry powiedział, że dzięki ale nie. Nie ma zamiaru używać twoich przereklamowanych i przestarzałych urządzeń bo są badziewne.
 - Grryy... - oburzył się dziobak.
 - Nie udowodnisz mi... - wyszeptała Penny z szerokim uśmiechem.
 - Spokojnie Perry wiem, że tak nie powiedziałeś - uspokoiła dziobaka Danny. - A ty Pennylin zachowuj się jakoś. Jakoś, ale się zachowuj - dodała po chwili z pełną powagą.
 - Nie mów na mnie Pennylin! - wykrzyknęła dziobaczka i aż podskoczyła z oburzenia.
Na ten widok Perry wybuchnął śmiechem, jednak umilkł natychmiast, gdy tylko ujrzał mordercze spojrzenie swej partnerki.
Agenci chwile milczeli. W końcu jednak Perry przerwał cisze i zaterkotał do Danny.
 - Grr...?
 - Perry pyta się po co przyszłaś - oznajmiła obojętnie Penny.
 - Major Monogram kazał mi dzisiaj przyjść na waszą poranną odprawę.
 - Grryy...
 - Perry pyta po co.
 - Nie wiem - odparła Danny i wzruszyła rękami.
Po chwili na monitorze pojawił się Major Monogram. Włosy miał nieco potargane, a wąsy ledwie trzymały się na jego ustach. Wszyscy przyglądali się mu zdumieni, jednak nikt nie odezwał się słowem.
 - Witajcie Agenci i profesor Shine. Jak zwykle doktor Dundersztyc i Taylor planują coś złego. Macie dowiedzieć się co i pokrzyżować ich plany. Możecie opuścić już bazę, chce porozmawiać z profesor Shine na osobności.
Dziobaki zasalutowały i wyleciały (świeżo odrestaurowanym) poduszkowcem z bazy.
 - Czy coś się stało majorze? - zapytała Danny z przejęciem.
Monogram zniknął z monitora. Pojawił się po chwili wjeżdżając do bazy windą. Na żywo wyglądał jeszcze gorzej.
 - Mam dla ciebie zadanie specjalne - oznajmił na wstępie. Danny słuchała z uwagą.
 - Nasza organizacja funkcjonuje już wiele pokoleń. Jesteśmy na każdym kontynencie i w każdym rejonie świata. Teraz przyszedł czas na zmiany i na rozszerzenie naszej działalności. Zamierzamy zwiększyć pole zasięgu.
 - I czego oczekuje pan ode mnie? - zapytała Danny, nie mając pojęcia co ona ma z tym wspólnego.
 - Słyszałaś może o Wieloświecie?
 - Oczywiście. Wieloświat inaczej multiwersum, multiświat, multiwszechświat, metawszechświat, super-wszechświat lub ultrawszechświat. To zbiór wszelkich możliwych wszechświatów. Zawiera w sobie wszystko inne w tym wszystkie możliwe, potencjalne - niezależnie od rozważanych czasoprzestrzeni lub wymiarów, w których się znajdują – wszechświaty. W tym także tak zwane wszechświaty równoległe - wyrecytowała Danny.
 - Nawiążemy współprace z innymi światami, tym samym powiększając zasięg O.W.C.A...
 - Przecież współpracujemy już z wymiarem Beta - przerwała mu brunetka.
 - Wiem, ale gdy nawiążemy współprace z większą ilością wymiarów nasza przewaga militarna nad złem wzrośnie...
 - Przewaga militarna?
 - Dokładnie. My będziemy mogli liczyć na pomoc z ich strony, a oni z naszej. Zaczerpnąłem ten pomysł z pewnego filmu.
 - Dobrze rozumiem, ale co ja mam do tego? Przecież ma major Portal Międywymiarowy. Może się major skontaktować z innymi wymiarami już w tej chwili.
 - Widzisz Daniello Portal Międzywymiarowy może nas zaprowadzić do niewielkiej części Wieloświatu, a my chcemy opanować... nawiązać współprace z każdym wymiarem i każdym możliwym wszechświatem, a to nie jest takie proste... Aby tak się stało potrzebne są nam Drzwi do Wieloświatu. Jesteś głównym inżynierem, więc liczę na to, iż zdołasz je zbudować.
Danny patrzała chwile na Monograma w milczeniu. W końcu oznajmiła.
 - Przykro mi majorze, ale nie podejmę się tej pracy. To zbyt ryzykowne. Ingerowanie w wymiary równoległe jest niebezpieczne, może się źle skończyć. Ponad to utworzenie Drzwi do Wieloświatu jest niebezpieczną procedurą i wymaga wielu środków.
 - Ty mnie chyba nie zrozumiałaś Shine - powiedział Monogram, a na jego twarzy pojawił się nieprzyjemny grymas, którego Danny wcześniej nie widziała. - To rozkaz. Masz skonstruować Drzwi Wieloświatu bez względu na konsekwencje i nie obchodzi mnie ile pracy w to włożysz, ile środków wyda agencja, ani ile osób zginie podczas ich tworzenia. MASZ JE SKONSTRUOWAĆ SHINE.
Danny patrzyła się na Monograma z niedowierzaniem.
 - A co jeśli mimo rozkazu, tego nie zrobię? - zapytała spokojnie, jednak wszystko w niej wrzało.
 - Zwolnię cię, a Agentka P zostanie przeniesiona i już nigdy jej nie zobaczysz - odparł zdawkowo Francis.
Daniella przełknęła głośno ślinę.
 - Czyli to znaczy, że nie mam wyboru? - zapytał nadal ze stoickim spokojem.
 - Powiedzmy - odparł MM i wyszczerzył groźnie ząbki.
Danny zmrużyła oczy.
 - Dobrze. Niech będzie. Utworze drzwi. Ale potrzebna mi będzie pomoc.
 - Dobrze, Carl ci pomoże - powiedział obojętnie Monogram.
 - Nie potrzebuje jego pomocy. Musze mieć pomoc z drugiej strony.
Monogram zamrugał głupkowato oczami.
 - Jak to z drugiej strony? - zapytał nie rozumiejąc co jedenastolatka ma na myśli.
 - Aby skonstruować Drzwi do Wieloświatu potrzebna mi będzie pomoc z innego wymiaru. Musze skontaktować się z wymiarem Beta - oznajmiła Danielle na co MM odparł.
 - Niech będzie. Tylko, żebyś nie wtajemniczała w to zbyt wiele osób. To ściśle tajna operacja. Nikomu nie możesz się z tym zdradzić.
Danny skinęła głową.
 - Ty skontaktuj się z kim tam trzeba, a ja załatwię niezbędne części. - oznajmił MM i już miał opuścić salę odpraw, jednak w ostatniej chwili cofnął się i zwrócił do Danielli. - Co będzie ci potrzebne do budowy Drzwi?
Danny pospiesznie zrobiła listę i podała przełożonemu. MM zerknął na kartkę papieru, po czym opuścił pomieszczenie, pozostawiając Danny samą.
A oto i Story 13.! :la:
MM zleca Danny dość niecodzienne zadanie... A Phineas i Ferb odgrywają sceny z "Gwiezdnych wojen".!
Już jutro kolejna część... Ale na razie życzę miłej lektury... :aww:
...Definicja wieloświata z wiki... ;)
fF






"Phineas and Ferb" charakters belongs to Dan Povenmire and Jeff "Swampy" Marsh
Daniella Shine and Pennylin 'Penny' Miss Platypus belongs to me

POZDRAWIAM.!
fF
© 2012 - 2022 funnyFranky
Comments12
Join the community to add your comment. Already a deviant? Log In
Leo22222's avatar
Może Fretka będzie Varderem XD
Isabella42's avatar
Ale fajny rozdział :la:
Wiesz, strasznie mi szkoda Izabelli...
Czyli widzisz Fineaszu, mimo że tak bardzo się starałeś i tak coś się między wami zmieniło... Nic już nigdy nie będzie takie samo... Ja coś o tym wiem.
Śmieszne było, jak Izabella powiedziała, że myślała, że będzie Darthem Vaderem :XD:
Chociaż trochę też mi żal Fineasza, bo mimo wszystko biedny nie wie o co chodzi...
Czuję, że się będzie musiał namęczyć, by udobruchać Izabellę :D
Już się nie mogę doczekać na następny :D
I mimo wszystko trochę liczę na Phinbellę...
funnyFranky's avatar
Dzięki wielkie... :XD:
No pewnie się namęczy...
Z Phinabellą się postaram... :XD:
Isabella42's avatar
Nie ma za co :D
Wiesz, mimo iż uwielbiam Fineasza ponad wszystko, to nawet muszę przyznać, że życzę mu tego, by się namęczył... Tak wiem, jestem włedna :XD:
Ale wiesz, jak to mawia moja przyjaciółka... Jak se naważył tyle piwa, musi je teraz wypić... I to sam.
Bo gdyby nie palnął tego, co palnął to nic by nie było...
Ale wiem, że musiał palnąć, dla dobra opka :XD:
Będę ci oooooogroooomniaście wdzięczna :D
SanAngle's avatar
Iza się zezłościła. I cóż może otwiera swoje wewnętrzne ja. A może jest po prostu rozgoryczona. Tak czy siak nieźle go zdziwiła, a ja nie będę zaskoczona, jeśli nawet w ogóle przestanie do nich przychodzić albo umówi się z kimś na randkę.
funnyFranky's avatar
Zła jest na pewno... I wiesz co tak się zastanawiam czy czy Izy z kimś nie umówić... :D
SanAngle's avatar
A widzisz? Podsuwam innym dobre pomysły. Czuję się dumna >.<
LoLisa05's avatar
A... Czy Gwiezdne wojny nie są filmem? :confused:

A Major to Dundzio : D
Lub jakiś inny złoczyńca XD
funnyFranky's avatar
Gwiezdne wojny są filmem i książką też... :XD:

To nie Dudzio, ale fakt też nie MM... :D Już mi musisz zdradzać zakończenie.? :XD: Zmyślna jesteś ;)
LoLisa05's avatar
Taak? :?

Tak, muszę :iconsothereplz:
Dziękuję ^^
funnyFranky's avatar
No ponoć tak... Co prawda nie czytałam, ale słyszałam, że są... Szukałam też na necie :D

Nie ma za co :XD:
Join the community to add your comment. Already a deviant? Log In