P
literature

PiF Story 12 Part 1 - Szach-Mat

funnyFranky's avatar
By funnyFranky   |   Watch
4 14 383 (1 Today)
Published: December 10, 2012
Phineas i Ferb

"Szach-Mat"

Part 1

Danny i Penny stały w kolejce po popcorn przed Salą Wykładową. Dookoła otaczały je zwierzęcy Agenci. Obie dziewczyny zmierzały na wykład, który miał się odbyć dzisiejszego dnia. Dla Danny miał być to pierwszy wykład, więc dziewczyna jeszcze nie za bardzo odnajdywała się w sytuacji.
 - Penny dlaczego stoimy w kolejce po popcorn? - zapytała Danny wyraźnie zbita z tropu.
 - Bo Perry poprosił mnie, żebym mu kupiła kubełek popcornu - odparła dziobaczka.
Danny wpatrywała się w nią chwile zdumiona, po czym zapytała.
 - A nie mógł by sam tego zrobić?
 - Nie bo trzyma dla nas miejsca - odparła Penny płacąc za popcorn.
Dziewczyny wyszły z kolejki i ruszyły w kierunku Sali Wykładowej.
 - Ale po co Perry popcorn na wykład?
 - A co ma pić samą cole?  - zapytała zaskoczona dziobaczka.
 - Chodzi mi, po co mu w ogóle coś takiego, no że jedzenie? - zapytała Daniella, zdając sobie sprawę z niedorzeczności wypowiedzi przyjaciółki.
 - Po to po co mi "Przygody Agenta Spika". Żeby zabić jakoś te trzy godziny nudy - odparła Pennyline z westchnieniem.
 - Jak to nudy? - zdumiała się Daniella. - Przecież to bardzo ważne wykłady. "Mają one istotny sens dla właściwego funkcjonowania O.W.C.A. Każdy pracownik organizacji ma obowiązek uczestnictwa w wykładach, gdyż dotyczą wszystkich jej środków." Tak jest przynajmniej napisane na ulotce, którą dostałam dziś rano od Majora Monograma - powiedziała pokazując Penny ulotkę.
Dziobaczka wzięła od dziewczyny papier. Spojrzała krótko i wyrzuciła broszurkę przez ramie.
 - Danny ja ci to wyjaśnię, bo ty jeszcze wszystkiego nie ogarniasz. Te wykłady to super frajda dla was mózgowców. My Agenci strasznie się nudzimy. Nie obchodzą nas te naukowe bzdury. Jesteśmy po to żeby działać - wyjaśniła.
Dziewczyny weszły do Sali Wykładowej. Dostrzegłszy Perry ruszyły w jego kierunku. Dziobak siedział na krześle w wielkiej sali. W łapie trzymał olbrzymi napój.
Dookoła otaczali go najróżniejsi Agenci, poczynając od Agenta A, przez Agentkę F, do Agenta M. Przed tłumem Agentów zasiadali ludzie w białych fartuchach (ich liczba była znacznie mniejsza niż ilość Agentów na sali).
Penny i Danny podeszły do Perry i przywitały się.
 - Cześć Perry.
 - Grr...
 - Proszę twój popcorn - zwróciła się do partnera  Penny, wręczając mu kubeł popcornu, po czym usiadła obok niego.
Danny zajęła miejsce obok Penny.
 - Grry...
 - Nie ma sprawy - powiedziała dziobaczka.
Otworzyła swój komiks i zaczęła go czytać, Perry natomiast zaczął chrupać popcorn i popijać go colą. Danny zauważyła, że inni agenci zachowują się podobnie. Jedni pogrążeni są w rozmowie, inni grają na przenośnych konsolach, jeszcze inni esemesują, a niektórzy po prostu śpią.
Brunetka wpatrywała się w przyjaciół z mina typu "O co tu chodzi?".
 - Penny my nie mieliśmy iść na wykład? - zapytała w końcu.
 - Ta... Jesteśmy na wykładzie - odparła dziobaczka nie przerywając czytania.
 - Więc dlaczego, no nie wiem, nie próbujecie słuchać? - zapytała dziewczyna.
 - Już ci mówiłam. Te naukowe bzdety nas nie interesują. Jesteśmy tu z musu.
 - Grrry... - zaterkotał Perry na co Pennyline wybuchła śmiechem.
Danny wydawała się być nieco zmieszana. Penny dostrzegłszy to powiedziała.
 - Jeśli chcesz, idź do tych w fartuchach. W końcu jesteś jednym z nich.
 - No nie wiem...
 - Danny daj spokój. Ja wiem, że to cie interesuje. Idź.
Danny spojrzała na Penny.
 - To ja idę - oznajmiła i ruszyła w kierunku innych naukowców.
 - Powodzenia.
 - Grry...
Danny podeszła do naukowców i usiadła pomiędzy starszym mężczyzną z długą jasnobrązową brodą i czarnymi, rozwianymi włosami i nieco młodszym, schludnie ogolonym, czarnowłosym facetem z groźnym wyrazem twarzy (byli jak jin i jang). Mężczyźni spojrzeli na dziewczynkę.
 - Dzień dobry - przywitała się brunetka z lekkim zakłopotaniem.
Brodaty mężczyzna uśmiechnął się dobrodusznie, a groźny gościu odwrócił posępną twarz i znów zwrócił wzrok na scenę.
Danny rozejrzała się i stwierdziła, że jest najmłodsza w towarzystwie (jak by to nie było oczywiste). Dziewczynka przełknęła głośno ślinę i zwróciła się do brodatego mężczyzny.
 - Przepraszam, za ile zaczyna się wykład?
 - Za pięć minut - oznajmił brodacz zerknąwszy na zegarek.
 - Aha, dziękuje.
Po chwili mężczyzna zapytał z zaciekawieniem.
 - A ty dziewczynko przyszłaś na wykład sama?
 - Nie. Penny mnie przyprowadziła, ale ona woli siedzieć z tyłu. Powiedziała, że jeśli chcę mogę iść do przodu.
 - A co cie sprowadza na wykład?
 - Major Monogram powiedział, że obowiązkiem każdego pracownika O.W.C.A. jest uczestnictwo w wykładach. Dał mi nawet taką ulotkę, ale Penny ją wyrzuciła.
 - Penny?
 - Znaczy Agentka P - poprawiła się brunetka.
Mężczyzna zamilkł i zwrócił głowę z powrotem w stronę sceny. Po chwili jednak znów zwrócił się do Danny, jak by nagle zrozumiał sens jej słów.
 - Jak to pracownik?
 - No pracownik - odparła Daniella nie za bardzo rozumiejąc pytanie.
 - To ty tu pracujesz? - zapytał zaskoczony.
 - Tak - odparła dziewczyna kiwając głową.
 - I ile masz lat dziewięć? - zapytał mężczyzna o groźnym wyrazie twarzy.
Danny spojrzała na profesora i zmrużyła oczy.
 - Nie, jedenaście - odparła na co mężczyzna prychnął z rozbawieniem.
 - Ta agencja schodzi na psy - powiedział cicho, na co siedzący za nim Pinki warknął groźnie.
Groźny typek chciał zapytać o coś jeszcze, jednak na scenę wstąpili dwaj naukowcy i rozpoczął się wykład.
 ***  ***  ***  ***  ***
Phineas wraz z Ferbem rozpoczynali właśnie budowę olbrzymiej szachownicy. Plansza miała zajmować całą powierzchnie podwórka.
Do ogródka weszła nie kto inny jak Fretka Flynn, starsza siostra naszych bohaterów. Po przespaniu wczorajszego dnia z głową w płatkach, miała dziś dość energii by znów gnębić swych braci i grozić im mamą.
 - Co wy matołki tu robicie? - zapytała zakładając ręce na biodra, jak czynią to wredne i wścibskie sąsiadki (z Fretką było gorzej bo była siostrom).
 - O cześć Fretka. Widzisz dzisiaj rano graliśmy w szachy i pomyśleliśmy, że fajnie by trochę ożywić tę grę. Razem z Ferbem zbudujemy olbrzymią szachownice i jak w Harrym Potterze, zastąpimy niektóre pionki i stoczymy epicki pojedynek - wyjaśnił Phineas.
W tym czasie Ferb zajęty był budową szachownicy.
 - Jeśli chcesz możesz się przyłączyć - zaproponował czerwonowłosy.
Fretka wpatrywała się chwile w brata. Nagle do ogródka wszedł Jeremiasz z Zuzią.
 - Cześć wam co robicie? - zapytał uśmiechnięty blondyn.
 - Cześć Jeremiasz... i Zuziu - powitała ich Fretka z maślanymi oczkami.
 - Cześć. Tworzymy właśnie olbrzymią wersje szachów. Jeśli chcecie możecie się do nas przyłączyć.
 - Fajowo. Jasne, że tak. Ty Fretko też zagrasz?
Fretka popatrzyła po wszystkich.
 - O, dobra też gram.
 - Fajnie. Łącznie z wami mamy już pięć osób. Brakuje nam jeszcze jedenastu - oznajmił czerwonowłosy.
 - Zadzwonię po Coltreyna, może się do nas przyłączy.
 - To ja zadzwonię po Stefę.
Nastolatkowie wyciągnęli telefony i wykręcili numery do swoich przyjaciół.
Do ogródka wszedł Buford i Balgit.
 - Cześć chłopaki. Gramy w szachy. Chcecie się do nas przyłączyć?
 - Jasne.
 - Z przyjemnością.
Odparli chłopcy.
 - To ekstra. Zaczynamy grę jak tylko zbudujemy szachownice i zbierzemy szesnaście osób. Brakuje nam już tylko dziewięciu - oznajmił uradowany Phinek.
 - Już tylko siedmiu. Coltreyn i Stefa też zgodzili się zagrać. Powiedzieli, że niedługo przyjdą.
 - Super. Więc mamy już dziewięć. Ponad połowa - powiedział Phineas i zanotował coś w notesie.
Nagle do ogródka weszła Izabella.
 - Cześć. Co dzisiaj robicie? - zapytała jak zawsze cała rozpromieniona.
Wszyscy zwrócili na nią głowę, jednak nikt nie dzielił jej odpowiedzi, było to zadanie Phineasa.
Fretka spojrzała w miejsce gdzie przed chwilą stał jej brat, czerwonowłosego jednak tam nie było.
 - Hey. A gdzie jest Phineas? - zapytała zaskoczona. - Stał tu przed chwilą i zniknął.
 - Widziałem jak wbiega do domu jak oparzony - oznajmił Buford.
Wszyscy spojrzeli w kierunku domu. Drzwi były lekko uchylone.
 - Więc co dzisiaj robicie? - powtórzyła Izabella tym razem bez większego entuzjazmu.
 - Gramy w szachy. Też chcesz?
Izabella westchnęła.
 - Jasne, czemu nie - odparła tym samym tonem co uprzednio.
Ferb przerwał układanie wielkiej szachownicy. Zielonowłosy wszedł do domu z zamiarem odszukania brata. Zajrzał do salonu, potem sprawdził w kuchni i łazience. W końcu znalazł czerwonowłosego, siedzącego pod kołdrą w ich pokoju.
 - Phineas czy coś się stało? - zapytał zaskoczony Ferb, na widok najwyraźniej przestraszonego Phineasa.
 - Nie - odparł czerwonowłosy lekko drżącym głosem.
 - Więc dlaczego chowasz się pod kołdrą?
 - W-wiesz ja-a w-właśnie-e... No wiesz... Schowałem się tu.
 - Zauważyłem, ale przed kim?
 - Przed... Nikim tak jakoś.
 - Więc może wyjdziesz i pomożesz mi dokończyć budowę szachownicy?
Phineas westchnął.
 - Dobra - powiedział i wyszedł z pod pościeli.
 - Mam dobre wieści. Izabella zgodziła się zagrać więc brakuje nam już tylko sześciu osób.
Phineas przełkną głośno ślinę.
 - Ach... To dobrze.
Ferb spojrzał na brata zaskoczony, jednak nic nie powiedział. Bracia wrócili do pozostałych towarzyszy. Dostrzegli tam Irvinga razem z bratem.
 - Cześć wam. Też zgodziliście się zagrać? - zagadał do nich Phineas.
 - Jasne. Nigdy nie przegapił bym takiej okazji - odparł Irving uśmiechając się wściekle i aż drżąc z podekscytowania.
 - Super brakuje nam tylko czterech.
 - A zapomniałem powiedzieć - wtrącił Ferb. - Wczoraj zaprosiłem Vanesse i Montego, powiedzieli, że wpadną dzisiaj około pierwszej.
 - Super - ucieszył się Phineas i znów coś zanotował.
Nagle podeszła do niego Izabella.
 - Phineas moglibyśmy porozmawiać? - zapytała drżącym głosem.
 - Nie teraz Izabello, później - odparł chłopak nie patrząc na szatynkę i odszedł do Ferba układającego szachownice.
 - Hey Ferb, widziałeś może Perry? - zwrócił się do brata, na co zielonowłosy potrząsnął głową przecząco.
Recommended Literature
S
Shy!Reader x Hetalia - New Girl
You sighed. He was following you for the third time this week. You didn't know exactly who he was, but you did know that he and his twin brother were in most of your classes. He started whistling 'God Save the queen', which was weird because you knew he was American. 'Why would he be whistling my country's anthem?' you thought to yourself. You decided to figure out why. You spun around on your heel, causing your (h/c) hair to whip your face. He stopped whistling and stood still. "Hi! The name's Alfred F. Jones, and I'm the hero!" his blue eyes glittered with excitement. He grinned like an idiot and continued, "You're in a couple of my class
G
~Grumpy Valentine~ RomanoXReader
     "So, will you be my valentine?"     "No," he said rather bluntly.     You turned your head up towards the chocolate eyed Italian. Another? This year Lovino seemed pretty popular. This was the third girl to ask him, and it wasn't even first period. Lovino turned away from the tearing brunette. Your own (e/c) eyes darted away to your feet not wanting to see her cry. She was fairly good friends with you but not good enough that you would do anything about it. She trudged away slowly, leaving the Italian to glance at her before turning around to walk to his next class. Now.     "Hey, Lovino," you smiled at him and pretended that you di
R
ReaderXBTT ~ Panty Raid
 Gilbert Beilschmit snickered as he opened the window of the house. "This will be great guys, I promise." He had a huge grin on his face as his two buddies Francis Bonnefoy and Antonio Carriedo lifted him into the house's side window. Gilbert leaned down and grabbed Antoino's hand and lifted him up. The Spaniard sighed and looked at Gil. " I still cant believe I fell for this. Last time we did this Hungary nearly sent us to the hospital with her frying pan lodged in your -" "Oui! Zhat was not fun Gilber-" Gilbert threw a rock at the French man's head that was somehow conveniently placed on the windowsill. "Shush! I promise ve von't get cau
© 2012 - 2019 funnyFranky
Tak więc po dość szokującym zakończeniu Story 11... (kto czytał wie o co mi chodzi ;P)... dodaje Part 1 Story 12 "Szach-Mat".!
Opowiadanie rozpoczynamy od Danny, Penny i Perry, którzy udają się na wykład... Potem przechodzimy do Phineasa i Ferba, którzy postanowili odegrać dość niezwykłą partyjkę szachów ;) Phineas zachowuje się dość... dziwacznie :D A Izabella za wszelką cenę chce z nim porozmawiać...
Ode mnie to tyle... Czas na pytania... ;)
***
questions crazy Cath's
1. Czy Izabelli uda się porozmawiać z Phineasem?
2. Czy chłopcom uda się skompletować drużynę?
3. I czy Agenci przeżyją wykład profesora Thomsona?
***
...Odpowiedzi na te lub inne pytania znajdziecie, lub nie znajdziecie w kolejnych częściach opowiadania... ;)
fF






"Phineas and Ferb" charakters belongs to Dan Povenmire and Jeff "Swampy" Marsh
Daniella Shine and Pennylin 'Penny' Miss Platypus belongs to me

POZDRAWIAM.!
fF
Recommended Literature
S
Shy!Reader x Hetalia - New Girl
You sighed. He was following you for the third time this week. You didn't know exactly who he was, but you did know that he and his twin brother were in most of your classes. He started whistling 'God Save the queen', which was weird because you knew he was American. 'Why would he be whistling my country's anthem?' you thought to yourself. You decided to figure out why. You spun around on your heel, causing your (h/c) hair to whip your face. He stopped whistling and stood still. "Hi! The name's Alfred F. Jones, and I'm the hero!" his blue eyes glittered with excitement. He grinned like an idiot and continued, "You're in a couple of my class
G
~Grumpy Valentine~ RomanoXReader
     "So, will you be my valentine?"     "No," he said rather bluntly.     You turned your head up towards the chocolate eyed Italian. Another? This year Lovino seemed pretty popular. This was the third girl to ask him, and it wasn't even first period. Lovino turned away from the tearing brunette. Your own (e/c) eyes darted away to your feet not wanting to see her cry. She was fairly good friends with you but not good enough that you would do anything about it. She trudged away slowly, leaving the Italian to glance at her before turning around to walk to his next class. Now.     "Hey, Lovino," you smiled at him and pretended that you di
R
ReaderXBTT ~ Panty Raid
 Gilbert Beilschmit snickered as he opened the window of the house. "This will be great guys, I promise." He had a huge grin on his face as his two buddies Francis Bonnefoy and Antonio Carriedo lifted him into the house's side window. Gilbert leaned down and grabbed Antoino's hand and lifted him up. The Spaniard sighed and looked at Gil. " I still cant believe I fell for this. Last time we did this Hungary nearly sent us to the hospital with her frying pan lodged in your -" "Oui! Zhat was not fun Gilber-" Gilbert threw a rock at the French man's head that was somehow conveniently placed on the windowsill. "Shush! I promise ve von't get cau
anonymous's avatar
Join the community to add your comment. Already a deviant? Sign In
Comments (11)
LoLisa05's avatar
LoLisa05|Student General Artist
Loool Phin zwiał do domu :XD:
Chciałabym to zobaczyć :XD:
Reply  ·  
AmiColorGirl's avatar
Jedno słowo: ŚWIETNE.! :la:

Po prostu boskie ,ja nie mogę jaką ty masz wenę... Zaczekaj... Jak mam Cię nazywać? O_o

1. No tak myślę. Jeśli udałoby się to... Nie wiem co ,ale by było fajnie :D
2. No jasne ,że tak :XD: Muszą albo pójdę na nich z tasakiem.! :XD:
3. Musząąąąą.! xD

Hueheheh :D
Reply  ·  
funnyFranky's avatar
Jej... Dzięki... :D
A co do weny to ostatni mi jakoś nie sprzyja... Nie mogę się zabrać za Story 13... A to niedobrze... :( Mam nadzieje, że jakoś mi sie uda dokończyć... :)
Mów mi Franky ;) Po prostu Franky... Wystarczy :D
Reply  ·  
AmiColorGirl's avatar
Niee maaaaaaa sprawy :D
Ochh... Współczuje.. :( Ja też mam nadzieję :)
Okeeey ,Franky :aww:
Reply  ·  
SanAngle's avatar
SanAngle|Hobbyist Writer
Ten chłopak naprawdę zaczyna mnie denerwować.... Grabi sobie u mnie, grabi...

Ooooo... Pytania Cath wróciły :)
No więc..

1. Właśnie się nad tym zastanawiam. Bo jeśli on cały czas będzie ją zbywać, to ona w końcu skapituluje i będzie smutna i też zacznie go ignorować, na co on pomyśli że ona go nie lubi i jeszcze bardziej się zamknie przed nią i będzie sobie wyrzucał to co zrobił, a przecież to nie jego wina, że uczucia zaczęły nad nim górować.

2. Na pewno im się uda. Ale teraz pytanie czy Danny przyjdzie. Bo jeśli ona nie przyjdzie to Ferb może sobie pomyśleć, że ona go unika.
3. Raczej tak, chyba że zanudzą sie na śmierć..


Tak patrząc na ten komentarz, to zaczynam sobie myśleć, czy rzeczywiście nie pójść na psychologie
Reply  ·  
funnyFranky's avatar
1. To chyba najgorszy możliwy scenariusz... :D Mam nadzieje, że nie będzie, aż tak źle... Chociaż było by ciekawie :D
2. Już jutro się dowiesz ;) Powiem ci, że Ferb i Danny też będoą mieli dość ciekawą rozmowę :XD:
3. Powiem tak... Dannz ich ocali :aww:

Psychologia to ciekawy kierunek... Tak mi się przynajmniej wydaje... :XD: Jeśli cię interesuje i się na tym znasz (a wydaje mi się, że raczej tak :XD:) to dlaczego nie :XD:
Reply  ·  
SanAngle's avatar
SanAngle|Hobbyist Writer
to znaczy, mi wydaje się, że raczej na tych studiach bym się nudziła... Za dużo wiem, o tym przedmiocie....
Cóż, czekam na kolejny part
Reply  ·  
Isabella42's avatar
Isabella42|Hobbyist Writer
Dobra... Jak tak dalej pójdzie to stracę szacunek do Fineasza...
Mógłbyś się chłopcze wziąć w garść i pogadać z nią -.-
W każdym razie, mam nadzieje, że kiedyś to zrobi :XD:
Tak czy siak, wspaniały rozdział :)
I już się nie mogę doczekać co dalej :love:
Reply  ·  
funnyFranky's avatar
Dzięki wielkie :love:
Nie trać do niego szacunku ja cie proszę :XD:
Story 12 ma tylko 3 party... Iza porozmawia z Phinkiem w 3... ;)
Reply  ·  
Isabella42's avatar
Isabella42|Hobbyist Writer
Nie ma za co ^^
No wiesz ja nie wiem :XD: Jak się ogarnie, to nie stracę ;)
A na razie chyba przestaje w niego wierzyć :XD:
Czyli w drugiej też ją będzie kompletnie olewał? Nie no super... Wiesz, ja bym chyba na miejscu Izabelli się wkurzyła i to ja bym chyba nie chciała z nim gadać :XD:
Ale to tylko ja ^^;
Czyli part 3 będzie po pojutrze? :XD:
Reply  ·  
funnyFranky's avatar
Nie będzie jej olewał... W drógim opisuje inny wątek :XD: Izabella jest zawzięta... :XD:
Tak... w środę :XD:
Reply  ·  
anonymous's avatar
Join the community to add your comment. Already a deviant? Sign In
©2019 DeviantArt
All Rights reserved