Shop Forum More Submit  Join Login
Phineas i Ferb

"Pokonać strach"

Part 1

Był ciepły, słoneczny dzień. Po niebie leniwie przetaczała się kłębiasta chmurka. Phineas i Ferb siedzieli w cieniu drzewa rosnącego w ich ogródku. Ptaszki śpiewały, pieski szczekały, pszczółki latały z kwiatka na kwiatek, a Phineas dręczył Ferba.
 - Ferb...
 - Nie.
 - Kiedy wydaje mi się, że powinieneś.
 - Nie.
 - Ferb porozmawiaj z nią.
 - Nie.
 - Uhh... Wiesz co, wole jak jednak nic nie mówisz.
Chłopcy droczyli się tak od samego rana. Czerwonowłosy za wszelką cenę chciał skłonić brata do rozmowy z Danny i wyznania jej, że to nie brukselka jest obiektem jego uczuć.
 - Ale dlaczego? Dlaczego nie chcesz jej o tym powiedzieć?
 - Ponieważ uznałem, że w obecnych czasach wyznawanie swoich uczuć jest mocno  przereklamowane. Ponad to prowadzi do niezręcznych sytuacji, obfitujących w skomplikowane procesy fizjologiczne, takie jak drgawki, pocenie się, drżenie ciała i jąkanie.
 - Że co?
 - Chciałeś odpowiedzi to masz.
 - Przyznaj, po prostu się boisz.
 - Nie prawda.
 - Boisz się! Tchórz.
 - Wcale nie!
 - Założył bym się, że nie dałbyś rady powiedzieć jej o swoich uczuciach nawet za sto dolarów.
 - No i pewnie byś wygrał! Bo ja nie jestem wstanie jej tego powiedzieć! - przyznał w końcu Ferb.
Phineas popatrzył na niego szeroko otwartymi oczami.
 - Ja ci pomogę - oświadczył niespodziewanie.
 - Ja to mi pomożesz? - zdumiał się zielonowłosy.
 - Tak to - odparł czerwonowłosy wstając i zakładając ręce na biodra. - Pomogę ci powiedzieć Danny o swoich uczuciach co do niej, a nie brukselki. Zobaczysz jeszcze przed wieczorem wyznasz jej, że ją kochasz. Jeśli nie, nie nazywam się Phineas Flyn!
 - A jak Ferdek Pierdzibąk? - zakpił Ferb stając obok brata.
 - Zobaczysz, ja to tak załatwię, że nawet nie zauważysz kiedy powiesz te dwa magiczne słowa.
 - Niech ci będzie, ale obiecaj, że jeśli ci się nie uda dasz mi spokój w tej sprawie.
 - Stoi.
Phineas i Ferb podali sobie ręce i wrócili do siedzenia pod drzewem. Nagle do ogródka wtargnął Scott.
 - Phineas, Ferb potrzebuje waszej pomocy! - wykrzyknął na wstępie.
 - Cześć Scott. Co się stało? - zapytał Phineas znów wstając z ziemi.
 - Więc poszedłem sobie dziś rano do centrum handlowego na zakupy. Była przecena rakiet tenisowych, a ponieważ moja rakieta zaczęła niebezpiecznie wyginać się w prawo, a naciągi strasznie się poluzowały postanowiłem, że kupię sobie nową. W drodze do sklepu ze sprzętem sportowym spotkałem waszą siostrę, znaczy Fretkę. Ona była z jakimś blond chłopakiem. Przedstawił się jako Jeremiasz... No więc podszedłem do niej, znaczy Fretki i się grzecznie przywitałem. No i wywiązała się między nami rozmowa. Dowiedziałem się, że ten Jeremiasz pracuje w budce z hot-dogami i okazało się, że ma dzisiaj wolne. Wtedy przypomniało mi się, że jestem głodny i postanowiłem iść kupić sobie hod-doga zanim pójdę po rakietę. Spytałem Fretki i Jeremiasza czy też nie chcieli by hot-doga. Fretka powiedziała, że nie dzięki, ale Jeremiasz zmówił jednego. Czekałem chwile, aż kucharz je przyrządzi. Swoją drogą trochę to trwało. No potem wracam z tymi hot-dogami do Jeremiasza i Fretki, ale przez przypadek wpadłem na jakiegoś zakapturzonego typka. Przewróciliśmy się i te parówki z keczupem  wylądowały na nim. Gość się wkurzył i zaczął na mnie naskakiwać. No to ja mu na to, że on sam mi się pod koła wpakował i to nie moja wina. A on, że za kilka godzin ma ważny koncert i nie może iść na niego wyglądając jak fleja z budki z hot-dogami. To ja do niego, a co ty Gregorio Cortez? A on na to, że tak. Swoją drogą nie lubię gościa. Wtedy podbiegła Fretka z Jeremiaszem i zaczęli  "Jaki on fajny. Jaki fajny, a zaśpiewaj coś dla nas". On że nie bardzo, że jak chcą go posłuchać to niech wpadną na koncert. A ja mu na to, że nie dzięki. Co jak co ale słuchać go nie zamierzam. To on napadł na mnie, a potem ja na niego. Powiedziałem mu że moja młodsza siostra śpiewa lepiej od niego. Stała by się popularniejsza, niż ty, w ciągu jednego dnia. W końcu on z tekstem do mnie "Myślisz ze tak łatwo jest zostać gwiazdą rocka?!" A ja mu, że jeśli chce możemy się założyć. "Zrobię z Danny gwiazdę rocka w ciągu jednego dnia. Wystąpi dzisiaj wieczorem na koncercie i da lepszy występ od ciebie!" "A o co się założymy?" Pyta mnie. Ja mu, że o honor. On że honor to dla niego trochę mało i zaproponował tysiąc dolarów. Zgodziłem się i sobie poszedłem. Ale Phineas ja nie mam tysiąca dolarów! Musicie pomóc mi zrobić z Danny rock-gwiazdę przed wieczornym koncertem! Proszę...
Scott skończył swoje przydługie i obfitujące w niekonieczne opisy, opowiadanie (skąd ja to znam) i zachwiał się niebezpiecznie. Wpatrzył się w czerwonowłosego, czekając na jego reakcje.
Phineas patrzył na bruneta chwile tępym wzrokiem. W końcu zamrugał kilka razy i gdy zdał sobie sprawę, że Scott skończył paplać odparł natychmiast.
 - Nie ma sprawy.
 - Serio?? - zdziwił się nastolatek
 - Jasne. To nawet fajnie się składa - odparł czerwonowłosy i zerknął na brata. - Ja i Ferb z przyjemnością ci pomożemy.
 - Wielkie dzięki chłopaki. Powaga, już zaczynałem się bać, że będę musiał sprzedać moją konsole...
 - Mam tylko jedno pytanie - przerwał mu Phineas.
 - Jakie?
 - Czy Danny wie o tym zakładzie?
 - Właśnie to jeszcze nie - odparł Scott drapiąc się po głowie.
Do ogródka weszła Izabella. Jej czarne włosy opadające kaskadami na ramiona, powiewały delikatnie, a granatowe oczy spoglądały spod długich rzęs z wdziękiem na chłopców. Na jej delikatnych, różowych ustach jak zawsze gościł promienny uśmiech.
"Jak można jej nie kochać" przeleciało Phineasowi przez głowę.
Jadnak tak szybko jak ta myśl zagościła w głowie chłopaka, tak samo szybko została rozwiana przez jej słodkie i radosne...
 - Cześć. Co dzisiaj robicie?
 - Cześć Izabello. Dzisiaj pomożemy Scottowi wygrać zakład - odparł czerwonowłosy z uśmiechem.
 - Zakład?
 - Jaki zakład?
Do ogródka weszli Buford i Balgit.
 - No bo widzicie. Byłem dzisiaj w centrum handlowym...
 - Scott pozwól, że ja im o tym opowiem  - przerwał nastolatkowi Phineas, nim ten zdążył się rozkręcić. - Scott założył się z Gregorio Cortezem, że zrobi z Danny gwiazdę rocka. Ja i Ferb zgodziliśmy się mu pomóc. Chcecie się przyłączyć?
 - Jasne - odparła Izabella z entuzjazmem.
 - No nie wiem... A o co się założyłeś? - zapytał Buford.
 - O mój honor... - zaczął Scott.
 - E tam...
 - I tysiąc dolarów - dokończył brunet.
Buford natychmiast zmienił nastawienie.
 - Wchodzę! - oświadczył.
 - To ekstra. A ty? - Phineas zwrócił się do Balgita.
 - Więc... - zaczął szatyn.
 - On też wchodzi - przerwał mu Buford.
Balgit spojrzał na przyjaciela, groźnie mrużąc oczy.
 - Czy chociaż raz mógłbym sam zdecydować o tym co będę robił! - wybuchnął.
 - Nie - oznajmił Buford bez zastanowienia.
 - A to niby dlaczego?! To moje życie, nie możesz wiecznie za mnie decydować!
 - Nie wydaje mi się - powiedział brunet zakładając ręce na piersi.
Wszyscy przyglądali się ich sprzeczce z wielkim zainteresowaniem.
 - Co takiego?!
 - Jesteś moim kujonem. Mam wobec ciebie jakieś prawa.
 - Możesz już przestać? Chodź raz daj mi samodzielnie podjąć decyzje!
 - A więc dobrze - powiedział osiłek z rezygnacją. - Masz ochotę pomóc Scottowi wygrać zakład?
 - Nie - odparł szatyn i założył ręce na piersi.
 - A więc jak mówiłem. On też w to wchodzi - oznajmił Buford
 - Nie słyszałeś co powiedziałem? Hey! Tym razem ja miałem podjąć decyzje!
 - Tak, ale była zła - odparł chłopak i uniósł oczy ku niebu z politowaniem.
Zapadła głucha cisza, w tle zabrzmiało krótkie cykanie świerszcza. W końcu Phineas przerwał milczenie i zwrócił się do Scotta.
 - Okey. Mamy już ekipę. Brakuje tylko Danny.
 - Spokojnie znajdę ją - oznajmił Scott i wybiegł z ogródka.
 - To jak ekipo zabieramy się do roboty?
 - Tak! - wykrzyknęli wszyscy, oprócz Balgita, zgodnym chórem.
 - Świetnie. Ferb chyba wiem co będziemy dzisiaj robić!
questions crazy Cath's
1. Czy Phineasowi uda się skłonić Ferba do wyznania prawdy Danny?
2. Czy Scott zdoła zrobić z siosrę gwiadzdę rocka?
3. I czy można nie kochać Izabelli?

...odpowiedzi na te, lub inne pytania znajdziecie, lub nie znajdziecie w następnej części historii 10 "Pokonać strach"... :aww:






"Phineas and Ferb" charakters belongs to Dan Povenmire and Jeff "Swampy" Marsh
Daniella Shine and Pennylin 'Penny' Miss Platypus belongs to me

POZDRAWIAM.!
fF
Add a Comment:
 
:iconblackblood234:
BlackBlood234 Featured By Owner Nov 25, 2012
"kłębiasta" przeczytałam kiełbasiana :XD: I dziwie się o co chodzi w tym zdaniu :D
1. TAK! :D
2. Yyy. Być może?
3. TAK :XD:
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner Nov 26, 2012
Kiełbasiana.! :XD: A to dobre.! :aww:
Reply
:iconlolisa05:
LoLisa05 Featured By Owner Nov 24, 2012  Student General Artist
Lol, Scott... Miałeś w nic Danny nie pakować :XD:
Już sobie wyobrażam Danny w rockowym stylu : D
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner Nov 26, 2012
Scott po prostu nie umie trzymać buzi na kłudkę.!
Reply
:iconlolisa05:
LoLisa05 Featured By Owner Nov 26, 2012  Student General Artist
A mój Scott akurat mówi nawet za mało |D
A szkoda, bo ma epicki głos |3
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner Nov 26, 2012
Jak fajnie... Danny by się ucieszyła gdyby jej Scott chociaż kontrolował to co mówi :3
...No ale trzeba przyznać... Nie chciała by mieć innego brata... Ona kocha swojego Scotta :D
Danny: Ta... Nie mam wyjścia... To mój brat... :|
Reply
:iconlolisa05:
LoLisa05 Featured By Owner Nov 26, 2012  Student General Artist
Ja też mam brata i mam wybór... Nie cierpię go |D
Ale za to mój Scott klnie i jest w jednym słowie... nieobliczalny |D
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner Nov 27, 2012
Tak to już bywa... ^^
Reply
:iconlolisa05:
LoLisa05 Featured By Owner Nov 27, 2012  Student General Artist
Taa...
Reply
:iconsanangle:
SanAngle Featured By Owner Nov 22, 2012  Hobbyist Writer
Świetne.. Naprawdę. To jest super.
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner Nov 26, 2012
Dzięki wielkie :aww:
Reply
:iconisabella42:
Isabella42 Featured By Owner Nov 22, 2012  Hobbyist Writer
Super rozdział :D
Ta rozmowa Finka i Ferba na początku jest świetna :D

1. Oby :D Ale wiesz, ja na miejscu Ferba, powiedziałabym, że jeżeli Ferb zrobi to co ma zrobić, to Fineasz ma wyznać uczucia Izabelli ;)
2. Na pewno :D
3. Oczywiście, że nie można :D Izabella jest super ;)
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner Nov 26, 2012
Dzięki wielkie :D Mnie też się podoba ich rozmowa :D
Reply
:iconisabella42:
Isabella42 Featured By Owner Nov 26, 2012  Hobbyist Writer
Bo jest naprawdę epicka :D
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner Nov 27, 2012
Zaiste :D
Reply
:iconamicolorgirl:
AmiColorGirl Featured By Owner Nov 22, 2012
Świetneee !

1. Tak? :XD: Ferb musi to zlobić!
2. No mam taką nadzieję :XD:
3. ... Nie można... xD
Reply
Add a Comment:
 
×

:iconfunnyfranky: More from funnyFranky


More from DeviantArt



Details

Submitted on
November 22, 2012
File Size
10.5 KB
Link
Thumb

Stats

Views
354
Favourites
4 (who?)
Comments
16