Shop Forum More Submit  Join Login
Phineas i Ferb STORY (digital) by funnyFranky

"Partnerka"

Część 1



Danville - spokojne miasteczko, pełne niezwykłości, tak można je określić najprościej. Każdy kto choć raz słyszał o tym miejscu, wie kogo może tam spotkać. Chodzi mi rzecz jasna o Phineasa i Ferba, dwójkę niezwykle uzdolnionych i kreatywnych dwunastolatków, którzy za wszelką cenę próbują uchwycić chwilę...
Phineas i Ferb szli chodnikiem wracając z wyścigów motocrossowych. Obaj chłopcy milczeli pogrążeni we własnych myślach. Ich dzisiejszy plan okazał się być niewypałem, a stało się tak ponieważ Phineas dał małpie kluczyki i pozwolił jej wsiąść na motocykl.
- Wiesz Ferb, ten projekt możemy zaliczyć do niezbyt udanych - odezwał się czerwonowłosy po dłuższym czasie.
- Niepotrzebnie daliśmy małpie prowadzić - stwierdził smętnie Ferb.
- Fakt, ale czy ktoś przypuszczał, że facet w kostiumie banana wyskoczy na drogę?
Nagle za ich pleców dał się słyszeć narastający szum i po chwili coś przeleciało tuż obok nich, o mało co nie zwalając Ferba z nóg.
- Hej! Co to było? - wykrzyknął młody Flynn w ramionach ściskając brata, którego w ostatniej chwili zdołał uratować od bolesnego zderzenia z brukiem.
Z lecącej deski zeskoczyła dziewczyna i wylądowała twardo na chodniku. Czerwonowłosy puścił brata i pierwszy podbiegł do leżącej dziewczyny. Gdy chłopiec stanął u jej boku, rozpędzona deska uderzyła w uliczną latarnie i wybuchła.
- Nic ci nie jest? - zwrócił się dwunastolatek do poszkodowanej z troską w głosie i pomógł jej wstać.
Do brata podbiegł Ferb.
- Nie, wszystko w porządku - odparła dziewczyna. Była nico niższa od Fineasza i miała bardzo duże, niebieskie oczy. Ubrana była w białą tunikę, niebieski kubraczek i czarne leginsy. Na łokciach i kolanach miała ochraniacze, a z pod błękitnego kasku wystawała jej brązowa grzywka. - Przepraszam, że o mało co was nie staranowałam.
- Nie ma sprawy - odparł Phineas i machnął ręką dając do zrozumienia, że nic się nie stało. - Czy to była latająca deska? - zapytał po chwili z przejęciem.
- Tak. Zapomniałam zamontować ogranicznik prędkości i przy stu na godzinę straciłam nad nią panowanie - odparła dziewczynka z uśmiechem.
- I ty sama ją zrobiłaś? - zapytał zdumiony czerwonowłosy.
- Tak, nic specjalnego - odparła skromnie brązowowłosa. - A tak przy okazji jestem Daniella, ale wszyscy mówią mi Danny - przedstawiła się dziewczyna. - Mieszkam w okolicy. Przeprowadziłam się tu dziś rano razem z rodzicami i bratem.
- To wspaniale! - ucieszył się szczerze Phineas. - Witamy w Danville. Ja jestem Phineas, a to jest mój brat Ferb - przedstawił brata.
Phineas miał w zwyczaju przedstawiać innych ludzi, to był jego działka.
- Miło mi - odparła Danny i zerknęła na Ferba.
- Razem z Ferbem każdego dnia lata coś robimy - kontynuował czerwonowłosy, a Daniella znów skupiła swą uwagę na nim. - Dzisiaj urządziliśmy wyścigi motocross. Nie wyszły do końca zgodnie z planem, ale to nie koniec naszych pomysłów na tę chwilę. Zamierzamy, ja i Ferb, skonstruować Symulator. Jeśli chcesz, możesz się do nas przyłączyć. Mieszkamy dosłownie za rogiem.
- Super! Wpadnę jak tylko poskładam moją deskę do kupy. Do zobaczenia później! - Danny pomachała na pożegnanie i oddaliła się w stronę szczątków swej deski.
- Miła dziewczyna... - stwierdził Phineas i spojrzał na brata.
Ferb wyglądał na trochę nieobecnego i jakby zbladł.
- Ferb wszystko w porządku? - zapytał czerwonowłosy z wyraźnym przestrachem. - Ferb?
Gdy Fletcher uświadomił sobie, że Phineas coś do niego powiedział otrząsnął się z transu i zadał pierwsze pytanie jakie przyszło mu do głowy.
- Widziałeś może Pepe?
- Nie, odkąd małpa dała dyla z gościem bananem.


Perry wszedłszy w stroju banana do swojego legowiska i usiadł w fotelu przed monitorem komputera. Chwile potem na ekranie pojawił się Major Monogram.
- Witaj Agencie P. Doktor Dundersztyc coś kombinuje... - na widok dziobaka-banana Monogram urwał w pół zdania. - Agencie P dlaczego masz na sobie kostium banana?
W odpowiedzi na uzasadnione pytanie Monograma, Perry pokazał mu do ekranu e-mail, który otrzymał rano od Carla.
Monogram przeczytał wiadomość po cichu i powiedział:
- Agencie P tu jest napisane: "Przynieś kilogram bananów", a nie "Przyjdź w kostiumie banana". Carl po co ci kilogram bananów?! - zwrócił się do podwładnego.
- Chciałem upiec ciasto bananowe! - odparł Carl zza kamery.
Perry zdjął z siebie pospiesznie kostium i cisnął w kąt, następnie założył fedorę i zajął swoje miejsce przed odbiornikiem.
- Wracając - kontynuował MM - Doktor Dundersztyc znowu coś kombinuje. Tym razem znalazł sobie wspólnika w zbrodni, niejaką Hannę Taylor.
- Ostra z niej babka!
- Nikt cie nie pytał Carl!
- Przepraszam majorze.
- Nasze źródła donoszą, że opracowali wspólnie plan zawładnięcia Okręgiem Trzech Stanów. Twoje zadanie to powstrzymanie złoczyńców. Pomoże ci w tym twój nowy partner.
Drzwi za plecami Perry otworzyły się. Dziobak odwrócił fotel by lepiej widzieć.
W kłębach dymu które wydostały się z za drzwi ukazał się ciemny zarys postaci.
Gdy dym się rozwiał, Perry ujrzał kaszlącego dziobaka. Był nieco niższy od Agenta P i w przeciwieństwie do niego był dziewczyną.
- Carl, ile razy mam ci powtarzać, żebyś nie palił wszędzie tych swoich kadzidełek! - nakrzyczał na stażystę Major Monogram, po czym zwrócił się do Perry. - Agencie P, to twoja nowa partnerka, Agentka P lub jeśli wolisz, Penny panna dziobak.
Perry oniemiał. Siedział wpatrzony w Penny, która przestawszy dusić się, podeszła do niego żwawym, lecz lekko chwiejny krokiem i podała mu łapę. Perry uścisnął ją i zmierzył swą nową partnerkę, od stóp do głów badawczym spojrzeniem.
Dziobaczka miała futerko tego samego koloru co Perry i takie same kasztanowe oczy, w tej chwili nieco zaczerwienione od nadmiaru kadzidełek. Na szyi miała zawiązaną niebieską chustę, a z pod tajniackiego kapelutka wystawała jej grzywka. Na jej dziobie widniał delikatny uśmiech.
- Agenci, najwyższy czas wyruszać! Życzę wam powodzenia w walce ze złem i występkiem!
Dziobaki zasalutowały i wybiegły z kryjówki.
- Och, czy oni nie stworzyli by razem cudownej pary? Perry i Penny... - powiedział Carl z rozmarzeniem.
Monogram zmierzył podwładnego krytycznym spojrzeniem.
- Carl, co ja ci mówiłem o mieszanie się w sprawy prywatne agentów!? - odparł szorstko. Po chwili zastanowienia dodał jednak - Masz racje Carl, byli by idealną parą. Ale Agent P nie chce się ponoć na razie z nikim wiązać.
- Tak tylko mówi, w głębi duszy szuka tej jedynej - powiedział Carl. Po chwili wypalił. - A słyszał pan majorze o Agencie M? Podobno rozstał się z Agentką J i jest teraz z Agentką S!
- No co ty gadasz...?


Chłopcy znajdowali się w ogródku, dookoła otaczały ich części Symulatora. Phineas stał przed Ferbem z zatroskaną miną.
- Ferb czy coś się stało? - zapytał z przejęciem. - Odkąd wróciliśmy z wyścigów jesteś jakiś nieswój.
Ferb uniósł dwa kciuki na znak, że z nim wszystko w porządku i wrócił do pracy. Phineas nie wyglądał na usatysfakcjonowanego odpowiedzią brata, ale dał za wygraną i oddalił się w stronę furtki. Nanosił właśnie poprawki na plany, gdy do ogródka weszła Izabela.
- Cześć! Co dzisiaj robicie? - zapytał słodkim i pełnym czułości głosem.
Każdego ranka pojawiała się w tym ogródku by sprawdzić co robią jej najlepsi przyjaciele, a w zasadzie co robi Phineas.
- Cześć Izabelo - powitał przyjaciółkę czerwonowłosy, nie zwracając najmniejszej uwagi na ton jej głosu wyraźnie przepełniony miłością. - Razem z Ferbem budujemy Symulator - odpowiedział znad planów.
- A do czego będzie służył ten Symulator? - zapytała Izabela, tym samym słodkim głosikiem. Nie uzyskała jednak odpowiedzi, gdyż w bramce ukazała się Danny.
Nowa sąsiadka stała uśmiechnięta, w jednej ręce trzymała deskę, a w drugiej kask. Jej jasnobrązowe włosy związane były w dwie kitki.
- Cześć - powitała nowych znajomych cała rozpromieniona i oparła deskę o płot.
- Cześć Danny! - wykrzyknął uradowany Phineas i podszedł do dziewczyny. - Już myślałem, że nie przyjdziesz.
- Odnalezienie wszystkich części trochę trwało, ale udało mi się i zdołałam naprawić deskę - odparła brązowowłosa. - Fajny Symulator - dodała spoglądając na plany.
- Tak. Phineas właśnie mi o nim opowiadał - wtrąciła szorstko Izabela, mierząc nowo przybyłą groźnym spojrzeniem.
- Och, wybaczcie mi nietakt! - zawołał Flynn uderzając dłonią w czoło. - Izabelo to Danny, przeprowadziła się tu dziś rano. Danny to Izabela, nasza przyjaciółka.
- Miło mi poznać - uśmiechnęła się Danny.
- Mnie również - odparła oschle czarnowłosa.
- To, w jaki sposób mogłabym wam pomóc? - przeszła do rzeczy Daniella.
- Więc, Ferbowi przydała by się pomoc przy montażu. Jest za tą stertą części - odparł Phineas i wskazał za siebie na stertę żeliwnych części Symulatora.
Danny ruszyła we wskazanym jej kierunku.
- A co ja mogła bym dla ciebie zrobić Phineasu? - zapytała pospiesznie Izabela, nie chcąc wyjść na gorszą.
- Potrzebnych jest mi jeszcze kilka rzeczy - odparł chłopiec i zaczął wymieniać potrzebne mu przedmioty, które Izabela skrupulatnie notowała.
To moje pierwsze opowiadanie.
Jest trochę... no nie wiem, ale najbardziej dopracowane ze wszystkich, w każdym razie, na razie.
Mam nadzieje, ze się trochę spodoba.


This is the first!
NEXT PART

This is the first!
NEXT STORY
Phineas i Ferb STORY




"Phineas and Ferb" charakters belongs to Dan Povenmire and Jeff "Swampy" Marsh
Daniella Shine and Pennylin 'Penny' Miss Platypus belongs to funnyFranky
Add a Comment:
 
:iconcarrieshells:
CarrieShells Featured By Owner Dec 16, 2013  Hobbyist Traditional Artist
;-; zaczęłam czytać i w porównaniu do moich opowiadań to twoje jest poprostu na najwyższym poziome <3 gratuluję :3
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner Dec 16, 2013
Nieprawda XD Ale dziękuję za miłe słowa :)
Reply
:iconcarrieshells:
CarrieShells Featured By Owner Dec 16, 2013  Hobbyist Traditional Artist
Prawda xD
Reply
:iconlythiem:
Lythiem Featured By Owner Jun 30, 2013
Czytam dalej :))) świetne! naprawdę :D
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner Jun 30, 2013
Wow... Podziwiam cię :D Tyle czytania XD
Dziękuję Ci bardzo ^^ :hug:
Reply
:iconmika444:
Mika444 Featured By Owner Jun 26, 2013  Hobbyist Digital Artist
Świetny rozdział xD Jak będę mieć trochę czasu to przeczytam resztę :P
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner Jun 26, 2013
Dziękuję ^^ Spoko ;)
Reply
:iconraingirldev:
RainGirlDev Featured By Owner Jun 2, 2013  Hobbyist General Artist
Ta zazdrosna Iza wymiata |D.

Danny wydaje się być taka milutka! |3
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner Jun 2, 2013
Dziękuję bardzo ^^
Ta... Zazdrość Izy jest epicka XD
Bo ona chyba taka jest XD
Reply
:iconsanangle:
SanAngle Featured By Owner Oct 11, 2012  Hobbyist Writer
Zapowiada sie fajnie :)
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner Oct 11, 2012
Mam nadzieje, że reszta też sie spodoba... ;)
Reply
:iconisabella42:
Isabella42 Featured By Owner Oct 3, 2012  Hobbyist Writer
Super opowiadanie :)
Bardzo fajnie przedstawiona Danny :D I zgadzam się, że brakuje takich dziewczyn w FiF :D
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner Oct 4, 2012
Dziękuję bardzo...
:)
Reply
:iconisabella42:
Isabella42 Featured By Owner Oct 4, 2012  Hobbyist Writer
Nie ma za co :D
Reply
:iconlolisa05:
LoLisa05 Featured By Owner Oct 1, 2012  Student General Artist
W FiF brakowało mi dziewczyny o takich samych zdolnościach, co chlopacy : D
Iza zazdrosna XD
Dani z opisu przypomina nieco knie, ale ja mam skomplikowane oczy :O
Super c:
Dużo shippów :la:
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner Oct 3, 2012
Zdziwisz się... ;)
Może uda mi się dodać jej rysunek...
Niestety nie mam skanera ale cyfrówka chyba załatwi sprawę
Reply
:iconlolisa05:
LoLisa05 Featured By Owner Oct 3, 2012  Student General Artist
yay :la:
Reply
Add a Comment:
 
×

:iconfunnyfranky: More from funnyFranky


More from DeviantArt



Details

Submitted on
October 1, 2012
File Size
12.0 KB
Link
Thumb

Stats

Views
456
Favourites
5 (who?)
Comments
17