literature

PiF: Ja i ty - cz.6

Deviation Actions

funnyFranky's avatar
By
Published:
15 Comments
1K Views

Literature Text

"Ja i ty"

-Historia Phineasa i Ferba-

część 2



 "Czasem bywa tak, że losy dwóch osób krzyżują się i łączą ze sobą. Zbiegają się w odpowiednim momencie. Możemy to nazwać przeznaczeniem..."

 Czarne stroje, wszyscy dookoła zapłakani. Ferb nie wiedział co się dzieje. Stał nad głębokim dołem, ściskając ojca za dłoń. Dookoła otaczał ich tłum ludzi. Do dołu złożono dębową skrzynię, a otwór zakryto drewnianą płytą. Na płytę ludzie zaczęli składać bukiety i wieńce z  kwiatów.
 Do Lawrenca podeszła brązowowłosa kobieta wraz z małą brązowowłosą dziewczynką.
 - Sue. Dziękuję, że przyjechałaś - powiedział mężczyzna na widok przyjaciółki.
 - Tak mi przykro - wyszeptała. - Wybacz Albertowi, ale ni mógł przyjechać. Jest w Sydney na szkoleniu. Nie zdążył przylecieć.
 - Ważne, że ty jesteś.
 - Jak się czujesz?
 - Roztrzęsiony, zrozpaczony, załamany... Ale się trzymam. Musze być silny dla Ferba, on mnie potrzebuje. Potrzebuje ojca.
 - Jeśli chcesz mogę jakiś czas zostać i Ci pomóc. Albert na pewno się zgodzi.
 - Nie, nie ma takiej potrzeby. Jutro wylatujemy do Stanów.
 - Wyjeżdżasz z Anglii? Dlaczego?
 - Tu za wiele rzeczy mi o niej przypomina. Musze zacząć wszystko od nowa.
 Danny zbliżyła się do Ferba i spojrzała na niego smutno.
 - Cześć Ferb - wyszeptała.
 Chłopiec nic nie odpowiedział. Gapił się w czarną ziemie i kopał w niej mały dołek.
 - Przykro mi, że twoja mama umarła.
 Zielonowłosy nadal milczał. Dziewczynka podeszła i uściskała go.
 - Pamiętaj Ferb, że ci których kochasz nigdy cię nie opuszczą. Będą zawsze z tobą, w twoim sercu - szepnęła mu do ucha.
 Po tych słowach puściła przyjaciela i wraz ze swoją mamą oddaliła się cmentarną alejką ku bramie.
 Po policzkach pięciolatka popłynęły łzy. Chłopiec patrzył za oddalającą się dziewczynką. Opuszcza go kolejna osoba, którą kocha.
...  ...  ...
 Tego dnia Ferb po raz ostatni widział Danny. Następnego ranka wraz z ojcem przeniósł się do USA. Zamieszkali w centrum niewielkiego miasta Danville. Pan Fletcher otworzył tam antykwariat. Nie był to wyjątkowo dochodowy interes, ale przynosił zyski wystarczające na utrzymanie syna, siebie i domu. Rozpoczął zupełnie nowe życie, całkowicie zapominając o przeszłości.
...  ...  ...
 Wakacje dobiegały końca. Minął rok odkąd pan Fletcher wraz z synem zamieszkał w Danville. Ferb miał już sześc lat i za kilka dni miał po raz pierwszy iść do przedszkola.
 Chłopiec był wraz z ojcem w supermarkecie na zakupach.
 - Dobrze - oznajmił mężczyzna spoglądając na listę zakupów. - Mamy już prawie wszystko. Brakuje nam tylko...
 W tym momencie uderzył pchanym przez siebie wózkiem w wózek kobiety nadchodzącej z przeciwka.
 - Uważaj jak... Lawrence?
 Mężczyzna opuścił listę i spojrzał na stojącą przed nim rudowłosą kobietę. Było w niej coś zaskakująco znajomego.
 - Linda? - zdumiał się.
 - Tyle lat się nie widzieliśmy. Jejku nic się nie zmieniłeś. Opowiadaj co u ciebie.
 Dorośli zeszli na bok by nie blokować alejki i pogrążyli się w rozmowie. Nagle zza rudowłosej wyszedł mały, czerwonowłosy chłopiec. Miał trójkątną głowę, a na jego twarzy widniał szeroki uśmiech. Chłopiec podszedł do Ferba i oznajmił.
 - Cześć. Nazywam się Phineas, a ty?
 - Ferb.
 - Miło mi cię poznać Ferb - zawołał radośnie czerwonowłosy.
...  ...  ...
 Od spotkania w sklepie Linda i Lawrence zaczęli się spotykać. A w niedługim czasie później postanowili się pobrać.

 "Tak historie Phineasa i Ferba się połączyły. Chłopcy stali się braćmi, nie zdając sobie sprawy, że mają zarówno wspólną przeszłość, jak i przyszłości. I nie mając pojęcia, że połączyło ich coś więcej niż zwykły przypadek. To było przeznaczenie..."
W ten sposób dwie odrębne historie połączyły się, dając początek zupełnie nowej bajce...
Wesołych świąt i szczęśliwego nowego roku.! :XD:


Historia Phineasa i Izabelli
Bullet; Red CZĘŚĆ 1

Bullet; Red CZĘŚĆ 2

Historia Ferba i Danny
Bullet; Green CZĘŚĆ 1

Bullet; Green CZĘŚĆ 2

Historia Phineasa i Ferba
Bullet; Yellow CZĘŚĆ 1

Bullet; Yellow CZĘŚĆ 2



"Phineas and Ferb" charakters belongs to Dan Povenmire and Jeff "Swampy" Marsh
Daniella Shine belongs to me

POZDRAWIAM.!
fF
© 2012 - 2022 funnyFranky
Comments15
Join the community to add your comment. Already a deviant? Log In
Raity-Emka's avatar
Super..:-)Szkoda że nic o Izie nie jest popisane:-(
funnyFranky's avatar
Dzięki XD
No jakoś nie udało mi się jej umieścić :aww:
BlackBlood234's avatar
Huh... Jak dobrze looknąć se i przypomnieć te najfajniejsze opka :dummy:
funnyFranky's avatar
Wow... Wielkie dzięki :XD: Ja też tak czasem lubię ^^
SanAngle's avatar
Ha, czyli sie znali!

Czyli Ferb ją pamięta?
I ją kocha?
Ale nie skapnął się, że Danny to Danny, tak?

I na koniec - to dlatego Ferb tak mało mówi, bo się w sobie zamknął po śmierci matki, tak?
Czyli prawdopodobnie coś pamięta ze śmierci matki, tylko sam to sobie wypiera z pamięci? I żałuje, że nie mógł jej wtedy uratować, ani zrobić nic by jej pomóc?
funnyFranky's avatar
Tak... Nie poznał jej po prostu :XD:

William wykasował mu to z pamięci, ale podświadomie na pewno coś tam pamięta... Ale tak, zamknął się w sobie z powodu start jakich doznał... :aww:
SanAngle's avatar
Czyli logicznie rzecz biorąc potrzebna jest mu osoba, która byłaby jego oparciem w trudnych chwilach i która przekonałaby go że to nie jego wina, że jego matka zmarła.
funnyFranky's avatar
Zapewne masz racje... I wydaje mi się, że ją znalazł... :aww:
LoLisa05's avatar
Yeya, ale fajowo ; D
Isabella42's avatar
Wspaniałe...
To takie słodkie, że Fineasza i Ferba coś łączyło już za nim się poznali :aww: Wspaniale to wymyśliłaś :D
A to czy w końcu Ferb pamięta Danny? :la:
Wspaniały rozdział :)
funnyFranky's avatar
Dziękuję... :hug:

Tak pamięta ją.! :la:
Isabella42's avatar
Nie ma za co :aww:
To słodko :meow:
BlackBlood234's avatar
Ha! Wiedziałam, że matka Ferba umrze! Taa.... To chyba nie powód do dumy. Dobra nie mam weny na komentarz, bo po prostu irytuje mnie to, że ja tu sobie gadam, a tam czeka na mnie kolejny rozdział!
BlackBlood234's avatar
W sensie piąty, bo ja zawsze zaczynam od końca xd
funnyFranky's avatar
Fakt umarła :XD:... Spokojnie rozumiem, ja ostatnio też nie mam weny... Zbytnio do niczego... :XD: Miłej lektury życzę.! :XD:
Join the community to add your comment. Already a deviant? Log In