Deviation Actions

Annorelka's avatar

Elizka - mala baletnica

Published:
By
743 Views

Description

ELIZKA, MAŁA BALETNICA
czyli gdyby kózka nie skakała to by nóżki nie złamała

szpitalna opowieść autorstwa dwóch czwartoklasistek
w 7 skanach prozą


Siedmioletnia Elizka, uczennica szkoły baletowej podczas zajęć ulega wypadkowi. Wszyscy podejrzewają o zamach na życie i karierę koleżanki rządną krwi Małgorzatkę, rezolutna dziewczyna jednak odpiera wszystkie zarzuty. Prawda jest taka, że jeszcze nie skończyła z rudowłosą...
W tle przewija się wiele barwnych (dosłownie) postaci drugoplanowych, poczynając od niejakiej Zuzi będącej odpowiednikiem sławnej Tynki, poprzez młodą skejtkę Martę i odważną Różę, kończąc na postaci-perełce - ojcu głównej bohaterki, panu Eryku, okazującym w tej opowieści niezwykły wręcz wachlarz emocji.
"Mała Baletnica" jest to niepowtarzalna lektura dla małych i dużych czytelników, niezmiennie trzymająca w napięciu, serwująca mnóstwo wzruszeń oraz dozę ciepłego humoru. Natomiast zagadka medyczna związana z chorobą Elizki jest godna samego doktora Housa.
Nie należy się dziwić, jeżeli w przyszłości przygody małej baletnicy będą wymieniane jako dziedzictwo polskiej kultury i arcydzieło wśród rodzimych powieści, a krytycy nie zawahają się przyrównać tejże historii chociażby do "Potopu" Henryka Sienkiewicza.


Czytać na powiększeniu (download) od lewej do prawej. :)
Rysunki w 90% moje, w 10% Asi.
Kolorowanie w 90% Aśki, w 10% moje.
'Fabuła' wymyślana wspólnie.
Tekst w całości pisałam ja.

Z dedykacją dla pana menadżera :iconkrzysiek200: . ;D




It' s from 2004 (2005?). ^^;
Elizka (c) ~Annorelka & ~MurasakiSayuri
Image details
Image size
1274x10228px 20.68 MB
© 2011 - 2022 Annorelka
Comments17
Join the community to add your comment. Already a deviant? Log In
DarlEnchanted's avatar
Ło kurcze... 
Takie właśnie zdanie powtarzałam podczas czytania tego opowiadanka. Bo przyznam, że miałam niemałego szokersa. Kiedy ja w tamtych czasach wymyślałam sobie bajeczki o księżniczkach, które nieświadomie jadły usypiające jabłuszka i jeździły na jednorożcach, ty tworzyłaś (wspólnie z przyjaciółką) iście szokujące historie, których pozazdrościłby nie jeden sławny scenarzysta. :D

Szatańska intryga małej dziewczynki, walka o życie, gasnące światła, wulkan emocji, a nawet śmierć... Tyle zwrotów akcji w jednej historyjce... Która zaczęła się od jednego "niewinnego" (czy na pewno aż tak niewinnego?) potknięcia...
Najbardziej poruszyła mnie śmierć mamy Emilki, oraz postać Małgorzaty, młodego (niestety niedoszłego) geniusza zła.
A najbardziej mnie chyba rozwaliła pani reporterka: Masz rację, gościu! Może mały wywiadzik?
(Spoko babka, widać że wyluzowana. Nawet w pracy. xD)
Mimo, że miałam jednego wielkiego szokersa to przeczytałam całość (łącznie z opisem) z uśmiechem na ustach.
P.S. Opis doskonale sprawdziłby się na tylnej stronie okładki tego dzieła. :)