Shop Forum More Submit  Join Login
Royal Couple by Adela555 Royal Couple by Adela555
Giri: *uśmiechnął się lekko, wyjął jakąś osobno zapakowaną paczkę i przeczytał kolejną karteczkę* aaa to dla ciebie.
Ches: oh? D-dla mnie?  *zdziwiona, przyjęła paczkę i patrzy i nie wie co z tym zrobić*  t-to bardzo miło z jego strony
Giri: Cóż, oczywiście napisałem mu o tobie... *spojrzał jeszcze raz na karteczkę* Ch-chyba oszczędzę ci tego co napisał
Ches: C-co takiego napisałeś? *patrzy na karteczkę. Paaaaatrzy. Zabrałaby i przeczytała, ale pewnie w innym języku*  Chętnie wysłucham
Giri: Oh tylko że w miejscu w którym przybywam jest jedna z nas, inna niż wszystkie które zna i widział i zdecydowanie najpiękniejsza *puścił do niej oczko*  aaaa on to wziął na poważnie. napisał ekhem ... "dla bratowej"
Ches: *zarumieniła się oczywiście na jego słowa, a spaliła się jeszcze bardziej słysząc co napisał jego brat. Boi się teraz otworzyć*  T-to naprawdę miłe, że... jestem jedną z was... *uśmiech dalej rumieniec, na pewno są piękniejsze w jego kraju... *
Giri: No śmiało otwórz! jestem ciekaw co ci wybrał.
Ches: twój brat heh... to ma pomysły....  *z tą bratową. wdech wydech i otwiera *
*w środku znajduje się jakiś materiał*
Ches: *wzięła materiał do rąk i rozkłada *
*jest to dłuuugi kawał materiału, w błękicie i złocie. ale jest tam też coś jeszcze*
Giri: To sari. Modne w naszym kraju ostatnio.
Ches: jakie długie  *rooozwija*  Rozumiem, że to jakiś element ubioru? Teraz będziesz musiał pokazać mi jak *lekki uśmiech *
Giri: *pomógł jej wypakować wszystko* Zdaje się dostałaś od niego cały komplet! To jest Choli *pokazał jej malutką bluzeczkę z krótkim rękawkiem* To Lehenga *wskazał spódnice* a to dupatta, chusta na głowę. Nie jest to tradycyjny arabski strój a hinduski.
Ches:  *patrzy na to wszystko*  t-to zbyt hojne z jego strony. I jakie piękne.. *wzruszenie *
Giri: ... Przymierz.
Ches:  *podniosła głowę i spojrzała na niego*  t-t-tak tutaj?
Giri: oh zakładam że wolałabyś mieć trochę prywatności.
Ches:  *derp*  n-nikogo więcej nie ma tutaj dzisiaj... M-mogę pójść za półkę  na książki *co ja robię*  Tylko nie wiem, jak... chusty nakładać..
Giri: pomogę ci w tym. Załóż tylko bluzkę i spódnicę.
Ches:  *chyba chęć przymierzenia ładnych rzeczy jest silniejsza niż trochę wstydu, wzięła bluzkę i spódnicę i schowała się za półką z tomiszczami. To ma odsłonięty brzuch ; ; Ale zdjęła mundurek, złożyła na siebie i chwilę derpi bo widać łuski pojawiające się na żebrach i znikające gęsto pod linią bluzki, a także pewnie te na ramionach. Wdech wydech i wyszła do niego. *
Giri: *w miedzy czasie spojrzał co jeszcze dostał ale podniósł głowę na Chess i już jest zachwycony. podszedł do niej z sari*
Ches: *wstydzioch cały czerwony *
Giri: Patrz jak ci to zakładam, żebyś sama też umiała *założył kawałek sari za spódnicę, przełożył z tyłu, złożył, znowu wsunął za brzeg, znowu przełożył za nią i koniec zarzucił jej na ramię*  Zawsze możesz sobie ten brzeg bardziej podsunąć do góry, by bardziej się zakryć.
Ches: *próbuje w skupieniu notować sobie w głowie jego ruchy a-ale jest t-tak blisko i w ogóle .///.*  p-postaram się zapamiętać *pogłaskała materiał, jest zachwycona nim* 
Giri: *teraz chwycił chustę na głowę* dupattę możesz nosić na wiele sposobów. Możesz sobie nią owinąć głowę i ramiona, możesz założyć jako szalik, albo upiąć we włosach. *ogląda ją BARDZO dokładnie zastanawiając się jak założyć jej chustę *
Ches: *omg, nie patrz tak. Stoi skrępowana, patrzy się gdzieś w bok*  i t-tak k-kobiety chodzą na co dzień?  *to takie przewiewne *
Giri: Przeważnie nie bo sari nie jest naszym tradycyjnym strojem. Ale jak tylko nadarzy się okazja, a może nią być dosłownie wszystko to wtedy tak. *zarzucił jej chustę na głowę* przytrzymaj, trzeba ją spiąć.
Ches:  *kiwnęła lekko głową i podniosła ręce żeby przytrzymać chustę. Zerknęła na niego krótko *
Giri: *podszedł do paczki i wyjął z niej ostatnie co dostał od brata. Całą skrzynkę różnej biżuterii. Znalazł odpowiedni rodzaj ozdoby i spiął chustę z włosami Ches. Zaraz jednak wrócił się do skrzynki po coś jeszcze*
Ches:  *chyba się przyzwyczaja coraz bardziej do jego dotyku, jak spiął włosy to popatrzyła za nim, po co jeszcze się cofnął*  całe szczęście, że paczka dotarła do ciebie w całości..  *ile biżuterii ooo *
Giri: też się cieszę. *podszedł do niej i założył jej naszyjnik. odsunął się kilka kroków by móc dobrze na nią spojrzeć i ho boi... zakochał się to na pewno* wyglądasz jak... wszystkie skarby świata...
Ches:  *spojrzała na naszyjnik, przejechała po nim palcami.*  T-to wszystko jest takie piękne... *spojrzała na niego tak spod lekko spuszczonej głowy i zamrugała, rumieni się cały czas*  t-to zasługa twojego brata...
Giri: jak ja to mawiam... ładnemu we wszystkim ładnie. *gapi się na nią maślanym wzrokiem*  Chodź, musisz się zobaczyć!
Ches:  *o///////////o*  m-musisz podziękować m-mu ode mnie *skłoniła lekko głową i podeszła bliżej *
Giri: Tak też zrobię! *zaprowadził ją do najbliższego lustra by mogła na siebie popatrzeć i też się nad sobą pozachwycać *
Ches: *stanęła przed lustrem z przymkniętymi oczami, powoli je otworzyła i spojrzała na siebie. Na dłuższą chwilę zwyczajnie zastygła, nie wiedząc co powiedzieć. Wyciągnęła rękę i dotknęła powierzchni lustra, nie wierząc, że naprawdę, naprawdę ładnie wygląda *
Giri: *wzdycha z zachwytem *
Ches:  *nie wiedząc co powiedzieć, odwróciła się do niego i wtuliła *
Giri: *przytulił ją. Musi naprawdę podziękować bratu *
Ches: d-dziękuję  *tak ultra cicho, przytuliła się do niego na chwilę mocniej, zupełnie odebrało jej mowę *
Giri: *pochylił się do niej *
Ches:  *podniosła lekko głowę. Dostał szybkiego całusa w policzek e///e *
Giri: *C:*
Ches:  *ten uśmieszek, coś knujesz* d-dziękuję ci... za *wydech*  całą dobroć okazaną dla mnie *objęła jego policzki, pogłaskała *
Giri:  *you give me fever* Ależ cała przyjemność po mojej stronie. Zasługujesz na wszystko co najlepsze.
Ches: *pokręciła lekko głową * nie zasługuję na aż tyle..
Giri: Ja uważam inaczej *dumny i bardzo zadowolony*
Ches: jesteś niesamowity...  *po chwili patrzenia tak na jego twarz, przysunęła go do siebie i pocałowała delikatnie w usta *
Giri: *objął ją czulej, oddał pocałunek. Życie to jest jednak piękne*

~~~~~~~~~~~~
Niebieski to nie jego kolor, ale przecież trzeba się dopasować do ukochanej. 
Stroje na karnawał są, tylko masek brak. Ale się załatwi. 

Art by me
Girardin by me
Chesed by :iconvonvanil:
textures from www.textures.com/
Add a Comment:
 
:iconseikovanm:
SeikoVanM Featured By Owner Feb 26, 2017  Student
Ah te błękity <3
Czy to rysunek do wyzwania? Jeśli tak muszę go przenieść z fanartów :'D
Reply
:iconadela555:
Adela555 Featured By Owner Feb 26, 2017  Hobbyist Digital Artist
Nie mają masek więc wrzuciłam do fanartów ale jeśli to uznasz to możesz przenieść 
Reply
:iconseikovanm:
SeikoVanM Featured By Owner Feb 26, 2017  Student
Uznaje ;)
Reply
:iconadela555:
Adela555 Featured By Owner Feb 26, 2017  Hobbyist Digital Artist
ok <3
Reply
:iconundefinedbeing:
UndefinedBeing Featured By Owner Feb 22, 2017
przez tą różnice wzrostu i i uroczyste szaty troche skojarzyło mi się, jakby giri był jej ojcem i prowadził ją do ołtarza XD
ale urocza z nich parka, a już na pewno w tym arcie z takimi wyrazistymi minami <3
Reply
:iconadela555:
Adela555 Featured By Owner Feb 22, 2017  Hobbyist Digital Artist
Tak ;w; kocham tego arta, kocham ich spojrzenia, mogę się na nich gapić godzinami. 
Reply
:iconvonvanil:
VonVanil Featured By Owner Feb 15, 2017  Student General Artist
Naprawdę kocham ich różnice wzrostu.
Ale ogólnie to wszystko. Wszystko kocham, perf <3
Reply
Add a Comment:
 
×



Details

Submitted on
February 15, 2017
Image Size
4.2 MB
Resolution
1541×3000
Submitted with
Sta.sh
Link
Thumb

Stats

Views
131
Favourites
8 (who?)
Comments
7
Downloads
0
×