
Tree of LifeDrzewo ŻyciaTree of Life1 year ago in Songs & Lyrics More Like This
Korzenie Boga
Sięgają wzdłużdal.
Głębiej od oka
Gładzą cień w progach.
Sefira wiedzy
Otwiera okna.
Upadam w przędzy
W otchłań jej świecy.
18/19 IV 2011 rok

Piesni zatrutego sercaPieśni zatrutego sercaPiesni zatrutego serca1 year ago in Free Verse More Like This
I każdą komórkę twojego ciała
I każdą myśl błahą
Zardzewiałą
I każdy pocałunek
I słowo twe
Nic nie znaczące
I wiarę
I duszę
I sen
W proch zamienię
Wypaczę
Nadzieję wyplenię
Gwiazd w oczach twych
Zgasłych
W czułości nie rozjarzę
Ani serca do życia nie zbudzę
Samotnością zmordowanego
Nie uleczę
Niepokoi osowiałych
Acz Morfeusz jestestwa mego
Nie pochłonie
Póki ust twych
Cukrowych
Swymi nie utulę

Wolny internet padl!Chłopcy z Poznania, chłopcy z Krakowa,Wolny internet padl!1 year ago in Traditional Fixed Forms More Like This
Znów nam odebrać chcą wolność słowa.
Więc będziem stali, będziem śpiewali:
Wolny internet padł!
Wczoraj Napisy, Politechnika,
Niedługo zamkną nawet Chomika!
Anonimowi - pomścijcie druha!
Wolny internet padł!
Znów o nas bez nas! To druga Jałta!
Wolny internet chcą zabrać gwałtem.
To partia ACTĘ chce dać po cichu,
Wolny internet padł!
Prawo autorskie, to kat kultury,
Przez nie powraca znów gwałt cenzury!
Poczekaj draniu - my cię dostaniem,
Wolny internet

Wszystko z plastikuWszystko z plastikuWszystko z plastiku1 year ago in Traditional Fixed Forms More Like This
Formy i twory
Wypełzły z zaniku
Bezmózgie zmory
Bezkształtne kształty
Bezwonne zapachy
Łagodne gwałty
Przyjazne zamachy.
I wszystko z twarzą jedną
O rozmazanych rysach
Idee więdną, bledną
Religia z krzyża zwisa.
I krwawią, pękają,
Znikają me chęci i
Myśli,
Stękają dziś mędrcy
Zawzięci
Obyśmy w swej wierze
Zwietrzałej wytrwali
Obyśmy w swej sferze
Ślepoty zostali.
A skądże,
No skądże to wszystko się wzięło?
A st

My Mouth ShutI hadn't really thought about it,My Mouth Shut2 years ago in Songs & Lyrics More Like This
really what I'd wrote
was just a prose
a little thought inside my head
a thought of you.
The sticky words caught in my throat,
I'm bound to choke
upon the sentiment
I cannot yet undo,
I feel just like you do.
I'll say it soon;
I love you, too.

W pazurach.Nie wiem, co myśleć o panu,W pazurach.2 years ago in Traditional Fixed Forms More Like This
Tyle sprzeczności się miota.
Myśli jak kolce burzanu.
Pan przypomina mi kota.
Czerwone usta, perfumy
I rzęsy jak dwa wachlarze.
Czy mam powody do dumy?
Niech mi pan powie, pokaże!
Ach, pan mnie złości co chwila
I ciągle się ze mną droczy.
Jak kot, co złapał motyla,
Z pomrukiem mruży pan oczy.
Boję się pańskich pazurów,
Bo zniszczyć skrzydła mi mogą.
Niecne są gierki kocurów,
Niech idzie pan swoją drogą.

PL_12Przyjdzie dzień gdy poznasz gdzie jest dół gdzie góraPL_122 years ago in Free Verse More Like This
gdy się zbudzisz i pozbierasz się z podłogi
i podniesiesz swoje oczy nieprzytomne
i odnajdziesz pogubione swoje nogi
a pokrętnym świata torem
toczyć będą się zdarzenia
a ty wątpiąc bez wytchnienia
czołgać będziesz się z uporem
wzdłuż
i w poprzek
ech
swych tęsknych
słów.
Krąg się zamknie znowu fala w brzeg uderzy
w zachłyśnięciu znów się wzniesiesz na kolana
zamalujesz jasny sufit tym trzepotem
co w nas mrze gdy drga powie

Czekajac na sobotejest tak ciemnoCzekajac na sobote2 years ago in Free Verse More Like This
i tylko biała gorączka
wypala na maskę
poszarzałą twarz
jest tak ciemno
i tylko ciepławy ocean
zamknięty pod skórą
gęstnieje w sztorm
jest tak ciemno
i tylko rzucona w przyszłość
kotwica obolałych myśli
dojrzewa na kobalt
...
już niedługo
pogrążę nas
w mroku na żądanie
już niedługo
czułymi dłońmi
uśpię twoje oczy
już niedługo
strawione pożarem
pękną kolejne granice
...
i pochłonę
ustami palcami płucami
wszechświat w

,,o zlocie'' wersja poprawiona,, O złocie'' (Dn 2, 31-36),,o zlocie'' wersja poprawiona2 years ago in Free Verse More Like This
złoto
na zawieszenie
między sercem a rozumem
na świadectwo zawierzenia
i obietnicę bycia kimś
na pochwycenie
wspólnoty spojrzeń i dłoni
na zbudowanie
pierwszej cegiełki jutra
na wydrążenie kamienia
by wciąż być i krzyczeć
wciąż jestem
by swą głowę odziać
w blask i majestat
i upaść z hukiem
gdy rozsypią się
gliniane stopy

Patrzac w slonceNieprzebyte ścieżki wysłane liśćmiPatrzac w slonce2 years ago in Concrete Poetry More Like This
Tętniący pustką las
Delikatne motyle mieniące się złotem i czerwienią
Księżyc zawieszony wśród gwiazd
Wilk biegający pomiędzy drzewami
I lis skryty za skałami
Siedzę nad mchu i patrzę w słońce
Mrówka chodząca po moim kolanie
Wiatr gwiżdżący mi do ucha
Zimna ziemia pod gołymi stopami
Zapach jesieni, zapach życia
Dzięcioł stukający nade mną
Siedzę na mchu i słucham, i czuję
Siedzę, dotykam, w ustach smak jag

Szyba.Na świat spoglądam zza szybySzyba.2 years ago in Traditional Fixed Forms More Like This
I nie zdumiewa mnie nic.
Ktoś szepnie "ach, cuda, dziwy",
Lecz ze mnie milczący widz.
Szyba opluta przez zbrodnie,
Szyba, co spływa wciąż krwią.
Ja siedzę w cieple, wygodnie
I tylko ręce mi drżą.
Czasem ktoś szybę przemywa
I widzę złośliwy los,
Co się na nogi podrywa,
By uciec, śmiejąc się w głos.
Czasem grad monet zadzwoni
Mokry od potu i łez.
Dłonie przytknięte do skroni
- Bezradny, dziecinny gest.
Nie wierzę już w piękne słowa,
Nie wierzę

Wspomnienie z malinamiskryty płytkoWspomnienie z malinami2 years ago in Free Verse More Like This
za pożarem pokrzyw
trwożnie otulony
cienką watą dusz
zsunąłem się
w dymiące lekko
chropawe kłęby
twojego sztormu
i uderzyłem
w odmęty gorąca
przydenne wiry
pochłonęły mnie
...
a potem był strach
wilgoć z ciemności
ścigani liniami
kroczyliśmy na śmierć
a potem była wojna
naderwane nieco
krwawe malowidło
wokół nas
a potem była Apokalipsa
drzemiący w palcach Boga
kruszący dreszcz
i dwóch obcych jeźdźców
...
i były też malin

Zywot idei.W zapomnianej knajpie, na krawędzi jawyZywot idei.2 years ago in Traditional Fixed Forms More Like This
Co wieczór ktoś świat odmienia.
Po wódce wypitej, w oparach zabawy
Ktoś się pozbywa zwątpienia.
Chwiejąc się na nogach, na ławę wskakuje,
Od wódki oczy mu płoną.
Wykrzykuje hasła, dłońmi wymachuje,
Triumf twarz krzywi czerwoną.
Któryś mu przyklaśnie, krzyknie "dobrze gada!"
I jego zdrowie wypije.
Tamten, upojony, nagle pod stół spada.
Idea tak krótko żyje.

Chwila podmuchu...Chwila podmuchu gwałtownego wiatruChwila podmuchu...2 years ago in Traditional Fixed Forms More Like This
Świat oczekujący na przebudzenie
Iskra ognia znikąd
I egzystencja
Kształtująca się forma
Pierwsze tchnienie
Narodziny
I życie
Godziny niebiańskich grzmotów
Sekundy wzlotów
Lata upadków
I śmierć

ErotykPod niebem mrokiem spowitymErotyk2 years ago in Traditional Fixed Forms More Like This
Westchnieniem otumaniony
Za oknem zasłoną okrytym
Pięknem zauroczony
Na łożu ubranym w atłasy
Aurą zamroczony
Przy wzroku madame Degassy
Zapachem zniewolony
Zachwyca swego kochanka
Jak Wenus z Milo kustosza
Ten na przyjemnościach
Nie szczędzi ni grosza
Miłują się aż do poranka
Owoców uciech smakują
Słodyczy puenta zaranna
Po świcie pieniądze rachują

Wieszcz zywego swiataSłuchałam, jak geniusz mówił, w słowach jego grzmiała siła,Wieszcz zywego swiata2 years ago in Traditional Fixed Forms More Like This
Plątał je w barw niewidzialnych tęczę, słał k'nam jej promienie.
Każda barwa miała inny ton i dźwięcznie w duszę biła,
Każda inaczej mą duszę wprawiała w nieziemskie drżenie.
O diabłach, aniołach, duchach, chochlikach, upiorach prawił.
Ludzi zimny śmiech ogarniał, tak osądzali - pijany!
Mówił o tym, czego zmysłom człowieczym Bóg nie objawił.
Ludzie patrzyli ze wzgardą, głośno wzdychali - na&

Pusta skargaCzas nie istnieje, siędzę w swej głowiePusta skarga2 years ago in Traditional Fixed Forms More Like This
w przestrzeni myśli bezkresnych zawieszony.
Alternatyw miliony na poczekaniu tworzę,
ścianami bezcelowości będąc ograniczony.
Oswajam się z działąjącą podświadomością,
bezwiednie ostatnio straszącą mnie ciągle,
realną acz złudną rutynę tworzącą,
bo szczęścia przecież nie czuję w ogóle.

Westchnienie nad przemijaniem.Nie ma już nikogo z dawnych żoliborzan,Westchnienie nad przemijaniem.2 years ago in Traditional Fixed Forms More Like This
Nikt nikogo nie zna, wszyscy zabiegani.
Czy to kolej losu, czy też kara boża,
Że nie ma dzieciństwa bezpiecznej przystani?
Jest wciąż kino "Wisła" i park Żeromskiego,
I przytulna knajpka o nazwie "Spotkanie".
Niby jest jak dawniej, ale nie ma tego,
Co mi jako dziecku tak zapadło w pamięć.
Rzeźnik już zamknięty, tak jak sklep na rogu
(Babcia kupowała tam proszek do prania).
Nie ma domu dziadków, tych gościnnych progów
I nie ma już w parku na sankach zjeżdżania.
Nie ma ju&

Pociagi.Co takiego jest w podróżach pociągami?Pociagi.2 years ago in Traditional Fixed Forms More Like This
Ten krajobraz rozpuszczony w kroplach deszczu?
Ciężkie myśli zostające za plecami?
Czy przeciągi, które twarz rozgrzaną pieszczą?
Cień cmentarzy, który wlecze się za szybą?
Biel obłoków rozmazanych na błękicie?
Świat zdający się mozaiką migotliwą?
Czy wrażenie, że się lżejszym staje życie?
Pan konduktor z nachmurzoną, srogą twarzą?
Wzrok mężczyzny, z którym siedzi się w przedziale?
Te walizki, które chyba t

WczorajszemuPodobno nie da się z tobą utożsamiaćWczorajszemu2 years ago in Free Verse More Like This
Zbyt różne to czasy
Zbyt różne przeszkody szatan na nas zsyła
A może to nie szatan, tylko Bóg
Tak bardzo kochający swe dzieci
Zawierzyłeś Anglii i Francji
Pełen nadziei składałeś się z innymi kioskarzami
na karabin dla armii
A Niemców i Rosjan miałeś za durniów
Poeci dla ciebie pisali rymami
I się dziwowałeś, że niektórzy mają ochotę
je porzucać na rzecz karabinu na plecach
Gdy rozpoczęły się bombardowania, wychodziłe

Styl wolnyNa skraju świata pielgrzym stanął,Styl wolny2 years ago in Free Verse More Like This
niepewnym wzrokiem krąg zatoczył.
Minął skończoność nieprzebraną,
niedohoryzont - zaprzekroczył.
I nagle każdy krok pielgrzyma
niepowtarzalnym stał się cudem:
niewysłowioność nie powstrzyma
nadzuchwałości - ostrotrudem.
Pośród nieznania mknie na przestrzał,
szybownej myśli drżąc skrzydłami;
pośród niemego niepowietrza
nowoprzybywa - zmyśleniami.
Tak złamał pielgrzym, snem niesiony,
granicę, którą sam wyznaczył;
przemo

Maszyna.Choć nie trzeba mi powietrza, to się duszę.Maszyna.2 years ago in Traditional Fixed Forms More Like This
Tak żałośnie pobrzękuje pierś miedziana!
Chociaż palce mam stalowe, nic nie skruszę.
Nie mam serca- wewnątrz blaszka pozłacana.
Zamiast oczu mam dwie kulki turkusowe
Osłonięte srebrną blaszką- powiekami.
Plątanina cienkich drutów kryje głowę,
Która jednym cię zachwyci- trybikami.
Choć poruszam się i mówię, to nie żyję.
Cóż- maszyna na łańcuchu powinności,
Który wbija się boleśnie w moją szyję,

ZwiewnoscCiepłe, letnie wód bezkresy,Zwiewnosc2 years ago in Traditional Fixed Forms More Like This
zwiewnych tęsknot kresy, kresy,
zwiewnych jętek lot, błękitność,
chabrów, maków kwitność, kwitność.
Ma tęsknota, myśl przelotna,
myśl stukrotna.
Wytęsknienie, pragnień czystość,
odlatanie, wiatr, srebrzystość…

Koliber w snieguTo było piękneKoliber w sniegu2 years ago in Free Verse More Like This
Piękne jak koliber w śniegu
Barwna plama w jasnej nieskończoności
I jej policzki z różu niepokoju
W biel śmierci spieszące z niecierpliwym trzepotem
Kolibrzych skrzydeł
Piękne jak róża w ukropie
Gorący mokry kwiat
Który wykwitł na jej piersi
Królewska purpura krocząca za srebrem kuli
Krótki trzepot powiek
Szmer oddechu chorobliwy
I minęło
Piękno stracone
Pozostał tylko tani patos rozrzuconych ramion
Dramatyzmem rozściełana na ziemi sukienka
Bezguście śmierci